Fobia szkolna

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Fobia szkolna

przez lakuda_reaktywacja 14 lut 2011, 23:57
ja mam wszystko w dupie. lekkszal mi myslec o sobie i tylkoo sobie
nie wchodzi mi to, ale sie staram..
zajmujesie pewnym nieporadnym stworzeniem - MNĄ- idzie marniw=e, ale z boza, czy inną pommoc a - kt0 wie..
lakuda_reaktywacja
Offline

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Angelika 15 lut 2011, 00:03
trudno powiedzieć, chociaż przypuszczam że dużą rolę w tym odegrała moja pani psycholog mówiąc mi coś takiego "instytucja jaką jest szkoła jest całkowicie poświęcona TOBIE i sprawom związanym z TWOJĄ edukacją, nie jesteś dla żadnego nauczyciela utrapieniem, oni są po to by CI pomóc, taka jest rola szkoły, szkoła jest dla CIEBIE i obowiązkiem całego grona pedagogicznego jest zapewnienie CI jak najlepszych warunków do nauki" i te słowa zaświeciły w mojej głowie żarówkę i zaczęłam się uczyć takiego "narcyzmu" troszeczkę :P Postawiłam siebie i swoje potrzeby na pierwszym miejscu. Mogę nawet przytoczyć przykład z mojego życia chociaż niezwiązany ze szkołą, mianowicie, od zawsze miałam tak że np jadąc autobusem nie siadałam na siedzenie jak każdy normalny podróżny tylko wchodziłam , kasowałam bilet i jechałam całą drogę trzymając sie rurki przy oknie podświadomie myśląc dosyć absurdalnie że "nie mam prawa siąść na siedzenie, nie jestem tego godna" i jeszcze przejmując się że wszyscy na mnie patrzą. Natomiast teraz wchodze, kasuje bilet i zajmuje sobie wygodne miejsce bo przecież mam takie prawo jak każdy inny, dlaczego ktos ma byc lepszy ode mnie, jestem takim samym człowiekiem jak oni.

Naprawde warto ćwiczyć pewność siebie w najprostszych sytuacjach i warto też powtarzać sobie bez przerwy "jestem takim samym człowiekiem jak kolega z ławki, nauczyciel, pani sprzątaczka czy ktokolwiek inny, nie mają prawa mnie poniżyć lub zrobić coś złego" i w to uwierzyć - pomaga :)
"Niebo jest na wyciągnięcie ręki
Tylko ciągle nie wiesz jak tam dojść"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
16 lis 2010, 15:52
Lokalizacja
Katowice

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Sorrow 15 lut 2011, 01:37
Angelika napisał(a):trudno powiedzieć, chociaż przypuszczam że dużą rolę w tym odegrała moja pani psycholog mówiąc mi coś takiego "instytucja jaką jest szkoła jest całkowicie poświęcona TOBIE i sprawom związanym z TWOJĄ edukacją, nie jesteś dla żadnego nauczyciela utrapieniem, oni są po to by CI pomóc, taka jest rola szkoły, szkoła jest dla CIEBIE i obowiązkiem całego grona pedagogicznego jest zapewnienie CI jak najlepszych warunków do nauki" i te słowa zaświeciły w mojej głowie żarówkę i zaczęłam się uczyć takiego "narcyzmu" troszeczkę :P

Niestety większość Sowoków chodzących do szkół i na studia nie jest w stanie czegoś takiego pojąć.

Angelika napisał(a):Mogę nawet przytoczyć przykład z mojego życia chociaż niezwiązany ze szkołą, mianowicie, od zawsze miałam tak że np jadąc autobusem nie siadałam na siedzenie jak każdy normalny podróżny tylko wchodziłam , kasowałam bilet i jechałam całą drogę trzymając sie rurki przy oknie podświadomie myśląc dosyć absurdalnie że "nie mam prawa siąść na siedzenie, nie jestem tego godna" i jeszcze przejmując się że wszyscy na mnie patrzą. Natomiast teraz wchodze, kasuje bilet i zajmuje sobie wygodne miejsce bo przecież mam takie prawo jak każdy inny, dlaczego ktos ma byc lepszy ode mnie, jestem takim samym człowiekiem jak oni.

Jestem już na etapie gdzie unikam korzystania z usług komunikacji miejskiej ponieważ zwykle nie dostarczają wystarczającej liczby miejsc siedzących dla wszystkich klientów którzy by chcieli usiąść. Niestety pomimo, że oni mogą wlepić karę w wysokości 50krotnej ceny biletu za to, że po miesiącach jazdy na miesięcznych zapomniało skasować kupionego biletu, nie można im wlepiać kar za brak miejsc ani wymagać od nich jakichkolwiek warunków jazdy. Beznadziejna firma ze zwyczajami rodem z komuny. Wolę chodzić, chyba, że jadę do innego miasta.

Angelika napisał(a):Naprawde warto ćwiczyć pewność siebie w najprostszych sytuacjach i warto też powtarzać sobie bez przerwy "jestem takim samym człowiekiem jak kolega z ławki, nauczyciel, pani sprzątaczka czy ktokolwiek inny, nie mają prawa mnie poniżyć lub zrobić coś złego" i w to uwierzyć - pomaga :)

Gdyby jeszcze tylko druga strona sobie tak powtarzała...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Keisu 15 lut 2011, 21:28
Przez fobię szkolną kazali mi olać ten rok i się leczyć....Przedłużam sobie młodość :/
W każdym szpitalu pytają o nauczanie indywidualne -Ale nie mogę go miec bo chodzę do prywatki.W zasadzie to że pytają to bez znaczenia , w końcu nie mam obowiązku nauki.Kwestia tylko taka że nie chcą mnie nigdzie przyjać , na żadną terapię...Bom za stara albo za młoda.
Do szkoły nie chodze 2 miesiące , albo i 3 -jakby zsumować wszystkie nieobecności.
Mimo że siedzenie ciągłe w domu jest nienormalne :D To nie wyobrażam sobie powrotu do szkoły...Jak na razie a szczególnie powrotu do TEJ szkoły , gdzie traktuje się mnie jak ... Aliena , udawacza ,lenia i wiele innych .

Prawda jest taka , że boję się wszystkiego co wiąże się ze szkołą ,ale chcę ją skończyć...W domu może nie mam na tyle mobilizacji by zabrać sie za naukę ,ale myślę że jeszcze chwila i z nudów zacznę się uczyć :D.
Powstańcie, jeszcze raz, i jeszcze raz, aż owieczki staną się lwami
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
12 lut 2011, 15:51
Lokalizacja
Warszawa

Fobia szkolna

przez Red92 15 lut 2011, 21:37
Ja mam rentę rodzinną i nie wiem, czy jej nie stracę jak pójdę na nauczanie indywidualne...
Red92
Offline

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 16 lut 2011, 13:02
No ja mam rentę i całkowitą niezdolność do pracy .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16584
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez linka 16 lut 2011, 13:25
detektywmonk, a jaki to ma związek z fobią szkolną? ;)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Keisu 16 lut 2011, 13:54
Red92-Tak myślałam na temat tego ,czy odbiorą Ci rentę .Ale nie sądze , w końcu ty jako uczeń masz obowiązek dostać pomoc od państwa w takich przypadkach jak te.
Powstańcie, jeszcze raz, i jeszcze raz, aż owieczki staną się lwami
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
12 lut 2011, 15:51
Lokalizacja
Warszawa

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 18 lut 2011, 14:26
Ma , ma i to duży ! Moja choroba zaczęła się w szkole .Przez nią nie zdałem ,nie mam matury ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16584
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez little_A 20 lut 2011, 13:19
U mnie chyba nawrót wszystkiego.. przez miesiąc było prawie okay, nawet poszłam na jedną imprezę, która skończyła się nogą w gipsie.. Zwichnięte kolano zaowocowało dwoma tygodniami w domu, w sumie kolejny też mogłabym spędzić w domu, ale cholernie się boję reakcji nauczycieli, uczniów. Szczególnie tego, że będą marudzi, że specjalnie nie chodzę do szkoły..
Znów zaczynam gapić się w sufit, włączam mp3 na full i płaczę z byle powodu. Psycholog... chyba już też nic nie pomaga.
Go on and try to tear me down
I will be rising from the ground
Like a skyscraper!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
12 gru 2010, 18:05
Lokalizacja
Chorzów

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 20 lut 2011, 17:21
No ja nie miałem psychologa w szkole . Te szkolne lata , były dla mnie koszmarem. Tak wiec na samo wspomnienie o szkolnych latach (moich) robi mi się słabo .Byłem słabym uczniem ,fizycznie i psychicznie . Znikąd pomocy , matka kląć potrafiła tylko myśląc ,że to mnie zmotywuję do nauki .Nic nie dało :nie zdałem . Miałem dwie lewe ręce z pracy techniki . Nikt w to nie wierzył ,że to mnie nie ciekawi . Uciekałem w świat literatury i fantazji .Fantazji seksualnych na temat koleżanek .Chociaż nie miałem dziewczyny . Jąkałem się i bałem się odzywać . Nic to nie dało , bo grupa silniejszych kolegów . Prawie zawsze płakałem ,w szkole byłem takim popychadłem .Miałem te 13-15 lat . Jednak o odebraniu życia nie myślałem . Chodziłem do rolniczej zawodówki jako rodzynek , też nikt mnie nie lubił .Dziś mam jedną słownie JEDNĄ koleżankę z , którą rozmawiam.Jeżeli , ktoś był poniżany w szkole ten mnie zrozumie .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16584
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Sorrow 21 lut 2011, 02:45
Nom.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez speedy13 21 lut 2011, 14:26
linka napisał(a):speedy13, leczyć się....bo zmiana szkoły nic nie da......wszędzie są i fajni i podli nauczyciele..... Nie dziw się nauczycielce, odwołujesz jedna lekcję z powodu choroby a druga się odbywa, no jest to co nieco podejrzane. Nie wiem, nie czytałam twojej historii - chodzisz na psychoterapie? bierzesz jakieś leki?


Wybacz, że tak długo nie odpisywałem, ale po prostu nie miałem możliwości. Sprawa wygląda tak. Leków żadnych nie biorę, przynajmniej na razie. Do psychologa już chodzę byłem już na wizycie i w tym tygodniu mam kolejną. A mój przypadek wygląda tak, że ja się boję lekcji, sprawdzianów, nauczycieli. Oczywiście niektórzy są spoko bo starają się mi pomóc i z nimi się całkiem przyjemnie współpracuję, ale na sprawdzianach i tak ogarnia mnie strach i lęk, mój mózg jest sparaliżowany i mało co pamiętam. A to wynika także z innych czynników. Na przykład z moich zaległości które się gromadziły przez moje nie obecności. Nie zaliczyłem półrocza z chemii, historii i matematyki no z matmą to w połowie bo wpisała mi 1+, ale z matematyką jest o tyle gorzej, że zaległości się nawarstwiają bo każdy nowy temat wymaga wiedzy z innych działów. Z historii to jest dobrze bo zawsze miałem na koniec roku 4,5, a teraz to ta 1 na półrocze to przez to że nauczyciel pod rząd dał mi 3 sprawdziany duże a ja nie zdążyłem się przygotować i wyszło jak wyszło, ale tu nie ma problemu. Gorzej jest jeszcze z chemią. Nauczycielka nie lubi mnie i nie stara się w żaden sposób pomóc. Mówi, żebym się pytał jak czegoś nie rozumiem, a jak nieraz się pytam to mówi żebym sobie sam to zrobił we własnym zakresie, bo ona nie ma czasu się wracać do tego. I już jedną 1 mam na to półrocze. Dziś na fizyce nie potrafiłem przekształcić wzoru, po prostu zapomniałem, a pan od razu, że jak tego nie umiem to ja matury z matematyki na podstawowym poziomie nie zdam, a na półrocze z fizyki miałem 3, a w 1 liceum nawet na koniec 4. Teraz zmieniła mi się nauczycielka od Niemieckiego :(, zaszła w ciążę i teraz nie będzie już uczyć przez jakiś czas, a to była nauczycielka którą naprawdę lubiłem, można było z nią nieraz porozmawiać naprawdę luźno i przyjemnie, a do tego była niesamowicie cierpliwą osobą. Z Niemieckiego nie jestem za dobry, ale ona tłumaczyła mi wszystko krok po kroku, aż zrozumie. Nie zwracała specjalnie uwagę na rozkład tematów, nie chciała iść do przodu na siłę, tylko chciała mnie czegoś nauczyć i to z dobrym skutkiem jej wychodziło, a teraz nawet nie wiem kto mnie będzie uczyć. Teraz coraz bardziej ogarnia mnie strach, że nie zaliczę roku i tyle. Nawet chyba to, że tata zna bardzo dobrze całą obsadę dyrektorską (większość to bliscy koledzy i koleżanki) by nie wiele pomogło. A ja nie wyobrażam sobie powtarzać roku. To by było jeszcze gorsze. Nie wiem co zrobić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
162
Dołączył(a)
04 paź 2010, 12:45

Fobia szkolna

przez enen 22 lut 2011, 00:21
Wiele lat było nie fajnie w szkole z innymi ,i teraz również tak jest :(
Poza szkoła czasami zdarza mi się normalnie funkcjonować, kiedy są ferie czy jakieś dni wolne to tak jakby kamień spada, jestem w zupełnie innym świecie.Kiedy przychodzi że trzeba iść do szkoły juz kilka dni przed 2-3 wraca to co było przed..
W nocy siedzę jak najdłużej aby nie obudzić się już rano i nie musieć iść do szkoły..na przerwach nie siedzę z nikim i nie mam jakoś przyjaciół..
Kiedy wyjeżdzam gdzieś nawet niedaleko z mojego miasta, wszystko staje się takie zupełnie inne, jest w sercu myśl ze trzeba tam wrócić, ale jest tak cudownie..tak daleko w głowie to jest..
co to moze byc..?
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
27 sie 2010, 17:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 38 gości

Przeskocz do