Skocz do zawartości
Nerwica.com

przemyślenia post-terapeutyczne, uczucia towarzyszące


Gość kafka

Rekomendowane odpowiedzi

Zakładam osobny wątek do poruszania kwestii uczuć i przemyśleń w trakcie i po terapii dda.

Ostatnio usłyszałam od psycholog, że sie uśmiecham w trakcie opowiadania traum i niefajnych sytuacji w domu i że lubię "w tym być".

O co jej chodzi? Co to oznacza? Bo w ogóle nie wiem jak to interpretować.

Że co? Że sprawia mi przyjemność taplanie się w tym bagnie? Nie sądzę. :roll:

Ja jej powiedziałam, że być może uśmiecham sie, bo nie umiem i nie lubię okazywać negatywnych emocji przy obcych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Ostatnio usłyszałam od psycholog, że sie uśmiecham w trakcie opowiadania traum i niefajnych sytuacji w domu i że lubię "w tym być"."

też się uśmiecham, też tak mam... ale co oznacza, że "lubisz w tym być" to ja sama nie wiem. mi się wydaje, ze się uśmiechamy dlatego, bo chcemy załagodzić sytuację o której opowiadamy, może trochę przez wstyd... I don't know...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monar, tak pewnie zrobię choć nie wiem, bo mnie ostatnio chrzaniła, ż enie poruszyłam czegoś o co chciałam spytać na początku wizyty, a ja nawet nie zauważyłam, ż eto już koniec czasu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja na drugim spotkaniu opowiedziałam, że czuję się winna za śmierć mamy, Normalnie poczucie winy czułam każdą komórką swojego ciała, jak mówiłam to terapeucie.On poględził coś o tym , że to nie moja wina, że każdy umiera i takie tam bla bla bla, które tylko mnie rozłościło.Popłakałam trochę, ale dopiero po wyjściu z terapii rozwaliłam się na resztę wieczoru. Pierwszy raz od niepamiętnych czasów (18lat lub więcej)poczułam tęsknotę za mamą. I to taką że aż bolało.

Na ostatnim terapeuta powiedział, że żyję w ciągłym poczuciu winy, bo w stosunku do ojca też je mam. Stwierdził, że chyba lubię to swoje poczucie winy... ja nawet nie wiedziałam, że to co przedstawiam sobą opowiadając o ojcu i moich z nim relacjach to poczucie winy.. :mhm:

 

Czuję się winna śmierci mamy i dlatego ciągle mieszkam z ojcem, bo podświadomie chcę mu wynagrodzić jej śmierć,tym że się nim ,,opiekuję,,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gunia76, co to kur.wa za stwierdzenia ze my lubimy tak się czuć?! Co to ma być jakas prowokacja? Czemu oni tak mówią?

nie mam pojęcia, może chcą żebyśmy się nad tym zastanowili głębiej.A że terapeuci nie mogą dawać rad( tak gdzieś czytałam) to może tak podpuszczają, no bo to zdanie mnie wkurzyło i cały tydzień nad tym myślę. Więc skoro on chciał żebym się zastanowiła nad swoim poczuciem winy to cel uzyskał nie dając mi żadnej rady..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak to nie mogą dawać rad ? a od czego niby są ? no okeeey rad nie, ale kilka wyjść z sytuacji tak. przepisu na życie Ci nie da, ale wytłumaczyć co miał na myśli musi... zapytajcie się, a Wam odpowie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monar, przede wszystkim jest różnica między terapeutą a psychologiem. Ja chodzę do psycholog.

dokładnie, psycholog rad może udzielać, terapeuta nie, bo na terapii mamy sami zacząć siebie poznawać, wyciągać swoje wnioski, nic nam nie może wpływać na te wnioski

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monar, podobno jest, ale chyba nieznaczna. Ja nigdy nie byłam u terapeuty.

Żeby zostac terapeutą, to się zdaje jakiś tam egzamin. Widziałam pytania, na które trzeba tam odpowiedzieć (ojciec mojego byłego zdawał ten egzamin) i wiesz co? Zdałabym bez problemu. A psycholog jednak studia musi skończyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zastanawiam się czy to było zachowanie profesjonalisty. Jak się poczułaś po tym zdaniu?

jakby mi ktoś dał w pysk i się ocknęłam.Ale oczywiście nic nie powiedziałam na ten temat....jak zwykle, jak się z czymś nie zgadzam to przemilczam swoje zdanie. :cry: Ale dało mi do myślenia na cały tydzień.,.

Też nie wiem czy to było profesjonalne czy nie, bo nigdy wcześniej nie chodziłam na psychoterapię więc nie mam porównania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×