Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy to już uzależnienie?


Loca

Rekomendowane odpowiedzi

Czy to jest uzależnienie od partnera?

Byłam z moim...niestety często były zgrzyty..on ideał, wszystko robił idealnie i wszystko zawsze musiało być tak jak on to robił (pranie, mycie nawet kubka, gotowanie makaronu); tak, że po pewnym czasie człowiek ma już zniechęcenie do wszystkiego, bo w końcu i tak do niczego się nie nadaje, jest się beznadziejnym, jego słowa...bo niby nic się nie nauczyć człowiek chce itp.

Oczywiście najlepiej aby to kobieta wszystko robiła, a pan spokojnie sobie leżał i o nic się nie przejmował. Aż przyszła taka stagnacja, napięcie...brak pracy u niego...że podniósł rękę, wpadł w szał i że ma mnie dość, od zawsze na to czekał.

Wyniosłam się, ale mnie znalazł przeprosił, że mu mnie brakuje, dawał mi tyle szans, że odejście miało mi coś zobrazować itp Ja chciałam czasu, on nie, bo na co

No i pojawia się pytanie...?Czy to nie dziwne, że najpierw człowieka się zgnoi brzydko mówiąc, a potem chce wrócić? Czy to może jakaś gra? Taki charakter?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy to jest uzależnienie od partnera?

Byłam z moim...niestety często były zgrzyty..on ideał, wszystko robił idealnie i wszystko zawsze musiało być tak jak on to robił (pranie, mycie nawet kubka, gotowanie makaronu); tak, że po pewnym czasie człowiek ma już zniechęcenie do wszystkiego, bo w końcu i tak do niczego się nie nadaje, jest się beznadziejnym, jego słowa...bo niby nic się nie nauczyć człowiek chce itp.

Oczywiście najlepiej aby to kobieta wszystko robiła, a pan spokojnie sobie leżał i o nic się nie przejmował. Aż przyszła taka stagnacja, napięcie...brak pracy u niego...że podniósł rękę, wpadł w szał i że ma mnie dość, od zawsze na to czekał.

Wyniosłam się, ale mnie znalazł przeprosił, że mu mnie brakuje, dawał mi tyle szans, że odejście miało mi coś zobrazować itp Ja chciałam czasu, on nie, bo na co

No i pojawia się pytanie...?Czy to nie dziwne, że najpierw człowieka się zgnoi brzydko mówiąc, a potem chce wrócić? Czy to może jakaś gra? Taki charakter?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiele razy widziałam osoby które były w burzliwych, niezbyt dobrych dla nich związkach. Ale mimo wszystko wracały do tego, a gdy nie było takiej możliwości to obsesyjnie myślały o byłym parterze. Ale dlaczego tak jest...? Kiedyś zetknęłam się z teoria, że dlatego iż wierzymy, że dana osoba się przy nas zmieni. Kiedy indziej dlatego, że po prostu nie jest wtedy monotonnie. Albo to zachowanie nas podświadomie intryguje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiele razy widziałam osoby które były w burzliwych, niezbyt dobrych dla nich związkach. Ale mimo wszystko wracały do tego, a gdy nie było takiej możliwości to obsesyjnie myślały o byłym parterze. Ale dlaczego tak jest...? Kiedyś zetknęłam się z teoria, że dlatego iż wierzymy, że dana osoba się przy nas zmieni. Kiedy indziej dlatego, że po prostu nie jest wtedy monotonnie. Albo to zachowanie nas podświadomie intryguje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę ,że jest to kwestia przyzwyczajenia. Bo jeśli ,ktoś nas krzywdzi ,jest nam źle z tą osobą, ciągle słyszymy tylko słowa pogardy to w końcu przestajemy kochać. Dlaczego myślimy nadal o drugiej osobie? Być może ulegliśmy manipulacji właśnie tej osoby. Uwierzyliśmy w to co mówi ,że wszystko robimy źle i się do niczego nie nadajemy. I zaczynamy się zastanawiać czy znajdziemy inną osobę - bo przecież jesteśmy do niczego.

 

Jednak nie możemy pozwolić na to aby ktoś sprawił ,że nasze wartość spadła. Tylko my decydujemy o tym ile jesteśmy warci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę ,że jest to kwestia przyzwyczajenia. Bo jeśli ,ktoś nas krzywdzi ,jest nam źle z tą osobą, ciągle słyszymy tylko słowa pogardy to w końcu przestajemy kochać. Dlaczego myślimy nadal o drugiej osobie? Być może ulegliśmy manipulacji właśnie tej osoby. Uwierzyliśmy w to co mówi ,że wszystko robimy źle i się do niczego nie nadajemy. I zaczynamy się zastanawiać czy znajdziemy inną osobę - bo przecież jesteśmy do niczego.

 

Jednak nie możemy pozwolić na to aby ktoś sprawił ,że nasze wartość spadła. Tylko my decydujemy o tym ile jesteśmy warci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj

Nie potrafię powiedzieć czy to już jest uzależnienie, ale zapytałbym się jak reaguje na rozmowy. Czy rozmawialiście poważnie o jego zachowaniu (wszystko musi być tak jak on chce)? Jak reaguje na takie rozmowy? Czy w ogóle traktuje je poważnie i potrafi zmienić swoje zachowanie kiedy ono rani partnera? Być może pojedyńczy atak gniewu nie oznacza jeszcze jakieś patologii, ale powinien nad sobą panować a na pewno nie "podnosić ręki". Masz prawo chcieć mieć czas na podjęcie decyzji, nie może ci go zabierać, bo on uważa inaczej. Jeśli nie daje ci przestrzeni na bycie sobą tylko chce cię kontrolować to ten związek ma wątpliwą przyszłość.

Może psycholog pomógłby ci zobaczyć na ile to jest uzależnienie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj

Nie potrafię powiedzieć czy to już jest uzależnienie, ale zapytałbym się jak reaguje na rozmowy. Czy rozmawialiście poważnie o jego zachowaniu (wszystko musi być tak jak on chce)? Jak reaguje na takie rozmowy? Czy w ogóle traktuje je poważnie i potrafi zmienić swoje zachowanie kiedy ono rani partnera? Być może pojedyńczy atak gniewu nie oznacza jeszcze jakieś patologii, ale powinien nad sobą panować a na pewno nie "podnosić ręki". Masz prawo chcieć mieć czas na podjęcie decyzji, nie może ci go zabierać, bo on uważa inaczej. Jeśli nie daje ci przestrzeni na bycie sobą tylko chce cię kontrolować to ten związek ma wątpliwą przyszłość.

Może psycholog pomógłby ci zobaczyć na ile to jest uzależnienie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×