Spamowa wyspa

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Spamowa wyspa

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 27 sie 2016, 23:13
Dobry wieczór wszystkim - pozdrawiam z wakacji; wiecznie młody:), witaj na Spamowej :)
Człowiek sądzi, że zbliża się do tego czy innego celu, zapominając, że w rzeczywistości przybliża się do celu właściwego, do rozkładu, będącego celem wszystkich innych. [E. Cioran, Wyznania i anatemy, Kraków 2006]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4933
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Spamowa wyspa

przez wiecznie młody:) 27 sie 2016, 23:38
Łażę już na terapię 5 lat. W międzyczasie dużo się wydarzyło w moim życiu, ale tak właściwie, jak śpiewał Turnau, to nie dzieje się nic. Dzisiaj jestem goły i wesoły pod każdym względem. Jak to jest jak się kończy terapię i pokona ograniczenia? Bo ja nie czuję nic szczególnego, a będę zmierzał do końca tak czuję z terapią.

Aha, sorry Dryagan za bezpośredniość ; ). Jedno pytanie - głupota, które mnie trapi. Jak to jest być w związku z wykładowczynią? <zazdro> <niesamowite> to musi być jakaś.. nić porozumienia między ludźmi, nomen omen ; )

No, i tak se spamuje bez ładu i składu dziś o niczym. Brawo ja <no super, rzeczywiście> ; )
Posty
89
Dołączył(a)
10 sty 2011, 18:06
Lokalizacja
Kraków

Spamowa wyspa

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 27 sie 2016, 23:48
wiecznie młody:), chyba już o tym nie myślę, że mnie kiedyś uczyła :) to trochę jak inny świat, inny czas. Dawno to było... A nić porozumienia jest oczywiście. Bo ja myślę, że ją znam z innego życia po prostu (wierzę w reinkarnację, tak)
A z innej bańki - terapia w moim przypadku skończyła się klęską, no ale jakoś sobie radzę jak widać - chyba całkiem nieźle ostatnio (znowu udało mi się szybko spacyfikować objawy manijne, więc jestem zadowolony)
Człowiek sądzi, że zbliża się do tego czy innego celu, zapominając, że w rzeczywistości przybliża się do celu właściwego, do rozkładu, będącego celem wszystkich innych. [E. Cioran, Wyznania i anatemy, Kraków 2006]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4933
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Spamowa wyspa

przez wiecznie młody:) 27 sie 2016, 23:58
Jak terapia może zakończyć się klęską? Wybacz, nie znam się totalnie, oprócz swojej praktyki jestem średnio w temacie. Ale rozumiem, że to zależy od różnych czynników. Ja miałem takie generalnie poczucie głębokie bezsensu. I tak skończę terapię i i tak muszę sam definiować swoje życie, bo nie mam standardowej rodziny i bliskich, a nawet nie wytworzyłem żadnych stałych relacji dotąd. Bo co znaczą znajomi na fejsie, często nic.

Druga rzecz. Nie deprecjonuję reinkarnacji, to ciekawe. Ale abstrahując, ale pozostając w wątku, uważam, że każde zakochanie rodzi się z podzielanej obopólnie tej samej albo innej, ale podobnej (w skutkach ;) ) idei fix. Taka prawda. Mnie na przykład nie pociąga ładna dziewczyna z definicji. Mnie np podobają się dziewczyny z określonym charakterem i w ogóle kreatywne i opiekuńcze. To warunek podstawowy. Ale i tak teraz jestem zamknięty z powrotem na wszystko i w ogóle jestem do tyłu bardziej niż do przodu.

( PS. Chyba założę nowy wątek w tym dziale odnośnie mojej pracy, bo szukam materiałów. Może to też mnie jakoś zmotywuje. Aha, jeszcze przydałoby się przedstawić na forum ponownie, po 5 latach i może nawet fote jakąś wstawić. Aha, i może zmienić tego swojego starego nicka, jeśli się da)

okej, tutaj założyłem nowy wątek praca-licencjacka-z-rozdzia-em-o-osobowo-ci-to-samo-ci-t59494.html
Ostatnio edytowano 28 sie 2016, 00:06 przez wiecznie młody:), łącznie edytowano 1 raz
Posty
89
Dołączył(a)
10 sty 2011, 18:06
Lokalizacja
Kraków

Spamowa wyspa

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 28 sie 2016, 00:06
wiecznie młody:), terapia może się zakończyć klęską jak się ją przerywa po paru sesjach. No jakoś nie mogłem i tyle.
A wątek na temat pracy możesz założyć, może faktycznie coś Ci to pomoże :) A propos... późno robisz te studia. Miałeś przerwę czy późno zacząłeś? (znaczy nie musisz odpowiadać, jeśli to niewygodne pytanie, tak mnie zaciekawiło)
A jeśli chodzi o zakochanie... może trochę masz rację. jasne, że coś tam nas pociąga w danej osobie, w danym typie kobiety załóżmy. I na pewno nie chodzi o wygląd, bo to zdecydowanie za mało, żeby się zakochać :)
Człowiek sądzi, że zbliża się do tego czy innego celu, zapominając, że w rzeczywistości przybliża się do celu właściwego, do rozkładu, będącego celem wszystkich innych. [E. Cioran, Wyznania i anatemy, Kraków 2006]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4933
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Spamowa wyspa

Avatar użytkownika
przez cyklopka 28 sie 2016, 00:07
Brak życia uczuciowego oraz kariery zawodowej można by jeszcze przełknąć, gdybym dobrze grała w gry. A ja bardzo źle gram w gry, zawsze na najłatwiejszym trybie, a i tak się blokuję i zniechęcam.
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
II Miss Forum
Posty
8743
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33

Spamowa wyspa

Avatar użytkownika
przez kasza_w_spreju 28 sie 2016, 00:22
cyklopka, nie mów, że wszystkie gry są problemem. W tych grach z podpisu też źle? Może jakieś przygodówki, albo na padzie spróbuj (oczywiście w to co się powinno)?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
18 lip 2016, 01:39

Spamowa wyspa

przez wiecznie młody:) 28 sie 2016, 00:28
Ciągnie się u mnie edukacja jak makaron. Jedną z rzeczy, którą sobie wyrzucam jest to, że późno robię licencjat ( w październiku kończę 28 lat ). Ale niektórzy podpowiadają całkiem inny pogląd, że to nie istotne. Mi szkoda straconego czasu. Cały czas studiuję z przerwami to i owo. Trzy lata temu miałem hipermotywację, by się wziąć, by otworzyć, by wyjść, by się socjalizować. Ale wobec kłopotów w związku, który zawarłem, a którego nie chciałem nastąpił trwający do teraz okres patrzenia z pełną świadomością i różnymi uczuciami na to, jak czas płynie. Byłem zły i zdeterminowany już trzy lata temu. Wtedy wszystko było możliwe (naprawdę tak czułem). Teraz jeszcze większa mnie krew zalewa. Chciałbym cofnąć czas te trzy lata. Tyle by wystarczyło. No ale to może za duży spam, jak nawet na ten wątek. Założe wątek, w którym się przedstawie jeszcze raz. Widzę, że o jakichś grach rozmawiacie. Kurcze w nic nie gram ; ) : x ; )
Posty
89
Dołączył(a)
10 sty 2011, 18:06
Lokalizacja
Kraków

Spamowa wyspa

Avatar użytkownika
przez kasza_w_spreju 28 sie 2016, 00:34
Eee tam. Na spamowej nie ma tematu przewodniego. Każdy pisze co mu się przypomni.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
18 lip 2016, 01:39

Spamowa wyspa

przez atic 28 sie 2016, 00:34
kasza_w_spreju, cudowny ten utwór Lunatic Soul-"Shutting Out The Sun" co ostatnio wrzuciłeś, napisałeś, że to najbardziej uzdolniony polski artysta, mógłbyś wrzucić jeszcze kilka innych takich perełek, niekoniecznie z Polski?
dość już mam tych eskowych hitów ;)
atic
Offline

Spamowa wyspa

przez atic 28 sie 2016, 00:37
odnośnie gier to zamierzam się pobawić w logiczne gry manualne w stylu kostki rubika, choć akurat nie to, bo tutaj jest system przejścia, który jak się pozna to gra traci sens.
atic
Offline

Spamowa wyspa

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 28 sie 2016, 00:38
wiecznie młody:), nie przejmuj się. Ja też nie gram w żadne gry. Jakoś mnie to nie fascynowało nigdy.
Ale wobec kłopotów w związku, który zawarłem, a którego nie chciałem
ktoś cię zmusił do zawarcia związku? Jak to?
Człowiek sądzi, że zbliża się do tego czy innego celu, zapominając, że w rzeczywistości przybliża się do celu właściwego, do rozkładu, będącego celem wszystkich innych. [E. Cioran, Wyznania i anatemy, Kraków 2006]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4933
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Spamowa wyspa

Avatar użytkownika
przez kasza_w_spreju 28 sie 2016, 00:41
Hmm... Też coś spokojnieszego, czy wszystko jak leci?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
18 lip 2016, 01:39

Spamowa wyspa

przez wiecznie młody:) 28 sie 2016, 00:50
Nie no, ja bym pograł generalnie, coś porobił. Ale teraz nie mam nastroju do niczego.

W skrócie mój związek wyglądał tak, że - przeprowadzałem się, to podświadomość kazała mi się związać z kimś. Więc stwierdziłem - smutna dziewczyna + trochę inna (u takich zawsze sobie nie dawałem szans) + trochę taka sama, bo w sumie smutek to smutek -> stwierdziłem, dotrzemy się. Ona zacznie być do przodu (tak jak ja zacząłem właśnie w owym momencie), to pójdzie. Ale nie poszło. Wiedziałem to od początku. To tak, jakby w połowie robić wbrew sobie i nadużywać czyjegoś zaufania. Potem po półtora roku się rozstać. Z mojej inicjatywy. Już nie mogłem tak dłużej. Najbanalniejsza różnica - ja pracuję, mam plany, perspektywę - ona nie. Jakaś wyuczona bezradość, przebywanie w innej czasoprzestrzeni. Ona była z tych, co w połowie wiesz, że je stać na coś, a w połowie jej jakoś nie stać na nic. Ja rozumiem, że związek to empatia. Związek to też oczekiwania. Nie mogłem jej zaakceptować od początku, a nie chciałem być sam podświadomie. Mam wyrzuty sumienia. Tyle w skrócie. Właściwie o tym gadam od dawna na terapii i to jest mój główny problem. Oprócz tego, że czas minął, że trzy lata temu byłem na tyle do przodu, że mogłem nawet skończyć terapię. Oczywiście, moje relacje rodzinne są pokręcone, ale zostawiłem to za sobą. Tyle, że w momencie przeprowadzki od wujostwa (rodzina zastępcza.. kurcze, długo by mówić) byłem bardzo wk**wiony. Przelało się w tamtym momencie. To sobie naszykowałem wcześniej dziewczynę, żeby nie być sam. Masakra.
Posty
89
Dołączył(a)
10 sty 2011, 18:06
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do