Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 12 paź 2013, 21:56
Jak najszybciej spraw sobie szczeniaczka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7887
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 12 paź 2013, 23:09
Wiesław, nie skorzystam z rady, zwłaszcza, że rodzice nie chcą psa. A oni jak mówią, że już nie chcą, to nie chcą, nie rzucają słów na wiatr. A i ja bym zdecydowanie nie była gotowa teraz. Uważam, że musi być czas na żałobę, a nie że brałabym od razu innego psa, żeby zapełnić pustkę. Dla mnie to kiepskie rozwiązanie, a pies to powinna być przemyślana decyzja, teraz nie potrafiłabym dać serca innemu. A przecież nie chodzi też o to, żeby psa zastępować, bo jej nikt nie zastąpi, nie ma drugiego takiego identycznego psa, więc nawet jakby teraz był w domu inny, to też by mi jej brakowało, była wyjątkowa :(

Nerwa, dokładnie o to chodzi, dlatego potrzebuje czasu na przetrawienie i wybaczenie tego mamie. Wiem, ona jest chora, ma raka, dlatego już nie będę jej o tym mówić, dołować jej, ale nasze stosunki nie będą takie jak przed tym serdeczne, na razie będe mniej z nią rozmawiac i chłodniej. Ona wie, że jestem na nią zła. A ja nie potrafię jeszcze z nią tak normalnie, swobodnie rozmawiać. A do tego przecież ona kazała spalić psa, a mnie nie zapytała o zdanie, innych też. Wiem, że to ona była właścicielką mojej nikusi, ona płaciła za zastrzyki na raka, ona kupowała jej karmę,bo ja jeszcze nie pracowałam, częściej wychodziła na spacery, bo przyznam, czasem dopadała mnie lenistwo i nie chciało mi się z nią wyjść ale mimo wszystko powinna to inaczej rozegrać, bo to był mój pierwszy pies, jedyny i powinnam wiedzieć przed. Wiem, jestem wrażliwa, mam nerwicę, mama wie o tym, ale zna też mnie i wiedziała, że ja wolę przed faktem wiedzieć. Dlatego mam żal i musi jeszcze trochę czasu minąć, oczy dzisiaj spuchnięte mam od łez. Mam nadzieję, że moja psina jest teraz w lepszym świecie, że jest jej tam dobrze, że ma tam dostatek jedzenia, bo zawsze była żarłoczkiem naszym kochanym i piszczała do jedzenia, teraz nawet tego porannego piszczenia do jedzenia jak tata rano je śniadanie czy mama mi brakuje. Ciągle mam wrażenie, że ona zaraz do mnie przybiegnie :( Miałam ją od 8 roku życia.


A wiecie, ona była leczona już z jakiś miesiąc, no może niecały, ale mimo wszystko nikt z nas nie spodziewał się, że już odejdzie, bo owszem, była słaba, no ale wiecie, wiek i zastrzyki, robią swoje, dlatego myśleliśmy, że jednak jeszcze parę miesięcy z nami zostanie, a jednak nie...
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 12 paź 2013, 23:24
mika211, jest to bardzo trudno, bo to przeciez jak czlonek rodziny. Tym bardziej jak byla z wami przez tyle lat.. ehh Na pewno teraz jej lepiej, ja pamietam, ze z moja bylo to samo, juz po prostu ostatnie dni, to ledwo na nogach sie trzymala, widac, ze chciala isc gdzies, ale nogi jej sie same rozjezdzaly - serio, az żal było patrzec. Wiec w takim przypadku, jak juz nie ma ratunku, to neistety, jest to jedyne wyjscie :(

Na pewno najlbizsze dni nie beda latwe, bo jednak zawsze wszystko przypomina psa w domu i strasznie go brakuje na kazym kroku, ale z czasem bedzie lepiej i bedziesz sie bardziej skupiac na pozytywnych rzeczach z nia zwiazanych :)
A Twoja mama mysle, ze tez zrozumie, ze jestes na nią zla z tego powodu.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
4021
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06
Lokalizacja
południe

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez HighPriest 13 paź 2013, 01:58
Witam wszystkich mam 23 lata od 3 lat choruje na nerwicę lękową,brałem różne leki przez ten czas np zoloft,spamilan,pramolan,pernazinum,cloranxen inne nie pamiętam wszyskich nazw.Te wszykie leki które wymieniłem działały na mnie przez dłuższy lub krótszy czas najdłuzej chyba z 3 miesiące jednak zawsze byłem ospały.Atków paniki to nie zliczę i przyjazdów pogotowia zawsze objawia u mnie się drgawkami,trudnością w oddychaniu,trudnością w mówieniu,drętwienie kończyn,uderzeniami gorąca,bólem w klatce piersiowej.Byłem uzależniony od relanium bo zawsze podczas ataku mi je podawano dożylnie lub domięśniowo.Leżałem 10 dni w szpitalu psychiatrycznym na początku choroby wtedy właśnie postawiono diagnoze.Od prawie 2 miesięcy przyjmuję Doxepin 10mg x3 przez pierwsze 4 tygodnie było znośnie,pózniej lęki i moja fobia społeczna powróćiły,dorażnie biorę Afobam i myślę że się od niego uzależniłem bo gdy nie biorę to myślę że oszaleję lęk i agresja razem.Od 2 tygodni zauważyłem że sinieją mi paznokcie u rąk i mam zimne ręce byłem u lekarza rodzinnego zrobił mi ekg ale nic nie wykazało złego,czytałęm dużo na ten temat i jest to prawdopodbnie od nerwicy ale nie jestem pewny i przeraża mnie to że mogę mieć coś nie tak z sercem.Obecnie siedzę w domu nie pracuję bo straciłem pracę właśnie przez chorobę i boję się podjąć jakiejś pracy.Moje myśli cały czas skupiają sie wokół choroby nie wiem co już mam robić gdzie się udać bardzo proszę o pomoc oszaleję.

-- 29 wrz 2013, 23:47 --

potrafi ktoś pomóc ?
Cześć. Ja mam to ścierwo od 6 tygodni. Nie daję już rady. Cały czas jadę na afobamie. 2,5-3mg dziennie. Ogólnie jest strasznie. 3 lata ? Człowieku, jak Ty dałeś radę tyle przeżyć ? Ja umieram między przerwami w braniu tabletek ponieważ przyjmuje je kilka razy dziennie. Nie ma mowy o jakiejkolwiek pracy itp itd.
Odpisz
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
13 paź 2013, 01:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 13 paź 2013, 02:39
No pewnie tak.
Tak bardzo mi jej brakuje, jej piszczenia, szczekania, nawet tego załatwiania się w domu, co często robiła nie tylko jako staruszka. Teraz już sikała co godzinę, a wiem, że stare schorowane psy tak mają. Faktycznie, szła i często wywalała się, raz mi się wywaliła, połóżyła na trawie i nie chciała wstać, wyglądałó to tak jakby czekała na śmierć, to było parę dni temu. No, ale ja myślałam, że osłabienie, że nie jest jeszcze tak źle, że jeszcze pożyje chociaż miesiąc. No i jeszcze wtedy ładnie jadła, a to przecież ważne, więc wydawało się, że mimo tego pożyje miesiąc lub kilka miesięcy. No, ale wychodzi z tego, że nagle jej się pogorszyło i że nagle z dnia na dzień nie chciała jeść. No, ale to chyba jest możliwe, żeby psu tak pogorszyło się z dnia na dzień, ż jednego dnia je ładnie, a następnego nie chce jeść? Pewnie tak.
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez maciekpoznan 13 paź 2013, 07:14
Hej! Wstałem dzisiaj oczywiście z czarnymi myślami i niepokojem... Wziałem nawet kawałek benzo czego nie lubie robić :(

U Was lepiej mam nadzieję... ?
Offline
Posty
419
Dołączył(a)
03 lip 2013, 16:24

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 13 paź 2013, 09:14
maciekpoznan, U mnie tak sobie , może leki byś musiał zmienić? Tak sobie pomyślałam.
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez maciekpoznan 13 paź 2013, 09:32
Też o tym myślałem, ale moja pani dr mówiła, że wiąże się to najpierw ze stopniowym zmiejszaniem dawki fluo i potem ponownym wprowadzaniu nowego leku, czyli kolejny "okres przejściowy" ze skutkami ubocznymi...
Offline
Posty
419
Dołączył(a)
03 lip 2013, 16:24

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 13 paź 2013, 09:33
Wiem , tak zawsze jest , lecz trzeba próbować , niestety..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Motywator 13 paź 2013, 14:11
Hejo kochani! Wybaczcie, jestem tu nowy i nie byłem w stanie przeczytac tych 700+ stron, wiec moje pytania mogą byc podobne, badz identyczne do jednego z wczesniejszych ;)

Okej, wiec po 5 msc brania Asentry, przeszedlem na Esci - obecnie 2 tydzien , połowka 15mg rano.

I bardzo zastanawia mnie fakt, czy ja oby na pewno biore dobre leki, bo głownymi moimi objawami na dzien dzisiejszy sa objawy somatyczne : kaszel, wywołany uczuciem czegos w gardle- oczywiscie nie codziennie i nie calymi dniami - sporadycznie, czasami szybsze bicie serca i pocenie sie - szczegolnie rece ;)

A na poczatku tj. przed asentra było tak ....
Natłok mysli: oczywiscie dosc skrajnych, przejmowalem sie kazdym w rodzinie; nie moglem spac, gula w gardle, max potliwosc, roztrzesienie, brak apetytu, i kilka innych dziwnych jazd, o ktorych nie chce pamietac ;)

Okej, wychodzi na to, ze wiekszosc przeszla, ale pozostał pierwiastek somatycznych uciazliwosci, pytanie czy Esci pomoze :) ?
Czy nie powinienem zwiekszyc dawki ? - w sensie brac calej 15mg - lekarz po tyg. kazal :) Ale im to nie wierze :)

Dzieki za ew. odpowiedz
Wasz ukochany, znerwicowany, demotywujacy Motywator :)
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
13 paź 2013, 13:51

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 13 paź 2013, 14:39
Generalnie czuje sie calkiem niezle, ale spad mi nastorj jak poczytelem o ludzich ktrzorzy wyszli z nerwicu na tym forum. Powieneim o tym myslecc optymisytcznie przeciez.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7887
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 13 paź 2013, 14:49
Cześć. Ja mam to ścierwo od 6 tygodni. Nie daję już rady. Cały czas jadę na afobamie. 2,5-3mg dziennie. Ogólnie jest strasznie. 3 lata ? Człowieku, jak Ty dałeś radę tyle przeżyć ? Ja umieram między przerwami w braniu tabletek ponieważ przyjmuje je kilka razy dziennie. Nie ma mowy o jakiejkolwiek pracy itp itd.
Odpisz
HighPriest, pierwsze udrzenie nerwicy tak ma - pozniej bedzie co raz lepiej. tez z początku braem afobam, teraz nie biore juz z 4 tygodnie, ani tabletki. Moze dostsniesz jakies leki, SSRI ktore ci to wycisza i bedziesz mial spokoj z benzo i lękami. Czytaj też troche na temat tej choroby to sie czegos dowiesz i uspokoisz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7887
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 13 paź 2013, 16:56
wieslawpas, może wszyscy powinniśmy zacząć myśleć optymistycznie...ja się staram , nie zawsze mi wychodzi i później marudzę...
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez travol4 13 paź 2013, 17:24
wieslawpas,
Dlaczego spadł Ci nastrój??
Powinno byc Ci lepiej ze ludzie wychodza z nerwicy,bo to oznacza ze ty tez z niej wyjdziesz.....

Polecam...
http://www.xxxxxxxxxxxxxxxxxxx/atak.html
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
02 paź 2013, 11:13

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 38 gości

Przeskocz do