Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
scrat

Kilka metod na pokonanie lęku

Rekomendowane odpowiedzi

bubuyogi, nieprawda. Niektórych lęków można się pozbyć, a inne znacznie ograniczyć. Wiele czynników może złożyć się na wygraną. Mówię z autopsji. Czas, praca, niejednokrotne zwijanie się, kiedy przychodzi do zmierzenia się z lękiem i tak dalej, ale nie jest to niewykonalne...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich. Jestem na Forum od niedawna, ale z nerwicą znamy sie od, hu, hu... trzydziestu lat w nieświadomości i blisko dziesięciu już ze świadomością, że to nerwica.

 

Bardzo mądrze piszecie. Kolektywnie prześcigacie o lata świetlne najlepszych znanych mi terapeutów.

 

Czytając Wasze posty odnajduje w nich swoje własne przezycia zarówno z okresu nieswiadomego jak i swiadomego życia z fobiami. A było ich kilka, w różnych odcieniach, wzorach i fasonach. Można by rzec: pełny Technicolor. Odnajduję je dziś w Waszych wpisach.

 

W moim przypadku większośc z nich ustępowała samoistnie, ale niestety nie oznaczało to, że nerwica opuszczała przytulne gniazdko w mojej głowie. Po prostu jedne sytuacje lękowe zostawały zamienione na inne.

 

Przy czym mogę z przekonaniem powiedziec, że najważniejszym chyba czynnikiem sprawczym ich znikania było, że tak to ujmę, „mienietegowdupie”.

 

Czyli lęk wywoływany w danej sytuacji utrzymywał się w nasilonej postaci dotąd, dokąd owa sytuacja i moje w niej zachowanie były dla mnie ważne, np. w pracy – gdy chciałem pokazac sie z jak najlepszej strony. Gdy owe sytuacje i moje zachowanie przestawały być aż tak dla mnie ważne (czyli moja postawa przybierała formę "mamtowdupie"), lęki ustępowały i nigdy już w danej sytuacji nie powracały.

 

Ale trudno nazwać to skuteczną metodą, prawda? Nie miałem nad tym żadnej kontroli, jedne lęki sie nasilały, inne słabły. Po prostu decydowało za mnie życie, a ja jedynie byłem obserwatorem własnych zmagań.

 

Ale jest też i druga strona tego medalu. Mianowicie każdy przypadek mojego „tchórzostwa”, zastosowania strategii unikania sytuacji stresowej powodował, że lęk się wzmagał i przy następnej okazji atakował z większym nasileniem.

 

Techniki opanowywania stanów lękowych poznane na terapiach, zmiana nastawienia, rozluźnienie i wyciszenie, medytacja – to wszystko przynosi poprawę, ale odnosze wrażenie, że efekt ten nie jest w stanie utrzymac sie zbyt długo. Po pewnym czasie wydaje się, jakby nerwica „uczyła się”, jak obejśc zastawiane przez nas na nią pułapki. Jest jak chytra łasica :-). Ale, oczywiście, nie chcę sugerować, że nie warto stosować tych doraźnych metod, wręcz przeciwnie. I wiem, że wielu osobom udaje się dzieki nim całkiem nieźle funkcjonować. Widac ich łasice są jeszcze nie tak chytre.-)

 

Długo szukałem sposobu, którego dobroczynne działanie utrzymywałoby sie w dłuższym okresie. Myślałem o czymś opartym o mechanizm znany z NLP jako kotwiczenie. I po długich latach prób i błedów znalazłem rozwiązanie.

 

Jest to metoda autosugestii, którą dosyc obszernie zdążyłem już opisać tu: https://www.nerwica.com/metoda-sugestywnej-narracji-3-kroki-t62601.html

 

Trochę załuję, że umieściłem swój opis nie w tutejszym wątku, zbyt słabo znam jeszcze Forum.

 

By Was zachęcic przedstawię metodę w skrócie:

1. zaakceptowanie własnej nerwicy i obnażenie samooszukańczych zagrywek ego (naszego sprzymierzeńca),

 

2. reprezentacja własnego ego nie jako jeden byt, który rozwija się płynnie przez całe nasze życie, lecz jako kolejne rozdzielne stadia ego (mnogie), które stopniowo przechodzą jedno w drugie, przy czym każde poprzednie wcielenie jest mniej lub bardziej gwałtownie uciszane przez swojego następcę. Porównuje to do zasiedlania coraz to wyższych pięter gmachu. Nerwica to te instancje ego, które nie chciały sie dac dobrowolnie uciszyć, ze względu na duchowe lub emocjonalne niedobory rozwojowe i dziś próbują się upomniec o swoje. Najczęsciej te wcielenia ego pochodza z wczesnodziecięcych etapów rozwoju ( lub wrecz z okresu płodowego) i nie potrafią sie porozumiec z dzisiejszym naszym dojrzałym ego, zamieszkującym kilkanascie pięter wyżej.

 

3. prowadzenie rozmowy z ego-dzieckiem w taki sposób (dokładnie to opisałem), aby wyrównać mu te wyżej wspomniane niedostatki, dzięki czemu powinno dac sie uciszyć (przestac podsycac nerwicę). Odbywa sie to poprzez specyficzna narrację.

Dokładny opis jest znacznie dłuższy, ale nikt nie powinien miec problemu ze zrozumieniem. W razie co, służę wyjasnieniami w tamtym wątku, który staram się śledzić na bieżaco.

 

Zwłaszcza punkt 2. wydaje mi się ciekawym podejściem. Nie spotkałem się z czyms takim w literaturze, a w nim własnie upatruję przyczyny niskiej skuteczności prowadzonych terapii, włącznie z bechawior-poznaw, która jest uważana za najskuteczniejszą. Przynajmniej w PL, bo np. w Stanach następuje triumfalny powrót hipnozy.

 

Dzis za pomoca forumowej Wyszukiwarki sprawdziłem, że tak opisanej metody chyba nie ma na Forum. I nie wiem, czy sie cieszyć czy smucić :-)

 

Tak czy siak, zapraszam do lektury.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jimmy40+, być może zainteresuje Cię książka: Gangaji - "Diament w Twojej kieszeni"?

 

Osobiście myślę, że z konfrontacji Ciebie z tą książką mogłoby się wyłonić coś ciekawego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po 9 latach zmagań z nerwicą lękową mogę powiedzieć jedno. Leki tylko przykrywają część objawów, ale nigdy nie leczą. Najbardziej mi pomaga:

 

1. Aktywność fizyczna. Obojętnie jaka. Basen, bieganie, wędrówki etc.

2. Spędzanie większości czasu na łonie natury i świeżym powietrzu. (Nadmieniam ŚWIEŻYM, ponieważ sam wyniosłem się z Katowic, gdzie czułem się TRAGICZNIE, zwłaszcza zimą, gdy smog był największy)

3. Zdrowa dieta. Zero żywności typu Fast-Food, silnie przetworzonej, cukrów prostych etc.

4. Brak używek. Czyli zero alkoholu, nikotyny, kawy, a nawet herbaty czy czekolady / kakao. (To też kofeina)

5. Medytacja. Najróżniejsza. Od Vipassany pod Mantry.

 

Gdy już minie kryzys można zająć się samorealizacją, czynieniem dobra czy produktywnym spędzaniem wolnego czasu. Ale to dopiero gdy spełni się powyższe, biologiczne minimum i wyjdzie z pętli lęku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 25.01.2010 o 21:56, Gość napisał:

widze,ze moja nerwica przy waszej to pikus.Na szczescie troszke sie zaleczylam,sama.Nie chcialam brac tylu lekow.Choc mam na wszelki wypadek lagodniejsze z nich w szafce:)Od paru lat moja nerwica jet lzejsza,za to doszly nerwice natrectw.Kiedys,a mam nerwice od 11 lat bylo naparwde strasznie pewnie jak u wiekszosci z Was.Doszlo do tego,ze ciagle umieralam,wsluchiwalam sie w siebie,wpadalam w paranoje strach przed choroba ,zaburzenia wzroku,rownowagi ,depresja,do tego bezsennosc z ktora do tej pory zreszta nie moge wygrac(biore zolpidem od 5 lat do tej pory)totalne dno.

Od 3 lat moze ejst spokoj,oczywiscie mam czasami objawy ,ale lzejsze.Pomagam sobie poprostu wmawianiem samej sobie,ze to tylko nerwica,ze nie umre.Zapominam o chorobie.Mysle o bardzo milych rzeczach,zapominam sie...Moj chlopak od 4 lat pomaga mi,wycisza,czuje sie przy nim bezpiecznie.I tak jakos ide do przodu...

A czy bierzesz teraz jakieś leki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam serdecznie


Oto najlepsza metoda na nerwice:

Spróbuj znaleźć w ciągu dnia kilkanaście minut na ćwiczenie.

  • Usiądź wygodnie, rozluźnij mięśnie, przymknij oczy.
  • Wdychaj powietrze nosem, wydychaj ustami.
  • Podczas wdechu wypychaj okolice brzucha (używając mięśni brzucha i przepony), spychając powietrze do niższej części płuc.
  • Zatrzymaj oddech i policz do szesciu.
  • Potem wolno wydychaj, rozluźniając barki, tułów i brzuch.
  • Oddychaj swobodnie, głęboko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@michalnerwicaa skąd wiesz, że to uniwersalna "najlepsza" i najbardziej skuteczna metoda?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Xonar
W dniu 20.03.2018 o 15:14, AngelOfDarkness napisał:

Po 9 latach zmagań z nerwicą lękową mogę powiedzieć jedno. Leki tylko przykrywają część objawów, ale nigdy nie leczą. Najbardziej mi pomaga:

 

1. Aktywność fizyczna. Obojętnie jaka. Basen, bieganie, wędrówki etc.

2. Spędzanie większości czasu na łonie natury i świeżym powietrzu. (Nadmieniam ŚWIEŻYM, ponieważ sam wyniosłem się z Katowic, gdzie czułem się TRAGICZNIE, zwłaszcza zimą, gdy smog był największy)

Mnie tylko pomaga bieganie i jazda na rowerze.Siłownia sprawia że czuję się jeszcze bardziej nabuzowany, a piesze wędrówki w ogóle nie wchodzą w grę bo muszę mieć czymś zajęty umysł.Chyba najwięcej ataków paniki miewałem właśnie w momencie gdy nie miałem nic do roboty.

W dniu 20.03.2018 o 15:14, AngelOfDarkness napisał:

3. Zdrowa dieta. Zero żywności typu Fast-Food, silnie przetworzonej, cukrów prostych etc.

4. Brak używek. Czyli zero alkoholu, nikotyny, kawy, a nawet herbaty czy czekolady / kakao. (To też kofeina)

Zdrowa dieta oczywiście pomaga, ale ataku paniki dostawałem nawet unikając alko, kawy czy słodyczy...Kiedyś jedynie jak rzuciłem papierosy, to pamiętam że przez długi czas miałem spokój z nerwicą, ale potem i tak zdołała się przebić.

W dniu 20.03.2018 o 15:14, AngelOfDarkness napisał:

5. Medytacja. Najróżniejsza. Od Vipassany pod Mantry.

Medytacja jakoś mnie nie przekonuje, chociaż używam czasem apki Prana breath.

W walce z nerwicą pomaga mi jeszcze: Dobra organizacja dnia, filozofia stoicka, dieta informacyjna(ograniczenie social mediów, newsów politycznych itp.), słuchanie spokojnej muzyki czy odgłosów natury, wysypianie się.

A podczas samego ataku paniki to mi chyba nic nie pomaga, po prostu trwam aż ta hormonalna amunicja się wyczerpie :--) 

Problemy z nerwami mam od jakichś 8 lat, już się do tego przyzwyczaiłem...Chociaż już dawno powinienem pójść do specjalisty, tylko że nie bardzo wierzę w jakieś psychoterapie a leków żadnych nie chciałbym brać.Na razie poszerzam swoją wiedzę, bo wciąż wiem bardzo mało na ten temat.Ostatnio przeczytałem "Pokonałem nerwicę" Grzegorza Szaffera, a w kolejce czekają : "Uważność i psychoterapia" Germera, "Lęk" Kępińskiego i "Nerwica a rozwój człowieka" Karen Horney.

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Osobom, które próbowały jogi lub medytacji ale średnio im wyszło, polecę jeszcze Tai Chi :D 

Ja z powyższych nie dałam rady utrzymać motywacji i mam wrażenie, że moje ciało tego nie lubi. Zwłaszcza jogi. Czuję wzrastającą irytację, jak ćwiczę.

Z Tai Chi też średnio, jeśli chodzi o motywację, ale jest to zupełnie inny rodzaj ćwiczeń i dla mnie - strzał w dziesiątkę. Niektórzy nazywają to medytacją w ruchu. Chodzi o specjalne poruszanie ciałem i oddychanie, polecam spróbować albo chociaż zobaczyć, co to jest. Może akurat do kogoś trafi? ^^ Jest trochę tutoriali na youtube, ja korzystam z filmików takiej użytkowniczki - taiflow. W niektórych miastach też mają szkoły i zajęcia z tai chi.

Zgodzę się z AngelOfDarknessże warto włączyć te wszystkie działania. Podoba mi się taka teoria, że ludzie dawniej spędzali mnóstwo czasu na świeżym powietrzu, pracując, polując :D  i że teraz nie jesteśmy w stanie im dorównać i nasze ciała nie mogą się w pełni przystosować do tego nowego, siedzącego trybu życia. I że mamy dużą potrzebę aktywności fizycznej. Problem w tym, jak się jest aż tak bardzo znerwicowanym, że nie jest się w stanie nic zrobić... Czasami trudno się przemóc i zacząć. Ale warto.

Taką aktywność fizyczną warto przeplatać właśnie jakimiś dalekowchodnimi technikami medytacyjnymi, do tego nieprzetworzona dieta pełna warzyw, rezygnacja z używek. To pomaga. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem (a moja jest tylko racja i to święta racja, ale piszę tak przez grzeczność), chęć pokonania lęku wypływa...z lęku własnie, a więc lęk wzmacnia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 8.05.2019 o 17:14, nvm napisał:

Moim zdaniem (a moja jest tylko racja i to święta racja, ale piszę tak przez grzeczność), chęć pokonania lęku wypływa...z lęku własnie, a więc lęk wzmacnia...

 

 Moja racja jest mojsza niż Twojsza więc moja racja jest racja najmojsza. Dobry cytat:-).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 9.05.2019 o 20:39, Teksas napisał:

 Moja racja jest mojsza niż Twojsza więc moja racja jest racja najmojsza. Dobry cytat:-).

🤣

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

https://www.youtube.com/watch?v=SnkZGN_xIVs

 

Dla niewtajemniczonych:-)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Witam wszystkich,

 

Zgadzam się z przedmówcami (joga, medytacja, natura...)

Mam za sobą bardzo harcorową "podróż" 

xxxxxxxxx

 

 

Edytowane przez exodus!
usunięto link

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też się zgadzam  z przedmówcami, że  ćwiczenia fizyczne, joga, medytacja, natura itp ale to ma sens jak się w miarę dobrze czujemy tj. nie podczas napadu paniki, ta panika/lęki  to dla mnie nowe zjawisko, dotychczas leczyłem się na "zwykłą" depresję,

pierwszy atak miałem w środku nocy, obudziłem się z przeczuciem, że umieram, wtedy wszystkie w/w rady pomagają tyle co umarłemu kadzidło, moim sposobem na doraźny ratunek jest teraz szybkie łyknięcie xanaxsu, captoprilu i propranololu i położenie się

żeby opanować oddech i  rozluźnić się, mi pomaga bo żyję mimo że ciśnienie w takich momentach skacze do 220/140

dopiero jak opanujemy kryzysową sytuację trzeba zadbać o zdrową dietę, dużo ruchu, jakieś pożyteczne zajęcie, ćwiczenia relaksacyjne itp. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo dobre wskazówki i super artykuł jednego z poprzedników. Jednak zaciekawiłeś mnie tą hipnozą, bardzo jestem ciekawa czy to rzeczywiście działa i jest efektywne. Co prawda widziałam parę pokazów hipnotyzerów(nie związanych z eliminowaniem nerwic czy lęków) jednak nie dawałam nigdy wiary w te zabiegi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trening wycofywania się w ostatnim momencie. Sprawia że daje Ci poczucie kontroli.  To stosuje długi czas choć innych wkur**ia czasem. Nie chodzi tu o to by uciec raz na zawsze a na tym by trenować asertywność i lęk jednocześnie. To się że sobą łączy mocno, mało asertywna boją się mocniej, szybciej i dłużej. Spada komfort życia..  Każdy chce mieć kontrolę nad swym światem. Jak trenować? Zależnie co sprawia strach.. Decydować się na to, aby zrezygnować z własnej woli w momencie gdy już Cię to przytłacza, to może wyglądać jak mini tortury. Po wielu sesjach świadomych które sami wywołamy zaczyna się to robić nudne i chcesz więcej. Ważne bys to Ty był sprawca i oprawcą swym własnym 😛 bo jak zrobią to inni.. To za duże przeciążenia, i nadejdą za duże ataki paniki.. Ale testowalam. Choć to rzadka sprawa żeby ktoś wiedział jak to robic, to rzucanie na głęboką wodę przez kogoś by Cię ten sam typ uratował jest także interesujace psychicznie. Wtedy zrzucasz odpowiedzialność za wszystko na daną osobę, doświadczasz poprzez pryzmat czyichś wymyślonych schematów i w konsekwencji hmm uczysz się czegoś. Niestety w tej metodzie jest dużo niedociągnięć.. Najpierw trzeba przejść proces zaufania komuś, potem uznania go/jej w swojej osobie że coś znaczy dla Ciebie, bo wtedy i czyny coś będą znaczyć.. No wiecie takie łączenie się z kimś nie tylko fizyczne.. Im większa wieś tym większy efekt terapeutyczny ale i gdyby Cię ktoś zostawił a Ty juz zaufalas/es to konsekwencje są niedobre po tragiczne. Morał z tego taki ze metoda z początku mojej wypowiedzi jest najlepsza. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×