Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

MarekWawka01

Użytkownik
  • Zawartość

    841
  • Rejestracja

  1. Długo już chodzisz na terapię? Widzisz jakieś efekty? Mówiłaś terapeutce o tym? Ja rozumiem, że terapia bywa frustrująca, ale naprawdę nie ma co się męczyć! Nie możesz też sama z tym wszystkim zostawać. Masz kogoś kto cię wspiera w tym procesie terapii tak poza terapią? To też jest ważne żeby nie polegać tylko na terapeucie ale też na innych ludziach... Ja musiałem terapię przerwać na kilka miesięcy, musiałem sobie pewne rzeczy poukładać samemu i teraz będę musiał niedługo wrócić i spróbować od nowa... Najważniejsze, że mam ustawione już leki. Powiem Ci, że tak naprawdę nikt mnie jeszcze nigdy tak nie rozzłościł jak moja terapeutka ostatnio... mało nie popełniłem samobójstwa! I coś mi mówi, że ona jednak nie jest dla mnie... Nie wiem jak ty, ale ja nie zamierzam się męczyć! Szkoda pieniędzy i czasu, bądźmy szczerzy. Jednak postaram się wrócić i powiedzieć co się wydarzyło. A jakby coś było znowu nie ten tego to pierdolę tą terapię, podziękuję jej i tyle... I tak planuję teraz iść na inną terapię. Rozmawiałem ostatnio z kilkoma innymi fajnymi terapeutami, rozumieją mnie już po chwili rozmowy, nie to co moja terapeutka po tych 3 latach... to chyba coś oznacza... Nawet mi ta głupia terapeutka sama powiedziała, że mam trudności z przyjęciem innych interpretacji bo mam zaburzenia rozwojowe. Tak? To na jakiego kuta ja na tą terapię chodzę i wydaje przy okazji pieniądze, skoro wg mojej terapeutki nie umiem z niej korzystać? Jaki jest sens takiej terapii skoro zachodzą nieporozumienia?!
  2. Amitryptylina może powodować zaburzenia rytmu serca, szczególnie na początku leczenia, przy zwiększaniu dawek. Rozumiem twój niepokój, ale staraj się mimo wszystko nie skupiać tak bardzo na tych kołataniach serca. Mierzyłaś sobie może ciśnienie/tętno? Porób sobie może pomiary przez kilka dni i w razie jakby coś było nie tak, zgłoś się z tym do swojego lekarza psychiatry albo internisty. Amitryptylina działa także przeciwlękowo, jednak jej działanie przeciwlękowe może ujawnić się z opóźnieniem, nawet po paru miesiącach. Cierpliwości. Ataki paniki powinny się osłabiać i może nawet znikać... Sam biorę podobny lek do amitryptyliny i musiałem czekać do 4-5 miesięcy, żeby ataki paniki minęły. Jednak ja biorę jeszcze beta-bloker i lek stabilizujący nastrój. Co do zawału czy wylewu nic nie mogę powiedzieć, nie jestem lekarzem. Ale jak będziesz o tym dużo myślała, to wtedy sobie to niepotrzebnie wmówisz. Ale skoro masz wątpliwości to udaj się do internisty i się przebadaj... Benzodiazepin unikaj. One tłumią działanie leków przeciwdepresyjnych. Powodują też uzależnienie. Stosuj je tylko i wyłącznie w ostateczności! Choć nie wiem jak ci lekarz powiedział...
  3. To co opisujesz może wskazywać na zaburzenia lękowe. Natrętne myśli, często niechciane i sprzeczne z naszym tokiem rozumowania są charakterystyczne dla nerwicy. Mało tego wspominasz o problemach sercowych - podwyższone ciśnienie i tachykardia mogą być somatycznym przejawem pobudzenia emocjonalnego. Akurat beta-blokery niestety mogą zaburzać erekcję. Ja też biorę beta-bloker, który nie zaburza mi erekcji, to nowej generacji lek, nebiwolol. Ty jaki bierzesz? Wiesz nerwica jest zaburzeniem mocno powiązanym z naszą osobowością. Każdy ma inny próg frustracji, tolerancji stresu, przez co różnie go znosimy i różnie reagujemy. W toku rozwoju osobowości może jednak dojść poprzez różne czynniki (wychowanie, geny, osobiste przeżycia) do wykształcenia się nieadaptacyjnych cech osobowości, takich jak egocentryzm, lękliwość, unikanie, życie przeszłością, silna potrzeba kontroli, perfekcjonizm. Dobrze by było się przyjrzeć sobie, swoim cechom i spróbować je przekształcić na bardziej adaptacyjne. Trzeba bardziej siebie poznać. Od tego jest psychoterapia do której bym Cię zachęcał jeżeli jednak terapia okaże się momentami zbyt trudna warto pomyśleć o lekach. Od leków zaś jest lekarz psychiatra. Dobrze jest też w między czasie i o niego czasem zahaczyć... psychiatra powinien coś polecić leki albo i psychoterapię indywidualną bądź grupową. Jest wiele możliwości, pozostaje wybrać właściwe dla siebie. Pozdrawiam
  4. Duloksetyna jest niestety wyjątkowo szkodliwa dla wątroby (hepatotoksyczna). Mało tego zwiększa też ryzyko krwawienia. Łączenie jej z NLPZ może nasilać ryzyko krwawień. Niestety dla mnie duloksetyna była hepatotoksyczna bo miałem kłucie pod prawym żebrem, jasne stolce i biegunki... Więcej możesz przeczytać w ulotce, w internecie albo dopytaj się najlepiej lekarza. Też skoro duloksetyna coś robi z wątrobą, bo w wątrobie są wytwarzane czynniki krzepnięcia krwi też... ehh, dopytaj lekarza
  5. Na ratunek mam Ketrel 25mg. Spokojnie, teraz na Ketrelu 200mg lepiej mi się myśli, już nie mam takich głupich myśli, nastrój mam wyrównany, myślę bardziej optymistycznie, wszystko w porządku. Na izbę nie chcę iść, nie dam rady, raz była taka niemiła pani doktor, boję się izby. Telefon zaufania też odpada. W razie czego mam znajomych, do których piszę jak mi się coś dzieje... mam osoby do których mogę się zwrócić. Wiesz w razie co mam telefony do pewnych osób, z którymi mogę porozmawiać szczerze. Telefony do lekarzy czy jakichś zaufanych telefonów nie wchodzą w grę. Bo z doświadczenia wiem, że czasem rozmowy z takimi "specjalistami" lekarzami czy psychologami potrafią bardziej zaszkodzić niż pomóc. Jednej psycholog raz opowiedziałem o myślach samobójczych, to nawrzucała mi że dramatyzuję za bardzo o swoim życiu takie tam, naprawdę mam dosyć ostatnio tych "specjalistów". Okazuje się, że tak naprawdę to osoby znajome, bliższe, niebędące "specjalistami" potrafią lepiej doradzić niż lekarze czy psycholodzy. Co do oddziału dziennego, nie zostałem do niego wpuszczony, bo stwierdziliśmy razem z psycholog, że to nie będzie zbyt dobra rzecz dla mnie skoro mam takie wahania nastroju. Przy zaburzeniach afektywnych nie powinno się wchodzić na takie terapie. Teraz będę szukał pracy. Powiedziała mi psycholog, że lepszym rozwiązaniem dla mnie będzie terapia w takich miejscach jak szkoła czy praca. To też są pewne oddziaływania terapeutyczne. Ale też dziękuję Tobie za troskę
  6. Dziś w dobrej formie zwarty i gotowy do poszukiwania pracy na wakacje
  7. Mam tak samo. U mnie też lęk generuje myśli samobójcze, które narastają wraz z objawami wegetatywnymi np. kołatania serca, utrata apetytu, dziwne wrażenia zmysłowe typu zapach krwi. Okropieństwo! Szczęśliwie u mnie działają dobrze teraz leki. Biorę Ludiomil 75mg i Ketrel 200mg, które zbijają moje myśli "S", regulują mój nastrój. Akurat jeśli chodzi o wahania nastroju, to bez leków się nie obejdzie, a jeśli chodzi o lęki to psychoterapia ale też leki w moim przypadku. Ostatnio parę dni temu połknąłem 1 gram aspiryny żeby rozrzedzić krew i potem się wykrwawić żyletką. Wszystko miałem przygotowane, dokonałem pierwszego kroku, jedyne czego mi brakowało to odwagi do pocięcia sobie żył. Lęk próbował napędzić u mnie tą odwagę, przychodziły mi straszne myśli, że moje życie nie ma sensu itd, serce mi waliło, ale na szczęście samo później jakoś przeszło. Jeszcze trochę i by mnie nie było... przychodziły mi do głowy myśli, czy napisać list pożegnalny itd. Musiałem wtedy zwiększyć Ketrel ze 100mg do 200mg i pomaga jak na razie... Biorę jeszcze beta-bloker na te kołatania serca i również mi pomaga, serce wali znacznie mniej nawet w momencie ataku lęku...
  8. Czy moklobemid wzmagał u kogoś z was lęki, niepokój? Czy ciężko się na niego wchodzi? Jak ze snem na nim?
  9. W miarę choć mam trochę za duży apetyt ostatnio, chyba przez to, że zwiększyłem Ketrel
  10. MarekWawka01

    Pramolan

    Ja biorę Pramolan już 2 tygodnie 100mg na wieczór i jeszcze wraca trochę lek a nawet depresja... akurat Pramolan mnie nie usypia i muszę do niego stosować Ketrel. Mam nadzieję, że Ketrel nie zagłusza działania Pramolanu... jak myślisz? Ale twoje słowa mnie w każdym razie upewniły, że jeszcze może trzeba czasu Mam całe 2 opakowania na równo 2 miesiące.
  11. Witajcie ludzi W toku poszukiwań treningu umiejętności społecznych spotkałem się z takim przesłaniem od jednej pani psycholog, że podstawą, zaznaczam tak jak ona, PODSTAWĄ leczenia jest psychoterapia INDYWIDUALNA, czyli taka bardziej analityczna podchodząca wręcz pod psychoanalizę. Wg niej terapia grupowa jest jedynie uzupełnieniem. Na ile się z tym zgadzacie? Wypowiedzcie się Rozmawiałem dziś z psycholog z ośrodka prowadzącego trening umiejętności społecznych dla dorosłych i rozmawiając ze mną, stwierdziła, że ta terapia nie będzie dobra ani dla mnie, ani dla innych członków tej grupy, bo byłem wg niej bardzo rozmowny, nawet pochwaliła mnie, że sam zdołałem zadzwonić i się dowiedzieć... bo okazało się, że grupę jaką teraz ta psycholog prowadzi to jest grupa młodych mężczyzn w wieku 21-23 lata, no więc kurde w sam raz dla mnie, bo ja też mężczyzna 22 lata było by git, jednak ta grupa jest bardzo milcząca i kiedy by doszedł ktoś bardziej rozmowny do takiej grupy, to pozostali członkowie mogli by się poczuć urażeni... ale psycholog tamta też mi powiedziała, że od września będzie starała się uruchomić taką właśnie bardziej rozmowną grupę terapeutyczną, dla młodych dorosłych na początku września, więc wtedy mogę się dowiadywać Bo u mnie problemem w relacjach są rozmowy takie bardziej na luzie niż takie formalne. Bo przy załatwianiu formalności typu pójście na pocztę nie mam kłopotów, no jedynie trochę przerażają mnie banki i urzędy, bo szczerze nie znam się na finansach itd, jeszcze mi coś wcisną i potem będę musiał pociągać za to odpowiedzialność... A czasami wg tamtej psycholog wystarczy głębiej poznać SAMEGO SIEBIE w toku właśnie psychoterapii indywidualnej, a potem ewentualnie uzupełnić leczenie oddziaływaniami grupowymi... jak myślicie
  12. Od rana źle. Jednak kiedy odebrałem opinię psychologiczną to naszły mnie myśli samobójcze, musiałem wziąć Ketrel 25mg, który szczęśliwie skutecznie zbił te myśli... W opinii wyszło, że mam osłabiony afekt, deficyty w myśleniu przyczynowo-skutkowym, deficyty w integrowaniu informacji, nadwrażliwość na dźwięki, no i drobne trudności w odczytywaniu emocji. Takie są wyniki testów... No najbardziej mnie niepokoi to, że ciągu przyczynowo-skutkowego nie potrafiłem ułożyć i coś z tym integrowaniem informacji jest nie tak... oczywiście chodzi o zaburzenia rozwojowe
  13. ustabilizowany choć leciutko pobudzony w tą dobrą stronę
  14. Słuchajcie mam 22 lata, jestem chłopakiem i nie gram w ogóle w gry... czy jestem dziwny?
  15. MarekWawka01

    Przedwczesny wytrysk

    Witaj! Myślę, że warto wybrać się najpierw do lekarza rodzinnego, który skieruje cię pewnie do psychiatry. Albo nawet od razu do psychiatry, wiesz zaburzenia seksualne to też zaburzenia natury psychicznej, nie bój się psychiatry. Ja akurat nie miałem problemu z przedwczesnym wytryskiem, ale biorąc SSRI zauważyłem opóźnienie wytrysku. Jest taki jeden lek, którym leczy się przedwczesny wytrysk, tu masz info: https://www.mp.pl/pacjent/leki/lek/83359,Priligy-tabletki-powlekane
×