Skocz do zawartości
Nerwica.com

Zaburzenia osobowości (cz.I)


Słowianka

Rekomendowane odpowiedzi

Aniu, rozumiem. To dobrze, że terapia wiązała się u Ciebie z tak dużymi emocjami, że potrafiłaś je wyrazić, choćby płacząc. Choć wiem, że to było dla Ciebie trudne i bolesne. Ale to postęp, kolejny krok do przodu, możesz być z siebie dumna.

"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

 

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"

 

Helen Keller

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

_asia_, łzy, które mnie dławiły są powodem do dumy?

Ja jestem raczej labilna emocjonalnie, za każdym razem kiedy coś przeżywam szklą mi się oczy...

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wydawało mi się, że wszyscy mnie obserwują i śmieją sie ze mnie, oraz wywoływałem wymioty gdyż bylem pewien ze nie mam żołądka.

Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.

Michał Choromański (1904 - 1972)

Pomocy, pomocy, pomocy !

Czuje zbliżające się życie,

Kiedy wszystko czego teraz pragnę to

...śmierć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

_asia_, łzy, które mnie dławiły są powodem do dumy?

Ja jestem raczej labilna emocjonalnie, za każdym razem kiedy coś przeżywam szklą mi się oczy...

 

tak, Aniu, bo to postęp w terapii. choć możesz w to nie wierzyć. pozwalasz sobie na emocje przy terapeutce, ufasz jej, nie zakładasz maski.

 

[Dodane po edycji:]

 

Wydawało mi się, że wszyscy mnie obserwują i śmieją sie ze mnie, oraz wywoływałem wymioty gdyż bylem pewien ze nie mam żołądka.

 

że mnie obserwują i się ze mnie śmieją to też mi się wydaje... ale, że nie mam żołądka to nigdy nie sądziłam.

moje niektóre schizy terapeutka nazywała stanami prepsychotycznymi. cokolwiek to znaczy. :twisted:

Edytowane przez Gość

"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

 

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"

 

Helen Keller

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

milano3, współczuję.

 

Asiu, Aniu dziękuję, że ze mną jesteście.

 

Wg. mnie i mojej wiary tak, bo to faktycznie nie przynosi nic dobrego, to tylko rozładowuje napięcie, to jak z cięciem się...

Tak mi się wydaje.

 

A poza tym popłynąłem po raz 2.

 

[Dodane po edycji:]

 

Wydawało mi się, że wszyscy mnie obserwują i śmieją sie ze mnie, oraz wywoływałem wymioty gdyż bylem pewien ze nie mam żołądka.

 

że mnie obserwują i się ze mnie śmieją to też mi się wydaje... ale, że nie mam żołądka to nigdy nie sądziłam.

moje niektóre schizy terapeutka nazywała stanami prepsychotycznymi. cokolwiek to znaczy. :twisted:

 

Choćby we wtorek, szedłem po Legnicy ktoś się zaśmiał i coś mówili dwaj chłopacy i uważałem, iż to ze mnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vi., no ja byłem przekonany, że wszystko o mnie wiedzą, wciąż na mnie patrzą, śmieją się. Później ta akcja z żołądkiem. To było autentycznie przerażające. Jednak chyba poczekam do poniedziałku na tą kosultacje, opowiem o wszyskim lekarzowi i on zdecyduje co dalej. Sam już nie wiem co byłoby lepsze. Teraz czuje sie ciut lepiej, ale wszystko może wrócić w każdej chwili.

Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.

Michał Choromański (1904 - 1972)

Pomocy, pomocy, pomocy !

Czuje zbliżające się życie,

Kiedy wszystko czego teraz pragnę to

...śmierć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vi., może i tak. Ale wiecie czego sie teraz boje? Że mogą mnie nie przyjąć. Wtedy to ja już nie wiem co zrobie.

Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.

Michał Choromański (1904 - 1972)

Pomocy, pomocy, pomocy !

Czuje zbliżające się życie,

Kiedy wszystko czego teraz pragnę to

...śmierć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vi., może i tak. Ale wiecie czego sie teraz boje? Że mogą mnie nie przyjąć. Wtedy to ja już nie wiem co zrobie.

 

No jakbym siebie słyszała w sierpniu :roll:

Bzdura

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

paradoksy, zgadzam się z Tobą - ja połowę lipca mam kompletnie rozmazaną, wiem mniej więcej co się działo, ale bez konkretów, szczegółów, uczuć.

Co nie zmienia faktu, że milano3 szpital wyszedłby na dobre.

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vi., może i tak. Ale wiecie czego sie teraz boje? Że mogą mnie nie przyjąć. Wtedy to ja już nie wiem co zrobie.

 

No jakbym siebie słyszała w sierpniu :roll:

Bzdura

 

Ale o co chodzi z tym, że jakbyś słyszała siebie w sierpniu? Też się bałaś że cie nie przyjmą ? Moja terapeutka nazwała mój stan: dekompensacją psychotyczną.

Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.

Michał Choromański (1904 - 1972)

Pomocy, pomocy, pomocy !

Czuje zbliżające się życie,

Kiedy wszystko czego teraz pragnę to

...śmierć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

milano3, tak. Nie tyle bałam, co byłam przekonana, że to co widzę i słyszę istnieje więc mimo, że czuję się źle nie ma potrzeby pójścia do szpitala, bo szpital jest dla chorych.

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chojrakowa, acha. A ile tam byłaś ? I czy tam postawiono Ci diagnozę ?

Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.

Michał Choromański (1904 - 1972)

Pomocy, pomocy, pomocy !

Czuje zbliżające się życie,

Kiedy wszystko czego teraz pragnę to

...śmierć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

milano3, u mnie sytuacja wyglądała nieco inaczej, bo mnie do psychozy doprowadził topamax. Takie rozpoznanie otrzymałam a w wypisie chad do obserwacji... :roll:

Byłam trzy tygodnie, jak tylko odstawili mi lek i poczułam się lepiej to spierdoliłam brzydko mówiąc.

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chojrakowa, rozumiem. Hehe, ja byłem w Łańcucie niecałe 4 tygodnie i też spiedol.. ;p

Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.

Michał Choromański (1904 - 1972)

Pomocy, pomocy, pomocy !

Czuje zbliżające się życie,

Kiedy wszystko czego teraz pragnę to

...śmierć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

_asia_, a kogo Ty wolisz? P. czy terapeutkę? Ja tam bym na Twoim miejscu wolała P.! :)

 

Agnieszko, zdecydowanie czuję coś do P., ale i tak największym uczuciem obdarzyłam terapeutkę. :(

 

Nie zasługuje na to. Zostaw ją i zapomnij o niej. P. jest wart Twojego uczucia, a ona tylko potęguje Twoje złe samopoczucie.

"I knew a man who lived in fear

It was huge, it was angry,

It was drawing near.

Behind his house a secret place

Was the shadow of the demon

He could never face."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kur.wa ... D. wogóle sie do mnie nie odzywa. Jezusss! Dlaczego ja mam tak spaprane życie ? Kur.. dlaczego ? W niedziele było wszystko ok. A teraz ? Cisza. Poznałem go na sylwka. Siostra zaprosiła go do nas. On podobno sie w niej kochał bardzo, dała mu kosza. Ostatnio jednak wyznał mi że już w sylwestra coś do mnie poczuł. Czuje sie podle, bo to troche tak jak zabieranie siostrze chłopaków. Wiedziałem że ona sie mu podoba, a mimo wszystko go uwiodłem. Martwie się. Podobno siora mówiła, że dziś nie było go w szkole. Mam nadzieje ze nic sie nie stało. Na gadu też go w ogóle nie ma, a wczesniej siedział dosyc czesto

Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.

Michał Choromański (1904 - 1972)

Pomocy, pomocy, pomocy !

Czuje zbliżające się życie,

Kiedy wszystko czego teraz pragnę to

...śmierć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chojrakowa, Aniu, wiesz jak to jest. Ty reagujesz podobnie. Ten strach, że to już koniec, że juz nigdy ...

Boje się.

To nie zjedz za dużo tych mandarynek.

Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.

Michał Choromański (1904 - 1972)

Pomocy, pomocy, pomocy !

Czuje zbliżające się życie,

Kiedy wszystko czego teraz pragnę to

...śmierć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

milano3, ja miałam nadzieję zjeść ich tyle aż mnie zemdli i tak też zrobiłam. Żołądek mi chyba odpadnie - nie ma to jak jedzenie w moim wydaniu.

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chojrakowa, aha, no chyba, że tak :) Nie będe tego pochwalał, ale nie bede też negował, bo sam wczoraj prowokowałem wymioty w nocy

Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.

Michał Choromański (1904 - 1972)

Pomocy, pomocy, pomocy !

Czuje zbliżające się życie,

Kiedy wszystko czego teraz pragnę to

...śmierć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×