Skocz do zawartości
Nerwica.com

Zaburzenia osobowości (cz.I)


Słowianka

Rekomendowane odpowiedzi

chojrakowa, przepraszam, że dopiero teraz doczytałam Twoje ostatnie posty. Aniu.... Wyobrażam sobie jak musi być Ci ciężko. Ale może warto... obiecać? Kochasz go i nie chcesz stracić... Może rozważysz ponownie szpital?

Jeśli masz cel i okazję jedyną w życiu, by ziścić każde swe marzenie, chwilę, która wszystko zmieni - chwytaj ją.

F60.31 F38 F33 F31

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aniu, nie zamykaj się w szpitalu... Ja myślę, że powinnaś to przeczekać/przecierpieć. Jesteś super-dziewczyną, jesteś bardzo silna, wszystko się ułoży. Jeśli chcesz pogadać, zawsze możesz do mnie pisać. Jak tylko tu wejdę, od razu Ci odpiszę!

"I knew a man who lived in fear

It was huge, it was angry,

It was drawing near.

Behind his house a secret place

Was the shadow of the demon

He could never face."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aniu... To kolejny kryzys, ale o przetrwasz... Pisz jeśli Ci to pomaga. Zawsze czytam. Agnieszka ma rację, nie jesteś sama, masz nas.

 

Krzysiu, dziękuję, że pamiętałeś. No to moje notatki raczej diabli wzięli, echhh... Ale trudno, teraz mam większy problem, z kręgosłupem, jutro muszę jechać do jakiegoś ortopedy. :pirate:

 

[Dodane po edycji:]

 

Helvetti, jak to naruszają Twoje granice???? :shock:

"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

 

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"

 

Helen Keller

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

_asia_, jeden chłopak to robi. Bardzo nie lubię jak ktoś mnie dotyka, a ja tego nie chcę. Najbardziej nie lubię chyba po twarzy, a on to robi często, i na dodatek jeszcze po pupie kilka razy, za co dostał w twarz z czego się śmiał. No co za kretyn.

got a date with suicide.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Helvetti, może zgłoś to przełożonym? narusza Twoją prywatną sferę i dałaś mu jasno do zrozumienia, że Ci się to nie podoba. Jeśli on nie zareagował, do jasnej -to jest szpital - teraz powinien zareagować ktoś inny.

 

Kasiu, ja sobie wyobrażam jak Ci było ciężko, było słychać w Twoim głosie.. Ale już po wszystkim i zrobiłaś dobrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję Wam dziewczynki za wsparcie.

On wrócił, autobus nie przyjechał. Tylko jak wrócił ja wcale nie miałam ochoty go widzieć - nie to żebym mu to powiedziała - ale błaganie o to, żeby go zobaczyć totalnie się rozpłynęło.

Martwi mnie to. Nic mi już nie daje radości, takiej prawdziwej, w pełni tego słowa znaczeniu. Nie ma nawet czegoś abstrakcyjnego co mogłoby mi ją sprawić, a z drugiej strony te stany histerii coraz bardziej wymykają mi się spod kontroli.

Życie...?

 

Powinnam się uczyć, ale wiecie co? Nie mam siły. Najzupełniej w świecie, albo jestem tak cholernie leniwa, albo nie wiem już co.

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chojrakowa, mnie też nic nie cieszy. Dzisiaj czuję, że zniszczyłam wszystko. Mój chłopak ma ciągłe pretensje, że nie jestem szczęśliwa. Ale przecież ja nie potrafię. Najzwyczajniej w świecie nie potrafię być szczęśliwa...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sunset, Dario, związek Wam się powoli sypie... Tobie jest źle, a jemu jest źle, że Tobie jest źle i jeszcze niepotrzebnie Cię nakręca, przez co czujesz się winna, że jest źle...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

paradoksy, Basiu, czuję, że On się sypie, ale za wszelką cenę chcę tego uniknąć, bo Go kocham. Fakt, czuję się winna. Czuję się winna z tego powodu, że On przeze mnie nie jest szczęśliwy. Dzisiaj "zepsułam" prezent, który miałam od niego dostać. W ramach prezentu urodzinowego chciał zabrać mnie w góry. Powiedział, że boi się, że tym wyjazdem nie sprawi mi przyjemności albo że będę się źle czuć, tak jak to było we wakacje. Odpowiedziałam, że ja też się tego boję. Mimo wszystko on chciał jechać. Więc ja stwierdziłam, że nasze obawy nas przerastają, na co Jemu odechciało się jakiegokolwiek wyjazdu. I wszystkiemu winna jestem ja... :why:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sunset, babo kochana, nawet nie wiem co Ci powiedzieć... a może się ułoży, hm? Miłość to potężne uczucie. Trzeba w to wierzyć, a płakać dopiero gdy już oficjalnie wszystko się rozsypie.

Zadręczanie się jest bez sensu.

Łatwo pisać. Za łatwo chyba.... Tulę.

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sunset, wiem jakie to uczucie i strasznie Ci współczuję. No aż mnie serduszko boli, że tak się czujesz... Damy radę.

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem co czujecie, czasem w związku czułem jakby całe uczucie ze mnie wyleciało i zniknęło.

Po takie razie zerwałem 18 stycznia, ale później już jakoś to wytrzymywałem.

 

Współczuję Ci Aniu, jest dalej K. czy pojechał ?

Jak się czujesz ?

 

Dario, czuję, że Ci się ułoży.

Kochacie siebie, więc powinniście o tym porozmawiać, że czujesz że to się sypie.

Tak uważam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vi., pojechał, ale byłam na to przygotowana, i jakoś się trzymam, mimo że wkradają mi się brzydkie myśli do głowy.

Czuję się jakbym miała kaca po chwili rozluźnienia.

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nic się nikomu nie sypie. Nie od dziś macie zaburzenia osobowości i wiecie, że psychika podsuwa różne myśli do głowy. Wiem, co piszę. :)

"I knew a man who lived in fear

It was huge, it was angry,

It was drawing near.

Behind his house a secret place

Was the shadow of the demon

He could never face."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

paradoksy, ja zerwałem raz 18 stycznia, później ona zerwała na początku marca, pod koniec marca się zeszliśmy i definitywnie się rozstaliśmy 18 kwietnia.

Ona zerwała.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

New-Tenuis, i to jest najpaskudniejsze w tym wszystkim. Wiesz, że to co czujesz to gówno prawda, ale i tak w to wierzysz, w końcu to czujesz.

 

Vi., nie nalegał, nie miał na co.

Przecież obiecałam...

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×