Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
adam 18

z nasza nerwicą trzeba sie nauczyc panować nad emociami

Rekomendowane odpowiedzi

wiecie co dzisiaj mialem,wielki przelom w moim życiu z ta walką nad nerwicą,przede wszystkim trzeba zapanowac nad sobą,mi sie nic niechce nonstop sie boje ale co robie teraz nie ze mi sie niechce zmuszam sie do działań tak wiem jest to bardzo trudne ale efekty tych działań sa oszałamiajace,najwazniejsze jest to żeby robić na przekór sobie tzn niechce ci sie isc do sklepu to ic,boisz sie jechać autobusem to jedz.

bo najwazniejsza rzecz która zrozumiałem to to że to gó*** siedzi w naszej głowie nie zę nam coś dolega tylko ta nasza wyobraznia sama sobie sprawia problemy, i powtarzam przedewszystkim trzeba sie zmuszac,wiem jest to trudne i bolesne ale efekty sa oszałamiajace i powiem tyle zmuszajcie sie ,wiem strach jest ogromny ale trzeba wierzyc w to ze sie wyzdrowieje i tym sie kierować i przedewszystkim nie użalac sie nad sobą tylko myslec ze inni maja gorzej,jak bedziemy sie uzalac to bedzie tylko gorzej ,wiecie o co mi chodzi dla nas wyjscie w miejsce publczne jest takim osiagnuieciem jak dla kogos wejscie na mont everest .

 

 

i pomyście tak kiedys nikt znas nerwicowców nie do ceniał tego co miał a teraz kazdy dzien bez lęków jest dla nas jakby darem od bogów i to jest ta motywacja zeby zmienic swoje zycie na lepsze pozdro dla wszystkich :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Masz racje ale zyc bez tej nerwicy jakby bylo cudownie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Świetny tekst!!!

 

Tak, masz rację! Musimy się na siłę mobilizować co dzień, by żyć...

Ale to pomaga!!!

 

Pozdrawiam wchodzących dzień w dzień na Mount Everest ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej wiecie co juz drugi dzien stosuje moja metode i jest naprawde super niejest tak całkiem doskoonale ale widze dużą poprawe nawet postanowiłem odstawic piwko teraz jade na coca coli hehe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tylko czasami znowu robienie wbrew sobie wyzwala w nas inne złe emocje. Choć masz rację. Ja po sobie widzę, że jak czegoś bardzo chcę, a emocje nie pozwalają (lęk czy wstyd) to jak zrobiłem to tylko podniesione do kwadratu, zaszalałem innym słowem to potem już problem z tym duuużo mniejszy albo nie ma wcale. Ale to jak widzę nie jest recepta na wszystko ani dla wszystkich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Najwazniejsze to zrozumiec mechanizmy dzialania choroby. Dzis mialam atak, pierwszy od czerwca.. Ale staram sie go pokonac, bo wiem ze to przejdzie. Poltora roku temu przy takim ataku juz bym chodzila po scianach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Świetny tekst!!!

 

Tak, masz rację! Musimy się na siłę mobilizować co dzień, by żyć...

Ale to pomaga!!!

 

Pozdrawiam wchodzących dzień w dzień na Mount Everest ;)

 

 

 

beatrice, chyba czytamy te same książki ;)

 

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie jedna ze wskazowek jest dzielenie emocji na trzy. Dopiero jedna trzecia emocji moze byc brana pod uwage.

Tylko spokoj nas uratuje! :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko dlaczego właśnie o ten spokój tak ciężko!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Zgadzam się w całości z tekstem. Ja atak miałam przed wczoraj- bardzo silny. Chodziłam skołowana, a raczej leżałam w łóżku przez kilka godzin. Pech chciał, że tego dnia miałam wolne i siedziałam w domu. Wieczorem jednak zapanowałam nad sobą, wyszłam na spacer oraz zrobiłam w domu, co miałam zrobić.

Wczoraj również miałam atak, ale zdołałam nad nim zapanować. Wczorajszego dnia miałam przełom. Dotarło do mnie kilka rzeczy, co mogło spowodować mój stan. Ja to nazywam, że coś mi się odblokowało, bo przez ostatnie kilka miesięcy starałam się zapanować, ale czułam się zagubiona i nie wiedziałam, dlaczego to wszystko się dzieje- trudno to wytłumaczyć :D

 

Mi bardzo pomaga, kiedy dopada nie strach przeanalizowanie stopnia ryzyka- zagrożenia, bowiem wtedy okazuję się, że to wszystko są tylko moje myśli, znajduję się w normalnej sytuacji jak inni i nic się niepokojącego nie dzieję :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Masz rację, ale trzeba umieć wyczuć swoje granice. Bo jesli przez jakieś wyjście wiesz że dostaniesz MEGA ataku i potem pół roku będziesz cierpieć to to jest bez sensu.

Ja sie właśnie idę przełamać, jadę na zakupy i na zaliczenie do szoły jak sie uda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nigdy więcej... relacja w 'Mój dzisiejszy dzien'.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Najwazniejsze to zrozumiec mechanizmy dzialania choroby. Dzis mialam atak, pierwszy od czerwca.. Ale staram sie go pokonac, bo wiem ze to przejdzie. Poltora roku temu przy takim ataku juz bym chodzila po scianach.

 

Zastanawia mnie czym jest ten atak ? Ja póki co jestem na etapie wykluczania różnych schorzeń , wszystko wskazuje na nerwicę , ale jakiegoś spektakularnego ataku nie pamiętam. Chociaż hmm....czasem jest coś takiego , np. czytam że jakiś znany polski aktor ma chore dziecko , wtedy momentalnie czuję , że coś niedobrego się ze mną dzieje , paraliżuje mnie coś , ale ruszać się mogę. Tylko takie uczucie - mega trudne do opisania , nagły wielki stres, od razu odechciewa się cieszyć ze wszystkiego i potem buszowanie po internecie i szukanie objawów chorób, czy np. moje dzieci też są chore. Ale na zewn. raczej wydaje mi się , że nikt nie widzi , żeby coś się ze mną działo.

 

Tak więc zastanawiam się , czy tak właśnie wygląda atak jak u mnie ? A jeśli nie tak , to znaczy że ja nie mam ataków. Można mieć nerwice nie mając takich ataków ? Już sam nie wiem , czy lekarze mnie nie zbywają. Nikt nigdy mnie nie spytał o atak. Jedyne co mam , to jak wspomniałem , usłyszę gdzieś coś , a potem już koniec....parę dni wmawiania sobie , że jestem chory , że moje dzieci są chore itd....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Niemamweny- atak to jest nagła fala : paniki, wielkiego lęku, chęć ucieczki, zimny pot, drgawki, szczękościsk, walenie serca, czasem derealizaja lub depersonalizacja. Okropność, dziś miałam atak i o na mieście, jestem na benzo teraz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Niemamweny- atak to jest nagła fala : paniki, wielkiego lęku, chęć ucieczki, zimny pot, drgawki, szczękościsk, walenie serca, czasem derealizaja lub depersonalizacja. Okropność, dziś miałam atak i o na mieście, jestem na benzo teraz.

 

Hmm...mięśnie mi drgają cały czas , nawet jak jestem spokojny, tak kilka razy dziennie , to biceps , to ramie podskoczy delikatnie , ostatnio prawa dolna część powieki mi potrafi kilkanaście razy dziennie lekko drgnąć lub np jakiś mięsień centymetr nad ustatmi lekko drgnie tak co dwie godziny. Kiedyś miałem mrowienia w nogach , ale praktycznie już przeszły, praktycznie nie zwracam już na nie uwagi.

 

Czyli jeśli nie mam ataków , to raczej nie nerwica i atakować lekarzy znowu o kolejne badania ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Niemamweny- atak to jest nagła fala : paniki, wielkiego lęku, chęć ucieczki, zimny pot, drgawki, szczękościsk, walenie serca, czasem derealizaja lub depersonalizacja. Okropność, dziś miałam atak i o na mieście, jestem na benzo teraz.

 

Hmm...mięśnie mi drgają cały czas , nawet jak jestem spokojny, tak kilka razy dziennie , to biceps , to ramie podskoczy delikatnie , ostatnio prawa dolna część powieki mi potrafi kilkanaście razy dziennie lekko drgnąć lub np jakiś mięsień centymetr nad ustatmi lekko drgnie tak co dwie godziny. Kiedyś miałem mrowienia w nogach , ale praktycznie już przeszły, praktycznie nie zwracam już na nie uwagi.

 

Czyli jeśli nie mam ataków , to raczej nie nerwica i atakować lekarzy znowu o kolejne badania ?

 

 

Nie, to nie tak. Ataki najczęściej są, ale skoro nie masz ich to tylko sie ciesz :smile: Pewnie masz nerwicę, ale po prostu nie masz ataków- ciesz sie z tego bardzo bo to nic miłego. Jak masz atak to 'umierasz' -serio, a potem dochodzisz długo do siebie, więc na pewno byś nie przeoczył tego momentu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przerabiałem taki atak :( 5 września. Nikomu tego nie życzę.

 

magdalenabmw - dokładnie tak jak napisałaś , człowiek czuje jakby umierał .

 

To bolało :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To prawda, ze sa gorsze choroby i problemy na swiecie, ale ta cholerna nerwica tez nie nalezy do latwych. czasem pomaga mi wkurzanie sie- tzn jak zaczyna sie lek, stres i boje sie,ze kulminacja bedzie atak, zaczynam sie wsciekac. Rzucam obelgami, na zasadzie - o ty k**wo je***na nerwico nie dam ci sie. nie ma mowy, nic mi nie jest nie wmowisz mi, ze jest inaczej. Wiem, to glupie, wrecz smieszne, ale naprawde czasem pomaga.. pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

apropos atakow, zdarzylo mi się kiedyś coś bardzo dziwnego, rok temu.

 

To była niedziela, jechaliśmy do kuzynki bo zostałam chrzestną i to były chrzciny. Ale jak wstałam rano stalo się coś dziwnego. Czułam się jakbym umierała, nie mogłam znaleźć sobie miejsca, czułam że się duszę, nie mogłam zlapać powietrza, nie mogłam sie uspokoić, ani leżenie, ani siedzenie, ani nic nie pomagało, dopiero jak się połozyłam w łazience na zimnych płytkach to ten ból w klacie [nie wiem w sumie jak to uczucie nazwać] trochę ustąpiło. byłam zesztywniała i krzyczałam, nie wiedziałam co się dzieje. Zdarzyło mi się to wtedy drugi raz w życiu i nie mam pojęcia co to było.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja znów ataki od 3 miechów mam pare razy na tydzień, czasem codziennie, ale chciałem powiedzieć co do emocji to ostatnio coraz bardziej nie panuje nad gniewem, złością może dlatego bo jestem podłamany że znów niewiele pomaga, w każdym bądź razie mam ochotę coraz częściej rozwalić pół chałupy z tej jakby bezsilności, wszyscy mnie wkurzają i drażnią, każde słowo, w kierunku do mnie doprowadza mnie do wściekości, bardzo dziwne odczucia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Victorek: Tez jestem wsciekly kiedy uswiadamiam sobie, ze drogi do wyjscia z tej sytuacji nie bardzo widac. Tylko nie mam w poblizu zadnego obiektu do wyladowania swojej frustracji, przydalby sie jakis worek treningowy, cokolwiek, a jeszcze dodatkowo nie pomaga mi fakt, ze zawsze staralem sie kontrolowac swoje emocje i nie chce pokazywac swojej wscieklosci innym, wiec tego nie robie. Wogole, to po co ja pisze na tym forum, napewno mi to nie pomaga, tylko zabijam tym czas.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Przeczytałam kiedyś, że z demonami trzeba walczyć i rzeczywiście, jak boisz się wsiąść do autobusu - zrób to pomimo. Jak obawiasz się ludzi - idź na imieniny, imprezę itp. Tak myślę wszyscy mamy podobne wady, zalety i takie tam. Kogo my się właściwie boimy?!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
To prawda, ze sa gorsze choroby i problemy na swiecie, ale ta cholerna nerwica tez nie nalezy do latwych. czasem pomaga mi wkurzanie sie- tzn jak zaczyna sie lek, stres i boje sie,ze kulminacja bedzie atak, zaczynam sie wsciekac. Rzucam obelgami, na zasadzie - o ty k**wo je***na nerwico nie dam ci sie. nie ma mowy, nic mi nie jest nie wmowisz mi, ze jest inaczej. Wiem, to glupie, wrecz smieszne, ale naprawde czasem pomaga.. pozdrawiam

 

POWIEM TAK: ZAJE***TY SPOSOB!!! ZA 1000000 PKT! :)

Emocja agresji naprawde potrafi te dziw*e odciagnac. Jeszcze szmata zobaczy! :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×