Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Morgana69

Nerwica, a poziom libido (seks, jak wolicie)

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich!

Mam nerwicę lękowo-depresyjną od lat. W między czasie miała poważne lub mniej poważne związki, mniej lub bardziej partnerskie. Cztery lata temu wyszłam za mąż. Po niecałym roku urodziłam dziecko, a gdy miało 5 miesięcy się wyprowadziłam do Mamy. niecałe dwa lata po ślubie złożyłam pozew o rozwód. Od dwóch lat żyję w związku partnerskim ze wspaniałym Mężczyzną (też po przejściach - po rozwodzie). Osiem tygodni temu urodziła nam się córka.

Można by powiedzieć, że lepiej nie mogłam trafić. Mój Mężczyzna jest czuły, ciepły i bardzo nas kocha - całą trójkę. Niestety sprawy łóżkowe kuleją, co jest powodem sporów i kłótni między nami. Jednakże nie jest to Jego wina. Nie przestał mnie pociągać. Odkąd pamiętam tak to już ze mną było. Na początku związku szał ciał, a później libido spadało prawie do zera. Mnie wystarczy, że jest obok, że przytuli, pocałuje, że mogę zadzwonić o każdej porze. Prawie w ogóle nie myślę o seksie, dopóki On nie zainicjuje gry wstępnej, bo później to już jest fajnie. Najgorzej mi się do tego zabrać - czasem to nawet celowo unikam pójścia do łóżka. Nasze oczekiwania co do związku różnią się znacznie. i nie jestem pewna, czy taką próbę wytrzymamy. A może wcale nie jest tak, jak to opisałam. Może gdzie indziej tkwi problem. A może po prostu przyszło mi grać rolę Matki Polki. Być może jednak to ta cholerna nerwica nie pozwala mi należycie funkcjonować. Przecież nie chcę stracić Meżczyzny Mojego Życia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ok, u facetów to podobnie wygląda, przyznam się bo inni pewnie będą się wstydzić :D Nawet mnie dziołcha jedna przez to zostawiła. Tyle, że to była sprawa choroby fizycznej, która jednocześnie wywołała nerwicę i wykończyła organizm do tego stopnia, że praktycznie całkowicie zeszła ochota na prokreację.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kochani! Napisałam tego posta, bo chciałam się upewnić, że nie jestem sama z tym wszystkim. Nie jestem. Dobrze to wiedzieć, bvo tak jakoś lżej człowiekowi. Wierzę, że będzie lepiej, czego Wam i sobie życzę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, rzeczywiście nie ma się ochoty na zbliżenia. Teraz prawie od miesiąca nie biorę leków ale w niczym to nie pomaga.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moje małżeństwo , właśnie przez to się rozpadło...Nie miałam ochoty na seks .A nawet czułam do seksu obrzydzenie.Zresztą , teraz również nie mam ochoty.I chyba tak już zostanie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spadek libido jest chwilowy - wszysko z czsaem wróci do normy.

Nie nalezy się zniechęcać - depresja, nerwica ma to do siebie ze dezorganizuje wiele obszarów naszego życia - u każdego w róznym stopniu. Moja żona odczuwa że coś jest nie tak z moim popędem - ale ma swiadomość że to przeminie- pomaga mi. Mogę zawsze liczyć na jej wyrozumiałość. Wyjdziemy z tego - wszytko jest kwestią czasu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie w najgorszym momencie - zero zainteresowania "tymi sprawami". Gdy zaczęłam wychodzić na górę - to wszystko co miało wygląd przystojnego mężczyzny mnie pociągało jakbym miała 12 lat. Teraz jest w normie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hmmm... mój poziom libido jest zerowy, a co kiedy leki w efektach działania mają obniżenie libido, tzn. że wyjde na minus ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jestem facetem i u mnie też z tego powodu związek się rozpadł , dziewczyna w sumie się 'dobierała' a ja czułem jakieś obrzydzenie nawet...

Poza tym trudno myśleć o seksie, jak człowiek ma problemy na że tak to nazwę 'innym stopniu wtajemniczenia' , które nigdy nie trapią zdrowego człowieka emocjonalnie . Niestety taka prawda, jeśli człowiek zapomni że coś mu dolega, że jest chory to można wtedy czerpać przyjemność z seksu , w innym przypadku to bardzo wątpliwe ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też ostatnio mam jakby mniejsze libido - a przynajmniej tak sobie tłumaczę moją zmniejszoną dyspozycyjność jeżeli chodzi o osiągnięcie erekcji. Trochę głupie sytuacje wychodzą, gdy leży przy tobie fajna laska - a tobie nie dryga ;/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A może przyczyną są jakieś nieujawnione dolegliwości/choroby? To dziwne, że w tym wieku spada Ci libido, problemy z erekcją i te sprawy... A może po prostu wystarczy zmiana diety, nawyków żywieniowych, więcej ruchu, mniej pracy, więcej odpoczynku, jakaś suplementacja itd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobra dieta, ruch - zmniejszają prawdopodobieństwo problemów w przyszłości.

Jeżeli chodzi natomiast o problemy erekcyjne, to interesuję się tym tematem - bo każdego z nas dotyka w pewnym wieku. Pozytywny wpływ na erekcję daje tlenek azotu, nazywany przez naukowców cząstką życia. Powoduje zwiększenie światła naczyń krwionośnych, poprzez rozluźnienie mięśni gładkich. Krew swobodniej przepływa dlatego tak chętnie wykorzystywany jest też przez sportowców.

Niezbędną substancją w sytnezie tlenku azotu jest arginina - można poczytać o tym związku chemicznym.

Tak działa viagra, tak też działają inne środki na potencję jak penis complete czy cum on. Lekki wykład dałem, mam nadzieję, że uświadomiłem co niektórych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×