Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
nvm

Czego w sobie nie lubicie?

Rekomendowane odpowiedzi

(Nie wiem czy to najwłaściwszy dział - w razie czego proszę o przeniesienie)

 

Ja zacznę:

:arrow: Tego, że się wewnętrznie spinam

:arrow: Tego, że się wewnętrznie blokuję

:arrow: Tego, że mam ciągłe wątpliwości

:arrow: Swoich wewnętrznych konfliktów

:arrow:  Swoich wewnętrznych tarć

Edytowane przez nvm

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie lubię w sobie tego, że jak coś robię, to angażuję się w to całym serduchem. Nie lubię w sobie również tego, że z zasady wierzę w to, co ludzie mówią, a później się zawodzę. Nie lubię w sobie tego, że często daję się wykorzystywać mimo, że dobrze wiem, że mnie ktoś wykorzystuje. I z tymi powyższymi rzeczami zaczęłam walczyć. Zobaczymy jak mi to wyjdzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

- obsesyjnych myśli, ciągłego analizowania, dysproporcji między czasem spędzanym na myśleniu a spędzanym na działaniu

- emocjonalności, przeżywania wszystkiego, braku zdolności do trzymania dystansu, zachowań bardziej emocjonalnych niż nakazuje sytuacja

- kompulsywnych zachowań

- braku pozytywnego myślenia, braku umiejętności cieszenia się,

- wiecznego tęsknienia, chorobliwego sentymentalizmu

- przerośniętych ambicji

- fobii 

- w wyglądzie też trochę do poprawy

@nvm Obiecuję, że jak założysz temat "Co w sobie lubicie" to się aż tak nie rozpisze ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Lilith napisał:

Nie lubię w sobie tego, że jak coś robię, to angażuję się w to całym serduchem.

Ale kiedy to jest właśnie piękne!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Heledorenie do końca. Medal ma dwie strony. Jeśli angażuję się tak w pracę, to mnie to wykańcza. Nie śpię po nocach, a jak śpię, to śni mi się praca. W wolne dni myślę o pracy, na wieczór przed pracą zastanawiam się, co będzie jutro w pracy. To jest chore, bo brakuje mi energii na inne rzeczy. Można się angażować całą sobą, ale w to, w co naprawdę warto.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Lilith rozumiem. Czyli nie chodzi o sam fakt wkładania w coś serca, tylko o nadmierne angażowanie się w sprawy, w które albo nie warto się angażować, albo tak duże zaangażowanie nie jest potrzebne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Heledoredokładnie. Angażuję się tak we wszystko. Dlatego tego w sobie nie lubię. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie podoba mi się bycie mięsnym worem na gówno.(rączka,nóżka nie odrasta po amputacji,ząbki nie odrastają po wyrwaniu,z byle powodu moge umrzeć,zaburzenia podziału komórkowego zależne od zjebanego genotypu),tryb życia sztuki trzody chlewnej z chowu przemysłowego.wolałbym być robotem ze swoją pamięcią i osobowością.nie musiałbym wegetować na głodowej rentce,nikt by mnie nie traktował jak zepsuta maszynę na złomowisku która może rdzewieć se do konca,wróciłbym nawet gdybym dostał z granatnika,o życiu dowiedziałbym sie dużo więcej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Duża Mi

Nie lubię w sobie tego całego rozchwiania emocjonalnego, tych wszystkich sprzeczności i skrajności, które mi ciągle towarzyszą. Nie lubię tego, że często jestem tchórzem i biernym obserwatorem. Tego, że nie potrafię pracować w grupie, bo albo się wycofuję, albo w każdy możliwy sposób próbuję postawić na swoim. Nie lubię swojego koślawego i kochliwego serca, które wespół z głową tak utrudnia mi utrzymanie normalnych relacji z ludźmi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Lilith napisał:

Nie lubię w sobie tego, że często daję się wykorzystywać mimo, że dobrze wiem, że mnie ktoś wykorzystuje.

Może trzeba powiedzieć nie to do moich obowiązków nie należy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najbardziej niezdecydowania i niepewności oraz myślenia lękowego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie lubię nadmiernej wrażliwości moich dziąseł.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Swojej grzeszności, wszystkich grzechów, jakie popełniłem (zwłaszcza śmiertelnych - nawet myśl o czymś takim może mnie przerażać).

Nie podobają mi się natręctwa związane z czystością, bo przez nie nie chce się wykonywać wielu prac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jak tak dla odmiany napiszę, że większość rzeczy w sobie lubię. 

Natomiast nie lubię swojego znerwicowania, tego że się wszystkim przejmuję nadmiernie, braku asertywności, jakiejś chorej chęci "zbawienia" wszystkich (z czym walczę, staram się skupiać na sobie) i tego że mam skłonności autodestrukcyjne. 

Edytowane przez alicja_z_krainy_czarów

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

- wszystkich swoich emocji

- swojej neuropsychicznej niepełnosrpawności

- swojej wrodzonej natury psychicznej

- swoich jelit i swojego żołądka

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Lunaa napisał:

Najbardziej niezdecydowania i niepewności oraz myślenia lękowego.

Do tego mogę dodać nadmierny dystans do ludzi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Xonar

-Rozmyślań nad sprawami natury egzystencjalnej

-Rozbierania wszystkiego na czynniki pierwsze 

-Problemów z podejmowaniem działania gdy nie jestem do czegoś przygotowany na 100%

-Analizowania sytuacji z przeszłości i wyobrażania sobie alternatywnych scenariuszy

-Nie lubię siebie sprzed 25 roku życia.Ogólnie gdyby nie spieprzone ćwierć wieku to bym siebie kochał i chodził dumny jak paw.Nowego siebie raczej lubię i szanuję za ostatnie 4 lata życia, ale ten stary źle prowadzący się "ja" ciągle we mnie siedzi...

Edytowane przez Xonar

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Xonar napisał:

-Analizowania sytuacji z przeszłości i wyobrażania sobie alternatywnych scenariuszy

Mam podobnie. Tzn. mam przymus tego, ale wybór czy go realizować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lęku, niezorganizowania, lenistwa, wycofania. Mniej więcej tego + wszystkich rzeczy pokrewnych, podobnych.

Poza tym to jestem fantastyczny. Zawsze pewna część mnie szeptała (a innymi razy wrzeszczała), że jestem niesamowity, inteligentny, utalentowany i skazany na wielkość :D. O, i nie podoba mi się, że pomimo tego, co napisałem w poprzednim zdaniu, jestem bardzo nieszczęśliwy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie lubię swojej nieśmiałości, bo jest dobijająca, lenistwa, tchórzostwa, swojego wyglądu zewnętrznego, który muszę ukrywać pod grubymi ubraniami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szarpania. Od euforii, gdzie mam wrażenie, że mogę przenosić góry po głębokie doły, z których ciężko się wygrzebać. Jest mi wszystko jedno czy pod kreską czy nad kreską - byle stabilnie. Marzę o ustabilizowaniu, bo wtedy przynajmniej nie przeszkadzam samej sobie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
W dniu 19.01.2019 o 12:02, Lilith napisał:

Nie lubię w sobie tego, że jak coś robię, to angażuję się w to całym serduchem.[/quote]

Zajebista cecha, wytrwałość.

Cytat

Nie lubię w sobie również tego, że z zasady wierzę w to, co ludzie mówią, a później się zawodzę.

Prostolinijność, następna dobra cecha ale fakt można za nią dostać po dupie.

Cytat

Nie lubię w sobie tego, że często daję się wykorzystywać mimo, że dobrze wiem, że mnie ktoś wykorzystuje.

W jaki sposób?

 

 

Edytowane przez Psychciu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Ok to dodam od siebie - nie lubię w sobie chaosu. Zmiany planów co chwila jak pojawi się coś ciekawego. To na szczęście do pewnego stopnia prochy wyeliminowały.

I tego ogólnego cynizmu/mizantropii jaką wywołują we mnie ludzie w tych dziwnych czasach.

Edytowane przez Psychciu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wrażliwość i uczuciowość - ciężko z tym się żyje w obecnych czasach. Sporo błędów popełniłem kierując się serduchem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Motocyklista napisał:

Wrażliwość i uczuciowość - ciężko z tym się żyje w obecnych czasach. Sporo błędów popełniłem kierując się serduchem.

Nie kierując się serduchem też się popełnia sporo błędów. 

Ja też nie do końca akceptuję swoją wrażliwość. Próbowałem to to stępić, jednak się nie da. Pozostaje się uczyć krok po kroku z tym żyć.

Najbardziej nie lubię w sobie swojego niezdecydowania i słomianego zapału. Zrobiłem spory progres jeśli chodzi o to pierwsze, jednak słomiany zapał jak był tak jest. Zryw do działania, bum, brak motywacji i sił na kontynuację, kolejny zryw i kolejny bum. I tak w kółko Macieju...

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×