Skocz do zawartości
Nerwica.com

Witam, moja historia


himla

Rekomendowane odpowiedzi

Dzień Dobry,

Historia moich problemów jest długa i zawiła, więc postaram się ją mocno skrócić i przejść do rzeczy.

Pojawiłem się na forum, bo od wielu lat moja sytuacja delikatnie rzecz ujmując nie jest normalna, a to odbiło się w znaczący sposób na mnie. Pochodzę z rodziny alkoholowej, w domu alkohol obecny był zawsze. Awantury, interwencje policji itd. Od najmłodszych lat nie chciałem wykonywać podstawowych obowiązków, takich jak chodzenie do przedszkola, czy szkoły. Skończyłem co prawda gimnazjum, ale odbywało się to na zasadzenie nauczania indywidualnego. Nauczyciele przychodzili do mnie do domu, ja miałem stwierdzoną fobię szkolną. Mniejsza z tym. Wtedy mi to odpowiadało. Zamiast chodzić i spędzać całe dnie w w szkole, robiłem i oglądałem to co chciałem. TV, komputer, podstawa. 

Mijały kolejne lata, a moja izolacja pogłębiała się. Nie była całkowita, bo miałem kiedyś kolegów. Graliśmy w piłkę, bawiliśmy się na podwórku jak wszyscy itd. Zawsze byłem jednak z boku, z racji mojej nieobecności w szkole. Oczywiście przez nie chodzenie do niej nie zdałem 2 czy 3 razy i o mowy o powrocie do normalnej nauki nie było, nawet z racji wieku. Z biegiem lat odkryłem coś co najlepiej poprawiało moje samopoczucie - alkohol. Nie potrzebowałem specjalnego towarzystwa żeby go pić. Stał się moim najlepszym kumplem. Jestem alkoholikiem. Nie piję już od jakiegoś czasu, ale wiem że w alkoholu szukałem ucieczki od ponurej rzeczywistości i chyba akceptacji samego siebie. To bardzo złe wyjście, ale jednocześnie najprostsze. Po drodze były jeszcze eksmisja, problemy finansowe itd. W zasadzie wszystko. Pisze chaotycznie, bo przypominając sobie cały mój życiorys gubię się. Jest to dla mnie trudne, bo nigdy wcześniej nie szukałem żadnej pomocy ani nie mówiłem o swoich problemach. Pisanie tego tematu idzie mi jak krew z nosa.

Najgorsze jest to, że doskonale wiem w jak beznadziejnym jestem położeniu, a jednocześnie nie mogę nic zmienić. Nie mam wykształcenia, pieniędzy, pracy, żadnych znajomości. Nawet z podjęciem pracy mam problem, bo żadna mi nie pasuje. Boje się też podjęcia jakiejkolwiek bliższej znajomości, szczególnie z kimś w moim wieku.  Mam 25 lat i wiem, że dla innych będę co najmniej dziwny, żeby nie ująć tego inaczej. Na pewno miałem/mam fobię społeczną choć jest ona mniej uciążliwa niż kiedyś. Potrafię sam zrobić zakupy, wyjść gdzieś na spacer, a w obcych miejscach czuje się całkiem swobodnie. Najgorzej jest w miejscu gdzie mieszkam, gdzie ludzie mnie znają. Wolałbym żeby nikt mnie nie widział, ale tak się nie da, bo mieszka tu bardzo dużo ludzi. Czytając forum natrafiłem na pojęcie osobowości unikającej i w 90% pasuje ona do mnie.

 

Jestem w kropce. Najchętniej siedziałbym w domu i nic nie robił, z drugiej strony dobija mnie. Alkohol też odpada, bo nie mam żadnych pieniędzy zresztą co to za wyjście? Nie mogę pić, bo pije ciągami i nie mam żadnego umiaru. Potem jest kac fizyczny i moralny w stopniu o jakim lepiej nie pisać. To nie wszystkie moje problemy, ale te ważniejsze. Ulżyło mi. Coś muszę zacząć robić, ale co? Nie mam pojęcia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×