Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
newborn

Farmakoterapia a życie społeczne

Rekomendowane odpowiedzi

Szukam osób, które leczą się z nerwicy lękowej i podobnych przypadłości stosując farmakoterapię. Zastanawia mnie jak odnajdujecie i funkcjonujecie w przestrzeni społecznej - praca, szkoła, życie towarzyskie. Czy czujecie, że pracujecie wydajnie w pracy? Czy odnosicie sukcesy? Jak na uczelni, w szkole? Czy potraficie się skupić i otrzymywać dobre oceny? Jak z Waszą motywacją i ambicjami? Jestem bardzo ciekaw Waszych odczuć i doświadczeń. Powszechna opinia jest taka, że wszelkiego rodzaju leki przeciwlękowe otumaniają i sprawiają, że człowiek jest jakby wycofany, nieobecny. Czy to prawda? Co innego opinie uczonych-'profesorów' a co innego zdanie osób z doświadczeniem. Proszę podzielcie się Waszym zdaniem, będę niezwykle zaszczycony i wdzięczny. Chodzi mi zwłaszcza o obszar praca-szkoła. W końcu z czegoś trzeba żyć...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

newborn, nie leczyłam sie i skonczyłam studia, znalazłam prace. Leczę się, mam lepszą pracę, skonczyłam inne studia, mam rodzine, funkcjonuje ok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
newborn, nie leczyłam sie i skonczyłam studia, znalazłam prace. Leczę się, mam lepszą pracę, skonczyłam inne studia, mam rodzine, funkcjonuje ok.

 

Miło słyszeć, dziękuję za wypowiedź i życzę dużo zdrowia. Ktoś jeszcze podzieli się opinią?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Leczę się, pracuję i mam jakieś tam życie towarzyskie.

 

Obecnie wszystko jest do bani, a pracy nie lubię, bo wydaje mi się, że się do niej po prostu nie nadaję ( chociaż sformułowanie "do niczego się nadaję" byłoby bardziej adekwatne).

Czuję się osamotniona, niepotrzebna i beznadziejna.

 

Odstawiłam paroxinor jakiś czas temu i na ten moment tracę kontrolę nad sobą, swoimi lękami, fobiami i ograniczeniami, dlatego powoli wracam do wspomnianego "stabilizatora nastroju"; nie twierdzę, że zacznę lubić swoją pracę albo odnajdę sens swojego jałowego życia, ale na pewno będę patrzyła na nie nieco bardziej przychylnym okiem.

 

Przez ostatnią dekadę mój układ serotonergiczny chyba zatracił umiejętność radzenia sobie bez chemicznych wspomagaczy i czasem myślę, że przez tendencję do szukania dróg na skróty będę żreć tabsy do końca życia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×