Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Magdalena Bednarek

Skupianie sie podczas depresji na zdrowiu i wyglądzie

Rekomendowane odpowiedzi

chciałabym zapytać Was czy w okresie kolejnego nawrotu choroby zdarza Wam się również zaniedbywać Wasz wygląd tzn: nie chce Wam się myć, czesać itd? bo ja teraz tak mam. To jest straszne!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ojeje Magdaleno ; ) Niestety tez tak mam kiedy pożądny stan depresyjny utrzymuje się dłużej. ostatnio nie miałam siły żeby jeść a co dopiero myśleć o kąpielach. Zmusił mnie mój chłopak ;) bez ryku sie nie obyło...godzinę się przełamywałam...ale wiesz co zrobiłam? wzięłam radyjko, włączyłam muzykę, lampki, cieplutka woda i powiem Ci że pomogło. Odprężyłam się i rozluźniłam. Ale już przestałam sie przejmowac wyglądem, makijaż? chyba trzeba troszkę zadbać o siebie, zmusić się, jednak lepiej sie czuję kiedy coś ze sobą zrobie, choćby na siłę!!

polecam goracą kąpiel z duzą ilością piany, muzyką i świeczkami!!!!!!!!

3 maj się cieplo!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No...to się zdarza faktycznie...ja mojego chłopaka też musiałam kilka razy zmuszać i tak jak mówi niteczka, bez bólu się nie odbyło...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak mam to ostatnio często, zaniedbuję swój samochód (papiery brud, piach i niemyty od 4 miesięcy), mieszkanie (nieodkurzane, niezmywane, gary leżą tydzień w zlewie, skarpetki walają się po mieszkaniu) wyniesienie śmieci to jest dla mnie na dzień dzisiejszy wyzwanie - jak wykonam to mam frajde do końca dnia, no i zaniedbuję także siebie - nie chce mi się prasowac koszul do pracy więc ide w pogniecionych (same się wyprasują na ciele;)) nie myje się regularnie jak kiedys, nie dbam o swój wygląd, przesypiam i nie mam czasu rano robic kanapek do pracy więc cały dzień jestem głodny i jem dopiero obiad o 4 ej (przeważnie u rodziców) po prostu przestałem funkcjonowac na bieżąco, jestem niewyspany a pogoda na zewnątrz mnie po prostu dobija (wracam z pracy i łup do łózka na 3 godziny. Przeraża mnie to!!!! mam nadzieję że chociaż nie dojdzie do sytuacji kiedy zacznę robić pod siebie i nie bedzie mi to przeszkadzało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Grzesiek28-Zupełnie jak bym słyszała o sobie. Dzisiaj byłam u psychiatry i podwyższyła mi dawkę SETALOFTU na 1x2 tabletki zobaczymy czy na tej dawce będę mogła funkcjonować. Powiedziała że mam zaburzenia depresyjno-lękowe. Niewiem czy jest to to samo co depresja(?) Jutro idę do psychologa na terapię. O ile pogoda pozwoli oczywiście ponieważ jestem osobą niepełnosprawną-poruszam się na wózku inwalidzkim.pozdrawiam wszystkich na forum.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Magdaleno, stany depresyjno-lękowe, to pomieszanie jednego z drugim. Zapewne nie masz takiej ciągłej depresji tylko na przykład kilka dni lepszych kilka gorszych. O zaburzeniach lękowych poczytasz na forum o nerwicy. Stany lękowe objawiają się na przykład napięciem, rozdrażnieniem, pozuciem zagrożenia, uciskiem w brzuchu, strachem przed wychodzeniam, niechęcią. mogą się objawiać somatycznie, kolatanie serca, duszności, bóle głowy.

Oj Magda, rzeczywiście masz utrudnione wychodzenie. jak Ty osobie radzisz w tym niedostosowanym kraju?? Skad jesteś?

Pozdraiwam i życze dobrej pogody!! ducha też ;)

 

 

Tak mam to ostatnio często, zaniedbuję swój samochód

 

no ladnie grzesiu, jak dochodzi do tego, że facet zaniedbuje swój kochany samochód to na prawdę powinien szukać pomocy ;) Ale poradzimy sobie ;)

Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nic nadzwyczajnego, że w depresji i w dołach zaniedbuje się... no wszystko. Nie tylko wygląd - wszystko co tylko da się zaniedbać. Bo po prostu na niczym człowiekowi nie zależy - niech się dzieje co chce. Kiepska sprawa, bo bajzel czy zaniedbywanie siebie tylko pogarsza sprawę i jeszcze gorzej się czujemy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się z Piotrkiem zaniedbujemy siebie bo nam niezależy nawet na sobie.A odpowiadając nitce na pytania to jestem z Czarnkowa (woj:wielkopolskie).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołączam do grupy zaniedbanych :lol:

Ale ja z kolei zaniedbuję innych - nie sprzatam, nie gotuje obiadów, nie odzywam się - mam wszystkich głęboko w .....

A jak bym się nie umyła i nie wymalowała to bym chyba padła trupem na miejscu :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja również mam problem z chigieną ale sobie radze:)nie chce mi się myć,malować,ubierać,ale gdybym przestała to robić musiałabym zacząć chodzić kanałami żeby nie straszyć innych:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja tez się przyłączę. Nie pamiętam kiedy ostatnio się malowałam (oprócz imprezy -ale to się nie liczy). Porządnej fryzury to nie miałam juz ho ho. Czasem to się wcale nie czeszę - i tak mam 5 włosów na krzyż i czy się uczesze czy nie wyglądają tak samo. Latam w dresie nawet do ludzi - ogólnie wyglądam jak lump i czasem aż mi głupio. BO... źle się czuję jak fatalnie wyglądam. Ale ...tak mi sie nie chce.

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:39 pm ]

Chyba powinnam zacząć chodzić kanałami...ale u mnie nie ma ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja kiedys bardzo o siebie dbałam...nie wynosiłam smieci nie "zrobiona"...teraz staram sie nadal ale nie podoba mi sie to co widze w lustrze...jak się nie uczeszę czy nie ubiorę to i tak sie czuję jak w brudnym dresie..generalnie wyglądam fatalnie...cała jakas taka...poszarzała...czasem jak padam wieczorem to spie w ubraniu do rana...rano ledwo sie myje, maluje i wychodze bo musze iść do pracy...ale w weekendy...wyglądam jak kocmołuch...nie myję się, nie czeszę, chodze w szlafroku...ostatnio przemogłam się i sprzatnęłam koło siebie...znalazłam papiery sprzed ..roku

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja umalowana wyglądam jeszcze gorzej niż nieumalowana :( Czasami próbuję pomalować sobie paznokcie,ale ręka tak mi lata,że i tak muszę zmyć :(Na szczęście do jednych z moich natręctw należy mycie się i chociaż bardzo mi się nie chce,to jestem "zmuszona".A miałam tak jak Disterss,nie wyszłam za próg "nie zrobiona".Teraz mi to wisi i tak nic mi nie pomoże :( Natomiast jak miałam głęboką depresję,nic i nikt nie był w stanie zmusić mnie do zrobienia czegokolwiek.Na szczęście z oporami,sama sie zmuszałam i jakoś to poszło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz to małe miki...przy pierwszym epizodzie depresyjnym to dopiero było...pamietam, ze przyszła kiedys do mnie kumpela, bez zapowiedzi...zerwała mnie z łóżka bo ja wtedy non stop spałam...ja do dzis pamietam jak wyglądał mój pokój kiedy tam weszła....łóżko-barłóg, kołdra bez poszewki, bo jak sie zbrudziła to nie chciało mi się zakładac nowej, na łóżku kupa ciuchów, kołdra i prześcieradło pogryzione przez szczury ( moje szczury;)). Na biurku naczynia z tygodnia, szklanki, talerze, smieci i sterta petów, na regale dziada z baba brak, każda półka zawalona czym popadnie...ale najlepsze było na podłodze. Na podłodze leżała piramida brudnych ciuchów, wyniesienie ich do łazienki było dla mnie zbyt duzym wysiłkiem...co zdjełam to buch na glebe, bo jak łatwo sie domyslić, na łóżku i krzesłach nie było już miejsca...do dziś pamietam mine kolezanki, powiedziała że co prawda mówiłam jej że nie potrafie utrzymać porządku ale czegoś takiego sie nie spodziewała...potem juz się tak nigdy nie zapuściłam...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej.Dzieki za pocieszenie.Moze to glupio zabrzmi ale lepiej mi sie zrobilo czytajac wasze wypowiedzi.Myslalam ze ja jestem jakas inna, czulam sie jak brudas.W moim pokoju najczesciej jest balagan, mimo tego ze chcialabym toczuje jakbym niemiala sil zeby posprzatac.Jak juz to zrobie to jak male dziecko ciesze sie i czekam nja pochwaly od innych.A nastepnego dnia znowu syf, nie wiem jak ja to robie.Osiebie jeszcze dbam, nie wyszlabym z domu bez lekkiego chociaz makijazu, ale ostatnio maluje sie raz a pozniej codziennie rano poprawiam tylko przed wyjsciem do pracy :|

Kiedys bylam inna.Co sie ze mna porobilo :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

...ostatni prysznic brałem 1.5 tyg. temu, nie mam sił na nic. W pokoju setki par skarpetek(brudnych), jak ktoś przychodzi to witam go na klatce dając do zrozumienia że lepiej będzie mu na klatce niż u mnie w pokoju :lol: .

nie pamietam kiedy ostatni raz się goliłem, nie mówiąc o wizycie u fryzjera

 

:roll:

 

pozdrawiam

 

 

dark.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
...ostatni prysznic brałem 1.5 tyg. temu, nie mam sił na nic. W pokoju setki par skarpetek(brudnych)

Baba Ci potrzebna! Natychmiast!

Przyznaję, nie mam tego problemu. Mam odwrotny problem. Jak bym mogła, nie wychodziłabym z łazienki w ogóle. Co do reszty, o której pisze Piotrek, to jest z kolei na odwrót - chlewik :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

U mnie też bałagan... Przez okno ledwo co widać-więc cały czas otwarte ;) Myć, się myję, włosy czeszę. Ale inne zabiegi jakoś nie znajdują u mnie poklasku... Natomiast ubrania, w których czuję się najlepiej to te znoszone, rozciągnięte, z dziurkami, sprane itp. Siostra mówi, że wyglądam jak ćpun. Na szczęście mało kto mnie ogląda, a mnie to wisi (jak ubrania na mnie ).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja od paru dni znow pruboje sie zmobilizowac zeby łepetyne umyc, takze myć sie myje bo wieczorem nabieram sił, rano jest tragedia ale ząbki wyszoruje-to moja mania kilka razy dzienie potrafie myc!!! ciuchy chodze w starych i okropnych ale nie mam sil zeby sie stroic i cukierkowac tak jak dawniej nawet sie nie maluje jak gdzies wychodze a dawniej w zyciu nawet do listonosza nie wyszlam nieumalowana! Bylam u kosmetyczki z resztkami sil -TO bylo osiagniecie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Bylam u kosmetyczki z resztkami sil -TO bylo osiagniecie

:mrgreen: Mam nadzieję, że Ci je odmłodziła :mrgreen:

(siły oczywiście)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wogoe wrecz poszlam z musu ale sil nie nabrałam!takie wypady wcale nie robia dobrze sama musze sie wziasc za siebie bo nikt i niczym chumoru sobie nie poprawie..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też jestem bałąganiarą, bo moja mama była pedantką, to był koszmar. Sobota - pospolite ruszenie z porządkami. Wieczne niezadowolenie mamy, że jednak jest coś nie tak, mycie okien co tydzień (prawie), niczego nie wolno było ruszyć, przesunąć, itp.... W moim domu jest inaczej. Fakt, zdarza się, że coś się zawieruszy, ale... kiedyś się znajdzie.

A co do dbania o siebie to... nauczyłam się tego od matki. Czasem to po prostu przykrywka do złego samopoczucia. Robię makijaż i nikt nie widzi, że przeryczałam cały ranek..... Maluję paznokcie i ... cieszę się że mam takie ładne dłonie... Ubieram sukienkę i czuję się bardziej kobieco(choć najlepiej czułabym się w pidżamie)... To pomaga, odwraca myśli, każe uśmiechnąć się, choćby do swego odbicia w lustrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja tak mam... czasem potrzebuję kilku godzin, żeby dojść do wniosku, że śmierdzę i zajdę robalami jak nie pójdę pod prysznic. maluję się tylko dlatego, że nie chce mi się wysłuchiwać gadania mojej mamy, że co się ze mną dzieje, że kiedyś to z domu bez makijażu nie wyszłam, a teraz...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak wylądowałem u lekarza i miałem coś z siebie wydukać powiedziałem " Dzień dobry Panie Doktorze. Od 5 dni nie umyłem zębów bo mi się tak bardzo nie chciało, że nie mogłem podnieść szczoteczki. Dzisiaj umyłem i przyszedłem do Pana".

 

Oj umyć wieczorem zęby, wziąć prysznic. To z depresją na karku niesamowite wyzwanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakoś odwrotnie u mnie było. Najpierw lęki, potem sen przerywany stanami lękowymi i sprzątanie w każdej chwili, dosłownie maszyna wiecznie sprzątająca, a jak leki zaczęły działać, to padłam. Przestałam sprzątać, leżałam, spałam, przestałam dbać o siebie i myś się również. Od kilku dni jest dobrze ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×