Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta


Gość

Rekomendowane odpowiedzi

nie nigdy nie zarzywałem zadnych narkotyków!

moim jedynym problemem jest alkohol poniewaz lubie sobie od czas do czasu wypic.

kurde tak sie boje, ze to jednak jest ta nerwica! :cry:

jesli by sie okazalo ze to jest jednak ta choroba ot chyba bym ise zabil :(

nie poradzilbym sobie z tak ciezka choroba!

wogule boje sie odrzucenie, moje zycie dopiero sie zaczyna mam 16lat!!!

nie iwem jak mam o tym powiedziec rodzica i wogule jestem w totalnej kroppce!!

prosze pomozcie :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przemo , choroba taka jak wiele innych.Na nerwicę się nie umiera.Ale z tym zabijaniem się to już trochę przesadziłes :!: Myślę że nie jestes do tego stopnia tchórzem?Weź się w garśc,z tym naprawdę normalnie się żyje.... :P Kurcze, jesteś młodziutki i wcale zresztą nie wiesz czy to napewno nerwica.A może to jakiś etap dojrzewania akurat u Ciebie??/Też tak może byc.Myślę że najlepiej będzie jeśli poradzisz się lekarza,i nie przejmuj się na zapas ok??????A w najgorszym wypadku rodzice napewno by zrozumieli jak nikt inny.Trzymaj się cieplutko i bez głupich myśli,bo to naprawdę nie ma sensu.Pozdrófffki :P:P:P:P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

też tak myślę ze to może być zwiazane z dojrzewaniem , bo wtedy hormony szaleja , mlody człowiek ma naprzenian to chwile przesadnej radosci i ekscytacji a , za jakiś czas jest prawie ze załamany, wiec przemo nie dołuj sie każdy przez to musiał przejśc , zobaczysz jak bedzie dalej , jesli objawy będa sie nasilaly , to wtedy porozmawiaj z rodzicami i oni poradza pewnie gdzie sie z toba udac do psychologa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam!

Chciałabym sie zapytać,bo nie wiem czy tylko ja tak mam,moge czuc sie dobrze,ale jak tylko pomysle sobie ze moge poczuc niepokoj i lek to go czuje,przenika mnie wtedy no i wtedy musze uciekac myslami i odwracac uwage bo jak nie to wywolalabym cala lawine,ale jak o tym nie pomysle to jest ok.I naszla mnie pewna watpliwosc, dlaczego z taka łatwoscia mozna to wywolac,czy juz caly czas tak bedzie,ze nie bede mogla o tym pomyslec bo zaraz bede to czula? Przeciez juz doszlam do dobrego samopoczucia, ale lek i niepokoj sie pojawiaja od czasu do czasu,czasami nawet jak o nich nie pomysle,to jest takie okropne uczucie,czy to wogole minie,bo slyszalam ze jak bede o tym myslec to nigdy nie minie,ale jak to mi sie pojawia nawet jak o tym nie mysle i naprawde nie mam na to wplywu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć ja mam podobnie chociaż juz jestem prawie zdrowa ,mój stan bardzo sie polepszył mimo to czasem jak o tym pomyślę to zaczyna sie tzw niepokój ale mogę Cię pocieszyć z czasem mija jest coraz słabszy aż odejdzie zupełnie , sama zauwazyłm u siebie pod tym wzgledem postępy.Można to porównac do tego jak byś cały czas np; skupiała sie na własnym oddechu ,po pewnym czasie wywołasz w sobie niepokój,ale stopniowo jak przestajesz o tym myśleć to poprostu zapominasz o tej kontroli i o to właśnie chodzi! Nie skupiać uwagi na sobie , i zero kontrolowania pod takim względem czy już jest ok, czy to nie wróci , czy moge to w sobie wywołac teraz albo za chwilę , czy mam jeszcze lęk ,czy juz go nie mam itp.A to że piszesz że lęk przychodzi nawet jak o nim nie myślisz,to tak sie zdarza ,winna jest twoja podświadomość, ty możesz otym nie myśleć ale ona samoczynnie myśli za ciebie.Na to jest rada afirmacja ! Codziennie powtarzaj sobie ,,jestem zdrowa'', ,,lęk odszedł'',(pisz sobie te słowa na kartkach , mów do siebie , nagraj na magnetofon wszystkie chwyty dozwolone!) Twoja podświadomość sie tego nauczy ibedzie dobrze! pozdrawiam ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witaj Ja kiedyś również tak mialam , jak również u mnie samo powiedzenie do kooś jak sie czuje gdy odpowiedzialam z edobrze to na mur za jakiś czas zaczęłam sie czuc żle , i unikalam mówienia jak sie czuje zastępujac slowem neutralnym tak sobie , róznie , to jest taki schemat błednego myślenia. z biegiem lat nauczylam sie że to tylko myśli i to czy powiem czy nie powiem i tak od czasu do cczasu wywołuje lęk i nie ma to żadnego związku wiec przestalam sie tymi myślami przejmowac . A leki raz sa raz ich nie ma i trzeba nauczyc sie z nimi zyć , bo od tego sie nie umiera.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej, a ja mam tak, że jak wszystko się dobrze układa, śliczna pogoda, błekitne niebo itd. to nagle właśnie dlatego, ze tak jest dobrze, to zaczynam czuć niepokój, taki niepokój nieuzasadniony żadna złą kwestią, tak jakby ni4epokój o to, że skoro jest dobrze, to pewnie za chwilę będzie źle, albo że sam fakt, że jest dobrze jest niepokojący, bo przecież przywykłam do tego, że jest źle.... kiedyś taki niepokój mógł wywałać u mnie, jak to nazwałaś całą lawinę złego samopoczucia i lęków, ale teraz sobie lepiej radzę i niebzyt mi to utrudnia życie...wiem, że jak mnie nachodzi takie niepokój, to lepiej się czymś zajać zaraz na początku, żeby nie mógł się rozwinąć w coś paraliżującego...a nawet jak jest źle, to wiem, że przejdzie i będzie dobrze...generalnie u nie dużo rzeczy "mija z wiekiem".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzieki za odpowiedzi,ale troche nurtuje mnie to,ze kiedys nawet jakbym o czyms takim pomyslala to by mi nic nie bylo,na czym wiec polega wyleczenie , na kontrolowaniu , nie mysleniu o tym czy na zniknieciu ich zupelnie i nie pojawianiu sie - to mnie wlasnie zastanawia,bo duzo czytalam ze z tego mozna sie wyleczyc,ale jak to wyleczenie wyglada?Czy wraca sie do takiego stanu jak przed choroba czy po prostu wiem ze to mam i ze moge to jakos kontrolowac i zyje sie jakos dalej?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak wogule moim problemem jest to, ze czesto zastanawiam sie nad sensem zycia i jak tak dlugo rozmyslam to pojawiaja sie te ataki niepokoju :(

poprostu nie moge sobie odpowiedziec na pytanie skad sie wziol ten swiat

i po co wogule zyjemy :?

dodam jeszce ze juz od 4 dni nie mam zadnych atakow, jak myslicie

czy jesli jest to nerwica to mozliwa by byla tak dluga przerwa miedzy atakami :!:

aa i dziekuje za slowa wsparcia, naprawde mi pomogly, mam nadzieje ze to tylko hormony tak na mnie dzialaja :D i podobne "jazdy" juz sie nigdy nie powtorza :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czesc przemo :!: ja 1 atak dostałam w dyskotece,juz stojac przd nia zaczełam sie dziwnie czuc,nogi mi sie trzęsły i jakos mi tak dziwnie było,myslałam ze to przejdzie,jednak w srodku dostałam ataku paniki,co do przerw miedzy atakami moga byc one barzdzo długie tak jest w moim przypadku,ale to tez zalerzy od leczenia,najlepiej zgłos sie do lekarza dla własnego spokoju

pozdrawiam serdecznie :!:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Kamka,

 

Zły wynik EKG nie musi oznaczać choroby serca. Mogło się tak stać, że badanie było robione w chwili dysfunkcji jego pracy. Z drugiej zaś strony prawidłowe USG serca nie musi być podstawą do uznania, że Twoje serce jest zdrowe. Najlepiej skonsultuj się z Kardiologiem i ewentulanie powtórz EKG za jakis czas, najlepiej w chwili, gdy jesteś odprężona.

Pamiętaj, że serce należy do najbardzij czułych organów i w większości przypadków zaburzeń lękowych jako pierwsze daje o sobie znać. Twoje martwienie się Twoim stanem zdrowia jest symboliczne i wynika bardziej z lęku, który w Tobie drzemie niż z faktrycznego pogorszenia Twojego stanu zdrowia.

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam Cie Przemo... co do przerw miedzy atakami to nie ma reguly, a w ciegu 2 lat, mialam 8 atakow paniki, ale zyje w leku, wiec problem jednak mam...

a co do istnienia swiata, to Cie doskonale rozumiem, bo sama sobie robilam takie maltretowanie mozgu, jeszcze jak nie cierpialam na nerwice... potrafilam myslec i myslec, na temat skad ten swiat, po co to wszystko, gdzie jest sens, co bedzie potem... i potrafilam tak sie przestraszyc tego wszystkiego, ze nie wiedzialam co sie ze mna dzieje...

dlatego teraz unikam takich mysli, bo one i tak do niczego nie prowadza, nikt nam na te pytania niestety nie odpowie... i moze dlatego potrzebna nam jest wiara w Boga, zeby uwierzyc, ze jakis sens tego wszystkiego gdzies jest...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja wyjeżdzam pojutrze do Turcji:(

Cały czas żyje w lęku,budze sie w nocy,mam ataki przerażenia,jest mi niedobrze.Panicznie boje sie tego wyjazdu(jazdy autokarem,tego,ze to tak dlaeko,boje sie,ze tam zwariuje i wróce odziana w kaftan bezpieczeństwa,do tego mam dziś egzamin,to wszystko mnie przerasta...

 

Zastanawiam sie,czy nie jechać ale co powidza znajomi z którymi tam jade.Będą pytać czemu nie jade i co odpowiem.To byłby koniec znajomości.Poradżcie coś...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich forumowiczów :) oczywiście po cichutku chcę podzielić sie z Wami moim problemem, objawy nerwicy towarzyszą mi od wielu lat z okresami remisji i nawrotów nigdy ich nie leczyłem, ostatnio jednak jest pogorszyło się wręcz dramatycznie, do tego stopnia że zacząłem sie zastanawiać czy to nerwica? ostatnio bowiem do typoeych objawów (kołatanie serca , lęk, uczucie duszności) dołaczyły jakieś dziwne objawy neurologiczne w trakcie napadu lęku zaczynaja mi drętwieć obie ręce, czuje mrowienie na twarzy co jeszcze bardziej nasila panike i powoduje natychmiast tachykardie i duszność, lęk nasilił się do tego stopnia że podczas napadu, zaczynam bać się że zaraz albo umre albo zwariuje, ostatnio zaczęły mi dęteieć palce, a dosłownie dwa dni temu dostałem dziwnego uczucia że coś "dotyka" mnie w okolicy lewego oka, zaczęło mi się wydawać że mam nie równe źrenice (raz jestem tego pewien a raz nie), na dodatek dziś stwierdziłem w tym oku dużą ilość pękniętych naczyń i od razu wkręciłem sobie tętniaka mózgu, oczywiście lęk pojawił się natychmiast i teraz już nie daje mi normalnie funkcjonować , od razu umówiłem się do neurologa na poniedziałek, nie wiem czy w nerwicy dochodzi do takich niewielkich "wylewów" do oka połączonych z uczuciem drętwienia okolicy samego oka ale także drętwienia palców i rąk, reszte objawów mam typowych w nerwicy lękowej, tyle że ten lęk stał sie nie do zniesienia a noc to jeden wielki koszmar dosłownie i w perzenośni :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sądze ze Thomi masz silny nawrót nerwicy z tym dretwieniem to tak jest przy nerwicy , ja jeszcze mialam ze jak mi juz dretwiały ręce i nogi to zaczynało mi je samoczynnie wykrecać jak przy skurczu było to bardzo nieprzyjemne ale to nerwica , choć dla pewności zrób te badania u neurologa nawet dla własnego spokoju, A jesli on stwierdzi ze wszystko ok , to idz do psychiatry , aby przepisał ci jakieś leki żeby cie troche wyciszyć z tego najgorszego , i trzymaj sie będzie dobrze tylko potrzeba czasu na poprawe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Thomi twoje objawy są identyczne jak moje, wrażenie ,że lewe oko jest wytrzeszczone i wieksze od prawego, jakby cos siedziało mi na lewej połowie głowy i ucisłało okolice ucha ,parestezje lewej reki i nogi, i uczucie że w coś w lewej nodze jakby drgało ... Do tego lewa dłoń z nadgarstkiem przy ataku nerwicy jest spastyczna. Podejrzewałam rózne schorzenia neurologiczne z SM włącznie i kilkakrotnie byłam u lekarzy opisując to wszystko co mi dolegało. A lekarze neurolodzy po badaniu polegajacym na opukiwaniu młoteczkiem twierdzili że nic mi nie jest. Finał był taki , że za własne niemałe pieniądze zrobiłam rezonans który potwierdził, że...... mózg mam zdrowy i moje obawy sa bezpodstawne.

Jestem pod opieką psychiatry jednak nigdy nie padło słowo nerwica, najczęściej słyszałam o stanach depresyjno-lękowych. Dzis po raz pierwszy jestem na tym forum i z tego co tu wyczytałam to jest nic innego jak NERWICA. Teraz juz po roku meczenia sie, kojarzę, że objawy te znikały lub znacznie sie zmniejszały po zażyciu leków uspakajających co też może dowodzić, że to nerwica. Trzymaj sie i staraj sie mysleć pozytywnie, wiem jak można się samemu nakręcać a to w niczym nie pomaga. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dziękuje za te kilka słów wsparcia od Was (zwłaszcza od Celki która tez jest tu nowa :) )

W każdym razie neurologa jednak odwiedze chce wyjaśnić zbieżność tej drętwiejącej okolicy oka i wylewu do niego , jeżeli wszystko wyjdzie ok to odetchne z ulgą bo z nerwicą to ,można naprawde walczyć :)

Może jeszcze ktoś miał zblizone objawy do mnie ?

 

pozdrawiam cieplutko

Thomi P. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Thomi, mnie również podczas tataków lęku drętwieją ręce , trochę nogi, czasem mrowi mnie twarz , oczy i usta. To nerwowe - ustepuje po zażyciu moich leków. Oczywiście kołatanie serca, lek przed smiercia - wszystkie objawy mam klasyczne :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, mam 28 lat i niewiem co sie ze mna stało. Zaczeło sie od baletów co weekend, nieraz ostro zakrapianych, po nich na 2 dzien byłem podenerwowany ale mijało. Ale miesiac temu po zakrapianych chrzscinach córki kumpla w nocy sie obudziłem a raczej dostałem jakiegos lęku i czułem jakbym nie mogł sie utrzymac na łozku ze zareaz spadne. Rano wstałem i bałem sie chodzic miałem zawroty, straszne lęki. Trwa juz to miesiac nie potrafie normalnie funkcjonowac, mam zawroty, lęki, nie odzczuwam zadnych emocji, uciski w głowie, drzenie rąk. Byłem u lekarza powiedział ze to nerwica lękowa, dostałem Cloranxen po którym troche lepiej sie czułem w dzien ale w nocy dramat, mam czeste wybudzanie a po tym leku nie moge dojsc czy to sen czy jawa a wziąłem tylko 3 tabletki w sumie. Pomozcie bo jest mi bardzo ciezko a mam 3 misieczna coreczke i niewiem co robic

 

nie krzyczymy, dop. & edit. shadow_no

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Max mnie to tez się zaczęło od alkoholu + inne czynniki,duzo rzeczy naraz się zwaliło.Ja tu na forum bebnie cały czas o magnezie! Jest on bardzo wazny dla organizmu a ludzie zamiast go brac biorą od razu psychotropy.Po takim balowaniu magnez sie wypłukuje im to bedzie dlużej trwało i w porę nie dasz organizmowi odp dawki magnezu tym lęki sie bardziej utrwalą.Następna sprawa to psychoterapia i mozolna praca nad zmianą swojego życia.Powiem Ci jedno mozna z tego wyjść ale trzeba sie leczyć .Ja akurat jestem przeciwniczką psychotropów jestem na 100% pewna że można się wyleczyć za pomocą naturalnych środków i psychoterapii .Wybór należy do Ciebie. pozdr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×