Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Psychoanalepsja_SS

Simple living - proste i oszczędne życie

Rekomendowane odpowiedzi

Simple living to dążenie do ograniczenia ilości przedmiotów materialnych, potrzeb i wydatków, w celu osiągnięcia prostego, jak najbardziej samo-wystarczalnego życia.

 

Ktoś z Was kiedykolwiek myślał o tym? Ja to zacząłem stosować. Staram się zawsze kupować jak najtaniej. Ograniczam ilość niepotrzebnych zakupów. Przestałem kupować przekąski czy napoje słodkie (no dobra, dzisiaj kupiłem se Be Power :P). Nie posiadam telewizora, radia ani zmyślnego telefonu/smartfona/iphone'a/ipada/ipoda/isroda/tableta z Internetem. Dekoracje domowe czy inne takie robię raczej własnoręcznie (często specjalnie kiczowato i do granic absurdu). Zamiast korzystać z komunikacji miejskiej, taksówek, samochodów, zazwyczaj chodzę na piechotę. Nie jem w lokalach. Piję wodę z kranu (nie jest toksyczna, serio). Uważam na zużycie energii elektrycznej w mieszkaniu. Większość ciuchów mam ze szmateksów i w przyszłości też na szmaciakach się oprę. Itd.

 

Pozwala to zaoszczędzić nie tylko pieniądze, ale i czas.

 

Co o tym myślicie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobra rzecz z pewnością,jako ludzie marnujemy mnóstwo czasu i hajsu na bądź co bądź głupoty wszelkiej maści,często niepotrzebne,jednak to o czym piszesz, o ile nie wymuszone z powodów różnych czy życiowych (brak $?),będzie ciężkie do utrzymania z własnej woli,zwykle w większości jeśli możemy sobie na coś pozwolić - robimy to/pozwalamy sobie,nawet jeśli jest bzdurne,niepotrzebne itd.

Ale sama idea czy temat - Jeśli ktoś da radę,jak najbardziej pochwalam .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ponoć w oczyszczalniach wody panowie w ucioranych gnojem gumiakach ładują chlor łopatą do akwenu i tyle z nietoskycznej wody ostatecznie wychodzi. inna rzecz, jak się ma motyw oszczędzania czasu do marszobiegów, jak tramwajem można by osiągnąć celu znacznie szybciej? reszta absolutnie godna naśladownictwa. z ciekawości zapytam, co kryje się pod absurdalnym samowykonem dekoracji domowych i 'innych takich'? :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ponoć w oczyszczalniach wody panowie w ucioranych gnojem gumiakach ładują chlor łopatą do akwenu i tyle z nietoskycznej wody ostatecznie wychodzi. inna rzecz, jak się ma motyw oszczędzania czasu do marszobiegów, jak tramwajem można by osiągnąć celu znacznie szybciej? reszta absolutnie godna naśladownictwa. z ciekawości zapytam, co kryje się pod absurdalnym samowykonem dekoracji domowych i 'innych takich'? :)

 

Chlor jest dodawany jako środek dezynfekujący i według raportów Sanepidów i podobnych, w stężeniach obecnych w wodzie jest bezpieczny dla ludzi.

Czasami można szybciej, czasami nie... Pamiętam, na początku 1 liceum dojeżdżałem autobusem do szkoły (ok. 2km). Po jakimś czasie zauważyłem, że o tej porze trasę tę równie szybko pokonuję na nogach (co prawda trochę wysiłku w to wkładałem, ale w końcu wysiłek to zdrowie).

 

Co do moich małych absurdków, to był to mój koncept na oryginalny pokój. Wykładałem go folią, wieszałem tekturki ze wzorkami, owijałem rury gazetami, wywieszałem spinacze, puste opakowania po chusteczkach, żarówki. Teraz już mi się nie chce w to bawić, może jak złapię wenę, to do tego wrócę :P.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie,nie jestem biedakiem którego nie stać na bilet a boi się jeździć na gapę,to poprostu simple living:P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nie,nie jestem biedakiem którego nie stać na bilet a boi się jeździć na gapę,to poprostu simple living:P

W sumie to mam komunikację miejską w Wawce chyba za darmo, ale i tak se wolę pobiegać, hehe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nekro,niezły grafik z ciebie

Dzięki.

 

Tak w ogóle, to używam długi czas prostej, jednorazowej maszynki do golenia. Pewnie zmieniałbym częściej, gdyby mój zarost był bujniejszy i rósł szybciej, ale i tak potrafię parę miesięcy pastwić się nad tępą jednorazówką.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

 

Tak w ogóle, to używam długi czas prostej, jednorazowej maszynki do golenia. Pewnie zmieniałbym częściej, gdyby mój zarost był bujniejszy i rósł szybciej, ale i tak potrafię parę miesięcy pastwić się nad tępą jednorazówką.

 

to samo tyczy się moich nieszczęsnych pach :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Psychoanalepsja_SS, A co z netem? :) Jak simple to simple :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ludziska ! Nie narzekać mi tu na brak owłosienia :nono: Chcielibyście być zarośnięci jak małpiszony 8) ? Od jakiegoś czasu jest moda, także wśród panów, na bycie gładkim na całym ciele ...

 

Zamiast korzystać z komunikacji miejskiej, taksówek, samochodów, zazwyczaj chodzę na piechotę.

Ja w sumie od 2 lat też praktycznie wszędzie daję z buta, ale to raczej wyższa konieczność ( emetofobia ) :roll:

 

Nie jem w lokalach.

Również nie jadam w knajpach, z powodów, jak wyżej.

 

Nie wyobrażam sobie natomiast noszenia ciuchów po kimś. Blee ... Co nie oznacza, że szaleję na wszystkich możliwych wyprzedażach. :mrgreen: A w ramach simple living praktykuję cerowanie skarpet, bo szkoda mi wyrzucić, a i samo zajęcie jest dosyć relaksujące :D

 

-- 16 wrz 2014, 15:00 --

 

to był to mój koncept na oryginalny pokój. Wykładałem go folią, wieszałem tekturki ze wzorkami, owijałem rury gazetami, wywieszałem spinacze, puste opakowania po chusteczkach, żarówki.

 

Psychoanalepsja_SS, zapodaj nam tu jakąś próbkę swoich zdolności :lol: Może jakieś zdjęcie tych poowijanych gazetami rur wrzuciłbyś na wątek "Ludzie z forum" ... Co Ty na to ?

 

PS A ta folia to była aluminiowa, czy jakaś inna ... ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Psychoanalepsja_SS, A co z netem? :) Jak simple to simple :P

Net jest mi bardzo potrzebny - rozmowy z ludźmi, informacje, nauka, wysyłanie ważnych wiadomości, sztuka, itd. Nie wiem, czy nie można by powiedzieć, że net i laptop symplifikują życie - wszak nie potrzeba mi już często papierowych książek, gazet, TV, wysyłania listów, proszenia innych o sprawdzenie info, itd.

 

Ludziska ! Nie narzekać mi tu na brak owłosienia :nono: Chcielibyście być zarośnięci jak małpiszony 8) ? Od jakiegoś czasu jest moda, także wśród panów, na bycie gładkim na całym ciele ...

A gdzieżbym ja narzekał? :P Choć wolałbym, żeby włosy na głowie rosły mi trochę szybciej. Co do zarostu - obojętnie. Co do owłosienia 'na ciele' - jest dobrze, jak jest teraz (czyli trochę włosów, ale bez niedźwiedzia), choć lepiej mniej niż więcej.

 

Nie wyobrażam sobie natomiast noszenia ciuchów po kimś. Blee ...

Przecież się pierze ;).

 

Psychoanalepsja_SS, zapodaj nam tu jakąś próbkę swoich zdolności :lol: Może jakieś zdjęcie tych poowijanych gazetami rur wrzuciłbyś na wątek "Ludzie z forum" ... Co Ty na to ?

 

PS A ta folia to była aluminiowa, czy jakaś inna ... ?

Mogę, choć to generalnie był chaos nad chaosami bez składu, ładu, struktury i namysłu.

 

Folia raczej taka przezroczysta. Były też naklejki z napojów słodkich, hehe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znam to. Minimalizm i te sprawy. Słuszna rzecz. Tylko że wcale nie chroni przed jakimiś głupimi wkrętami pt. "po co mi cokolwiek, po co mi rzeczy, to po co ja".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skojarzył mi się taki cytat, co prawda o biseksualizmie:

- Obie płcie pociągają cię tak samo? Chłopcy i dziewczęta?

- Zaskoczony?

- Każdy ma swoje preferencje.

- W takim razie wszystkim umyka połowa przyjemności tego świata.

 

Ale myślę, że on idealnie pasuje do tematu. Sam mógłbym żyć jak pustelnik, ale z reguły jak już ktoś proponuje mi jakąś przyjemność to jej sobie nie odmawiam, bo dlaczego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale myślę, że on idealnie pasuje do tematu. Sam mógłbym żyć jak pustelnik, ale z reguły jak już ktoś proponuje mi jakąś przyjemność to jej sobie nie odmawiam, bo dlaczego?

Nie chodzi o ascetyzm. Dzięki oszczędzaniu i odrzuceniu niektórych rzeczy, mogę się skupić na tym, co jest dla mnie ważniejsze czy przyjemniejsze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Psychoanalepsja_SS a skąd będziesz wiedział czy coś jest przyjemniejsze od czegoś co odrzuciłeś ze względu na np. oszczędność? Bo jeszcze ważność rozumiem, że możesz ocenić, ale przyjemność? Skoro nawet czegoś nie spróbowałeś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nawet nie wiedziałem ale wychodzi na to, że ja też praktykuję tzw. Simple living. BARDZO rzadko cokolwiek kupuję, zakup słodkości to u mnie rzadkość, nie korzystam z komunikacji miejskiej/taksówek - wszędzie chodzę na piechotę, nie mam samochodu, nie jem w lokalach, piję wodę z kranu, uważam na zużycie energii elektrycznej i wody, chodzę w tych samych ciuchach od paru dobrych lat przez co wyglądam prawie jak bezdomny (oczywiście ze szmatlandu) itd. U mnie to jest spowodowane głównie brakiem kasy. Myślę, że wielu Polaków żyje w ten sposób. Jakoś za bardzo nie cierpię z tego powodu, nie mam wielkich wymagań.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fajne podejscie to simple living, ale nie dla mnie - uwielbiam konsumować i nie potrafie sobie niczego odmówić :D zreszta nie chce sobie niczego odmawiać, bo po co. Lubie miec wszystko w nadmiarze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Psychoanalepsja_SS a skąd będziesz wiedział czy coś jest przyjemniejsze od czegoś co odrzuciłeś ze względu na np. oszczędność? Bo jeszcze ważność rozumiem, że możesz ocenić, ale przyjemność? Skoro nawet czegoś nie spróbowałeś?

Bardziej chodzi o stosunek przyjemności do wydanych pieniędzy czy poświęconego czasu.

Jeżeli X jest przyjemniejsze od Y, ale X wymaga takiego poświęcenia czasu (bezpośrednio lub pośrednio - np. z potrzeby zarobienia na X), że netto czerpałbym większą przyjemność z Y oraz innego zajęcia, które zajęłoby mi niepoświęcony na przygotowania pod X czas, to wolę wybrać Y.

 

Zresztą, nie wiem, czy dobrze się sformułowałem/mnie zrozumiałeś, bo piszesz, że:

z reguły jak już ktoś proponuje mi jakąś przyjemność to jej sobie nie odmawiam

No spoko, ja też jej sobie nie odmówię, jeśli ktoś zaproponuje, bo niby czemu (chyba że ewentualne negatywne konsekwencje przeważą w mojej opinii nad przyjemnością chwilową), ale jeślibym musiał spożytkować czas lub pieniądze na to, to bym się zastanowił.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Psychoanalepsja_SS, a sam mieszkasz?

 

Ja ostatnio wyzbywam się trochę szpargałów, bo mnie to uspokaja, fajnie mi idzie z surowcami wtórnymi i ubraniami dla biednych. Kiedyś marzyłam o pięknie umeblowanym domu, ale niestety w obecnych warunkach jedyne co mogę zrobić, to wynosić stare książki, papierzyska i inny badziew, żeby się lepiej poczuć. Ale ponieważ nie mieszkam sama, to nie wchodzi w grę oklejanie ścian gazetami czy wysypanie podłogi piaskiem, co by mi się pewnie spodobało. ;) Na słodyczach, tramwaju it.p. oszczędzam, bo mało zarabiam :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Psychoanalepsja_SS, a sam mieszkasz?

 

Z dziewczyną i jeszcze współlokatorem w mieszkaniu.

 

...Hmmm, kiedy ja ostatni raz jadłem czekoladę... Tydzień co najmniej będzie i nawet o niej nie myślę. Sukces ;).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
fajnie mi idzie z surowcami wtórnymi i ubraniami dla biednych.

Własnie mi też fajnie. Dobrze się czuję w takim starym, znoszonym ubraniu z lumpeksu. Gdy mam odziać się w coś nowego, w coś eleganckiego to wtedy czuję się źle, tracę pewność siebie (a raczej jej resztki), jestem jeszcze bardziej zlękniony. Mogę chodzić w jednym ubraniu przez parę lat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A próbowaliście kupować z ciuchlandu i obrabiać? Mam taki zamysł, żeby sobie podoszywać i domalować to i tamto na takich koszulkach (na razie jednak mi się nie chce

...

i pewnie nigdy nie zechce, hehehehe).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Psychoanalepsja_SS, to jak im pasują takie porządki to w sumie masz fajnie.

 

Jasne, kiedyś dużo malowałam/pisałam na koszulkach. Czasem umiem też sobie coś zmniejszyć albo zmienić guziki.

 

monooso, nie to miałam na myśli, że noszę złachane rzeczy. Dostaję bardzo dużo używanej odzieży w bdb stanie, tylko po prostu jej nie potrzebuję albo źle leży, więc posyłam dalej, dla ludzi, których serio nie stać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×