Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
zagubiona92

Czuję się bezpiecznie w mroku... Też tak macie?

Rekomendowane odpowiedzi

Wczoraj to zauważyłam... Co prawda przez ostatnie parę dni tylko siedzę w pokoju, ale wczoraj nagle zatęskniłam za ciemnością. Miałam już dość tej jasności i nabrałam ochoty na nocny spacer... Gdy tak szłam w tym mroku i w ciszy odrobinę się co prawda bałam, jednak czułam się o wiele lepiej niż w dzień. Czułam się... bezpiecznie. Czułam się jakbym była otulona tą ciemnością, jakby się do mnie przytulała, chroniła mnie... Myślicie, ze jest to spowodowane przez kompleksy? Bo jednak w ciemności nikt na nas nie patrzy, nie ocenia nas...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Bo jednak w ciemności nikt na nas nie patrzy, nie ocenia nas...

 

nooo może tak być.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam bardzo podobnie. W dzień najchętniej nie wychodziłabym z domu i nie mogę doczekać się późnego wieczoru, bo wtedy czuję się lepiej, bezpieczniej. Może dlatego, że wtedy nie rzucam się w oczy tak jak w dzień, tak to sobie tłumaczę...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Też tak mam :) Do tego niecierpię upałów kiedy jest się jakby bardziej na widoku. Wolę chłód, mogę się opatulić wtedy i nie czuć "goła". Aaaa i do tego uwielbiam burze!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Też tak mam :) Do tego niecierpię upałów kiedy jest się jakby bardziej na widoku. Wolę chłód, mogę się opatulić wtedy i nie czuć "goła". Aaaa i do tego uwielbiam burze!

 

Jakbym czytała o sobie, serio :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam lęk przed ciemnością, dlatego wolę dzień.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja najbardziej lubię pod koniec dnia położyć się do łóżka i leżeć w takiej ciemności. Nic już nie trzeba, nic się nie zmieni, a przede mną jeszcze większa ciemność czyli nieświadomość snu. Potem nowy dzień i jakby nowe życie. Nie trzeba wierzyć w reinkarnację żeby rodzić się na nowo. :pirate:

 

Poza tym podoba mi się estetyka mroku, lubię czarne komedie, ludzi z jakiś mrocznych subkultur. Wielu ludzi boi się mroku, a oni są jakby z tym oswojeni i pod tym względem są górą. Z resztą depresja to taki wielki mrok, jak tu jej nie lubić skoro trzeba z nią żyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wolę dzień, bałbym się w nocy wyjść z domu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Wolę dzień, bałbym się w nocy wyjść z domu.

Nie chodzi zaraz o wychodzenie ale na ten przykład wolę sobie wieczorem póznym/nocą siedzieć na balkonie, lepiej się wtedy czuje niż za dnia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja najbardziej lubię pod koniec dnia położyć się do łóżka i leżeć w takiej ciemności. Nic już nie trzeba, nic się nie zmieni, a przede mną jeszcze większa ciemność czyli nieświadomość snu. Potem nowy dzień i jakby nowe życie. Nie trzeba wierzyć w reinkarnację żeby rodzić się na nowo. :pirate:

poeta

Poza tym podoba mi się estetyka mroku, lubię czarne komedie, ludzi z jakiś mrocznych subkultur. Wielu ludzi boi się mroku, a oni są jakby z tym oswojeni i pod tym względem są górą.

Jeśli masz na myśli taki mrok o jakim piszesz, to ludzie naprawdę się go boją? Czyli w takim razie udają...? Nie myślisz, ze za bardzo jest rozreklamowany, przez co traci swą przerażającą naturę? Ludzie z mrocznych subkultur czyli masz na myśli metali, gotów czy satanistów, sekciarzy? Może oprócz tych ostatnich oni wszyscy udają. Bo mrok jest 'cool'. Bo jest inny, bo wtedy mają wrażenie, ze inni mogą się ich bać. Bo jest wszystkim tym, czym nie powinien być dla dobrego człowieka, więc trzeba zrobić na przekór, zbuntować się... Może dla nas wszystkich jest to czymś w rodzaju zakazanego owocu? Czymś co nas inspiruje, odciąga od codzienności?

'Wielu ludzi boi się mroku' teraz masz na myśli mrok=ciemność czy mrok=zło?

 

Ja również lubię ciemność. Najbardziej gdy jestem na dworze, kiedy gdzieś wyjdę. Mi wtedy to dodaje pewności siebie, poczucie że mogę zrobić co chcę, a nikt mnie nie zobaczy. Poza tym wtedy jest na dworze pusto, nie ma ludzi, jest spokojniej, nikt nie hałasuje, nie jest gorąco, pszczółki spią... Mam wrażenie wtedy zawsze, ze czas trochę stanął w miejscu.

Dopiero co nazwałam Cię poetą, a sama zaczynam bez sensu...

Tak btw przez to, że jest tak jak na górze napisałam (to pod cytatem), że to jest takie bardziej dla popisu, nie piszę róznych rzeczy, bo zaraz wszyscy zakrzykną że we łbie mi się pomieszało, że nie wiem o czym pisze, ze jestem tylko głupią smarkulą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

W mroku to ja czuje pełnie życia. :great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mmmm ^^. Jak w domu :yeah:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nathallie, i w tej wersji np.:

;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tarantula, to z jakiegoś filmu sceny czy to jakiś metali teledysk?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
tarantula, to z jakiegoś filmu sceny czy to jakiś metali teledysk?

Z filmu Hellboy II.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To ma bardzo dużo chyba wspólnego z pewnością siebie i przebywaniem wśród ludzi. Ja się zawsze mroku bałam, nie wyszłam nawet na podwórko sama, bałam się spojrzeć w okno. W którymś momencie w życiu pojawiły się osoby które mocno poturbowały moją psychikę, znęcały się, groziły mi, dzień w dzień przez półtora roku. Kiedy ten problem się kończył ja przestawałam się ciemności bać, ba, brnęłam w nią. Dzisiaj jeśli nie muszę, nie wychodzę w dzień, ponieważ bardzo mnie to męczy, dodatkowo te spojrzenia ludzi. Chodzę też późno spać, dopiero w nocy się budzę, cały dzień jakby nielatuje mi przez palce. Dodatkowo właśnie mam taki styl ubierania, lubię takie rzeczy, wszędzie ćwieki, czerń, glany, ciężkie buty, bardzo mocny makijaż, bez którego czuję się niepewnie i jakby zagrożona. Jakoś z taką ''otoczką'' czuję się jakby zabezpieczona przed tym czego tak mocno kiedyś doświadczałam...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam zawsze zasłonięte rolety i zasłony w pokoju, a jak są dni wolne, to przestawiam do góry nogami swój cykl dobowy :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jest tak! Lubie jak nie jest zbyt jasno w pokoju, tak nastrojowo. Jestem w stanie się szybciej zrelaksować. Samo poczucie że ludzie wokół nie widzą mnie w pełnym świetle sprawia, że się mniej boję zagaić rozmowę. Czuję się wtedy pewniejsza siebie. Mogę śmiało powiedzieć że w mroku moja fobia się znacznie zmniejsza. Ale też nie przepadam za całkowitą ciemnością - boję się jej, zwłaszcza jak jestem na polu, albo w obcym domu. Swego czasu naoglądałam się sporo horrorów i to chyba przez to :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja czuję się skrajnie zagrożona w stanie pomiędzy zmrokiem a dniem, w tej poświacie zachodzącego dnia. Ten taki specyficzny półmrok, fioletowy, czerwony, jasnociemny, #niewiadomojaktonazwaćzacholerę. Szczególnie jest to mocne w czasie jazdy samochodem, na drogach pośród lasów. To jest takie czysto abstrakcyjne uczucie nieracjonalnego strachu, czysto mną manipulujące.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×