Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
moni752

Chorobliwa zazdrosc o corke partnera .

Rekomendowane odpowiedzi

Od dwoch lat jestem w zwiazku z mezczyzna z ktorym planujemy takze slub. Od ponad roku ponawiam proby przeprowadzenia sie do niego. To sie wprowadzam to znowu pakuje swoje rzeczy i wracam do siebie . Przyznaje ze moim najwiekszym problemem jest to ze z nim mieszkaja jego dzieci. Syn ktory ma 19 lat i 15-letnia corka ktorej najnormalniej w swiecie nie cierpie. Widze jak ogromna roznice w wychowaniu i okazywaniu milosci do obojga robi moj partner. Corka jest rozpieszczana do granic mozliwosci przy czym ojca ma za nic( zero respektu , potrzebny jest jej tylko do finansowania jej zachcianek), syn jest bardzo za ojcem , jego milosc nie jest niestety odwzajemniona. Wrecz przeciwnie, ciagle slysze pretensje i wyrzuty w stosunku do jego syna. W pokoju u corki mojego partnera stoja buty na obcasach na ktorych podejrzewam zadna kobieta nie potrafila by ustac, kupione oczywiscie przez tatusia. Mloda juz w wieku 13 latach dostala pozwolenie na przedluzenie permanentne wlosow, ma sztuczne paznokcie, a od pol roku ( ona nie ma jeszcze 16 lat) moj partner pozwala jej na to aby jej chlopak nocowal u niej w pokoju. Niechce zebyscie mnie zrozumieli zle , ja nie jestem absolutnie zazdrosna o jakiekolwiek kwestie finansowe, ja sie boje ze ze mna jest cos nie tak, bo jestem o nia zazdrosna jak o kobiete. a tak naprawde jest to 15 letnie dziecko ktore wyglada na 20 lat. Wstaje o 5 rano i lazienka jest do godziny 7 okupowana. wszystko kreci sie wokol niej. Jej matka prowadzila dosc towarzyskie zycie i nie miala czasu wychowywac dzieci , moj partner wychowal je sam i moze tez dlatego one nie chca teraz z matka mieszkac. Cholernie mi ciezko bo facet jest swietny, ale jak slysze jego 10 tysiecy rozmow telefonicznych z nia i padajace slowa typu kroliczku myszko misiaczku kochanie sloneczko gwazdeczko i´td to zygac mi sie chce. Syn dzwoni do niego sam z siebie . mloda nigdy, chyba ze cos chce. Nie wiem co robic;(. Czy ktos ma podobnie ?. Pozdrawiam. Monika

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale problem chyba nie jest Mlodej tylko w tatusiu? To on ja tak wychowal.. gadalas z nm o tym?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Moni zanim Ty pomyslisz o slubie to najpierw z ta rodzina pomieszkaj. Bo jeszcze wyjdzie ze tatus kaze Ci sie wyprowadzic jak zaczniesz wprowadzac swoje zasady w domu. Widac ze Twoj partner zaslepiony na punkcie corki, az do przesady.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To prawda, tez mysle ze problem ma takze moj partner... Mieszkam wlasnie juz teraz od trzech tygodni tu. Mloda nie robi w domu nic. Jak siedzi rano w lazience to moj facet co prawda upomina ja ze inni tez chca z lazienki skorzystac, ona w tym momencie jest naturalnie bardzo obrazona, ale ona jest z tych osob po ktorych to szybko splywa. Staralam sie z nim na ten temat porozmawiac, on mi przyznaje racje , ale i tak robi wszystko jak zawsze. Podstawia jedzenie pod nos, robi rano przed jej wyjsciem do szkoly jej sniadanko. no kurcze ja tego nie znam. Do tego jest niekonsekwentny. Chyba oboje powinnismy jakas trapie przejsc...On jak sie zmienic, a ja jak mloda zaakceptowac. ;/

 

-- 04 maja 2014, 17:55 --

 

Agusia, ja nie z ludzi ktorzy wprowadzaja zasady, raczej jestem z tych ktorzy przepraszaja ze zyja. Jestem niesamowicie empatyczna , na moja zgube :(. A ta intrygantka ostatnio na urlopie tak namieszala miedzy nami ze sie posprzeczalismy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

robi rano przed jej wyjsciem do szkoly jej sniadanko. no kurcze ja tego nie znam

To ze u Ciebie tak nie bylo nie znaczy, ze tak nie powinno byc. Dla mnie to raczej normalne ze robi sie dzieciom sniadanie przed wyjsciem do szkoly

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie to czepiasz się dziewczynki nie wiadomo o co. Jakiej właściwie rady chcesz. Wiedziałaś na co się piszesz, że partner ma dzieci. Jakieś durne pretensje masz do 15 latki o włosy, paznokcie. A co Ci to przeszkadza?

To Ty masz problem, skoro jesteś zazdrosna o córkę partnera.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj nie chciałabym być na miejscu tej córki. Wchodzi obca kobieta do jej domu i nie dość, że jest wobec niej wrogo nastawiona to nie potrafi zrozumieć tego że nastoletni bunt to coś normalnego.

Skoro masz o sobie zdanie "przepraszam że żyję" to lepiej popracuj nad samooceną. Może wtedy inaczej spojrzysz na ich relację.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie oceniajcie tak surowo moni752, ja przeżyłam podobną sytuację /o dużo mniejszym, negatywnym ładunku/ i nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak dorastające córeczki potrafią manipulować, wyzłośliwiać się...współczuję szczerze. Tę sytuację może zmienić jedynie partner-ojciec, ale on najpierw musi zdać sobie sprawę, że coś jest nie tak...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To ze u Ciebie tak nie bylo nie znaczy, ze tak nie powinno byc. Dla mnie to raczej normalne ze robi sie dzieciom sniadanie przed wyjsciem do szkoly

 

Ale to już raczej nie dziecko :D Skoro panienka ma mnóstwo czasu na poranny makijaż i jest na tyle dorosła, zeby jej chłopak nocował u niej w pokoju, to chyba śniadanie też może sobie zrobić. Nie wiem, jak to wygląda naprawdę, ale może ojciec rzeczywiscie faworyzuje córkę, a nie zauważa syna. Zresztą widzę tu winę głównie ojca, który tak, a nie inaczej ustawił sobie relacje z dziećmi. ale cięzko mieszkać w domu z rozpuszczonym dzieciakiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem za moni, sypianie chłopaka 15 letniej dziewczyny w jej domu to przegięcie, no ale może ja jestem staroświecka czy coś

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może to nie wina 15letniej dziewczynki, która miała matkę balangowiczkę, która się nią nie zajmowała a nadopiekuńczy ojciec zagłaskał ją tak, że jej się w głowie poprzestawiało? Jak dla mnie to ten facet ma problem. Nawiązuje z córką jakąś niezbyt zdrową więź.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zmęczona_wszystkim, pewnie ze moze sobie sama zrobic ale nie widze nic zlego w tym ze ojciec jej robi. Tez robilam mojej corce bo chcialam co nie znaczy ze kiedy nie moglam to sama sobie nie zrobila. Ja zawsze bylam glodna w szkole bo mojej matce nie chcialo sie rano wstawac i tak bylo od zawsze moze dlatego jestem na tym punkcie przeczulona.

Hitachi, z tym sie zgadzam. Ale nie do autorki nalezy zmiana tego a do jej partnera

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Candy14 ja się zgadzam natomiast z tym, że śniadanie robić dzieciom można, nawet jeśli mają te 15 lat

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W sytuacji moni752, na pewno nie śniadania są największym problemem. Jej Partner może mieć poczucie winy,

coś chce wynagrodzić córce być może, z pewnością ma jakiś problem, któy zaburza normalne funkcjonowanie Jego związku z moni752 , ale czy On to dostrzega?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Luktar, ja nie bylam i nie jestem do niej absolutnie wrogo nastawiona, wstawialam sie u ojca zeby mogla sobie zafarbowac wlosy, chciala kosmetyki drogie on powiedzial "nie", ja go wyblagalam zeby jej dal pieniadze. Dostala dzieki mnie wiecej kieszonkowego. Jak kupuje cos sobie kupuje i jej. Ale slyszac slowa ojca ze synowi na urodziny nic nie kupi bo on wszystko ma to mnie trzesie. Sorry cos tu jest nie tak. Robie gore nalesnikow tylko dletego bo mloda lubi, a ona sobie zamawia pizze. Nielatwo mi. :(

 

-- 04 maja 2014, 20:32 --

 

Hitachi, spanie 15 letnich dzieci ze soba to dla mnie tez za duzo. ja wiem ze czasy sie zmienily i wszystko jakos szybciej teraz postepuje, tez i dzieci szybciej dorastaja, ale mnie takie zeczy przerastaja. Ja stoje w niedziele w jedyny wolny dzien ktory mam przy desce do prasowania, moj facet sprzata a mloda sie stroi maluje i nawet po sobie lazienki nie sprzatnie. Problem polega na tym ze ja chyba jakos zle to wszystko tu opisalam, ja sie boje ze mam jakies zaburzenia emocjonalne, bo jak mozna byc zazdrosnym o corke partnera. A ja jestem i to bardzo! Krytyke znosze z podniesiona glowa, moja mama mi sniadania tez szykowala, ale jesli mloda ma czasu dwie godziny rano, to tata nie musi extra wstawac. Prawda? Jak idziemy na zakupy mala rozbiera sie do majtek i biustonosza i wola tate zeby jej sukienki dopinal. Ona prowokuje zwyczajnie. a ja jestem nie mam odwagi zeby z nia o tym porozmawiac. Ojcu jej tez o tym nie mowie ;(.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Luktar, ja nie bylam i nie jestem do niej absolutnie wrogo nastawiona, wstawialam sie u ojca zeby mogla sobie zafarbowac wlosy, chciala kosmetyki drogie on powiedzial "nie", ja go wyblagalam zeby jej dal pieniadze. Dostala dzieki mnie wiecej kieszonkowego. Jak kupuje cos sobie kupuje i jej. Ale slyszac slowa ojca ze synowi na urodziny nic nie kupi bo on wszystko ma to mnie trzesie. Sorry cos tu jest nie tak. Robie gore nalesnikow tylko dletego bo mloda lubi, a ona sobie zamawia pizze. Nielatwo mi. :(

 

-- 04 maja 2014, 20:32 --

 

Hitachi, spanie 15 letnich dzieci ze soba to dla mnie tez za duzo. ja wiem ze czasy sie zmienily i wszystko jakos szybciej teraz postepuje, tez i dzieci szybciej dorastaja, ale mnie takie zeczy przerastaja. Ja stoje w niedziele w jedyny wolny dzien ktory mam przy desce do prasowania, moj facet sprzata a mloda sie stroi maluje i nawet po sobie lazienki nie sprzatnie. Problem polega na tym ze ja chyba jakos zle to wszystko tu opisalam, ja sie boje ze mam jakies zaburzenia emocjonalne, bo jak mozna byc zazdrosnym o corke partnera. A ja jestem i to bardzo! Krytyke znosze z podniesiona glowa, moja mama mi sniadania tez szykowala, ale jesli mloda ma czasu dwie godziny rano, to tata nie musi extra wstawac. Prawda? Jak idziemy na zakupy mala rozbiera sie do majtek i biustonosza i wola tate zeby jej sukienki dopinal. Ona prowokuje zwyczajnie. a ja jestem nie mam odwagi zeby z nia o tym porozmawiac. Ojcu jej tez o tym nie mowie ;(.

 

Twierdzisz, że ona go prowokuje?? Chce go uwieść? Wiesz co sama masz brudne myśli, dla mnie jest z Toba coś nie tak.

Zostaw lepiej te rodzinę w spokoju.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lucy nie wiem dlaczego mnie atakujesz, ale moze masz jakis powod do tego. Ja prosze.na rym forum o pomoc a nie staram sie kogokolwiek rozgrzeszac. Byc moze wlasnie pomocy potrzebuje. Mysle ze mozesz to co myslisz w troche inny sposob sformuowac . Mimo to dzieki za odpowiedz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moni752, co złego w tym, że gdy ona jest w bieliznie tata pomaga jej dopiąć sukienkę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moni752, a ja rozumiem co możesz czuć i wydaje mi się że powinnaś nie dać się prowokać i ignorować co się da, bo jak zobaczy co cię rusza to będzie to wykorzystywać. i przede wszystkim rozmawiać z partnerem bo z nią nie ma co

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marimorena dziekuje. Ja mojemu partnerowi ufam i wiem ze jest dobrym czlowiekiem i ojcem. Ale moja mama w wieku 9 lat zostala zgwalcona pierwszy raz przez swojego ojca....moze to sa nastepstwa takiego a nie innego mojego zachowania . Boje sie ze bez psychoterapii sie nie obedzie :(.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moni752, stąd pewnie ten strach. Nosisz w sobie tą traumę. Może będziesz ją musiała przepracować na psychoterapii, Twoje spojrzenie na relacje partner - córka może być spaczone przez to doświadczenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wlasnie to chcialam uslyszec.... Mysle ze musze do specjalisty . Moja mama powiedziala mi o tymdopieroo dwa lata temu i to na pare miesiecy przed jej smiercia , nie moglam z nia nawet na spokojnie o tym porozmawiac, tyle niewyjasnionych rzeczy, tyle pytan w mojej glowie. Juz nie daje sobie ze soba rady. Jak tylko slysze jak mloda dzwoni i prosi zeby po nia gdzies przyjechal robi mi sie niedobrze, trzese i poce sie cala. Masakra jakas! A jak raz zobaczylam jak do niej pisal " sloneczko to co robimy dzisiaj nasza niedzielna porcje przytulan" to zwymiotowalam :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moni752, musisz to przepracować na terapii. Masz problem, ale to nie Twoja wina. To jest dla Ciebie wielka trauma, masz przez to zaburzone spojrzenie na sprawy wokół Ciebie. Idź czym prędzej do terapeuty bo dorobisz się nerwicy albo depresji a Twój związek się rozpadnie. Sama nie dasz sobie rady.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ok. Zbieram sie do tego juz od dluzszego czasu ale ciagle szukalam jakichs wymowek. Tez mysle ze to mi ze to nam potrzebne. Dziekuje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×