Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

mirunia, Wlazłam sprawdzić, czy aby się nie odezwałaś i akurat jesteś. :yeah:

A to widzisz też dziś połazikowałaś, z tym że w innych okolicznościach przyrody. :smile: Ja w deszczu i okutana - czapka, szalik.

Były dni włoskie, ale dziś już ledwo co zostało, na całe szczęście moje ulubione ciasteczka wygrzebałam. Z resztą i tak nie mogłabym się zbytnio obładować, bo mam naprawdę kawał drogi do domu. I tak miałam siatę, bo ciastki, nerkowce, żurawina i było już na promo jedzenie dla ptaszków, wzięłam, bo jeszcze im sypię co kilka dni. Nie chciało mi się wracać po nie samochodem.

Ha, spacyfikowałaś futrzaka! :D Do kiedy zostaje u Ciebie?

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie czytałam o karmach dla kotów i te puszki, co one jedzą, to nie jest pełnowartościowa karma, ale wytłumacz kotu, żeby łaskawie raczył spróbować czegoś innego :bezradny: Skoro już tyle lat na tym żyją, to jeszcze pożyją.

 

Melduję się, żem jest umyta :great: zalałam kawusię i powoli biorę się za komputery :mhm:

 

Manuk na dziś:

 

[videoyoutube=OMzIBNlXLwc][/videoyoutube]

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kalebx3, no to, tak po przekątnej Polski mieszkamy... tutaj jest piknie! Aaaa... i żyć się chce.

 

mirunia, mnie to obecnie nuda i zły nastrój przykleiły do fotela . Brak energii i ogólnie smród , lipa i ociężałość ,,, w dupę z taką opcją ,,, nawet nie ma czym sie zresetować ;)

Mirunia , toś Ty z gór ?

-ja mam nad morze 55 km ( do Dziwnowa ) .

Latem jadę z Rodziną w Pieniny , to jak masz blisko to może się spotkamy , przywalimy jakieś psychotropy i może uda się zeskoczyć w przepaść ;)

>>>  Przyjdzie śmierć i będzie miała Twoje Oczy  >>>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

neon, Zazdraszczam spania w koreczkach, ja dostaję schizy, jak nie słyszę, co się wokół mnie dzieje w nocy. A jak by wybuchł pożar? Albo usiłował się ktoś włamać? :zonk:

Czasami mam wrażenie, że sypiam jak delfin, jedną połową mózgu, żeby czuwać... ;)

 

miałem to :D jakieś stuki słyszałem, i od razu myśl że ktoś sie włamuje.. ale potem skontrowałem to myślą że przecież pies by szczekał, po tej sprzeczce ze soba samym, stwierdziłem że chromole to nigdzie nie wstaje i obudziłem sie rano, victoria :great:

 

neon, fajnie śpi się w chłodnym pokoju, ja już od ponad tygodnia mam zakręcony kalafior w sypialni, a przed snem wietrzę obowiązkowo. Dzisiaj mam od rana otwarte duże, uchylne okno w kuchni i sypialni.

A tak w ogóle to jestem piecuch ciepłolubny i w zimie lubię mieć 21st. w domu - w samych gaciach nie chodzę jednak po domu. :mrgreen:

Koreczków też nie lubię w uszach. Miałam je dwa razy zakładane, ale tylko do badania rezonansem.

Nawet kołdra na uszach mi przeszkadza, muszą być na wierzchu... :mrgreen:

 

ja też zawsze taka pipa, do puchu mnie ciągnie, ale teraz musze sie poświęcić na rzeczy nauki, i podjac te eksperymenta. wszystko dla dobra narodu, i przetrwania ludzkości :pirate:

Im dłużej tkwisz w swojej niszy, tym coraz bardziej obcy, a tym samym groźny bedzie swiat.

Idź, bo tylko tak zostaniesz przyjęty

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Purpurowy

"Bezksiężycowa noc, miasto w Ciemności

Złowroga cisza niepokój i strach

opętany maniak szykuje się na łowy

ostrzy siekierę, by znów zabijać!"

 

Wbrew pozorom nie jest to opis moich planów na dzisiejszą noc... tylko na następny weekend. :twisted:

 

Koncercik w sobotę. :yeah:

[videoyoutube=myyNc0OpUp8][/videoyoutube]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, ale ta nuta to mózgojeb straszny :bezradny:

 

mirunia, góry bez psychotropów? Kiedyś jak byłam mała pojechaliśmy na jakieś skałki i odczuwałam dziwny smutek związany z wrażeniem, że ten piękny krajobraz to makieta ze stereoskopu :bezradny:

 

ja bym pochodził po górach, chociaż mwolałbym chyba pozjezdzać na desce :D

Im dłużej tkwisz w swojej niszy, tym coraz bardziej obcy, a tym samym groźny bedzie swiat.

Idź, bo tylko tak zostaniesz przyjęty

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Purpurowy
Purpurowy, ale ta nuta to mózgojeb straszny :bezradny:

Powiem Ci tak - mam tego świadomość. :mrgreen:

No ale jak mam możliwość wyrwać się z domu i iść z kimś na koncert... no to skorzystam. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tosia_j, Niestety nie można Miruni napisać niczym zacietrzewiony kotofil - chciałaś spać w nocy, trza było sobie kota nie brać... :D Też bym się zabarykadowała przed kotem w dodatku gościnnym. :smile:

 

Kalebx3, Ech myślisz, że mi się doopsko chciało ruszyć, prawie z kanapą na plecach wyszłam, bo nie chciała się odkleić... ;)

 

cyklopka, Też mam właśnie umycie łebka zaliczone. Ale nie było opcji poniekąd, bo dziś niedziela, czyli dzień olejowania.

 

Purpurowy, Ojej, ojej z kim idziesz na koncert? :105: Jak nie kcesz, to nie mów...

 

mirunia, Frykasy miały być nie tyle do chrupania, ile do dodawania do jaglanki i owsianki, ale nerkowce nie doczekały... :D

Też mam całkiem ładną trasę do Lidla. Nawet przyjemniej na piechotę, bo rowerem w pewnym momencie za bardzo pod górkę. ;)

 

neon, Taką gwarancję miałam z poprzednim psem ( owczarek, który za cel życiowy uważał pilnowanie swojego stada ;) ), ten niestety mógłby po prostu nie raczyć zaszczekać... :D

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Purpurowy
Purpurowy, Ojej, ojej z kim idziesz na koncert? :105: Jak nie kcesz, to nie mów...

Z osobą poznaną na innym forum. ;)

Już raz u niej byłem, teraz będę drugi raz i idziemy na koncert. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam mocne lęki. Dostałem ich rano jak jechałem motocyklem. W zasadzie nie wiem czemu bo wczoraj jak jechałem tą samą trasą to było całkiem nieźle. Wczoraj wróciłem w dobrym humorze. Dzisiaj dostałem lęków. Po południu przyjechał do mnie kolega z oddziału. Poszliśmy na spacer do Łazienek, ale tam dostałem depresji. Wróciłem i poszedłem na spacer z Karolem depresja minęła. Zrobiło się całkiem wesoło, ale później zacząłem myśleć o jednej sprawie, która parę dni temu wpakowała mnie w ogromne lęki. Jak wróciłem ze spaceru teraz to jestem w ogromnym lęku. W nocy zażyję afobam. I co dalej, jak z tej nerwicy lękowej się wyleczyć?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wydaje mi się że sam sobie funduje te lęki.

- dzisiaj jak zacząłem czuć mocniejszy lęk na trasie to powinien zawrócić zanim zrobił się naprawdę duży.

- na spacerze z Karolem nie powinienem roztrząsać tej lękowej sprawy ( która mnie męczy bo nie jest zakończona).

- jak wróciłem ze spaceru zalękniony to mogłem nie jechać jeszcze dalej jak czułem lęk.

- aha i wczoraj wieczorem mogłem nie pisać pewnych lękowych dla mnie sytuacji.

Trochę sam wpędzam się w ten lęk.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tosia, co poradzisz? Od tego są specjaliści. Poznałem jednego całkiem dobrego. Ale przede wszystkim to życie trzeba zmienić na inne żeby było mniej obiektywnie lękotwórczych czynników. Durga sprawa zasadnicza - zmienić sposób myślenia na mniej lękotwórczy( łatwo powiedzieć).

Trzecia sprawa ja to sobie tak rozpisuje sam dla siebie bo wtedy widzę czarno na białym co z czego się bierze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×