Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

mirunia, No właśnie tak mi się wydawało, że źle znosisz taką pogodę i niepokoiłam się o Ciebie...

Mocno tulam, na całe szczęście to minie...

Poszłam do biura choć nie musiałam, ot ułatwiłam sobie pracę. Nie miałam nic specjalnego do roboty, a jak się robi ciemno, to nie za bardzo mi się coś chce, a jeszcze się nakocykuję. ;) Ja na szczęście dobrze znoszę wietrzyska, tylko zapowiedź tych frontów odczuwam.

 

 

Właśnie się zastanawiam co tu począć, bo strasznie mi włosy lecą i rzęsy. po prostu masakrycznie... Myślę, że od ostatnich stresów, a i może od tych hormonków, co zaczęłam brać. Trochę jestem przerażona... :(

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam nie witanych :papa:

 

cyklopka, ten facet grał w filmie "Młody Frankenstein" grał zarąbiście.

 

Purpurowy, a co się stało że tak wszystkich kochasz? :mrgreen: No chyba jesteś przy zdrowych zmysłach myślę :D

To chętnie nadrobię zaległości filmowe :great:

 

Purpurowy, a czego się tam uczyłeś? Bo mnie to ciekawi, niby to gitara i to gitara, ale są różne techniki. Ja na przykład umiem utwory na gitarę klasyczną grać dwudźwiękami ALBO najprostszy akompaniament do piosenek (dół, dół, góra, dół).

 

Jestem zmęczona, bestuż mi chłodno. Będę oglądać TV z perspektywy kołderki, trzy koce wystarczą chyba. No i coś żeby cukier za mocno nie spadał.

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, a czego się tam uczyłeś? Bo mnie to ciekawi, niby to gitara i to gitara, ale są różne techniki. Ja na przykład umiem utwory na gitarę klasyczną grać dwudźwiękami ALBO najprostszy akompaniament do piosenek (dół, dół, góra, dół).

Gra akordowa, repertuar oczywiście można się domyślić, jako że mój pan gra na weselach ("Przez te oczy zielone", "Cyganeczka Zosia" itp.) ;)

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żeby nie było tak pozytywnie, to dzisiaj wiozłem do Łukowa jegomościa, z którym chodziłem do jednej klasy w podstawówce i gimnazjum, bo skasował samochód na człowieku.

I po chłopie... :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia, Dzięki Kochana, coś muszę popróbować z tymi włosami, a skrzypu nie mogę, mam nietolerancję. Może ten olej...Muszę też odkopać, bo kiedyś stosowałam taki preparat do psikania skóry głowy i pomógł ( jak mi włosy wyleciały przez depresję).

U mnie zapowiadają, że niby jeszcze jutro ma tak wiać.

 

cyklopka, Też jestem pod kołderką i też dbam o poziom cukru z własnej roboty krówką do herbatki. :smile:

 

Purpurowy, A czo to "Cyganeczka Zosia"? :shock: Jakaś nieobyta jestem... ;)

 

Problemy pierwszego świata - lakier do paznokci, który ma w opisie trzymanie się dwa tygodnie, u mnie się trzymał dwa ale dni... :evil: Poprawiła mi humor maseczka, która pod wpływem wysychania na buzi zmieniła kolor na złoty i chodziłam cała uhahana jak dziecko ze złotą twarzą. "Woman with a golden face" :D

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, ło matko, jak koleś zafałszował na początku drugiej zwrotki. Będziesz śpiewał czy dorobisz się wokalistów?

Śpiewać nie będę, bo nie mam do tego głosu (ani umiejętności) a wokalistów też mi nie potrzeba, bo grać w zespole nie będę (antytalent muzyczny) Co najwyżej starym ciotkom pogram na święta.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Karolina66, Dzięki Karolcia, trochę jestem spanikowana, bo włosy to moja ozdoba, nie jestem z tych, którym dobrze w czapce... :(

 

Purpurowy, ja też powiem - ło matko... Przepraszam wszystkich wielbicieli tego typu muzyki, ale jest to dla moich uszu koszmar. Stawiam jednak na "Dom wschodzącego słońca"... :bezradny:

Dlaczego antytalent muzyczny, w końcu chyba Twój pan nie proponowałby Ci lekcji?

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, ło matko, jak koleś zafałszował na początku drugiej zwrotki. Będziesz śpiewał czy dorobisz się wokalistów?

Śpiewać nie będę, bo nie mam do tego głosu (ani umiejętności) a wokalistów też mi nie potrzeba, bo grać w zespole nie będę (antytalent muzyczny) Co najwyżej starym ciotkom pogram na święta.

Ale jak uczysz się podkładów pod piosenki, to grzech tego nie wykorzystać.

 

Na warsztatach śpiewu tradycyjnego nauczyłam się, że każdy ma głos, tylko musi znaleźć swoją drogę. Proponuję żebyś trochę pośpiewał dla siebie, to fajnie odblokowuje.

 

Mnie ostatnio coś ruszyło i lepiej śpiewam :shock: Zauważyłam, że jak sobie ostatnio podśpiewuję, to jakoś bardziej trafiam.

Chyba pora na drugą płytę :angel:

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

HoyaBella, masz jakiś dobry płyn na grzyba?

 

to jest stary dom, ściana od północnej strony, Niemcy stawiali. pod deskami były inne deski i legary, pod tym jakaś starożytna papa(?) a miejscami chyba jakaś przeżarta blacha (nie wiem, nie przyglądałam się, było mi słabo od wyciągania tego, po prostu cieszyłam się że to odłazi czymkolwiek jest). dokopałam się do jakiegoś piachu (?) albo jest to przeżarte jakieś wapno stare (?). Boję się co jest bardziej pod spodem i na razie już nie ryłam dalej. te dechy, w ilości 3/4, co jeszcze siedzą twardo to na razie siedzą, ale też trzeba je zerwać bo pod nimi jest kraina grzybów ( schylałam się z latarką i wiem). nie wiem czym to ubić, na razie czytam internety z takim " o zgrozo to ile tego betonu trzeba wylać aaaaa". taka sytuacja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

HoyaBella, cóż, jak zaczęłaś, to masz misję. Są w gospodarczo-budowlanych płyny zabijające pleśń, bym to zalała. Tylko jak kurna, osuszyć? Może wapno wsypać, w sensie tlenek wapnia, zwiąże wodę, wypali żywe organizmy, a potem stwardnieje na powietrzu.

 

na_leśnik, w 2010.

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cyklopka, no wiesz fajnie, że ja jestem tępą histeryczną tłumanicą ( myłam wczoraj kuchenkę gazową nieużywaną od 100 lat. a ja jak coś myję to już serio wszędzie --- stwierdziłam, że a otworzę jej klapę (o faktycznie kurzu naleciało!) --- powyciągałam te wszystkie metalowe kólka i kółeczka i śmieszne części z tych palniczków --- i potem jak to się wysuszyło i przyszło się składać zgrozo -- #jaktobyło :hide: nie umiem tego złożyć :great: czemu tu jest jakoś inaczej aaaaaa :hide: ) Muszę na moment przestać myśleć o tym, że acojeślimamwszędziezarodnikigrzybówaaaaaa bo oszaleję. Jutro muszę wyciągnąć wszystko to coś brązowe, ten piach czy to wapno. Te zarodniki siedzą w ziemi i ja muszę je unicestwić betonem. Wgl to potem miałam stan przedpanikowy bo prawa ręka mi się trzęsła 2 godziny po operacji wypierdzielania na szybko tej śmiesznej papy ( cotamszpachelkabieręszuflęmetalową i byleszybciejbomisłabobotowyglądawstrętnieee).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bym to zdecydowanie zasypała wapnem przed wlaniem betonu. Posypać wapnem palonym po grzybie od środka, zasypać wapnem, jak wciągnie wilgoć, to wtedy dopiero beton.

 

CaO + H2O ---> Ca(OH)2

(Wapno + wilgoć ---> substancja żrąca)

 

Ca(OH)2 + CO2 ---> CaCO3 + H2O

(Substancja żrąca + powietrze ---> kamień + wyschnięcie)

 

Myślę, że substancja żrąca zabiłaby komórki grzybów, a sam beton tylko by je zakrył. A od zewnątrz płynem p/pleśniowym.

 

Nie śpię, bo robię chemię na forum :great:

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, mirunia Kochane na rozmowie bylam ale niestety praca kijowa bo na prowizje bez podstawy i niestety ta praca to forma sprzedazy.

A dzis juz jestem w grubszej kurtce bo taka zimnosc na dworze. Jest az plus 6 stopni , do tego zimny wiatr i deszcz pada.A myslalamz e jeszcze pochodze w kurtce z eco skorki .... tak ja lubie a tu sie nie da Za zimno. :bezradny::bezradny:

Staram sie ogarniac prace ale jakos najchetniej bym sie zakopala w lozku z ksiazka.

 

kosmostrada, co do wypadania wlosow mi nie pomagaly zadne suple. Mialam kiedys tez taki epizod z wypadaniem ale sie okazalo ze to bylo hormonalne.

 

mirunia Slonce tule za to wczorajsze dupne samopoczucie .Mi glowa wariowala , mialam caly dzien bol duzy.

Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

 

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry!

 

Wichura przerażająca, aż strach wychodzić z domu. Pies nawet dziś nie strzelał focha, że nie ma hiper długiego spaceru, tylko pędził do domu. Morze ryczy tak, że słychać w parku. Nawet ja do wiatru przyzwyczajona czuję dziś dyskomfort.

Pazurki pomalowane lakierem za 8 zeta na promo, bo przy moich paznkokciach nie ma to znaczenia i tak jutro zlezie... :evil:

Plan na dziś niewyszukany - popracuję, wrócę zrobię obiad, a potem na herbatkowanie z przyjaciółką gdzieś blisko.

 

platek rozy, Oj tak, też bym chętnie została w domku... U mnie też zimno, już włożyłam czapkę i rękawiczki.

Szkoda, że marna ta propozycja pracy, ale może następnym razem... :bezradny: Najważniejsze, jak pisałam, że masz plan B i coś wreszcie się urodzi.

 

mirunia, No taki dziś dzień... :bezradny: Byle do 15tej...

 

platek rozy, mirunia, Ḍryāgan, Ściskam Was! Jakoś ten dzień przetrwamy.

 

HoyaBella, Znaczy za budowlańca robisz? ;) Tak się nie rozpędzaj, bo się do sąsiadów dokopiesz... To nie musi być grzyb, to może być starość. Ja miałam taki wkręt, wręcz czułam zapach grzyba, ale przyszedł znajomy stolarz wezwany w panice i powiedział, że to po prostu tak capi pod starymi deskami.

 

cyklopka, No jak urzędujesz na forum po drugiej, to nie dziwota, że nie zrywasz się z rańca świeża rześka... ;)

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale jak uczysz się podkładów pod piosenki, to grzech tego nie wykorzystać.

 

Na warsztatach śpiewu tradycyjnego nauczyłam się, że każdy ma głos, tylko musi znaleźć swoją drogę. Proponuję żebyś trochę pośpiewał dla siebie, to fajnie odblokowuje.

 

Mnie ostatnio coś ruszyło i lepiej śpiewam :shock: Zauważyłam, że jak sobie ostatnio podśpiewuję, to jakoś bardziej trafiam.

Chyba pora na drugą płytę :angel:

W sumie z moim kastrackim głosem może bym się sprawdził w jakimś power metalu, jak bym popiszczał. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, ja też powiem - ło matko... Przepraszam wszystkich wielbicieli tego typu muzyki, ale jest to dla moich uszu koszmar. Stawiam jednak na "Dom wschodzącego słońca"... :bezradny:

Dobra dobra, już ja znam te numery. ;) Najpierw "koszmar dla moich uszu", a jak by Ci to zagrali na weselu, to byś tańcowała. :mrgreen:

 

Dlaczego antytalent muzyczny, w końcu chyba Twój pan nie proponowałby Ci lekcji?

Znaczy zaproponował... on jest instruktorem w Gminnym Ośrodku Kultury i taką ma pracę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×