Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

Około 5:00 dzwoni dzwonek do drzwi. Ojciec wrócił z wesela. Obrzygał wszystko co się dało, po drodze z przedsionka do kibla, a potem poszedł do siebie i obrzygał swoją sypialnię.

Pomyślałem sobie że posprzątam co się da, zanim matula wróci. Ale ona zaraz przyszła i oczywiście cały ochrzan na mnie, czemu to wszystko jest pozarzygiwane.

To było już za dużo na moje nerwy.

Od tamtego momentu już nie spałem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry!

 

Goście sobie poszli ok 15.30 ( nie spodziewałam się takiego zasiedzenia szczerze mówiąc), a ja padłam. Podrzemałam,teraz piję małą kawę i nawet nie mam siły pójść pokorzystać, że całkiem ładnie się zrobiło na dworze.

 

Miałam straszne wahania nastroju, wiecie, takie jakby mi coś nie stykało na łączach, człowiek czuje jak coś się w nim zacina i psuje. Otoczeniu nawet daje sprzeczne komunikaty. Bardzo nieprzyjemne. Ostatni raz miałam tak w lipcu, liczyłam na dłuższą chwilę spokoju.

Dopadł mnie dziś somatyk, którego nie akceptuję - poczułam się tak jakbym miała zejść, bardzo słaba, z wiotczeniem kończyn, mdłościami i wielkim ciężarem na piersiach, trudno oddech złapać. Bardzo ciężko ćwiczyć na nim dystans, ponieważ nic się nie da robić, a i lęk łapie, jak organizm sygnalizuje - umieram... ;)

No nic, pozostaje mi pozalegać i modlić się, żeby to był taki epizod, bo jutro w pracy wyjątkowo jestem do ok. 19tej, a pracowałam już w takim stanie i wiem, że nie da się długo wyrobić.

W ogóle zdałam sobie sprawę, że niedługo mija dwa lata, jak pracuje w aktualnym miejscu i chodziłam do pracy już z każdym somatykiem , w każdym stanie, z moimi wszystkimi również fizycznymi dolegliwościami. I chyba jestem z siebie bardzo zadowolona, głaskam się. :smile: Byle udało się tak dalej.

 

rolosz, Też mam ostre tąpnięcie, ale to dziś, Roloszku jutro może być inaczej! Ściskam, może wieczorkiem troszkę nabrałeś poweru?

 

Platuś - Jak tam na wieczór?, udało się jakoś troszkę zrelaksować?

 

 

Purpurowy, Brawo za to, że wyrobiłeś na tym weselu!!! ( doczytałam z akcją rzyg - och przykro mi, mama się zdenerwowała, a pewnie Ty byłeś pod ręką... :bezradny: )

 

Ḍryāgan, Czytałam, że ciut lepiej u Ciebie dziś ze zdrówkiem! :great: Dobrze by było jeszcze chwilkę pochorować, ale domyślam się, że jutro dygasz do pracy?

 

Carica Milica, Kochana potwierdzam to co wszyscy - kciukasy mocno za Ciebie są trzymane!!!

 

cyklopka, Chyba jednak Ci służył taki narzucony rytm przez pracę, szkołę?

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobry wieczór Kochani!!!

 

kosmostrada, ja też mam dzisiaj taki dzień. Myśli miałam różne, słabość okropną, ucisk w klatce też, ale tłumaczyłam sobie to bólem odcinka piersiowego, bo podobne objawy powoduje to schorzenie.

 

Wstałam wściekła, nie wiadomo na co. Okropność!! Nastrój poprawił mi się, gdy Syn podrzucił Wnuczka do nas :D Natychmiast nastapila mobilizacja pełna i mimo wszystko dałam radę, i z obiadem i z zabawą. Po 2 godzinach dołączył młodszy Wnuczek i zabawa rozkręciła się na całego :yeah: Bóle nie ustąpiły, ale psychika poradziła sobie.

 

 

cyklopka, wydaje mi się, że takie nieogarnięcie codzienności także jest potrzebne, widocznie potrzebujesz tego, na dodatek możesz sobie na to pozwolić. Nie bądź taka surowa dla siebie...daj sobie prawo do odrobiny luzu...

 

mirunia, to naprawdę dobrej jakości oleje...

 

Carica Milica, :D niech czas spędzony w klinice przyniesie Ci poprawę, stabilność, pewność...!!! I oczywiście ukojenie...

 

Purpurowy, nieprzyjemna sprawa, ale człowiek chce pomóc najbliższym... Ładnie z Twojej strony.

 

tosia_j, Ḍryāgan, rolosz, to paskudny czas, jeśli leczycie się sami, to potrwa. Wiem z autopsji, niestety.

Jesteście na L4?

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, Carica Milica, misty-eyed, mirunia, Tule Was goraco :********* nie wiem skad ta lichosc , czyzby faktycznie zmiany pogodowe ? U mnie dzis drastyczna , ze slonca i ciepla na ulewe i chlod.

A ja licham jak gowno...

Nie wiem jak jutro w pracy sie ogarne bo wrocily mi slabosci i zawroty . Mam takie uczucie jakbym sie miala zapasc w siebie. Nie wiem juz co z ciala , co z umyslu.. Nie wiem kiedy sie wydzwigne z tego.

 

mirunia, musze i ja olejow poszukac , nie mialam teraz jeszcze okazji ale musze sie zmobilizowac.

 

kosmostrada, bardzo nie lubie opisanych przez Ciebie dolegliwosci. miewam je niestety ostatnio tez .. znak ze za duzo napiecia.

Mam nadzieje Slonce ze teraz juz lepiej?

 

Purpurowy, wspolczuje tego scierania po tacie ale znam bo po mom jak mialam 17 lat tez musialam scierac... esh

 

Ḍryāgan, wlasnie mam nadzieje doczytac reszte "Mojej walki" .

 

Carica Milica Kochana moje kciukasy masz juz dawno i mam nadzieje ze bedzie tylko lepiej po tym szpitalu !

 

 

Czasami marze o lobotomii :evil::roll:

Edytowane przez Gość

Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

 

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

misty-eyed, No to miałyśmy dziś to samo, ale dałyśmy radę, nawet gości przyjęłyśmy. :great:

 

misty-eyed, platek rozy, mirunia A nie myślicie Dziewczynki, że te lichości to pogoda? Bo ja jak jestem w gorszej fazie, to bardzo mi to dokucza, zauważyłam. Wiem, że się upieram z tym przesileniem, ale w tym roku przyznacie jest dziwna aura.

 

Ḍryāgan, I bardzo dobrze, że zostajesz w łóżeczku, bo wypadałoby grypiszcze wyleżeć jeszcze ze 3 dni, co by w jakieś gorsze paskudztwo się nie przekształciło.

 

mirunia, Cieszę się, że pokorzystałaś z ostatnich chwil ciepełka, no i jakie piękne łupy! :D Dzięki Kochana, mam nadzieję, że jutro już forma będzie jako taka i ten tydzień w pracy zgrabnie mi minie.

 

tosia_j, Tulam bidulko chorutka! A Ty pójdziesz jutro do pracy?

 

platek rozy, Platuś, damy jutro radę, zobaczysz... Tulasy!!!

 

Carica Milica, Zawozi Cię ktoś jutro?

 

Wróciłam z taniego jedzonka, cieszę się, że Chłopaki mnie zmobilizowali. Udało mi się kupić w super cenie jedzenie dla psa w zoologicznym i tak się tym podekscytowałam, że aż mnie zatchnęło. :roll::roll: Tak mam w tych fazach niestykania łączy, że palec mi pokazać a zacznę płakać, albo dostaję ekstazy na pierdoły. Oj żeby się jakoś ustabilizować. :bezradny:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ḍryāgan, to nie za dobrze. Ale rozumiem, takie czasy, że na zwolnienia się nie chodzi.

Wieczorem zawsze gorączka jest wyższa, ale to oznacza, że organizm jeszcze walczy, prawdopodobnie z wirusem...a to wymaga wyleżenia, wygrzania się ;)

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, ja też podejrzewam nadchodzącą zmianę pogody jako przyczynę osłabienia.

Miałam kiedyś okropne wahania nastrojów, ale od czasu prawidłowego ustawienia leków tarczycowych, wszystko uspokoiło się. Oczywiście zdarza mi się jeszcze, ale sporadycznie.

Wiesz kochana, ja mam też smutek w sercu, bo wiem już, że mogę liczyć na poprawność relacji synowa-teściowa, ale serdeczności już nie będzie. To przykre...osoby takie jak ja, źle to znoszą. Chyba dobrze, że już mam tę świadomość, bo nie chcę, by ta sprawa mnie bolała...

 

platek rozy,wierzę, że dotrwasz do końca, mimo wszystko. To ważne dla Ciebie, z wielu względów...

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cyklopka, wydaje mi się, że takie nieogarnięcie codzienności także jest potrzebne, widocznie potrzebujesz tego, na dodatek możesz sobie na to pozwolić. Nie bądź taka surowa dla siebie...daj sobie prawo do odrobiny luzu...

Byłoby ok, gdybym umiała odpoczywać.

 

Nie jestem smutna, ale taka przygaszona, do wszystkiego się zabieram z wysiłkiem. Terapeutka mówiła, żebym zapytała lekarkę o coś na wyregulowanie snu, może jakiś antydepresancik by się przydał.

 

Tylko koncert był fajny, nawet dostałam tulasa od gitarzysty :105:

 

[videoyoutube=g0QYYGOBo_s][/videoyoutube]

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

misty-eyed, Wiem Kochana, że jest to dla Ciebie bolesna sprawa. Też mam takie bolesne tematy rodzinne i na pewno dokłada się to do naszych ciężarów. Tak jak mówisz, z pewnymi sprawami trzeba spróbować się pogodzić, aby nas nie męczyły. Jak to zrobić, gdy dotyczy to tak bliskich relacji? :roll:

 

Purpurowy, Oj wiesz jakby się to przydało... :105:

 

WolfMan, No to Ciebie biedaku trza też poojojować... ;) Mi jednak pomogła kuracja czosnkiem, zabiła paskudę w zarodku ( tfu tfu mam nadzieję) choć noce z takim oddechem i odbijaniem się nie należały do najprzyjemniejszych... :P

 

Znów mnie bierze smut i chlip chlip u nosa. Boszsz jak z godnością znosić te nagłe zmiany fazy... Byle mnie w pracy jutro to nie trzymało, bo się wtedy słabo kontroluję i mogę wybuchnąć płaczem, albo kogoś opierdzielić... ( latanie ze śrubką z bananem na gębie jest akceptowalne... ;) )

 

Zapiżamowana jestem i czekam na rozsądną porę, żeby się zakopać pod kołdrą. Jakaś herbatka by się przydała, ktoś mi potowarzyszy w siorbaniu? :smile:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zapiżamowana jestem i czekam na rozsądną porę, żeby się zakopać pod kołdrą. Jakaś herbatka by się przydała, ktoś mi potowarzyszy w siorbaniu? :smile:

Dołączam się, chociaż bez herbatki, bo pan Ludzka Stonoga śpi po poprawinach nawalony i nie mogę już hałasować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, Hej ;)

Wypiłem wiadro Gripexu-lipa raczej.

Czosnek dobra rzecz ,ale trzeba stosować profilaktycznie i mieć go w okresie jesienno- zimowym w diecie.

Dobra na odporność jest tez szklanka przegotowanej wody z rozpuszczoną łychą miodu i wyciśniętą do tego cytryną.

Trzeba zacząć stosować profilaktykę jak grypa odpuści ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czemu - pan Ludzka Stonoga?

Bo jak zasuwa pijany czworakach to bardziej przypomina stonogę niż człowieka.

Chociaż co ja tam się będę produkował. Sam nie lepszy jestem. On to okazyjnie się nawali, to chociaż o tyle lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×