Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Róża

W jakim miejscu czujecie się bezpieczni?

Rekomendowane odpowiedzi

Każdy z nas szuka jakiegoś azylu w chwilach zwątpienia.Czy macie jakieś swoje ulubione miejsce,gdzie czujecie się odizolowani od świata,wyciszeni i bezpieczni?Moim miejscem jest łazienka,a ściślej mówiąc-dywanik koło wanny :lol: Gdy już wszystko mnie przerasta,a świat bombarduje mnie swoim hałasem,albo gdy jest mi beznadziejnie źle-ląduję na dywaniku,siadam w kucki,obejmuję kolana rękami,zamykam oczy i udaję,że mnie nie ma ;) .A jak jest z wami?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja osobiście jeszcze takiego miejsca nie mam i tak naprawdę nigdy nie miałam,lęki nie pozwalają mi przeżyć całkowitego poczucia bezpieczeństwa w żadnym miejscu,no może jedynie u Mamy-ale to też tylko wtedy gdy jest w domu:(to jedyne co tak naprawdę mnie trapi...nigdy nie będę miała takiego azylu i wiem że to już się nie zmieni:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim azylem jest moj pokoj kiedy mam juz wszystkiego dosc to wlasnie tam uciekam.Tam czuje sie bezpieczna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wchodzę do pokoju, zamykam drzwi, włączam komputer, zakładam słuchawki, do tego muzyka: to mój azyl.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no mooj pokój leżenie na podłodze i sufitowanie czasami ide do lasu z psem ale to tylko w tygodniu jak wiem że nie spotkam tam zawielu ludzi... :?:?:?:? psycholog powiedziała mi że mam lekką deprewsyjke przedmaturalna ale to się zaczęło już wcześniej praktycznie od 1 gimnazjum najpierw jakies utarczywe mycie rąk sparwdzanie spakowanych książek po 1000 razy problemy ze spowiedzią i wiarą w sensie że natręctwa myślowe a w drugiej liceum to już łapałem wały na tydzień dwa tygodnie zamooły a ostatnio to już przerastam samego siebie biorę co popadnie alkohol drugi i strasznie sie czymś niekeidy denerwuję i oczywiście mam doooły... chciałem podkreslic ze do 18 roku zycia nie miałem najmniejszego kontaktu z toksycznymi rozweselaczami byłem abstynentem i prowadziłem zdrowy tryb życia, dusząc moje problemy wewnątrz...!! :?:?:?:?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja tak w pelni bezpiecznie czuję się w moim domq :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zakopuję się w łóżku pod kołdrą, słuchawki na uszach. Uciekam w swój świat, zupełnie jak dzieci autystyczne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czuję się bezpiecznie w domu, ale najlepiej sama :shock::smile: w swoim pokoju, ostatnio w internecie, ale to raczej wyobrażone, pozorne bezpieczeństwo (na pewno :roll: ). Czułabym się bezpiecznie w...........ramionach osoby, która daje poczucie bezpieczeństwa :mrgreen:;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja czuje sie jeszcze bezpiecznie w ramionach mojego chlopaka.To chyba dlatego tak lubie sie do niego przytulac :D;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bezpiecznie?

w domu.

to jest absolut bezpiecz.

 

potem miejsce, gdzie raz na długi czas łapie mnie trząs:

wszystko oprócz szkoły.

 

Osoba gwarantująca absolut bezpieczeństwa:

1.moja siostra

2.moja mama

 

Osoby drugoplanowe: reszta domowej rodziny, dwie przyjaciółki.

 

Trzecioplanowe: reszta znajomych.

 

W zasadzie pieprzy mi się we łbie jak rozmawiam z ludźmi, którzy wyrządzili mi krzywdę kiedyś.

I jak włącza mi się: podejżliwy- jestem uczulona na zdradę, nie nawidzę jak coś się dzieje za moimi plecami. Jak coś takiego zaczyna się dziać, to każdego człowieka bez wyjątku zaczynam osądzać o zdradę- wiecie o jaką chodzi- taką, że ja się nie spodziewam, a ktoś rujnuje mi wszystko i zaczepia na ulicy, wyzywa, że widzi mi wymalowane na twarzy wszystkie myśli i uczucia, horror.

 

Niemożliwe to jest.

Całe szczęście, że sobie to uświadomiłam.

 

Aha- bezpieczeństwo zazwyczaj ma gwarant, jeżeli jest ze mną osoba jakaś z wyżej wymienionych. Daje mi poczucie stabilizacji w myślach i jest szczera.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja to chyba jestem takie zwierzątko terytorialne, które każdą zajętą przestrzeń może uznać za swoją.

 

Jeśli jestem w swoim pokoju - to jest mój, jeśli rozłożę bety w pokoju hotelowym - jest mój, jeśli rozrzuce swoje długopisy na biurku w pracy - jest moje i do każdego z tych miejsc mogę się wycofać i każdą ingerencje w nie uważam za atak.

 

Chyba azyl mam w każdym miejscu, które zdąrzę obsikać ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W moim domu, za antywłamaniowymi drzwiami z dwoma kotami, gdzie nikogo oprócz nas nie ma = jest dobrze! :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

może to dziwne - ale w parku (takim jednym określonym). Siedzę tam sobie, jest szalenie zielono i jest spokój. I nie ma przewaznie żywego ducha. Ale że do parku mam za daleko to mam drugie miejsce - taki zakątek w ogrodzie - koło ogniska. Tam tez jest super. Oba miejsca sprawdzają się tylko gdy jest ciepło. - niestety ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja tam w zime latałam na swoją łąkę.

;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja bezpiecznie czuję się oczywiście w domu, a także w łóżku pod moją kołderką :lol: .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Od kiedy zdarza mi się źle spać, moje łóżko już nie wydaje mi się takim idealnym miejscem.

 

Nadal szukam swojego miejsca (jednego w myślach, a jednego fizycznego), gdzie mogłabym sobie uciekać w trudnych chwilach.

 

Im dłużej o tym myślę, tym bardziej wydaje mi się, że na prawdę dobrze czuję się w instytucie między tablicą ogłoszeń a sekretariatem. Utwierdza mnie to w przekonaniu, że jestem potrzebna ludziom z roku, jak również, że nikt mnie ze studiów nie wyrzuca...

 

Poza tym bardzo dobre jest każde miejsce, gdzie można się zwinąć w kulkę. Problem w tym, że mało gdzie można...

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje poczucie bezpieczeństwa ogranicza się do ramion ukochanego... i dobrze, że chociaż to :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czuję się bezpiecznie w jednym mieście daleko stąd, gdzie nikt mnie nie zna. Jestem całkowicie anonimowa i to mi się podoba. Czuję się też bezpieczna w łóżku pod kołderką. Gdy jest źle, tam się zakopuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Little_Nadia ja mam podobnie. We Wrocławiu (niedaleko mojej Oławy) czuję się bezpiecznie, bo nikt mnie nie zna i jestem anonimowy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wchodzę do pokoju, zamykam drzwi, włączam komputer, zakładam słuchawki, do tego muzyka: to mój azyl.

 

i znów Cię cytuję... :)

 

 

mój pokój....moje cztery bezpieczne kąty....to jest to....

 

 

jak do tego dochodzi muzyka.....wtedy czuję się safe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najlepiej czuję się w:

-moim własnym łóżku

-czasem w kinie gdy grają cudowny film

-w ramionach mojego (niestety tylko) kolegi :oops: Ale on o tym nie wie :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×