Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
carlosbueno

Himalaiści- samobójczy pseudobohaterowie

Rekomendowane odpowiedzi

Co myślicie o himalaistach. Ostatnio pełno ich w mediach, kreowani są na jakiś bohaterów, wielkich sportowców a wg mnie każdy z nich to potencjalny samobójca, który ryzykuje w ogromnym stopniu swoim życiem. Jeśli ktoś lubi wspinać się po górach, zdobywać szczyty to o.k nie mam nic przeciwko ale niech to robi za własną kasę a oni są współfinansowani przez ministerstwo sportu. I niech później nie ogłaszają tragedii narodowej jak zginą i nie rozpaczają i wzbudzają współczucia bo doskonale wiedzą jak to jest niebezpieczne. Dla mnie oni się nie różnią wiele od tych co jadą 300 km/h na motorze, czy skaczą z kilkuset metrów do wody to ludzie spragnieni sławy i adrenaliny którzy gotowi są poświęcić wszystko dla swojego hobby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To bardzo mało popularny pogląd, ale... muszę przyznać że w pewnym stopniu go podzielam. Może jestem złym człowiekiem, ale na widok ostatnich nagłówków na onecie, o tym że zginął jakiś wspinaczkowiec, moją pierwszą myślą było: "A po co się tam pchał?"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
To bardzo mało popularny pogląd, ale... muszę przyznać że w pewnym stopniu go podzielam. Może jestem złym człowiekiem, ale na widok ostatnich nagłówków na onecie, o tym że zginął jakiś wspinaczkowiec, moją pierwszą myślą było: "A po co się tam pchał?"

Nie wiem czy tak mało popularny znam sporo osób co mają podobne zdanie co ja, w internecie pod artykułami o himalaizmie też mnóstwo jest krytycznych opinii. Jak słyszę że żony, dzieci, rodzice, znajomi himalaistów rozpaczają jacy to wspaniale ludzie zginęli mam jakiś niesmak bo to jednak są często misje samobójcze i świadczą że jednak dla nich najważniejsze jest ich niebezpiecznie hobby a nie rodzina. Teraz wszystkie szczyty są zdobyte wymyśla się chodzenie zimowe po jakiś najniebezpieczniejszych stronach aby móc zapisać się w annałach tego sportu( choć dla mnie to wątpliwy sport). Ale najbardziej zbulwersowało mnie to że oni są sponsorowani przez nas podatników, dajemy kasę ludziom żeby się zabijali to jakaś paranoja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tym sponsorowaniem to ja się w ogóle nie przejmuję, ile to z moich podatków (a już zwłaszcza twoich, hehe? :D) idzie na ten cel po przeliczeniu na całą Polskę, 20 groszy..? A niech se biorą te 20 groszy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też nie rozumiem takich ekstremalnych hobby. To raczej dość mocno nieodpowiedzialne, szczególnie jak się ma rodzinę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tym sponsorowaniem to ja się w ogóle nie przejmuję, ile to z moich podatków (a już zwłaszcza twoich, hehe? :D) idzie na ten cel po przeliczeniu na całą Polskę, 20 groszy..? A niech se biorą te 20 groszy.

no niby tak, ale jest wiele takich niepotrzebnych, czy wręcz szkodliwych wydatków i grosz do grosza i z tego spore sumy wychodzą. Będąc przy sporcie ile miliardów idzie na leśnych dziadków z PZPN, ile budżety miast dają na kluby piłkarskie gdzie jakieś patałachy nie umiejący grać zarabiają setki tys. miesięcznie. Sport powinien być tylko finansowany na najniższym szczeblu, budowa boisk i hal, płaca dla trenerów aby młodzi ludzie mogli sensownie spędzać czas. Sport zawodowy powinien sam się finansować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Też nie rozumiem takich ekstremalnych hobby. To raczej dość mocno nieodpowiedzialne, szczególnie jak się ma rodzinę.

Z drugiej strony - alpinizm to rzadko hobby które ludzie sobie wynajdują koło 40-ki. Raczej kobieta biorąc sobie kogoś za męża to już wie czym się zajmuje/interesuje. Wybranie sobie alpinisty to proszenie się o wdowieństwo - ale niektóre kobiety zrobią wszystko byleby nie mieć nudnego męża-urzędnika, bo przecież nie byłoby czym się pochwalić na fejsie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

a carloosbueno jest zniesmaczony współfinansowaniem himalaistów z okruchów Jego podatków,

czy uważa poszukiwanie wrażeń ekstremalnych przez himalistów za rzecz, której idei jeszcze nie rozumie?

Jakby Państwo nas nie łupiło podatkami pośrednimi na łączną sumę 90% naszych zarobków, to każda pielęgniarka, nauczyciel, urzędniczka, policjant, rolnik, czy nawet bezrobotny po paru latach zbierania uskładałby kwotę potrzebną na wyjazd do Nepalu,

bo nie jest to kwota, która zabija i argument, że finansuje to człowiek-mucha z podatków carlosbueno byłby bezzasadny. Co do tego, czy wspinanie się p górach jest bezpieczne, zabawne i daje satysfakcję, to widoczne satysfakcję jakąś daje, skoro ludzie odmrażają sobie kończyny i umierają odpadając od skał. Zatem carlosbueno po prostu nie rozumie jeszcze satysfakcji z bycia wniesionym przez nepalskich szerpów na szczyt Czomolungmy, ale wszystko przed carlosbueno, gdyż góry poczekają, aż się carlosbueno przekona, by na nie wspiąć. Na pewno jako 7-mio latek carlosbueno uważał, że piwo jest gorzkie i bez sensu, a teraz zmienił nastawienie, więc i do himalaizmu nastawienie zmieni za kilkadziesiąt lat. Czy carlosbueno będzie pierwszym polskim emerytem, który zdobędzie wszystkie 8-mio tysięczniki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Też nie rozumiem takich ekstremalnych hobby. To raczej dość mocno nieodpowiedzialne, szczególnie jak się ma rodzinę.

Z drugiej strony - alpinizm to rzadko hobby które ludzie sobie wynajdują koło 40-ki. Raczej kobieta biorąc sobie kogoś za męża to już wie czym się zajmuje/interesuje. Wybranie sobie alpinisty to proszenie się o wdowieństwo - ale niektóre kobiety zrobią wszystko byleby nie mieć nudnego męża-urzędnika, bo przecież nie byłoby czym się pochwalić na fejsie.

Czemu takie skrajności? Patologiczny ryzykant albo urzędnik.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czemu takie skrajności? Patologiczny ryzykant albo urzędnik.

Bo pewne zjawiska najłatwiej zobrazować skrajnymi przykładami, ot cała "tajemnica".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I niech później nie ogłaszają tragedii narodowej jak zginą i nie rozpaczają i wzbudzają współczucia bo doskonale wiedzą jak to jest niebezpieczne.

Dokładnie . Już trzeci dzień srają na okrągło o tym we wszelkich "Wiadomościach". Mnie to wali ! Liczył się z tym ,że mógł zginąć, więc droga wolna. Ilu to ludzi niewinnych ginie na drogach każdego dnia . Rzygać mi się już chce na te wiadomości . I to spieranie się znamiona ludobójstwa , czy ludobójstwo? . \ Dlaczego nie mówią ,że AK spała , a obudziła sie dopiero w 44 i zaczęła brać na tych ukraińskich skurwysy*nach odwet. Raz tylko o tym wspomnieli , atak to na okrągło Ludobóstwo ,czy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też mam w nosie takie informacje po kiego grzyba się wspinali idioci :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Też nie rozumiem takich ekstremalnych hobby. To raczej dość mocno nieodpowiedzialne, szczególnie jak się ma rodzinę.

Z drugiej strony - alpinizm to rzadko hobby które ludzie sobie wynajdują koło 40-ki. Raczej kobieta biorąc sobie kogoś za męża to już wie czym się zajmuje/interesuje. Wybranie sobie alpinisty to proszenie się o wdowieństwo - ale niektóre kobiety zrobią wszystko byleby nie mieć nudnego męża-urzędnika, bo przecież nie byłoby czym się pochwalić na fejsie.

 

Raczej kobiety, które wybierają sobie takich za mężów, same mają mało wyobraźni i są żądne ekstremalnych wrażeń.

 

A to że tacy giną, wcale mi ich nie szkoda. Wiedzieli z czym to się "je".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wielkie mi co, kwestii przeludnienia to nie rozwiąże. Wolę himalaistów niż rzeszę kretynów/kretynek, których im wyżej i dalej od kolejki na jakąś górę, jest na szczęście coraz mniej. Oblegany Giewont ma tylko około 3 razy mniej ofiary niż Mount Everest, no ale to statystyka, bo jest oblegany.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi sie wydaje, że to jest raczej post bardziej o naturze mediów i o tym jak bardzopotrafią wykreować pewne postacie/kwestie i jak bardzo wpłynąć na ich odbiór przez społeczeństwo... po prostu ciągle sie o tym trąbi bo stało sie to "modne" raczej w tym złym znaczeniu. Jest niebezpieczne, elitarne, ekstremalne i wzbudza emocje

 

Ja osobiście do alpinistów nic nie mam i dla mniejest to rzeczywiście sport hardcorowy...myśle że potrafię ich zrozumieć. Lubisz góry, chodzisz na szczyty w PL i każdy jest dla ciebie wyzwaniem...potem idziesz na większe góry...a potem chcesz zdobyć 8 tysięcznik...itd...Ekstremalny wysiłek, niezwykłe doświadczenia, na pewno kształtuje też charakter... Choć zgadzam się że ostatnio robi sie tego za wiele i troszkę robi sie mocno emocjonalnie i więcej telenoweli niż samej wspinaczki...ale to właśnie media tak to sprzedają...Śmierć, rozpacz rodziny, ciało w szczelinie, pomogli?, a może nie pomogli? wyprawa zrozpaczonego brata po ciało itd...itp...to sie sprzedaje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tam bym nie poszedł.W te góry wysokie.Ja z mamą do psychologa i psychiatry jeżdżę.A co mówić szczyty zdobywać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zujzuj, racja, ja osobiście nic nie mam do alpinistów, himalaistów robią to co lubią, kochają ale dla mnie nie są żadnymi tragicznie zmarłymi bohaterami i ten cały medialny szum jest niezrozumiały. Jak jacyś ludzie giną w innych wypadkach np drogowych z własnej winy tego szumu nie ma, co najwyżej mówi się o ich nieodpowiedzialności, bezmyślności.

Teraz jak się ma pieniądze na Mount Everest może wejść prawie każdy, dziadkowie, niepełnosprawni itd i wynajduję się coraz trudniejsze szlaki, szczyty takie które tylko b. odważni i wyszkoleni ludzie mogą pokonać i o wypadki wtedy nie trudno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No wiesz...ja pamiętam jak kiedyś w Polsce w jakiejś kopalni przysypało jakiegoś górnika który siedział na dole pare dni...jak wyszedł dostał pytanie od podekscytowanego redaktora "jak sie pan czuje jako bohater?"...Oczywiście "bohater" mocno zażenowany nie wiedział co odpowiedzieć...no ale takie media

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Akurat na Mount Everest to teraz są kolejki jak na Giewont, wystarczy mieć odpowiednią ilość dolarów i nie przejmować się tym, że idzie się gęsiego, a po drodze nocuje obok śmieci i trupów tych, którzy nie wrócili żywi. Ci którzy nie nadążają, to tam tylko korek robią, już nawet nie ma co się pchać na tą górę.

 

Smutne jest teraz to, że nagle narobiło się tysiąc speców od wspinaczki, siedzących przed ekranem i pouczających co poszło źle i co należało robić. Jakby zdobycie szczytu obyło się bez ofiar to nie byłoby nawet wzmianki w mediach, może tylko w gazetach gdzieś na 5 stronie. Ale potem wszyscy są dumni, że to Polacy zimą zdobywają ośmiotysięczniki.

A sport jak sport, jest wiele niebezpiecznych dyscyplin, w których ludzie giną i finansuje to ministerstwo. Tragedia to jest, nawet mimo świadomości niebezpieczeństwa. Dla mnie jest różnica między kimś, kto przygotowuje miesiącami wyprawę w góry a kto skacze sobie na główkę do niesprawdzonego jeziora. Pierwsze to pasja, drugie to głupota.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×