Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

 

Zastanawiam się ostatnio nad dziećmi. Mam już swoje lata i nie wiem czy kiedykolwiek będę jeszcze mamą, ale też zupełnie mnie do tego nie ciągnie. Nie czuję takiej potrzeby. Zawsze czytając fora zastanawiałam się nas osobami, dla których wielką tragedią jest to, że nie mogą posiadać dziecka, albo że nie mogą zajść w drugą ciążę.

Czy posiadanie dziecki jest naprawde takie ważne? Co daje Wam posiadanie dzieci?

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

malgos33, tez mam juz swoje lata i nie mam dziecka.I powiem Ci, ze teraz nie trzeba miec dziecka w wieku 20-30 a mozna w wieku 40 a nawet blisko 50. Sa badania mozna zrobic, a to ze kobieta ma swoje lata wcale nie swiadczy o tym, ze dziecka pozniej miec nie moze. Znam mase kobiet, ktore urodzily dziecko po 40, 45 i jest ok. Jezeli zas chodzi o posiadanie dziecka,to u niketorych kobiet instynkt macierzynski budzi sie pozno, zreszta jakby co to mozna adoptowac, a jak Ci lepiej bez, to zyj bez dziecka, to twoj wybor:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja z kolei nie wyobrażam sobie życia bez dzieci. Macierzyństwo jest cudowne...gdybym nie mogła mieć własnych dzieci, na pewno zdecydowałabym się na adopcję, choć wiem, że to nie jest proste. Nie chcę się rozpisywać za bardzo, ale naprawdę macierzyństwo, szczególnie ten najwcześniejszy okres, jest czymś, czego nie da się porównać z niczym. Miłość do partnera jest uczuciem innym, ale nie tak silnym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja z perspektywy faceta napiszę. Nie mam niestety jeszcze dzieci, boję się trochę je posiadać, ale chciałbym mieć. Możliwość wydania na świat nowej istoty i przekazania jej tego co uważa się za ważne daje na pewno specyficzne poczucie spełnienia. Oczywiście, jeśli się jest dobrym rodzicem i dziecko nie zwyrodniałe :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a czemu ten temat wisi w depresji?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja posiadam jedno dziecko- samego siebie bo jestem równie dziecinny jak parolatki szkoda tylko że nie tak szczęśliwy. Ja gdybym miał normalne życie, pracę, partnerkę to może i bym chciał dziecko bo w sumie lubię dzieci, ale że tego nie mam to wolę ich nie mieć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co jest takiego fajnego w posiadaniu dzieci? Co daje Wam dziecko?

Czasem słyszę, że ktoś chce mieć dziecko, żeby ktoś się nim opiekował na starość. Uważam, że nie taki jest sens posiadania dziecka.

 

Lubię dzieci, nawet bardzo, ale nie czuję potrzeby posiadania dziecka. Dla mnie to ogromna odpowiedzialność i masa wyrzeczeń. I denerwuje mnie to, jak ludzie mówią, że jeszcze mi się zmieni, że muszę dojrzeć, że na pewno przyjdzie ten czas.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lubię dzieci, nawet bardzo, ale nie czuję potrzeby posiadania dziecka. Dla mnie to ogromna odpowiedzialność i masa wyrzeczeń.

no tak jest..ale i duzo radosci,cieplych uczuc, cudownej wiezi.

malgos33, nie ma zadnego przymusu posiadania dzieci,Jezeli nie czujesz takiej potrzeby absolutnie nie musisz miec. Dobrze, ze wiesz czego chcesz a czego nie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak, wiem, że nie muszę i raczej nie będę. Tak tylko byłam ciekawa jak widzą to inni ludzie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
tak, wiem, że nie muszę i raczej nie będę. Tak tylko byłam ciekawa jak widzą to inni ludzie :)

Czasy przymusu posiadania dziecka się już skończyły chyba że jeszcze na jakiś zapadłych wsiach, albo wybitnie konserwatywnych środowiskach tak jest. Moja mama ciągle narzeka że nie ma wnuka i pokłada we mnie nadzieję bo ja jako jedyny z rodzeństwa jestem fizycznie zdrowy no ale z psychiką gorzej także pewnie babcią nie zostanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Instynkty. Oczywiście, potem jest wielka i szczera miłość do dziecka, wierzę w to. Ale przyczyną są instynkty, bezmyślne, ślepe i bezsensowne. Szkoda powoływać do życia kolejne bezbronne istoty zdane tylko na cierpienie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tomek83, skazanych tylko na cierpienie? Nie znasz żadnych szczęśliwych ludzi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a czemu ten temat wisi w depresji?

Słuszna uwaga.

Odpowiedzi i pytania do psychologa- tu wkleiłam :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co to znaczy "posiadać"?

To moim zdaniem jest pytanie, na które nigdy rodzice sobie nie odpowiadają, zanim zdecydują się na nowego członka rodziny.

Co Waszym zdaniem to znaczy?

 

Samosłowo "POSIADAĆ" już śmierdzi, jeśli mówimy o człowieku, a co dopiero o dziecku?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
tomek83, skazanych tylko na cierpienie? Nie znasz żadnych szczęśliwych ludzi?

 

Znam ślepych ludzi. Ślepo podążających za tłumem, za instynktami.

Cała historia świata to tylko wojny, zabijanie, cierpienie. Następna sprawa to wpływ zaburzonych rodziców na przyszłe dzieci (zaburzeni lub dysfunkcyjni rodzice = zaburzone dzieci).

Nie ma żadnych racjonalnych powodów do powoływania nowych istot do życia na tej ziemi. Ta ziemia nie jest tego warta. Ludzkość przetrwała tyle tysięcy lat tylko dlatego, że rządzi nami odzwierzęcy instynkt (siedzi bardzo bardzo głęboko w naturze, wydaje Ci się, że to Twoje wewnętrzne pragnienie, racjonalizujesz, że to z jakiegoś powodu, ale to instynkt). Rządzi nami też pogoń za tłumem (no bo każdy ma = presja społeczna; zwyczaje społeczne) i egoizm (kto się mną zaopiekuje na starość). Przed odrzuceniem instynktów bronią nas mechanizmy obronne ("nie znasz szczęśliwych ludzi?" itp).

 

Gdyby nie geny, polecałbym adopcję. Jeśli już ktoś koniecznie chciałby ofiarować miłość dziecku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdyby nie geny, polecałbym adopcję. Jeśli już ktoś koniecznie chciałby ofiarować miłość dziecku.

 

zaburzeni ludzie nie powinni miec dzieci (akurat z tym sie zgadzam) ale moga adoptowac dzieci? Czyli swoich lepiej nie miec bo je sie unieszczesliwi ale cudze juz mozna?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

tomek83, ogolnie mysle podobnie jak Ty. czlowiekowi jest potrzebna pewna dawka samooszukiwania sie by byc w dobrej kondycji psychicznej i dobrze funkcjonowac w swiecie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Candy14, Ale z jakimi zab.? np. ktoś z ZOK i DDD, który się leczy, nie powinien się decydować na dziecko, twoim zdaniem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie chcę wchodzić w posiadanie dziecka. Szeroko się o tym na tym forum rozpisywałem. Natomiast znam kilka par, które wg mnie powinny mieć urzędowy zakaz płodzenia dzieci, a takowe spłodzili.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

szpicruta, obojetnie. Jezeli nic ze swoimi zaburzeniami nie robi, nie leczy sie, nie chodzi na terapie, nie powinien decydowac sie na dziecko

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ja posiadam jedno dziecko- samego siebie bo jestem równie dziecinny jak parolatki szkoda tylko że nie tak szczęśliwy. Ja gdybym miał normalne życie, pracę, partnerkę to może i bym chciał dziecko bo w sumie lubię dzieci, ale że tego nie mam to wolę ich nie mieć.

Ja bym nie chciał mieć, bo nie chciałbym się użerać, a także wstydzić za nie jeśli byłoby takie, jaki ja byłem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Na dzień dzisiejszy ani mi to w głowie. Nigdy wcześniej o tym nie marzyłem i chyba przez długi czas jeszcze nie zamarzę (jeśli w ogóle kiedyś). Dlaczego? Zwyczajny brak chęci posiadania (nie przepadam za dziećmi, szczególnie tymi młodszymi, z wielu powodów, które przemilczę), brak predyspozycji do bycia ojcem i powtórzę to co parę osób przede mną powiedziało, ludzie z problemami psychicznymi (dużo zależy od skali tych zaburzeń) nie powinni brać się za macierzyństwo czy ojcostwo (przyczyn mnóstwo, a nie chce mi się wypisywać). Zdrowi często się nie nadają na rodziców, a co dopiero Ci "psychiczni". Oczywiście zdarzają się wyjątki od reguły. Są przecież takie osoby na tym forum i bardzo je kochają, ale tak naprawdę nie dowiemy się czy dobrze im idzie wychowywanie swych "pociech".

 

 

Znam ślepych ludzi. Ślepo podążających za tłumem, za instynktami.

Rządzi nami też pogoń za tłumem (no bo każdy ma = presja społeczna; zwyczaje społeczne) i egoizm (kto się mną zaopiekuje na starość).

Podejrzewam, że całkiem spora liczba ludzi narodziła się w wymienionych przez Ciebie powodów, nie wspominając o tych co przyszli na świat przez nieuwagę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie,jeśli wiesz że masz "zryty beret",to nie wydawaj kolejnej patologii/potencjalnej patologii na świat - zależy moim zdaniem jednak mimo wszystko od rodzaju zaburzenia,od partnera/ki,sytuacji finansowej,kondycji psychicznej i paru innych czynników.

Co do mnie, nie planuje mieć, raz że za wygodny jestem,dwa - wątpię czy będę kiedykolwiek na tyle odpowiedzialny by móc brać na siebie utrzymanie rodziny,trzy - jestem stabilny jak nitrogliceryna...

Z drugiej strony czasem widząc "normalne" rodziny gdzie niby niema zaburzeń itp...

Więcej "człowieka" i uczuć ma niejeden zaburzony,niż ci "zdrowi"....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Kestrel,

To jest to czego nie chciało mi się napisać ;). Zgadzam się z Tobą całkowicie. Teraz nie mam nic dodania :)

 

Oprócz tego:

rotten soul na nowym enginie raczej się nie pojawi na 95 %. Podejrzewam, że był by jeszcze mniej kompatybilny ze światem niż ja. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z drugiej strony czasem widząc "normalne" rodziny gdzie niby niema zaburzeń itp...

Więcej "człowieka" i uczuć ma niejeden zaburzony,niż ci "zdrowi"....

Pewnie ze tak... tylko u tych zaburzonych dominuja skrajne uczucia co burzy swiat dziecka i jego poczucie bezpieczenstwa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×