Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
NeurotiC

NeurotiC wita wszystkich!

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie dzielni forumowicze!

 

Wasze forum czytam już bardzo długo, ale dopiero wczoraj zdecydowałem założyć konto. Nie myślałem wcześniej o dyskusji z Wami, bo od dawna żyję w swoim świecie, który sprawia mi ból...

 

Przyznam Wam szczerze, że nigdy nie byłem u specjalisty, ale wiem jakie mam objawy i z czym one się wiążą. Bez dwóch zdań stwierdzam, że jestem chory nerwowo, a być może psychicznie. Moje obserwacje i wiedza z zakresu w/w chorób mówią jednoznacznie - jest źle! Pomimo wszystko mam opór, aby iść do lekarza. Nie ufam im od dawna, bo kilka razy się "sparzyłem" i staram się walczyć sam. Jest mi strasznie ciężko, bo mam odpowiedzialną pracę a każdy błąd kosztuje wiele, wiele nerwów... Nie mam żadnego wsparcia ze strony bliskich. Mama i moje ukochane rodzeństwo o niczym nie wie, bo nie chcę ich obarczać swoimi problemami (mają ich zbyt wiele), a osoba, która powinna być mi najbliższa (narzeczona) wbija mi powoli gwoździe do trumny... Opowiadałem jej co się ze mną dzieje, ale widzę, że to nic nie daje i moje "sprawy" są jej obojętne... Co robić? Muszę walczyć sam, aby nie zgłupieć całkowicie.

 

Objawy mam różne. Jest ich bardzo dużo i wiem o czym one świadczą. Nie będę wymieniał wszystkich, bo to nie licytacja kto ma ich więcej. Powiem tylko, że mam ich tyle, żeby obdzielić przynajmniej trzech "nerwusów". Do najgorszych zaliczam uczulenie (silna pokrzywa) podczas stresowych sytuacji, częste zawroty głowy z utratą równowagi, silne bóle głowy i brzucha, drżenie rąk, brak kontroli nad swoim zachowaniem i organizmem podczas silnych "wybuchów" neurotycznych (trans, w którym potrafię zdemolować przedmioty), a powrót do normalności trwa wiele godzin. Kołatanie serca, omdlenia, zaburzenia świadomości, brak akceptacji samego siebie i inne aspekty bycia chorym nerwowo uświadamiają mnie, że nie jest ze mną tak, jak być powinno. Robię się aspołeczny i zaczynam się izolować od obcych ludzi. Schizofrenia? Dodam tylko, że to wszystko się pogłębia i zaczynam sobie z tym nie radzić...

 

Przy życiu trzyma mnie tylko moja pasja i chęć bycia człowiekiem, któremu nie jest obojętny los innych. Pomagam jak mogę, jak tylko potrafię, tylko po to, żeby usłyszeć choć jedno małe dobre słowo. Czasem się opłaca, choć nie zawsze... Widzę od dawna, że Wasze problemy są podobne do moich, ale ja przeżywam je bez pomocy specjalistów i leków, które być może by mi pomogły. Nie wiem, czy powinienem skonsultować się z lekarzem, bo jak już wspomniałem nie ufam im. Leki? Być może, choć już kilkakrotnie zostały mi przepisane inne niż powinny! O czym to świadczy? O tym, że jeśli nie poradzimy sobie sami, to nikt nam nie pomoże. Ja sobie nie potrafię pomóc...

 

Chciałem Was wszystkich serdecznie pozdrowić, kimkolwiek jesteście! Miło, że jest miejsce, w którym potraficie sobie pomagać. Ja też chciałbym pomóc, ale najpierw ktoś musi pomóc mnie...

 

NeurotiC

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj NeurotiC :P

Pierwsze co nasuwa mi się mna myśl to :błąd że nieskorzystałeś do tej pory z porady specjalisty,wiesz,niekoniecznie psychiatra ,mógłby to byc równie dobrze psycholog,który ewentualnie pokierowałby Cie dalej.

Dlaczego o tym mówię?Ano z własnego :doświadczenia",poważnie ,ja przez rok wiedzialam że dzieje się ze mną coś złego,a było naprawde uwierz nieciekawie...wiesz ile zwlekałam ? Ponad rok! A wiesz dlaczego? Ponieważ podobnie jak TY wiele razy zawiodłam się na lekarzach (do których notabene nigdy czesto nielatałam ),ale widzisz ..również brak zaufania spowodował to iż zaparłam się i powiedziałam NIE! NIE pójdę ,poradze sobie ,a juz psychiatra w ogole nie wchodził w grę...

Przepraszam że piszę własciwie o sobie ale chcę poprostu zobrazowac Ci jak to wyglądało,chcialam by twarda...ech..skracając ,po roku zwlekania byłam pewna że mam chorobę psychiczną (dodam iż tego forum nieznalam -żadnego nieznalam -nie mialam neta ,ksiązki),powiem Ci nawet że swojej pierwszej wizyty u psychiatry niepamiętam ...czyli sobie wyobraź.Dziś tego bardzo żałuję ,bo mogło byc zupełnie inaczej .

Objawy które opisujesz myslę że są czysto nerwicowe,oczywiście nie moge dac gwarancji...,dlatego tak namawiam na wizytę u specjalisty ,tymbardziej że jak sam piszesz juz sobie ze sobą nie radzisz...I wiesz co ci powiem ?Tak pocichu ;) Psychiatra to swietny lekarz,więc niema co się stresowac..

więc?...naprawde warto,naprawdę :D

Pozdrawiam ciepło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam Cię biedaku. Ja widze tu potężną nerwicę, Żadna choroba psychiczna. Nie zwlekaj więcej i idć po porade do psychologa, psychiatry. Sam nie dasz rady. Widze że zabrnąłeś już daleko w swojej chorobie. NIe bój sie są i dobrzy lekarze, U mnie wszyscy widzieli objawy nerwicy proponowali pomoc ale ja nigdzy nie miałam czasu i odwagi. Skończyło sie tym że nie panowałam nad sobą. Wybuchy gniewu, złości - często nie kontrolowane doprowadziły do tego że straciłam pracę, Teraz żałuje że nie skorzystałam z pomocy. I dlatego wiem co mówie i proponuje przełamać strach. obawy, wstyd i udać się po pomoc. Lekarze są po to żeby nam pomagać.Powodzenia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czesc NeurotiC

Nawet sie nie zastanawiaj i udaj sie do specjalisty - psychiatry. Mnie pomogly juz trzy psychoterapie + leki (juz je powoli odstawiam). Czuje sie o niebo lepiej, uswiadomilam sobie co bylo przyczyna moich dolegliwosci i staram sie miec nad tym kontrole. jak juz na 100% sobie wszystko poukladam to bede na 100% zdrowa. Ale wiem jak duzo dala mi psychoterapia. Tobie tez sie uda i wszystko sobie poukladasz. Bylam w takim samym stanie jak Ty. Powodzenia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj NeurotiC,podpisuję się pod radami przedmówczyń.Sam nie dasz rady,przynajmniej na początku drogi do zdrowia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za odzew i wsparcie. Mam nadzieję, że znajdę tu odrobinę otuchy i wszystko się trochę poukłada.

 

Pozdrawiam Was serdecznie!

 

NeurotiC

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć wszystkim!

 

Znowu do Was zawitałem. Nie było mnie tu bardzo długo, ale nie dlatego, że wyzdrowiałem. Przeciwnie. Jest gorzej. Radziliście iść do lekarza, ale jestem zbyt "słaby" na to. Przerażają mnie koszty leczenia i biegania od lekarza do lekarza. Jestem sparaliżowany strachem. Nie umiem nic zrobić. Wegetuję. Szukam sam w sobie przyczyny, ale błądzę. Mój stan nie pozwala mi na nic... Nic nie umiem skończyć i obecnie jestem bez pracy (odszedłem, bo miałem szefa tyrana). Zbyt szybko się poddaję i czuję, że już jestem na dnie. Moje "stany" są takie, jak opisałem w pierwszym poście. Nie wiem czy to możliwe, ale doszło coś w rodzaju halucynacji, lub jak kto woli, urojeń na jawie. Dziwne... Koszmary mam niemal co noc. Nawet nie mam kogo poprosić o pomoc. Wstydzę się obcych a najbliższych to jakby nie interesuje. Internet daje mi anonimowość, więc tylko tu mogę się "wypłakać". Izoluję się jak mogę. Zaczynam nienawidzić ludzi. Zbyt dużo wyrządzają krzywd, więc wolę z daleka. Wiem, że idę w złym kierunku, ale nie umiem inaczej. Jeszcze mocniej pokochałem zwierzęta. Tylko one nigdy nie wyrządziły mi krzywdy. Wśród natury szukam azylu i spokoju, którego pragnę z całego serca.

 

Nie chcę tak żyć. Nie wiem nawet gdzie szukać ratunku. Myślę coraz częściej, żeby dać "spokój". Oddać wszystko co mam zdrowe tym, którzy na pewno to wykorzystają. Tym, którzy potrafią żyć. Są silni. Ja nie jestem, nigdy nie byłem... Cholernie mi źle i prawie nie istnieję wśród żywych.

 

Wiem, że będziecie mnie wyganiać do specjalisty. Choć tego nie chcę, może się zdobędę na odwagę i pójdę. Będzie mnie to dużo kosztowało... Moje pytanie brzmi: gdzie w Łodzi szukać pomocy? Gdzie jest ktoś, kto postawi trafną diagnozę i zastosuje odpowiednie leczenie? Wolałbym, żeby nie była to prywatna klinika. Czekam na namiary. Jesteście moją ostatnią szansą...

 

Nie mam już siły czuć się tak, jak się czuję...

 

NeurotiC

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam cię Neuroticu jeszcze ja się z toba nie witałam.Nie ma na co czekać musisz udać się do specjalisty.Sam już zauważyłeś że twój stan się pogarsza a nie polepsza i to będzie jeszcze gorzej jeśli nie podejmiesz leczenia.Ja zwlekałam dłuuuugie trzy lata zanim poszłam do psychiatry i bardzo tego żałuję bo zabrało mi to kawał zycia,a teraz jak juz się leczę jest o wiele lepiej.Naprawdę idż do lekarza bo tu innego wyjścia nie ma. ;) Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witaj NeurotiC!!!

przypuszczam co czujesz..zreszta wiele osob z tutaj obecnych potrafi poczuc to cos..i wiesz,mam wrazenie,ze nikt kto tego osobiscie nie doswiadczyl nie potrafi tego tak do konca ogarnac..dlatego nie miej zalu do swojej Narzeczonej i poszukaj pomocy u tych co znaja temat..psychiatra,psycholog-to wspaniali ludzie,tylko nasza polska,niejednokrotnie wypaczona mentalnosc zrobila z nich potworow,a znas czesto-wariatow..Sama jestem w trakcie terapii,juz na mecie prawie i przyznam Ci sie do czegos-TO JEST NAJLEPSZA INWESTYCJA MOJEGO ZYCIA!!!I uwierz mi na slowo-zycie moze byc piekne i JEST PIEKNE!!!

pozdrawiam goraco..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Cześć NeurotiC. Miło Cię poznać.

Twoje problemy świadczą o daleko zaawansowanej nerwicy - nie sądzę, aby była to schizofrenia. Jednak nie jestem specjalistą i nie jestem w stanie postawić diagnozy - choćby dlatego warto byłoby skonsultować się z lekarzem. Na początek polecam psychologa, z uwagi na Twoje złe doświadczenia. Rozumie, że masz uprzedzenia jednak jak sam widzisz nie możliwe jest sobie samemu poradzić w przypadku tak rozległej nerwicy, głównie mam na uwadze urojenia czy halucynacje - mogą one stać się niebezpieczne dla Ciebie i otoczenia. Nie piszę ot tak - wiem to z doświadczenia. Nie da się tego niestety obejść bez stosownych leków. Dlatego jeszcze raz zachęcam na wizytę. Mamy tu na forum dział: Miasta oraz Oferty. Znajdziesz tam wiele ciekawych tematów.

Pozdrawiam cieplutko

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×