Skocz do zawartości
Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!


magdasz

Rekomendowane odpowiedzi

Oj boże boże,ostatnio ciągle muszę zarywać nocki na studiach,a jeszcze sie nawet sesja nie zaczęła.

Przynajmniej działasz, uczysz się. Ja teraz powinnam się uczyć ale wyjątkowo nie czuje żadnego stresu i powodu do nauki. 'Jakoś będzie'. No i siedzę i robię nic. Nigdy nie skończę poprawiać tych już zawalonych zaliczeń...

A Tobie ( Dean )^2, życzę wytrwałości i powodzenia w pokonaniu sesji! :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość SmutnaTęcza

Nie cierpię tych cholernych myśli, zwidów, uczuć (czy co to tam jest), kiedy widzę zakochane pary i wyobrażam sobie, jak by to było, gdyby... Nie!! Ja sobie tego nie wyobrażam - podstawiam się w miejsce widzianej dziewczyny albo wręcz wchodzę w jej ciało (wiem, jak to psychicznie brzmi :shock: ). I to dziwne uczucie smutku, pustki, braku, które wtedy czuję wewnątrz... Jakby coś się we mnie zapadało, dreszcze mnie przeszywają, czuję zimno...

I tak też jest - nawet w innych sytuacjach, gdy myślę o sobie, swoich marzeniach i o przyszłości takiej, jaką powinna być - nie wyobrażam sobie siebie jako "siebie", ale jako inną dziewczynę, w sensie, że to moje ciało, nie jej...

A teraz znowu się zaczęło... Tyle, że wyobrażam sobie, jak by to było mieć na palcu zaręczynowy pierścionek... Dziś miałam tak cały dzień, odkąd spojrzałam na dłoń znajomej z grupy i pierścionek, który miała na palcu. Głupie to - przecież nie od dziś go ma...

 

 

Wiem, że nikt tego nie zrozumie i wszyscy uznają mnie za psychicznie pierdolniętą... chyba taka jestem... :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w sobotę wysłałam paczkę (ubranie)

dziś jest czwartek, a ja wysłałam poleconym, i wciąż widnieje, że siedzi u mnie w punkcie pocztowym, że nigdzie nie poszło!!!!

 

Boję się, że te suki ukradły...

Myślałam, że zarobię, ale nigdy w życiu nie mogę być tak pięknie :why: nie dość, że będę musiała zwrócić kasę to osoba nie dostanie ubrania....co za życie!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ojcu potrzebne były jakieś dokumenty z mojego dziekanatu, ja się strasznie stresuje jak mam tam zadzwonić. Zaczął na mnie drzeć mordę więc w końcu musiał sam zadzwonić bo nie dałam rady. Oczywiście znowu wyszło na to że jestem zła najgorsza.

Nikt się do mnie w domu nie odzywa. Brata też przeciwko mnie nabuntowali. Jestem jak cień, na co dzień udają, że mnie nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Candy14, no właśnie mu powiedziałam, że on wie najlepiej o jakie dokumenty mu chodzi i najlepiej się z tą babą dogada. Ale on musi pokazać mi że jestem beznadziejna i nieodpowiedzialna doprowadzając mnie do lęku - krzycząc i karząc dzwonić do stresujących i chamskich bab w dziekanacie (niedługo mam obronę więc i tak w stresie będę tam dzwonić, żeby dopiąć ostatnie rzeczy).

Bardzo się boje mojego ojca. Traktuje mnie jak powietrze, nie rozmawia ze mną a jak coś chce to przybiera pozę do ataku.

On mnie przeraża.

 

-- 16 sty 2014, 13:04 --

 

Czasami mam fantazje, że go uśmiercam - to straszne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Candy14, on całe życie był agresywny. Już mam tego dość. Nigdy chyba nie było między nami tak źle jak teraz - albo było tylko zapomniałam bo 7 lat byłam poza domem. Uczę się na terapii by się z nimi nie kłócić. Ale kiedy podnosi głos, zaczyna bluzgac to ja też to robie.

Przykładowa rozmowa:

on:-dobrze jest mieć swoją firmę,

ja:-no na pewno

-ale ty nie bedziesz mniec bo jestes nieodpowiedzialna

-nie mow mi jaka jestem a jaka nie jestem

-jestes popierdolona

-ty chuju

-wypierdalaj stad bo cie zajebie

 

Nie mam juz sily od tej patoli w domu, w mojej głowie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Candy14, nie odzywa się odkąd rozmawialiśmy o nas a konkretnie o tym, że może moglibyśmy być razem. Pisałam już o tym. Nie mam pojęcia po prostu o co mu chodzi... Przysięgam wam wszystkim tutaj, że jeśli nie będzie się dalej odzywał i przepadła cała nasza kilkuletnia przyjaźń to idę do psychiatry. Inaczej ja po prostu zwariuje. Nie będę miała NIKOGO!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja straciłam dobrego znajomego, chłopaka i część znajomych. Indifference1 ciężko tworzyć przyjaźć damsko-męską.

Faceci często nie potrafią...

Życie toczy sie dalej, trzeba iść do przodu. Ja też sie bałam, że mnie zostawi, czułam to na skórze. Też miałam myśli- jak sobie poradzę. Dalej takie mam. Chciałam się odciąć od niego całkowitą drogę, chciałam by mnie unikał. Nic na niego nie działało. Widział moje łzy, smiał sie, opowiadał o koleżankach, cudownych swoich. Poszłam w ostatecznośc... Rozpowiedziałam połowie znajomych co mi zrobił. To mój błąd, wiem, ale mam dosyć tego jak jest szczęśliwy, jak nie dba o moje uczucia, postanowiłam go ukarać by chociaż przy mnie humor mu tak nie dopisywał, bo cierpiałam a on- humor cudowny. Teraz mnie unika, a ja mam troche spokoju od niego. Nie jestem dumna z tego co zrobiłam, wiele ludzi mi cos zarzuci. Tych, którzy nie znają prawdy.

Teraz mam sytuację, że część ludzi krzywo na mnie patrzy. Ale życie toczy sie dalej, idziemy do przodu...

Pamietaj, każdy z nas ma tu problemy, rozmawiamy o nich i staramy sie sobie pomóc :).

Rzucił mnie, a teraz kręci sie koło innej. Minął dopiero miesiąc. Poprostu widzę ile dla niego "znaczyłam". Rzucił mnie, przeszkadzało mu to, że nie powiedziałam że nie chce spotykać sie z jego znajomymi, tylko z naszymi znajomymi. Na spotkaniu zajął sie znajomymi a mnie zostawil samą sobie...

 

-- 16 sty 2014, 20:43 --

 

Indifference, po zerwaniu ze mną, nawet nie chciał mnie odprowadzić, a w drodze do domu, pusciły mi wszystkie nerwy- i płacz, i hiperwentylacja. I co ja teraz zrobie, jak on mógł, zaraz zwariuje itd. Nawet na pogotowiu wylądowałam. Zobacz- nie zwariowałam, żyję, mam sie dobrze w miarę. Jedyne co to biore antydepresant, żebym mogła normalnie jeść...

Dasz radę! Weź przykład ze mnie, z ludzi tu obecnych :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

izaa, znamy się prawie 6 lat. Kilka razy w przeszłości mówił, że mnie kocha. Ale to i tak nie przeszkadzało mu w naszej przyjaźni, wystarczało mu chyba to co było. To była na prawdę przyjaźń, widywaliśmy się kiedyś dzień w dzień, wspólne zakupy, wakacje itd. Dopiero jak zaczęłam jarzyć, że mogłabym poczuć do niego coś więcej i to sobie powiedzieliśmy... zaczął mnie olewać i unikać. No kur.. co to ma być? Przyzwyczaiłam się do jego osoby, nie mam nikogo więcej :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×