Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samotność


ixi

Rekomendowane odpowiedzi

L.E.,

Patrzę i myślę, że takie rzeczy dzieją się jakimś wyjątkowym ludziom, ale nigdy mi :/
Nie jesteś sama...

Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

L.E., no serio ;) fajnie, że niektórzy zdobywają się wtedy na odwagę wyznać uczucie i spotykają się z odwzajemnieniem. Ja nie byłam nigdy zakochana, więc nawet nie mam za kim tęsknić, i to jest dla mnie najgorsze, nie mam nawet celu. (ani nikt we mnie, ale do tego przywykłam)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

idle, Co śmieszne, sam też się nigdy nie zakochałem, (jak dotąd), ale wiem że gdyby do tego doszło to będę w stanie dla tej osoby zrobić wszystko co w mojej mocy,by też mnie kochała, czy też była szczęśliwa...

może to głupie? może nie będzie dane mi poznać tych uczuć...

 

Dobra,chyba zaś zaczynam pier(&*(& głupoty...

 

Wszystko od nas samych zależy, raczej nie oczekuję cudu że ktoś wyciągnie nas z tego bagna zwanego samotnością...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

arhol, Nie wolno Nam idealizować miłości i czekać na nią jak grom z jasnego nieba. Sam kiedyś wierzyłem to uczucie będzie wyglądało jak w filmie... to idealizowanie rzeczywistości sprawia, że zatracamy się w marzeniach i nie dostrzegamy prawdziwych, pełnych szczęścia chwil. To jak klapki na oczach... Ktoś myśli podobnie ?

Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Transfuse, dokładnie. Związek to nie fajne sceny jak na filmach, ale przede wszystkim codzienne bycie razem. I to wystarczy, żeby się tak cudownie na sercu robiło.

Ale prawda taka, że czasem brakuje tych róż i fajerwerków.

'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,

cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

idle, Ani jednej, malutkiej ? Aż trudno mi w to uwierzyć...

L.E.,

Ale prawda taka, że czasem brakuje tych róż i fajerwerków.
są przecież pomysły i niespodzianki :)

Dzięki terapii teoretycznie wiem jak powinienem postępować... ale nie mam bratniej duszy. Brak koncepcji na sparowanie, gdzie znaleźć w dzisiejszych czasach osobę godną zaufania ?

Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Transfuse, szczerze?

Ja mojego faceta znalazłam przez serwis randkowy.

Mało urocze, mało tajemnicze, mało romantyczne, ale jestem z nim najszczęśliwsza na świecie ;)

'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,

cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

L.E., Niestety mam inne doświadczenie, poznałem w ten sposób nie jedną osobę... nigdy nie wyszło :(

idle, Nie wychodzisz do ludzi, może chociaż przyjaciel/przyjaciółka ?

Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

idle, Ja właśnie po wielkim rozczarowaniu odczuwam potrzebę bycia z kimś w głębszej relacji. Boję się tylko, że znów trafię pod zły adres... sam nie działam w tym kierunku, czekam aż ta druga strona zrobi pierwszy krok...

Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Transfuse, ja czuję, wiem, że nie zasługuję ani na pierwszy krok, ani na żaden następny, dlatego mogę się tylko coraz bardziej kulić w sobie. Mam nadzieję, że przyjdzie taki dzień, że zniknę całkowicie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mojego faceta znalazłam przez serwis randkowy.

L.E. nie widzę w tym nic zdrożnego,ani nienormalnego. Gdybym nie miał Żony ,tylko tak bym szukał i znajdował kandydatkę na dalszą wspólna drogę. Za moich młodzieńczych czasów ( gdzie internet był w powijakach) musiałem upijać się tą ohydna wódą ( dla odwagi ) i włóczyć się po zdebiliwociałych dyskotekach .Teraz pod tym względem to Ameryka.

>>>  Przyjdzie śmierć i będzie miała Twoje Oczy  >>>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

paradoksy, ja z moim prawdopodobnie za niedługo już też będę jedno i drugie ;)

Ogólnie mam pozytywne doświadczenia z serwisami randkowymi. Owszem czasem pisali do mnie podstarzali i okropni zboczeńcy, ale to nawet zabawne było.

Wcześniej też przez jakiś czas spotykałam się z facetem poznanym w taki sposób. Związek był kompletnym niewypałem, ale facet okazał się bardzo w porządku. Nadal mamy kontakt i cieszę się z tamtej znajomości.

 

-- 13 lut 2012, 21:46 --

 

Vett, nie daj sobie niczego wmawiać.

Po pierwsze nie jesteś wcale brzydka, a po drugie to prawdziwy facet będzie umiał pokochać Cię taką jaką jesteś i z Twoimi problemami.

Krąży taka opinia, że nie da się zbudować związku z osobą z zaburzeniami psychicznymi. Bzdura, bzdura i jeszcze raz bzdura. Po prostu obie strony muszą chcieć.

'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,

cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia: jeszcze rok temu powiedziałbym, że walentynki to fajny dzień ale dzisiaj... jest jak jest...

Nie wychodzę jutro z domu, zresztą i tak ostatnio prawie nigdzie nie wychodzę i nie mam gdzie, to co to dla mnie za nowość.

 

A propos serwisów randkowych: kiedyś miałem profil ale się jakoś nigdy przez niego nie umówiłem. Znam jednak osoby, które znalazły tam kogoś bliskiego i dzisiaj są już po ślubach, mają dzieci itd. Więc pewnie można, ale mam wrażenie, że na takich portalach nie ma wiele miejsca dla ludzi z problemami.

I'm diggin' my way to somethin' better,

I'm pushin' to stay with something better,

I'm sowing the seeds I take for granted,

This thorn in my side is from the tree I've planted,

It tears me and I bleed...

 

http://chwilepisanemuzyka.blogspot.com/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vett napisał(a):

No i boję się, że po prostu nikt nie będzie chciał takiej brzydotki z problemami...

 

Głównie to.

 

Idle ,co tak depresyjnie? Niektórzy faceci gustuja tylko w "brzydotkach " z problemami.Głowa do góry i do przodu! Jak to mówią:;)

>>>  Przyjdzie śmierć i będzie miała Twoje Oczy  >>>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

paweł3, och, ale super, teraz życie wydaje mi się o wiele lepsze wiedząc, że jakiś dewiant będzie chciał się związać z tak obrzydliwym wybrykiem natury, jak ja. Będę jak trzynogi facet, albo kobieta z brodą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×