Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samotność


ixi

Rekomendowane odpowiedzi

Przeważnie normalsy siedzo gdy już majo własną bachornie,zryte berety temu bo mają zryte berety,nołlajfy bo są nołlajfami.

Reszta zdycha na kaca dzień później.

Ale oczojebne fajerwerki zawsze spoko.

"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Okazuje się, że moje święta nie będą takie samotne jak myślałam...

w wigilię posiedzę na skajpaju z siostrą, a w pierwszy i drugi dzień świąt mam gości :)

Kupiłam nawet specjalnie stół i w ramach integracji, pierwsi goście pomogą mi go złożyć... bo ja nie potrafię ;/

 

Sylwestra nie lubię bo jest taki przymus "szampańskiej" zabawy...

a mi akurat tego dnia humor zawsze nie dopisuje :P

 

i w sumie w pojedynkę to tak kiepsko..

Poddaję się nie mam siły na walkę...

Zazdroszczę ludziom szczęścia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mel24, na spokojnie i jakoś to będzie ;)

 

koszykova, usłyszałem dzisiaj, że ponad 55% z nas spędza sylwka w domu, więc wiesz - statystycznie nie jest źle.

 

Arhol, sam lepiej bym tego nie ujął. Swoją drogą, na jakiś pokaz fajerwerków, też się załapię.

 

Follow_, no nie mów, że stół Cię pokonał ;) Ale fajnie, że jakieś plany się klarują.

Prawdziwy sukces osiągamy wtedy, gdy potrafimy przejść przez życie własną drogą i nie pozwolimy by szaleństwo świata uzurpowało sobie prawo do władzy nad naszym życiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mel24, to umów się z kimś z forum i już popatrz ile tu ludzi a ze Stolicy już wcale, Nadie, ciesz się tym ,że w ogóle pamiętaja o Tobie ;) mimo wszystko little_girl, to parę dni miną i już wróci szara codzienność. Abbey, :( a przecież nie jesteś w niej szczęśliwa warto?Byle co ?ja bym tak nie umiała zasługujemy na wszystko co najlepsze każdy z nas.

:) marzę o powrocie do szarej codzienności. Ale jest jeszcze kolejne wyzwanie - sylwester...Znowu trzeba być radosnym i wesołym. Bo w końcu witamy nowy rok, ale wypas!!! :|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolejne święta i kolejny raz to samo, czyli w pokoju obok chora matka, której objawy negatywne nie ustępują odkąd pamiętam. Ojciec, który wyręcza ją niemal we wszystkich czynnościach i w końca ja sam z moją depresją nawracającą i brakiem bliskiej duszy obok. Te święta jak każde inne nie będą radosne ...

Gdy nie ma możliwości się zmienić, trzeba nauczyć się żyć ze swoją osobowością.

4w5/ISFJ

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

boję się samotnego sylwestra.

ja też. Boję się świąt, bo chociaż mam rodzinę z którą spędzam ten czas, przytłacza mnie ta atmosfera. Wolałabym się schować w wirze pracy.

 

Ja nie lubię świąt, bo mimo,że wigilię spędzam w rodzinie to i tak spędzam ją samotnie. Nie mam w rodzinie nikogo w moim wieku, więc gdy już zjemy lub rozdamy sobie prezenty rodzina dzieli się w grupy wiekowe a ja zostaje sama przed laptopem, bądź telewizorem, a jak próbuję wtrącić się do rozmowy to jest prychanie w stylu "co ta gówniara może wiedzieć". Nie wspominając o tym,że prezenty od mojej dalszej rodziny również są dla mnie przykre, gdyż nigdy nie dostaję czegoś, czym autentycznie bym się interesowała, bądź włożyła a rodzina nawet się nie wykazuje inicjatywą wybadania co mnie kręci. Wiem,że prezenty to rzecz czysto materialna i ,że ktoś wykłada na mnie swoje pieniądze, ale równie dobrze za te pieniądze mógłby mi kupić coś, co nie przeleży mi na półce...

 

ja juz nauczylem sie byc samotnym , widac tak musi byc . swieta i sylwester , tez pewnie w domu sam .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja kupiłem akwarium i zacznę hodować rybki. Pieprzyć samotność...

 

Ja już mam, niestety nie chcą ze mną rozmawiać :bezradny:

You are res­ponsib­le, fo­rever, for what you ha­ve ta­med.

I am by myself, hidden in the shadow of life, you cannot see, acknowledge that there is a me.
These are my walls, this is my shelter, build it by myself, didn´t let nobody help me.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja niestety już od dłuższego czasu spędzam samotne chwile i dość mocno mi to uwiera.

bedzielepiej w jakim sensie nie masz jak tego zmienić ?

 

Nie umiem nawiązywać kontaktów z ludźmi, ani ich utrzymywać. Wszelkie próby kończą się poczuciem odrzucenia, więc już nie próbuję. Nie jestem interesująca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czytam te historie i tak jak bym widzial siebie. rowniez mialem kiedys multum kolegow, ktorzy traktowali mnie lekcewazaco ,ze wzgledu na moja osobowosc. mimo to , ja do nich ciaglem sam. wystarczylo, ze mi zabrali prawo jazdy. momentalnie polowa kolegow zaczela sie nasmiewac mi prosto w twarz, a druga sie odemnie odwrocila. to jeden z przykladow , ile takie znajomosci sa warte. teraz jak sobie pomysle, ze moglem nie pilnowac tej lawki na osiedlu i nie chlac tyle, moze to zycie by inaczej wygladalo. moze bym wczesniej poszedl na terapie , moze nawet bym jakas szkola skonczyl. glupi bylem ale coz. teraz mam 27 lat i jestem sam jak palec . kolegow kilku, kolezanek zero, chociaz bym chcial. prawo jazdy jest, zaburzenia nerwicowe tez sa. od roku nie pije, nie ma to sensu. zastanawiam sie czasami, dlaczego mnie tak pokrzywdzilo. tez jak widze tych wszysukich mlodych, zakochanych na ulicy, to jest mi smutno, ze mi nigdy nie bylo dane przezywac takich chwil.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×