Skocz do zawartości
Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień


daablenart

Rekomendowane odpowiedzi

Bylem wczoraj w szkole. Policealka w ogóle mnie nie stresuje, w przeciwieństwie do studiów których nie skończę chyba nigdy.

 

A dziś nuda, nikt nie oddzwonił z potencjalnych pracodawców i zaczynam się niepokoić.

W ogóle stwierdzam, że mógłbym być listonoszem :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rainbow26, przecież wypowiadaliśmy się wcześniej... Nie sądzę, aby ktokolwiek miał na tym forum odwagę odważnie rokować w sprawie Waszego związku i tak, jak pisałem wcześniej, powinniście to może "przepracowac" wspólnie - szczerze porozmawiać; jeśli zależy Tobie na nim, to może daj mu czas potrzebny na opanowanie swoich problemów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

na ostatnim spotkaniu zapytałam Go czy jest dla nas jakas szansa..nadzieja...a on ze malutka:(zaczelismy oboje płakac jak dzieci..powiedzial ze on chce zebym była szczesliwa...ze o nim kiedys zapomne...to strrasznie bolało:( powiedzialam zeby do mnie nie pisał i nie dzwonił...mija już miesiac jak nie mamy kontaktu...przeciez nie moge mu sie narzucac...a on sie nie odzywa, nie szuka kontaktu:( czy miesiac to dlugo..?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłam dziś z Sunią w mieście.Założyłam historię choroby w poradni bo w poniedziałek do nowej psycholog na NFZ.Potem spałam bo jestem już zmęczona.Ostatnio mam mało wolnego.Jutro na praktykę do kwiaciarni.Muszę wstać o 4-tej żeby dojechać na 8-mą.Środa-piątek kurs,a potem wreszcie week wolny co nie znaczy leniwy,muszę zrobić pranie,dwa projekty i pouczyć się trochę bo w tygodniu mam mało czasu+codzienne typu sprzątnąć pokój,zająć się bardziej psiakami by im wynagrodzić moje nieobecności.

Kupiłam dziś drut florystyczny,gąbkę i kwiaty.Będę robić wieniec tzn. wiązankę bo tak to się nazywa.Bardzo mnie to cieszy.Zrobię dwie.Jedną na Taty grób

bo urodziny i rocznica śmierci,a drugą może sprzedam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dni mijaja pod znakiem świata zakrzywionego nerwicą. Powoli zaczynam czerpać z tego perwersyjną przyjemnosć - to staje się chore :D

 

Nie mam pojęcia,czy ma to związek z nerwicą, ale od piątkowego popołudnia mam dyskomfortowe uczucie napinania mięśni cewki moczowej - wrażenie takie, jakie pojawia się w przypadku świadomego zatrzymania moczu już w chwili oddawania. :/ Miałem dziś iść do lekarza, ale zrezygnowałem stwierdzając, że to jest nerwicowe, co pokrywałoby się z nadejściem ataku takowej mniej więcej dwa dni wcześniej.

Ktoś tak miał?

 

-- 8 paź 2012, o 18:48 --

 

Rainbow26, podpisuję się pod tym, co powiedziała dominika92,: gdybym ja otrzymał informację: "zostaw mnie", to bym osobę, którą kocham zostawił - żeby nie ranić i nie męczyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moze spójrzcie na to inaczej, że on mial problem przecztajcie sobie wczesniejsze mnoje wpisy, cierpi na OCD, stworzył ze mną cos i potem szukał kontaktu i go mielismy ale nie mówiół już nic o Nas..i zawsze jak sie spotykalismy to bylo tak jakbysmy byli razem bo nie dało sie przyjaznic, on ciagle płakał...sam nie wiedział czego chce, wiec musiałam wystawić karty na stół, powiedziec ze basrdzo go kocham,że tesnkie,że nie potrafi tak żyć!! że wiem,że cierpi na OCD,że ma cholernie głupie mysli,że boi się przebywania w związku, do tego doszły straszne obsesje na moim punkcie, zaczął jakies wady we mnie wyszukiwać, jakies drobnostki, sam mi to powiedział, bo mówił że mu lżej jak to mówi, że zdaje sobie sprawę z irracjonalnosci z tych mysli, ale to jest silniejesze!! ale ta druga połowa jego myslenia kocha mnie....a jednak bylismy 2 lata!! piekne lata, choć trudne bo dowiedziałam sie o jego chorobie ale tez walczylam pomagałam mu!! nie moglam sie przyjaznic bo on by nigdy nie zatesknił i nie zmienił swojego myslenia!! dlatego urwałam kontakt, bo jeżeli kocha...jeżeli chciałby nad sobą pracować..to z zrobi to..nie wiem może zrozumie jednak coś zrozumie, że nie ma mnie...??/ czy jednak głupio myślę, i bezsensu sobie robie nadzieje..???

 

-- 08 paź 2012, 19:41 --

 

Czy wy patrrząc na to z boku...możecie coś stwierdzić,,,, czy ten związek może mieć jakąś szansę czy już nie???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to jasne jak słońce, że nie pasuję NIGDZIE, ale dziś jakoś bardziej niż zwykle to odczuwam...choć nienawidziłam swojej pracy z całego serca, to jednak ona dawała mi jakieś tam poczucie przynależności gdziekolwiek,

to zawsze jakiś plus, choć mimo wszystko ogólnie teraz czuję się lepiej, oprócz tego jednego odczucia

od czwartku zaczynam treningi, może będzie lepiej:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×