Skocz do zawartości
Nerwica.com

Ile chcielibyście zarabiać ?


Zenonek

Rekomendowane odpowiedzi

Chyba każda kobieta zwraca uwagę na to, że facet pachnie drogimi perfumami, ma markowe ubrania i białe zęby.

 

:shock: Markowe ubrania wazne u faceta? W sensie, ze jakie te marki - Valentino przykladowo, czy skromniej - sieciowki? :mrgreen: Nie nam facetow zainteresowanych jakos bardziej markami, czy ubraniami w ogole, z dwoma wyjatkami - swietnymi kolegami gejami, ktorzy faktycznie na punkcie ubiorow i marek (na miare ich zarobkow) maja fiola i pochwala ich stylu ubierania, czy poszczegolnych czesci ubioru, budzi w nich niesamowita radosc, rowna kobiecej :D

 

 

To że kobiety tak zwracają uwagę na pieniądze, czy jak to lepiej brzmi dobrze ubranych. :D często mnie śmieszy ale przyznam, że nie raz i wkurza. To zwykły materializm. Rozumiem, że w przypadku ładnego doboru ubrania, perfum i dbaniu o higienę jest to jak najbardziej pozytywne. Jednak patrzenie na zarobki, samochód i markę ubrań jest bez wątpienia chore.

A jeśli chodzi o to, że stroją się głównie geje - nie powiedziałbym że jest taka reguła. Nie raz ze znajomymi się stroiliśmy w drogich markach, perfumach i w dobrych samochodach motocyklach i naprawdę zdarzali się ludzie którzy na pewno nie byli gejami ale na punkcie ciuchów mieli fobie. Ważne, że całość skutkowała. Wyjazd na miasto, kręcenie się po barach, knajpach, kinach i już nowe znajomości i wiadomo co dalej. Kiedyś mnie to cieszyło, śmieszyło ale im więcej tego widzę tym bardziej uważam że to jest bezwątpienia chore jak ludzie wariują pod wpływem pieniędzy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tez uwazam, ze to chore... Dla mnie liczy sie bardziej przekonanie, ze facet "zawsze cos wymysli", zeby miec kase, tj. nie bedzie jakims biadolacym nieudacznikiem zyciowym w kwestiach finansowych... Z drugiej strony tez nie bylabym zainteresowana facetem wygladajacym "jak dziad" :mrgreen: , albo w ciuchach rodem z lat 90-tych...

W zasadzie jedyna znana mi kobieta ewidentnie lecaca na kase, z ktora mialam okazje widziec sie w ostatnich miesiacach byla 17 letnia siostra kolezanki, ktora zapytana przez mnie, jak udalo sie spotkanie z nowo zapoznanym kolega, odpowiedziala, ze juz sie z nim nie spotka, bo przyjechal jakims starym samochodem, ktorym wstydzila sie jechac :mrgreen: Mysle jednak, ze taka glupotka minie jej z wiekiem :D Jak bylam nastolatka tez z radoscia "wozilam sie" ze starszym kolega, ktory mial fajny na tamte czasy samochod, bo tak super bylo zaszpanowac przed kolezankami :mrgreen:

 

Z drugiej strony musze dodac, ze faceci chyba sa jakos strasznie przeczuleni na punkcie owego wlasnie "lecenia na kase"...Jeden koles na sylwestrze zaproponowal mi, ze mnie podwiezie do pociagu nastepnego dnia. Po jakims czasie od tej propozycji, trwala miedzy nim a jego kolega jakas dyskusja nt. samochodow. Wbilam sie wiec w temat i zapytalam zupelnie spontanicznie i wprost, jak to zwykle ja, jaki on ma samochod... Jadac juz na dworzec, powiedzial, ze moje pytanie o to, troche go poruszylo (??? :roll: ) No faktycznie straszne, to juz facetow nie wolno pytac o to, jaki maja samochod :roll:8)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jasne, że dobre jest być zaradnym i dobrze jest dbać o siebie swój wygląd, dobrze się ubrać (z gustem) jak najbardziej jest to ok i jest to pozytywne tak jak wcześniej napisałem. Chodzi mi tylko o przypadki ewidentnie zapatrzone w pieniądze, marki ubrań, samochodów. itd

 

Może i niektórzy są przeczuleni na tym punkcie. Może co niektórzy dużo widzieli takich przypadków i dlatego bywają przeczuleni.

 

edit:

a pro po fajnie jak dziewczyna wie coś o samochodach. A nie na pytanie dotyczące samochodu odpowiada tylko "czerwony" lub inne kolory. Nie mając pojęcia jaka to marka :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Linka jakie mam mieć podejście?,ale tak według Ciebie.

 

Zwłaszcza,że hmm samo podejście pozytywne - myślenie pozytywne niestety w moim przypadku nic nie daje...Zawsze byłem taki jaki jestem teraz,pomimo,że kiedyś miałem lepsze podejście do wszystkich spraw,również do samego siebie...Bynajmniej nie myślałem o sobie żle...

 

-- Wt mar 29, 2011 1:22 am --

 

pachnie drogimi perfumami, ma markowe ubrania i białe zęby.

Fuck,nawet nie mam białych zębów :mrgreen::twisted:

 

-- Wt mar 29, 2011 1:52 am --

 

Wiem,zaraz będzie pewnie że jestem od razu nastawiony na to że będzie żle...ale heh no tak na ogół się właśnie dzieje.Nawet kiedy nie jestem tak żle do czegoś nastawiony i tak wychodzi żle....Nie wierzę w magię,że nagle to się zmieni za pomocą czarodziejskiej różdżki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

marcja, no tak ale tułać się po np. po jakichś wyspach kanaryjskich.....albo po Egipcie ?? Nierealne.

Nie stać mnie na Tajlandię, poczekam aż będzie mnie stać - a nie pojadę spać w krzakach.....no przykro mi ... :-|

Owszem mieć kasę, mieć plecak i ruszyć na wycieczkę - super - tylko ja mam taki charakter że muszę mieć wszystko wcześniej choć po trosze zaplanowane, jadąc na taki trip musiałabym być pewna, że np. mam wystarczająco dużo kasy, żeby zapłacić za nocleg, mieć co jeść, mieć porządne ubezpieczenie .........

 

wiola173, może i tak, ale ja jadąc na wakacje lubię wiedzieć, że nie będę musiała sobie odmówić np. posiłku w restauracji, nie po to jadę na wakacje, żeby np. stać przy garach. Nie chcę się martwić....ale to chyba faktycznie zależy kto jak lubi spędzać wakacje.

 

Bo nie uważam za gorsze tego, że ktoś uwielbia przez tydzień czasu wylegiwać się na słońcu, na plaży, przy basenie i popijać drinki i tak jedzie też pozwiedzać, ale nie koniecznie jest to dla niego najważniejsze..... ludzie naprawdę ciężko pracują i jadą na wakacje właśnie po to żeby się wyspać, wypocząć wyleżeć...... jak ktoś pracuje po 12h dziennie to zwykle bieganie po mieście nie jest ulubionym sposobem spędzania czasu. :smile:

 

Co do faceta. Ważne to jest żeby miał CZYSTE ubrania+ buty, ładnie pachniał ( a czym? co za różnica i tak nie rozpoznaję :P ), zadbane zęby - a czy to musi być markowe itd....... nie :smile:

 

Zwłaszcza,że hmm samo podejście pozytywne - myślenie pozytywne niestety w moim przypadku nic nie daje..

A tego to nie wiem, bo od kiedy cię znam nie słyszałam z twoich ust ani razu pozytywnego podejścia...... :(

 

Ja ostatnio uwierzyłam, że nasze myśli przekładają się na rzeczywistość, mają siłę sprawczą...........

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja lubię wyjazdy i takie i takie. Te zorganizowane też są przyjemne, plaża, słońce, hotelik, wszystko z góry ustalone i przygotowane, a ty musisz się martwić tylko o to, żeby się tym cieszyć. Z drugiej strony wyjazdy organizowane na własną rękę to coś niesamowitego, z zachwytem oglądam programy podróżnicze, czytam czasami książki na ten temat i marzy mi się taki wyjazd w nieznane. Chciałbym pojechać do krajów Azjatyckich, Ameryki Płd. i od wewnątrz poznać życie w tamtych stronach, może zamieszkać tam na kilka miesięcy, podjąć jakąś prostą pracę i rozpłynąć się w tej kulturze, poznać język, ludzi. Nie można tego porównywać z wyjazdem turystycznym, bo to zupełnie co innego. Nawet w celach czysto turystycznych wolałbym na przykład zamieszkać w mniejszym miejscowym hotelu, porozmawiać z ludźmi, wczuć się w klimat danego miejsca, wielkie atrakcje turystyczne, typu kościoły, zabytki, wierze Eiffle'a wcale mnie nie kręcą.

 

Chyba OT

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wytlumaczcie mi prosze na pw jak wyglada rozważne pozytywne podejście.Może ja coś w tym punkcie robie żle?

 

-- Wt mar 29, 2011 11:14 am --

 

wlaśnie w tej chwili jestem na wolontariacie w sytuacji której nie wiem co zrobić,do kogo iść i z czym.Przez ten wolontariat się wykończę psychicznie.

 

-- Wt mar 29, 2011 11:16 am --

 

A ten Sekret przeczytam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ten Sekret przeczytam
Secret jest moim zdaniem do upy. Tylko się niepotrzebnie nakręcisz na moment. A autorka Secretu niedawno wydała kolejną tego typu książkę o podobnej tematyce, od razu widać, że chce odciągać kupony od sukcesu tego wątpliwej wartości dzieła. To są nic nie warte głupoty z dużą dozą wiary w magię i czary-mary. It's a wrong way folks.

 

Na podstawie Secretu nakręcono film o tym samym tytule: Link do komentarzy na filmweb.pl

Przeczytajcie: http://www.filmweb.pl/film/Sekret-2006-408150/discussion

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tu się z tobą nie zgodze wydrukowałam czek napisałam kwotę po 8 miesiącach miałam te 50 tyś na koncie o których marzyłam tylko że nie poszły na moje drobne wydatki ana spłate kredytów trzeba dokładniej precyzowac marzenia...... i jeszcze jedno obecnie mam 2 sklepy a byłam 10 lat kasjerką wiara i czyny czynią cuda tylko trzeba w to wierzyc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

NoOneLivesForever, komentarze z filmwebu to sobie można o kant dupki potłuc mój drogi, nie są żadnym wyznacznikiem....niczego.

Nie chodzi o "nakręcanie się" ale o podejście z dystansem do tego typu spraw....... ja też (jeszcze) nie wierzę że jak będę mocno myśleć o tym, ze wygram w totolotka to wygram, choć w niego nie gram :lol: - ale jestem przekonana że pozytywne nastawienie dobrze nam robi i dostajemy wtedy od życia miłe rzeczy, lepiej nam się żyje itd.... ona fajnie wyjaśnia jakie występują zależności między tym o czym myślimy a tym co robimy..... moim zdaniem bardzo fajna i całkiem do rzeczy książeczka :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale jestem przekonana że pozytywne nastawienie dobrze nam robi i dostajemy wtedy od życia miłe rzeczy, lepiej nam się żyje itd....
oczywiście, co do tego nie mam żadnych zarzutów, ale ta babka twierdzi, że magiczne prawa wszechświata przyciągają do ciebie przedmioty, ludzi i pieniądze, to naciągane moim zdaniem. I jeszcze to wymyślanie, że znani ludzie w przeszłości wiedzieli o Sekrecie, który autorka sama wymyśliła. :lol:

 

Pozytywne myślenie, tak pomaga, jest czymś dobrym, ludziom pozytywnym żyje się lepiej, są bardziej lubiani, stąd łatwiej im się ustawić w społeczeństwie, ale twierdzenie, że moce Wszechświata przyciągną do mnie fortunę tylko i wyłącznie dlatego, że w to uwierzę jest śmieszne, albo naiwne, nie sądzisz? A to jest centralne twierdzenie Secretu.

 

komentarze z filmwebu to sobie można o kant dupki potłuc mój drogi, nie są żadnym wyznacznikiem....niczego.
No baa, ale zawsze można je przeczytać i zastanowić się, czy argumenty w nich podane są rozsądne moja droga :smile::bezradny: Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedyś wierzyłem w Boga, wierzyłem, że chce dla mnie dobrze, czytałem Biblię i byłem pewny, że: "Proście, a otrzymacie; szukajcie, a znajdziecie; pukajcie, a otworzą wam.", "Jeśli o co prosić będziecie w imieniu moim, spełnię to”.

Czyż to nie "The Secret".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, to nie sekret, ale to wymagało prawdziwej wiary, któraą posiadałem, a Secret twierdzi, że jeśli człowiek wierzy, to mu się spełni, w takim razie powinno mi się spełnić jeśli nie dzięki Bogu, to chociaż dzięki tajemniczym, spełniającym życzenia siłom z kosmosu :) Czyż nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

NoOneLivesForever, tyle, ze w wierze w boga nie masz prawa myśleć "ja chcę, ja chcę, ja dostanę" nie masz prawa też być czegokolwiek pewnym.......
Wiesz, gdy byłem dzieckiem, byłem raczej prostolinijny, skoro napisano w Biblii! - słowie danym przez Boga "Proście, a otrzymacie...", to znaczyło to dla mnie ni mniej ni więcej, "proście, a otrzymacie". :bezradny:
no nie wiem, pewnie sekret dla każdego jest czym innym, ja to odbieram troszkę inaczej nią Ty
Właśnie widzę. :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiesz, gdy byłem dzieckiem, byłem raczej prostolinijny, skoro napisano w Biblii! - słowie danym przez Boga "Proście, a otrzymacie...", to znaczyło to dla mnie ni mniej ni więcej, "proście, a otrzymacie"
Bo ten werset nie dotyczy zachcianek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

NoOneLivesForever, no jak to czego? Ty w ogóle czytałeś biblię?

Bóg nie jest od spełniania twoich materialnych zachcianek - proście O ŁASKĘ a ją dostaniecie, proście o BOSKĄ MIŁOŚĆ a ją dostaniecie.......

 

Sekret polega na zupełnie czymś innym - nie służysz nikomu, to co się dzieje zawdzięczasz tylko sobie, to Ty kształtujesz swoją teraźniejszość i wszystko zależy od ciebie.

 

Natomiast wiara w Boga opiera się też w wierze w boski plan - żeby skały srały( że tak się brzydko wyrażę), stanie się z tobą to co zaplanował ci bóg niezależnie czy będziesz prosił czy nie, wszystko zależy od niego a nie od ciebie...itd itd.....

 

Dla mnie to ogromna różnica...... :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rutka,

 

2 sklepy masz ? To ladnie ! A w jakiej branzy ?

z artykułami ślubnymi początek nie był łatwy ale było warto mam więcej czasu dla dzieci i stac nas na wakacje a jako kasjerka przez 10lat nigdzie nie byłam....

 

-- 29 mar 2011, 13:57 --

 

Kiedyś wierzyłem w Boga, wierzyłem, że chce dla mnie dobrze, czytałem Biblię i byłem pewny, że: "Proście, a otrzymacie; szukajcie, a znajdziecie; pukajcie, a otworzą wam.", "Jeśli o co prosić będziecie w imieniu moim, spełnię to”.

Czyż to nie "The Secret".

właśnie tak to zrozumiałam tylko że w imieniu własnym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×