Skocz do zawartości
Nerwica.com

Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE)


atrucha

Rekomendowane odpowiedzi

Xorrida, pracuję nad tym ;)

Naemo, z chęci zwrócenia na siebie uwagi myślę

Magic, poznawczo-behawioralna miałam, to tam jest kwestia schematów. Byłam /jestem superzadowolona.

 

Jak jest?

U mnie nadal ok, wybieram się biegać.

Są złe myśli, co jakiś czas, ale staram się ucinać. Nie rozgrzebywać, nie dawać się ponosić, nie ufać im.

Dobrą muzyką i dobrą energią Ktoś mnie zaraził i czeeeeeerpię z tego źródełka już od piątku :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ode mnie ostatnio jedna osoba się odwróciła, bo, cytuję, "Taka relacja nie ma przyszłości; Nie chcę być zdany na czyjesc humoru czy huśtawki". I dobrze, że odeszła, to tylko pokazuje jakim "przyjacielem" była.

 

Właśnie odpisuję w 3 wątkach jednocześnie, nie wiem jak to działa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Eh, borderline... "Rozszczepienie polega na tym, że dziecko – lub dorosły – nie potrafią uznać współistnienia w obrębie ich świadomości wspomnianych „dobrych” oraz „złych” reprezentacji i rozdzielają te dwa świadome obrazy, bo boją się, że „złe” reprezentacje zniszczą „dobre”. Nie są oni w stanie przyjąć, że oni sami lub ktoś inny mogą być zarazem dobrzy i źli. Uważają, że ktoś, kto się na nich złości, jest po prostu „zły” i że oni sami są bez reszty „źli”, kiedy się złoszczą. W rezultacie tych rozszczepień ich osobowość nie może się zintegrować. Osoby z borderline korzystają też z innych prymitywnych mechanizmów obronnych."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak to nawet nie boli... Nie wiem czemu to zrobiłam, nie miałam jakiejś wielkiej potrzeby. Pewnie żeby zwrócić na siebie uwagę, jak zwykle. Albo zamanifestować sobie i całemu swiatu coś, np że mnie to nie obchodzi, że będę miała bliznę itd... Nie wiem...

 

chojrakowa denerwuję Cię? napisz szczerze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Naemo, jesteś z drugiej strony ekranu, denerwowanie się na ciebie z jakichkolwiek powodów byłoby z mojej strony niepoważne. Mam swoje zdanie, jak na każdy temat który mnie w jakiś sposób dotyczy ale... Bez przesady :roll:

 

Mój (haha) K coś kombinuje.

Ja nadal w grze, nie daję się wstrętnym myślom. Tylko lekko się chyba przeziębiłam, ale to drobiazg, musze jeszcze bardziej o siebie zadbać - też w sumie wyzwanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Naemo :( dorwała Cie grypa na całego ? :twisted: niech jak najszybciej puszcza bo będzie mieć ze mną do czynienia :twisted: na przyszłość jedz kapustę kiszoną, zupę wodzionkę.

 

Guzik prawda, ze trzeba sobie coś rozwalić, żeby poczuć się lepiej. Przechodziłem to samo co Wy i żeby nie bić ludzi ( i tak ich czasami biłem ) to wolałem sobie zrobić krzywdę :twisted: Ten etap dawno za mną. Jak wpadnę w mega wkurzenie to wale pompki, aż padnę na ryj :twisted: spróbować i nie robić głupot.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale ja mówię całkiem serio, oswajam się z widokiem krwi, obserwuję jak to wygląda, jak rozpoznać rany płytkie od głębokich (no dobra, naciągany argument), gdzie leci więcej, a gdzie mniej i jak rozpoznać czego się spodziewać, przy okazji wiem co czuje poszkodowany...

Rozmawiałam w szpitalu z pielęgniarzem, który pracował w ratownictwie (jako ratownik oczywiście, nie pielęgniarz) i mówił, że dosyć często mieli wezwania do niedoszłych samobójców i właśnie takich pociętych, więc praca dla mnie, będę wiedziała jak z nimi gadać :great:

Znaczy, oczywiście, nie podcinałam nigdy żył... Raz na moich oczach w szpitalu ze 3 lata temu jedna dziewczyna się prawie wykrwawiła :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Już widziałem dużo krwi na różnych spotkaniach towarzyskich, że do końca życia będę miał koszmary. Co do rozmów z samobójcami, to miałem kiedyś kilka i mam nadzieję ze pomogłem tym osobą a nie ich jeszcze bardziej napędziłem do popełnienia tego straszliwego czynu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Xorrida, u mnie tak. Chociaż tak zupełnie jawnie już dawno nie.

 

Rany, dałam się wyprowadzić z równowagi K. Ale chyba każdy na moim miejscu by dał.

I mętlik mam, napięcie chyba duże. Będę naprawiać, ale jestem zmęczona serio, że ktoś tak mnie rozstraja...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A w dupie to mam. Żeby nie było - to wcale nie złośliwie i niegrzecznie. Po prostu wszystko mi to jedno, robta co chceta ;)

Poćwiczone, ogarnięte. Pogadałam z przyjaciółką, pooddychałam i chyba będę żyć dalej jako tako. Ale zmęczona jestem, ciężki dzień a jutro będzie cięższy.

Damy radę.

 

Jak jest?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

widze ze tutaj duzo pogadanki

ja bylem na terapii schematu, ale sie nie udalo i nie jestem zadowolony

tzn w sumie hmm.. sam nie wiem.. moze byla za krotka, ale kasa na terapie sie skonczyla... 3600 zł w ciagu 8 czy tam 9 meisiecy to chyba juz cos powinno sie zmienic na dobre.

psycholog super gosc.. terapia w sumie fajna i dosyc latwa do zrozumienia.. ale ja mialem duze wymagania.. wszystko szlo za wolno i do dzisiaj w glowie rozmawiam ze swoim terapeuta i sie z nim kloce. Po terapii czuje sie zetykietyzowany jako bordeline. Sam uwazam ze mam tylko pewne cechy borderline, ale terapeuta pewnie by powiedzial co innego albo zalatwil by mnie dwama slowami - zaprzeczenie problemu (mechanizm obronny) co by mnie wkurzylo bo to oznacza ze nie wolno mi myslec samodzielnie tylko slepo przyjmowac to co mowi terapeuta. Jak sie powie ze ma sie wtapliwosci to oni mowia - ma Pan za malo zaufania! (znowu mechanizm obronny). i znowu szach mat, terapeuta wygrywa. Jak czytam o borderline dostrzegam ze to w zasadzie zsumowanie kilkunastu roznych zaburzen w jeden worek. Ale co ja tam moge wiedziec przeciez wielki terapeuta wie lepiej bo sie w tym wyedukowal. Dlaczego powiątpiewam? poniewaz ciekawe bylo badanie w przypadku DDA gdzie dano studentom kwestionariusz DDA i okazalo sie ze polowa studentow miala cechy osobowosci DDA ale.... TYLKO MALA CZESC Z NICH WYCHOWALA SIE W RODZINIE GDZIE BYL ALKOHOLIK

ciekawe?

 

najpopularniejszym schematem w osobowosci borderline jest schemat deprywacji emocjonalnej i to wlasnie mam. poszukaj sobie.

 

ps moze zle sie wyrazilem. chetnie bym wrocil do tego psychologa i kontynuowal gdybym mial kase.. i moze do niego jeszcze wroce.. nie wiem.. zobaczymy.. albo sprobuje czegos innego...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

po napisaniu tego postu powyzej czuje ze ktos mnie za chwile skrytykuje za to co napisalem, nie zgodzi sie ze mna, poczuję sie odrzucony i znowu bede czul ze brakuje mi wsparcia.. kojarzy mi sie to z ojcem. on zawsze mnie krytykowal gdy probowalem myslec samodzielnie... :( mialem mysli aby usunac ten post wyzej, aby nie uruchamiac nieprzyjemnych wspomnien i emocji i uniknac krytyki z waszej strony.. hmm wlasnie sobie przypominam ze mialem tez zdiagnozowana osobowosc unikającą, wiec moze dlatego chce uniknąć krytyki?

 

teraz po napisaniu akapitu powyzej czuje sie lepiej.. wyrazilem sie, emocja uciekla, takze dziekuje i dobranoc :) chyba zasne slodko :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zordon54, To chyba wynika z tego że z terapeutą się nie walczy. Dlatego powinno się go wybrać z namysłem bo trzeba brać jego postrzeganie naszej osoby za punkt wytyczy. Walka to takie okopywanie się w zaburzeniu a z drugiej strony naturalny element obronny którego trzeba nauczyć się wyzbywać aby popracować nad sobą.

Te badania na dda wychodzą tak w krajach byłego bloku wschodniego, gdzie jest masę osób z deficytami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

po napisaniu tego postu powyzej czuje ze ktos mnie za chwile skrytykuje za to co napisalem, nie zgodzi sie ze mna, poczuję sie odrzucony i znowu bede czul ze brakuje mi wsparcia.. kojarzy mi sie to z ojcem. on zawsze mnie krytykowal gdy probowalem myslec samodzielnie... :( mialem mysli aby usunac ten post wyzej, aby nie uruchamiac nieprzyjemnych wspomnien i emocji i uniknac krytyki z waszej strony.. hmm wlasnie sobie przypominam ze mialem tez zdiagnozowana osobowosc unikającą, wiec moze dlatego chce uniknąć krytyki?

 

teraz po napisaniu akapitu powyzej czuje sie lepiej.. wyrazilem sie, emocja uciekla, takze dziekuje i dobranoc :) chyba zasne slodko :)

 

O o to jest właśnie to

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×