Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
turkawka

LAMOTRYGINA(Lamotrix,Lamitrin,Danoptin,Epiral,Trigidon,Symla

Czy lamotrygina pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?  

70 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy lamotrygina pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

    • Tak
      56
    • Nie
      16
    • Zaszkodziła
      7


Rekomendowane odpowiedzi

Rewelacyjny lek. Biorę go od prawie trzech lat, na depresje dwubiegunową, przy zaburzeniach nerwicowych i odżywiania, wyprostował znakomicie, początkowo dawka 400mg, teraz 75mg wystarczy by podtrzymac efekt. Mnie pomógł błyskawicznie, po ok. dwóch tygodniach. Zero skutków ubocznych. Brałam go w połączeniu z Efectinem, teraz z Fevariną. Znam mnóstwo osób, które zdecydowały się na ten lek i każda jedna jest zachwycona. Nie słyszałam jeszcze negatywnych o nim opinii. No prócz tej, że jest koszmarnie drogi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam!

Właśnie wrzuciłam w google hasło "stabilizator nastroju" i natknęłam się na ten wątek. Przez 2 lata leczyłam się antydepresantem (rexetin) na zaburzenia lękowo depresyjne. W listopadzie odstawiłam lek i cieszyłam się, że na tym się kończy moja przygoda z psychotropami. Wcześniej jednak psychiatra sugerował, że powinnam zacząć do tego antydepresanta brać stabilizator nastroju, bo rzeczywiście mam straszne wachania nastroju, przechodzące w skrajne stany raz depresji (jestem wyciszona, smutna, płaczę) raz silnego pobudzenia kiedy jestem agresywna, ciągle wściekła. Jednak sprawa ze stabilizatorem jakoś ucichła, później odstawiłam antydepresant i sądziłam, że już po sprawie, że już będzie dobrze. Jednak po kilku miesiącach względnego dobrego samopoczucia wracają lęki (lęk społeczny, ogólne poczucie niepokoju, natrętne przykre myśli nie do pohamowania, stany depresyjne), a na psychoterapii, psycholog po przeanalizowaniu wcześniej wypełnionych przeze mnie testów (na depresję, zaburzenia osobowości i samoocenę) stwierdził, że po tm co przeczytał nie wyobraża sobie jak ja mam funkcjonować bez leków, i jego zdaniem powinnam wrócić do brania leku. Po części sugerując się zdaniem psychoterapeuty, a po części doświadczając coraz gorszego samopoczucia, nawracającego lęku i stanów depresyjnych, nieumiejętności skupienia się na czymkolwiek poza swoją osobą i tym co się ze mną dzieje (stany nadmiernej agresji i gniewu występowały w największym nasileniu, kiedy nagle bez stopniowego zmniejszania dawki, odstawiłam sobie leki po 2 latach ich brania, występowały wtedy u mnie skrajne wahania nastroju, od niemal euforii do stanów kiedy byłam agresywna, rozsadzała mnie złość i byłam płaczliwa, miałam też silne myśli samobójcze; lek odstawiłam na początku czerwca 2008 roku, i całe wakacje i jeszcze cały wrzesień czułam się cudownie, nie licząc tych skrajnych wahań nastroju, ale nie przejmowałam się zbytnio nimi, bo najważniejsze dla mnie było, że nie czułam lęku społecznego i w ogóle często się czułam super, jeszcze lepiej niż biorąc lek; dopiero pod koniec września bardziej zaczęły mi dokuczać te skrajne stany emocjonalne i na krótko wróciłam do antydepresanta, po kilku dniach brania znów go odstawiłam, czując się znów świetnie, i tak w kółko odstawiałam i znów brałam przez krótki czas do listopada, kiedy odstawiłam definitywnie, myśląc, że już na dobre, do dzisiaj kiedy znów wzięłam tabletkę).

 

Przepraszam za tak długi tekst, przy okazji przedstawiłam swoja historię, uprzedzając dalsze pytania. A chciałam zapytać, czy ten lek, o którym jest wątek powoduje tycie? :) Bo coś czuję, że znów wrócę do leków, a czuję, że tym razem psychiatra nie da się zbyć i przepisze mi stabilizator, choć jak myślę o tym jak się ostatnio zachowuję, to chyba powinnam go brać dla własnego dobra. Antydepresant nie spowodował, że przytyłam mocniej i szybciej niż zwykle. Stabilizator nastroju to już chyba jednak psychotrop większego kalibru, a wiem, że takie mogą powodować (przynajmniej niektóre) nadmierne tycie, nawet do 30 kg w niedługim czasie, i to bez objadania się. Niektóre leki zatrzymują wodę w organizmie, spowalniaja i ogólnie "psują" przemianę materii, i nawet dieta i ruch nie pomagają, tyje się dużo.

Stąd w zasadzie jedno moje pytanie: czy po tym się tyje? :D

Niektórzy napisali tu, że nie przytyli, ale bywają wyjątki od reguły. Może ktoś jeszcze brał ten lek? To dośc stary wątek, niektórzy pisali, że biorą od kilku miesięcy, teraz minęło więcej czasu, może mogą powiedzieć o tym leku już coś więcej? Czy nie utyli biorąc ten lek dłużej?

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mial ktos po tym wysypke? duzo sie spi czy wrecz przeciwnie malo??? dostalam to jako dodatek do velafaxu 150, nie wiem czy zaczynac brac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jakie macie wrażenia związane z braniem tego leku? Ja dostałam go we wrześniu i stwierdziłam,że chyba jednak nie dla mnie, odstawiłam jakieś 3 tygodnie temu i zauważyłam, że mój nastrój powoli siada, oprócz tego zaczęła się lekka huśtawka nastroju( zależy od dnia). Myślicie, że to może mieć związek z odstawieniem? (muszę się przyznać, że odstawiłam bez wiedzy lekarza). Nie wiem co mam robić :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam lekką postać padaczki i biorę LAMITRIN od 8 lat. Uważam go za dobry lek, u mnie nie daje skutków ubocznych. Nie przytyłam, nie miałam wysypki. Ale jak to każdy lek brany na dłuższą metę prawdopodobnie w pewien sposób zaburza pracę układu pokarmowego. Na razie tego nie odczuwam.

Natomiast: brałam przez jakiś czas (kilka miesięcy) LAMOTRIX (czyli zamiennik lamitrinu) i nie polecam. Kiedy go brałam miałam problemy z przemianą materii i jeszcze trochę przytyłam :( Przestałam i przerzuciłam się spowrotem na lamotrin.

Niestety lamtrin ma jedną wadę - jest drogi. Tylko w przypadku padaczki jest refundowany więc akurat ja mam tanio.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dina,a odczuwasz sennosc w ciagu dnia po tym leku lub klopoty z koncentracja,pamiecia,skupieniem uwagi.zdarzaja mi sie zmiany nastroju,ale to nie chad,Mialam taka hustawke np po efectinie.Bralam wtedy tegretol 400mg nastroj mi ladnie wyrownal,ale nie moglam sie skupic na nauce,a mialam sesje egz.Braam pare miesiecy i odstawilam.Teraz juz nie musze brac,bo odstawilam efectin,lekarz tak mowi.Tegretol bralam narazie 2 krotnie po kilka miesiecyTeraz nie mam juz wahan,nigdy nie mialam maniPrzepraszam,ze pytam,ale myslalam o Lamitrinie,w razie kolejnego nawrotu "hustawki",ale chyba nie bedzie mnie stac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Natomiast: brałam przez jakiś czas (kilka miesięcy) LAMOTRIX (czyli zamiennik lamitrinu) i nie polecam. Kiedy go brałam miałam problemy z przemianą materii i jeszcze trochę przytyłam :(

A mówią,że zamienniki to jest to samo! :lol: A ja wracam z powrotem do Lamileptu. Stwierdziłam że tak chyba bedzie dla mnie lepiej...

 

[Dodane po edycji:]

 

Dina,a odczuwasz sennosc w ciagu dnia po tym leku lub klopoty z koncentracja,pamiecia,skupieniem uwagi.

Ja nic takiego nie miałam po nim...Zaburzenia koncentracji i pamięci mogą być tez spowodowane chorobą..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Madame butterfly dzieki za info.

Wesolych Swiat!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nawzajem Grubcia, :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam problem. Polega on na tym, że cierpię na borderline i jestem strasznie rozchwiany emocjonalnie, natomiast nie mogę brać Deapkine ani Tegretolu. Depakine, bo jem po niej jak dziki i wypadają mi włosy, a Tegretolu, bo biorę Rispolept, którego stężenie we krwi on zmniejsza (a Rispolept bardzo dobrze na mnie działa).

 

Oczywistą drogą byłaby więc lamotrygina, gdyby nie fakt, że mój lekarz nie ma z nią doświadczenia. Rozumiem go oczywiście, nie chce na mnie eksperymentować z nieznanym sobie dokładnie lekiem, a ufam mu i jest dobrym lekarzem. Niestety jednak problem pozostaje.

 

Mógłbym namawiać go na następnej wizycie na Lamitrin, ale boję się trochę. On sam nie wie, jak się go stosuje, musiałby przecież najpierw coś poczytać itd. Poza tym nie chcę być mądrzejszy od lekarza.

 

Co powinienem zrobić? Namawiać lekarza na Lamitrin i eksperymenty na mnie? Trzeba do tego dodać, że Lamitrin wcale nie jest tani - ale za to poza sporadycznymi uczuleniami praktycznie nie ma skutków ubocznych.

 

Proszę o radę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zajrzałam na wskazany link i to, co tam ludzie opisują, to i ja doświadczam, choć lamitryginy nigdy nie brałam.

myślę, że takie niestety efekty uboczne przynoszą nasze kochane leki

osobiście zdarzyło mi się kilka razy w pracy, że ktoś mówił że coś ze mną ustalił a ja nie pamiętałam tego.

dwa razy zadzwoniłam do pewnej osoby w tej samej sprawie, bo nie pamiętałam, że już raz to zrobiłam

sporo różnych małych wpadek miałam, wszystko muszę zapisywać

 

proszę nie nakręcajmy się wzajemnie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Korba, ja mam tak samo w pracy i notorycznie mnie zwalniają, z powodu zburzeń pamięci i rozkojarzenia. Toteż dlatego nie wyobrażam sobie żebym jeszcze po Lamo miała gorzej pod tym względem. Ale i tak nie odstawię leku, bo wolę już z dwojga złego nawet zapomnieć jak się nazywam niż męczyć się tak dalej z tym syfem w głowie. :hide:

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przewlekła depresja i nerwica natręctw. Ostatnimi czasy naprzemienne okresy depry przerywały okresy gonitwy myśli, nadmiernej wściekłości, mega irytacji. No i stąd zapisano mi Lamotyginę. CHADu chyba nie mam, bo to zbyt słabe objawy żeby uznać je za CHAD. Takie stany występują też u nie chadowców.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam pytanie do wszystkich biorących Lamotryginę ale na zaburzenia nastroju, nie na padaczkę. Jaką dawkę bierzecie i czy wam ona pomaga?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Yhm ,rozumiem. Ja doszłam do 200 mg, mnie nie pobudza na szczęście. Ale rewelacji jeśli chodzi o nastrój nie ma. A biorę też 100 mg Setaloftu i 30 mg Miansecu.

Cholerstwo drogie jak pies i waham się czy inwestować w Lamo dalej kasę. Inwestycja bez gwarancji sukcesu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale właśnie psychiatra nie chce mi przepisać na "p", bo twierdzi że Lamo jest refundowana tylko na padaczkę lekooporną. Baba boi się o własną d...ę, bo moje skargi że nie mam skąd brać na ten lek jej nie ruszają. No i co począć?

A ja za 200 mg Lamo płacę 76 zł. A jestem na bezrobociu. :( A na przewlekłe płaciła bym tylko 6,40 zł. No ale jak mam ją przekonać? Mam ja błagać?

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale nie masz padaczki, Krwiopij? I mimo to masz Lamo na przewlekłe?

Zazdroszczę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

matnia,

 

Zmien lekarza. Dobry lekarz musi tez byc dobrym czlowiekiem, a przynajmniej sprawiac takie wrazenie. Ja mam wszystko na "P" co chce nawet krople do nosa albo inne pierdoly.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystko się zgadza. Jak mi wpisywała opinię stanu zdrowia dla celów rentowych to wpisała mi dystymię, a ja oprócz dystymii mam poważniejsze stany depresyjne. Wypisując to stwierdziła "ale ja wątpię czy pani dostanie rentę". No to skoro tak myślała, to tym bardziej mogła mi wpisać dokładnie co mi dolega, a nie wpisać tylko urywek moich dolegliwości.

Poza tym ona widać że nie dowierza co do moich problemów, często moje wywody kwituje milczeniem. Nieraz mnie tym wkurzyła, bo to milczenie znaczy że nie podziela moich relacji, że wg niej nie jestem tak chora wcale. A widzi mnie zaledwie 15 minut raz na 2 miesiące. Tłumaczyłam jej raz że nie mogę wpierw odstawiać jednego leku żeby zacząć brać nowy, bo w tej przerwie jak stary lek nie działa już a nowy się nie rozkręcił wpadam w taki stan że mogę chodzić po ścianach. A ta jakby w ogóle tego nie przyjęła tylko powiedziała że mam zrobić tak ja ona mówi. Oczywiście zrobiłam po mojemu, bo wiem jaki horror przeżywam bez leków. No i taka to głupia baba.

Muszę faktycznie zmienić psychiatrę.

A dla porównania byłam też u ortopedy, właśnie po opinię o stanie zdrowia dla celów rentowych. Poszłam do pierwszego lepszego ortopedy i facet wpisał mi że stanowczo jestem niezdolna do pracy, choć to nieprawda z punktu widzenia kręgosłupa, bo mam niedużą skoliozę. A jednak okazał o wiele więcej życzliwości niż psychiatra, do której chodzę parę lat. Wiadomo że życie jest ciężkie i taki odruch życzliwości znaczy tak wiele. A nie służbistyczne podejście, nic ponad normę. :hide:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od dzisiaj lamotrygina, przez 10 dni minimalna dawka 12,5mg, następne 10 dni 25mg...

Będę to stosować łącznie z 150mg sertraliny.

Nie mam zbyt dobrych doświadczeń ze stabilizatorami nastroju :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie otumania,nie usypia,nie oglusza-poprawia nastroj i chyba dodaje energii.Jak masz nasenniki to wszystko będzie ok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Czyli kolejne benzo? :shock:

Nie kumam Twojej lekarki,ale wiesz,że jestem mądralińska :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×