Skocz do zawartości
Nerwica.com

Co Wam dziś sprawiło radość?


Konrad!

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 28.04.2025 o 14:03, naftan_limes napisał(a):

Herbata. Nie będę już o tym pisał, bo herbata zawsze daje mi radość. Jest nałogiem i pasją dla mnie. Staram się wybierać lepsze gatunki i próbować nowych. Moja ulubiona to Ceylon Gold od Dilmah. 

Spróbuj Ahmad Tea i Sir Adalbert, tylko nie z Biedronki, bo ma dziwny posmak. Też jestem fanką dobrej herbaty.

Edytowane przez mienta

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Purpurowy
45 minut temu, Jurecki napisał(a):

@Purpurowy cwaniaków trzeba kiwać.

No pewnie. Żałuję tylko że nie udało mi się ich przekręcić na większą kwotę. Taką żeby się zesrali.

Edytowane przez Purpurowy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sarna, biegająca jak szalona około 10 min po polu. Pięknej maści takiej jaśniejszej taka krąglutka, puchata, prześliczna. Zauważyła , że ją obserwuje więc się podpisywała przede mną, poczym uciekła do lasu. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, You know nothing, Jon Snow napisał(a):

Sarna, biegająca jak szalona około 10 min po polu. Pięknej maści takiej jaśniejszej taka krąglutka, puchata, prześliczna. Zauważyła , że ją obserwuje więc się podpisywała przede mną, poczym uciekła do lasu. 

Sarny rodzą w maju/ czerwcu, stąd jej krągłości 😶‍🌫️

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Verinia napisał(a):

deszcz, kocham deszcz

 

Też kocham deszcz. Też dziś u mnie deszczowo, słońce trochę się przebija, ale ogólnie pochmurno. Świercze nadal grają jak opętane, ptaki im do tego śpiewają. Mam nadzieję, że te sarenki bardzo niezmokły, a pewnie zaraz wyjdę popatrzeć na ślimaki po deszczu. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

M.in. spacer z tatą o parku. Dzisiaj łabędzica z ośmioma młodymi pływała po łasze wiślanej  - wyrywała jakieś wodorosty, rośliny, a młode wcinały 🙂  Mnie biologiczna matka nie karmiła - urodziła mnie w szpitalu i zostawiła tam jako noworodka, ale 17 dni później dostałem nową rodzinę.  ... "Jak nie bać się wojny krachu ciężkich czasów część 6 moja adopcja" - https://mieczducha888.blogspot.com/2016/02/jak-nie-bac-sie-wojny-krachu-ciezkich.html

 

Nie ta matka co urodziła i nie ten ojciec który spłodził. Bogu dzięki za tych prawdziwych rodziców. Nie znam biologicznej matki, ale jak żyje, to życzę jej w Chrystusie Bogu - wszelkiego dobra, no i żebyśmy mogli się spotkać w rajskim Nowym Jeruzalem. Kiedyś miałem nienawiść, wrogość do niej, ale z łaski przez wiarę mam teraz do niej miłość agape ❤️  Jak ktoś chce zobaczyć małe łabędziątka, to zapraszam do Puław, do parku gdzie jest łacha wiślana 🙂 Pozdrawiam 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rano mi sprawiły radość zapałki, całą Noc męczyłam się bez ognia a chciało mi się palić, aż założyłam kurtkę, chciałam wyjść po zapalniczkę, a tu się okazało, że przez cały czas były sobie w kieszeni. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×