Skocz do zawartości
Nerwica.com

Natręctwa myśli...


Gość

Rekomendowane odpowiedzi

Proszę o poradę "doświadczonych" nerwicowców, bo mecze się od świtu... Zaczęłam sobie wkręcac ze jak ktoś ma nerwice natrectw myślowych : na temat Boga i wyzywania szatana, popełnienia samobójstwa, kocha-nie kocha, nóż a zabicie kogoś... I one się z czasem zmieniają, bywają różne. Przez jakis okres jedno natrectwo, później się z niego śmieją jak przychodzi następne. I tak myśle, ze skoro od roku mam jeden temat natręctwa to może rzeczywiście to nie jest natrectwo a prawda? (Zrobiłam cos kiedyś nieświadomie i się wyda i nawet wiem kiedy- w pełni mojego szczescia zeby los mnie ukarał dlatego obalam mechanizm żeby żyć w ciągłym smutku) Ponieważ gdyby mi się zmienialy trochę bym się uspokoiła a tu ciul jedno i jedno. Zaraz zwariuje a wizyta dopiero w poniedziałek...

 

I proszę nie piszcie ze skoro zrobiłam nieświadomie to się nie liczy-nie działa a zaraz mam lęk ze jestem najgorsza bo nie mam kontroli nad swoim życiem i robie coś nieświadomie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Proszę o poradę "doświadczonych" nerwicowców, bo mecze się od świtu... Zaczęłam sobie wkręcac ze jak ktoś ma nerwice natrectw myślowych : na temat Boga i wyzywania szatana, popełnienia samobójstwa, kocha-nie kocha, nóż a zabicie kogoś... I one się z czasem zmieniają, bywają różne. Przez jakis okres jedno natrectwo, później się z niego śmieją jak przychodzi następne. I tak myśle, ze skoro od roku mam jeden temat natręctwa to może rzeczywiście to nie jest natrectwo a prawda? (Zrobiłam cos kiedyś nieświadomie i się wyda i nawet wiem kiedy- w pełni mojego szczescia zeby los mnie ukarał dlatego obalam mechanizm żeby żyć w ciągłym smutku) Ponieważ gdyby mi się zmienialy trochę bym się uspokoiła a tu ciul jedno i jedno. Zaraz zwariuje a wizyta dopiero w poniedziałek...

 

I proszę nie piszcie ze skoro zrobiłam nieświadomie to się nie liczy-nie działa a zaraz mam lęk ze jestem najgorsza bo nie mam kontroli nad swoim życiem i robie coś nieświadomie...

 

 

Siemka.

Ja moje natręctwo na temat mycia rąk i obsesji, że czego się nie dotknę - jest brudne, mam już dłuższy czas (któryś miesiąc). Więc sądzę, że tak szybko się nie zmieniają.

What are you waiting for?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Siemka.

Ja moje natręctwo na temat mycia rąk i obsesji, że czego się nie dotknę - jest brudne, mam już dłuższy czas (któryś miesiąc). Więc sądzę, że tak szybko się nie zmieniają.

 

Dla każdego z nas natrectwo które mamy obecnie jest pewnie najgorsze. Ja bym wolała mieć teraz o Bogu bo nie jestem zbytnio praktykująca a pewnie zagorzały katolik będzie chciał mieć moje. Wiec tez nie mogę na sile czegoś innego wymysleć żeby mi głowę zaprzatalo, byłoby zbyt piękne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do czego zaliczyć myślenie o jednej rzeczy przejmowaniu sie nią chodzi mi o pieniądzę czy to natręne myśli czy jakaś obseja trauma z dziecinstwa ? dodam ze od zawsze byłem lękliwy nie smiały lecz nie wiem o co chodzi z tymi pieniędzmi ciągle odkładam pomimo że na nic nie zbieram czy to może byc też powód deprsji tego ze jestem nie szczęsliwy zresztą mało co sprawia mi przyjemność

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień w dzień o seksie myślę :mrgreen::twisted: tak ogólnie dzień w dzień mniej lub więcej obrażam ludzi w myślach, nawet tych co by mi chyba nigdy krzywdy nie zrobili. Nie jestem też przekonany, że by mi krzywdy nie zrobili. :( Często myślę, ze ludzie mnie ni lubią, wprost nienawidzą :(

Walczę z moim największym wrogiem, który siedzi we mnie. Bez litości! Litość to zbrodnia! Niszcz!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie w leczeniu zastój (dużo spraw się nałożyło na siebie i od 1,5 miesiąca nie byłam u psychologa), a natręctwa szaleją w najlepsze. Ostatnio do moich standardowych doszły nagłe myśli o zrobieniu krzywdy jakiemuś zwierzęciu... To okropne, bo kocham zwierzęta, planuję zostać wege. Maniakalnie wspominam też zwierzęta, które miałam, a które już nie żyją: że nie opiekowałam się nimi wystarczająco dobrze, że je zaniedbałam, dopuściłam do ich choroby i cierpienia. Trochę w tym prawdy, ale byłam tylko dzieckiem...

http://www.pearlsvision.blogspot.com stary blog ;)

***

sulpiryd 200 mg, trazodon 

terapia poznawczo-behawioralna zakończona w 2018, obecnie terapia somatic experiencing

remisja 06.2017-05.2018, 08.2018 - 03.06.2022 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciągle mam natręctwa na temat śmierci, kiedy tylko o tym pomyślę, od razu mam w głowie myśli w stylu ,,czemu o tym myślisz, zaraz umrzesz". Nawet teraz mam takie myśli. To pewnie przez mój lęk przed śmiercią. Boję się wszystkiego, rzeczy, które prowadzą do śmierci.

 

Dzisiaj zobaczyłam psa i strasznie się przestraszyłam, niemal dostałam ataku paniki. To jest okropne, bać się rzeczy, które dla innych są normalne.

my anxiety is killing me

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja już po ślubie :-) wszystko cudowne było. Jednak nerwica się nasililo bo że zostawię męża itp. Ostatnio byłam z moją mamą u psychologa bo ma problemy z alkoholem i rozmawiałam z tym lekarzem o mojej nerwicy i twierdził że ja nie mam nn tylko nie wiem czego chcę. Staram się nie myśleć bo ci bd to będzie ale boję się że to bd do końca życia natrectwa że wolę innego chłopaka a naprawdę kocham ponad wszystko męża

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każdej minuty każdej sekundy każdego dnia myślę o chorobach, ze może mam jakąś śmiertelną chorobę i niedługo umrę...

"Bardzo łatwo znaleźć się poza kręgiem ludzi normalnych." - Antoni Kępiński

 

Życie to śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

znerwicowanyPan, masz zdiagnozowane NN?

 

Nie mam, zaczęło mi się po przerwaniu psychoterapii, nie wiem co robić, jestem na skraju wytrzymałości.

"Bardzo łatwo znaleźć się poza kręgiem ludzi normalnych." - Antoni Kępiński

 

Życie to śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, witam i o zdrowie pytam.

 

Mam pytanie, mam zdiagnozowane NN, stany lękowe, typ osobowosci BORDERLINE.

Wszystko się zaczęlo 3 lata temu od zapalenia dużej ilości marihuany.

Po przesjciach paru SSRI jestem leczony anafranilem 225mg i lamotrygina 100mg.

Jest coś lepszego na lęki i natrętne mysli od anafranilu, ew. z czym go mozna polaczyc? (?SSRI?)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Local Defensive, Potwierdził to psychiatra co piszesz w pierwszych zdaniach? ja nigdy nie paliłam ani nie zazywałam dragów a mam NN niemal od dziecka. Może sobie tylko tak sam tłumaczysz.

"Zajmij się życiem albo umieraniem"

Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois

Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

znowu wracaja natretne mysli a zaraz potem czynnosci dla rozładowania napiecia...jestem potwornie zmeczona wiem jak energetyznie spalaja mnie te irracjonalne tresci....mam swiadomosc tego co sie ze mna dzieje, uciekam.... ale nie umiem tego powstrzymac....co z tego ze czuje sie na tyle silna zeby ogarnoc to wszystko co stanowi dla mnie trudnosc...jak to co sie ze mna dzieje jest poza moja kontrola...:(

I'm toxic...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mogę sobie z tym poradzić, mocno się oskarżam.

Szansy na ciążę praktycznie nie miałam, ale, że spóźniał mi się okres już zaczynałam wierzyć, że może w jakiś sposób... Postanowiłam, że wezmę gorący prysznic, termofor dla rozluźnienia, bo czułam napięcie w podbrzuszu, stwierdziłam, że przez stres ten okres jeszcze bardziej mi się wydłuża więc spróbuję w ten sposób. Tym bardziej, że kiedyś pomogła mi gorącą kąpiel, okres również spóźniony przyszedł w godzinę potem.

Ale, że tym razem myślałam, że mogę być w tej ciąży, zajrzałam do neta czy gorąca kąpiel nie zrobiłaby krzywdy gdybym była w ciąży. W necie info, że taka kąpiel może spowodować poronienie, jeśli woda jest naprawdę gorąca itp. Pomyślałam więc, że ja przecież nie będę się kąpać we wrzątku, i nie będę siedzieć godzinami i że będzie to prysznic, więc nic nie powinno się stać.

Po takim prysznicu i tym termoforze, zrelaksowałam się, okres nadszedł.

A teraz nie mogę wytrzymać napięcia i stresu, że jestem tak wielką egoistką, że mogłam przecież kupić najpierw test itp. że może to było poronienie, nie okres, ale najbardziej boli mnie fakt, że postąpiłam tak źle.

Nie, nie miałam zamiaru poronić, przeraża mnie myśl o zrobieniu komuś krzywdy. I w tym wypadku właśnie mogło tak być. Już zaczęłam się porównywać do kobiet dokonujących aborcji. A dla mnie to jest tak straszne. Nie mogę tego wytrzymać. Bo tutaj przez swój egoizm mogłam skrzywdzić, więc w sumie wychodzi na jedno i to samo :/.

Wcześniej miałam różne natręctwa, to jednak sama nie wiem czy można nazwać natręctwem. Tu jest ewidentnie moja wina :/.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

warrior11 dziękuję za odpowiedź. Była taka sytuacja, kiedy mój chłopak poszedł do łazienki, wrócił z mokrymi rękami, a potem nie wdając się w szczegóły by te plemniki... Tak to sobie umyśliłam. No i już przez pewien czas też mówiłam sobie że to głupota,co sobie pomyślałam, ale ten spóźniający się okres sprawiał, ze coraz bardziej zaczęłam w to wierzyć.

Piszę o takich sprawach na forum, ale już raz poprzez jego czytanie było mi lżej i lepiej, i ktoś inny czasem jak spojrzy na sprawę itp. Choć mi głupio.

Miałam jakiś czas temu po przeczytaniu artykułu o morderstwie, gdzie syn zabił własnych rodziców myśl w głowie jak ja nożem krzywdzę własnych rodziców. Zrobiło mi się strasznie niedobrze, czułam się taka "zbrukana" ta myślą. Dzięki temu co pisały o takich rzeczach inne osoby, udało mi się zapomnieć, nie było już więcej takiej myśli. Aż do tej sytuacji teraz. To jest tak niesamowicie okropne, że choroba własna i zamordowanie mnie samej tak nie przeraża.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciągle mam natręctwa na temat śmierci, kiedy tylko o tym pomyślę, od razu mam w głowie myśli w stylu ,,czemu o tym myślisz, zaraz umrzesz". Nawet teraz mam takie myśli. To pewnie przez mój lęk przed śmiercią. Boję się wszystkiego, rzeczy, które prowadzą do śmierci.

 

Przeszłam przez ten temat śmierci, trwało to ponad rok. Pojawiały się myśli "po co na ten egzamin idziesz i tak umrzesz, więc wszystko co robisz jest bez sensu i nie ma znaczenia". Jako, że śmierć jest nieuchronna czułam się jak zaszczute zwierzę, nie było ucieczki, lęk i strach, bo każda minuta zbliża coraz bardziej do śmierci. W ogóle zastanawiałam się jak ludziom udaje się tak spokojnie funkcjonować, skoro przecież czyha śmierć.

Ale zaczęłam sobie mówić, że póki co to ja żyję i że trzeba wykorzystywać ten czas, jest tyle rzeczy które lubię w życiu i jeszcze mam okazję je robić, a na śmierć nie mam wpływu żadnego i pomału zaczęło przechodzić.

„Póki jesteśmy, nie ma śmierci, gdy jest śmierć, nie ma nas”

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×