Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
KrzysztofT

Psychoterapia nie działa

Rekomendowane odpowiedzi

@Lilith wydaje mi się, że w ogóle nie odczułam pozytywów terapii. Jedyne, co dobrze wspominam, to to, że na pierwszej terapii byłam zadowolona, że mogę komuś w bezpiecznych i poufnych warunkach opowiedzieć o tym, jak wyglądało moje dzieciństwo przeżyte w mocno dysfunkcyjnej rodzinie. 

Co do zmian, pomysłów, to nic takiego nie było...

@Teksas Ja często myślę, że psychoterapia to pic na wodę. Tyle, że są ludzie, którzy twierdzą, że im pomaga. Tak im się tylko wydaje ? Może. 

W dniu 7.04.2019 o 17:26, Teksas napisał:

Ale problemy mam tu i teraz, a nie dwadzieścia lat temu.

Ja akurat uważam, że nasza przeszłość miewa wpływ na nasze problemy tu i teraz. Moja przeszłość ma duży wpływ na moje obecne życie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Psychoterapia ma moim zdaniem dać konkretne narzędzia do zmiany sposobu myślenia na bardziej konstruktywny. Ale nikt nie ma dostępu do twojego sposobu myślenia, więc to ty sama musisz ich potem użyć.

 

Terapeuta ci nie pogrzebie w głowie za ciebie, może tylko zasugerować te różne narzędzia, pokierować cię w tym procesie, doradzić, zasugerować coś. On nie pstryknie palcami, a ty nagle cudownie będziesz "naprawiona".

 

TPB daje takie narzędzia i to nieprawda, że w tej terapii w ogóle pomija się przeszłość. W tej terapii też sięgam do przeszłości, by uświadomić sobie, skąd dane przekonanie się wzięło, by móc konstruktywnie pracować nad danym przekonaniem w kontekście tu i teraz. Tak więc tpb jest ukierunkowana bardziej na tu i teraz, ale to nie znaczy, że wątek przeszłości jest w niej nieobecny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na mnie nie działa żaden rodzaj psychoterapii bo nie działa u mnie zmiana sposobu myślenia. Uważam, że psychoterapia daje radę w przypadku, gdy mamy jakąś traumę lub konkretne zaburzenie ale nie, kiedy ktoś po prostu jest inny czy ma inne potrzeby niż większość, bo potrzeby to coś więcej, niż sposób myślenia.

To całe gadanie o zmianie sposobu myślenia jest według mnie laniem wody.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

terapia działa jeśli MY tegl chcemy,to tak jakby ktoś podawal ci wedke,mozesz ja wziąć i zlowic rybe a możesz tez ta wedke wyrzucić...

ja widze to po sobie

miewam okresy buntu,kiedy mam wszystko gdzies i wtedy faktycznie terapia nie działa)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Pablo123 napisał:

Na mnie nie działa żaden rodzaj psychoterapii bo nie działa u mnie zmiana sposobu myślenia. Uważam, że psychoterapia daje radę w przypadku, gdy mamy jakąś traumę lub konkretne zaburzenie ale nie, kiedy ktoś po prostu jest inny czy ma inne potrzeby niż większość, bo potrzeby to coś więcej, niż sposób myślenia.

To całe gadanie o zmianie sposobu myślenia jest według mnie laniem wody.

wcale nie jest laniem wody.ja zmieniłam swój sposób myslenia,oj bardzo.zebys mnie znal 3 lata temu.pesymistka i malkontentka,,nic mi się nie uda''

a teraz-,,wszystko czego chce,moge osiagnac'')) po 3 letniej terapii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja od około 18 roku życia zmagam się z czymś, co określić można jako niedostosowanie społeczne tylko nikt jakoś nie zadał sobie nawet trudu w zrozumieniu, że może nie każdy ma ochotę być dostosowany do większości. Brakuje mi u nas podejścia, gdzie terapeuta doradza, co może zrobić osoba, która np. nie chce dostosować się do warunków społecznych bo nie ma takiego prawa, jeśli nie czyni innym krzywdy. A u nas w Polsce jest duszno, mam wrażenie, że odbiegamy od wielu krajów europejskich, tych zachodnich przede wszystkim. I to przedkłada się na sposób prowadzenia terapii, bo większość terapeutów reprezentuje sposób myślenia podobny do większości społeczeństwa. A ja od dziecka czułem się tutaj obco, jak nie stąd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

shira123 -> to mówię, zależy jaki kto ma problem. W Twoim przypadku najwidoczniej dało się zmienić to, co ci przeszkadzało, w moim nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oglądałem kiedyś, chyba na Discovery Channel, taki film o człowieku, który miał napady złości wywołane trudnym dzieciństwem. Pokazywali, jak w trakcie, gdy nasilały się objawy, dzwonił do swojego psychoterapeuty a on dawał mu wytyczne, jak w takiej sytuacji się zachować. Pokazywali kilka tygodni z życia takiego człowieka. Skończyło się na tym, że człowiek ten pozbył się tych napadów a dodatkowo terapeuta i inni ludzie pomogli mu znaleźć odpowiednią dla niego pracę i środowisko ludzi. Generalnie to tama terapie chyba nastawione są właśnie na realną pomoc, a u nas jest spychologia pt. albo się dostosujesz albo wypad. W Polsce nie widziałem ani nie słyszałem, aby pomagało się w taki sposób ludziom.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pablo

Ale ja wlasnie wiele razy plakalam ze nie pasuje do tego swiata...

Tez jestem indywiduAlistka,troche artystka maluje rysuje pisze.

Zawsze wyroznialam sie z tlumu.ale udalo mi sie ocalic moja indywidualnosc i zblizyc do ludzi.i wiesz co?ludzie mnie lubia i uwazaja za ciekawa osobe. Ja mysle ze ty tez jestes ciekawym czlowiekiem. Tylko niestety potrzeba tu zmiany myslenia a moze nie jestes na to gotowy

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem. Może. Ja nie potrafię dostosować się do tego, co mnie otacza. Cywilizacja przytłacza mnie, to całe tempo, gonitwa za pieniądzem itp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A terapeuci zamiast wspierać zawsze próbowali wciskać na siłę w ramy. Podałem się i nie chcę już więcej iść do żadnego psychoterapeuty. Nie wierzę im podobnie jak nie wierzę w ludzi i w społeczeństwo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pablo123 Masz jakąś diagnozę postawiona na podstawie testów?(nie cudzych wymyslów na oko)

Mówienie, że wystarczy zmienić sposób myślenia to nieporozumienie. Gdyby tak było to nie istniała by terapia behawioralna na przykład. 

Inna sprawa, że psychoterapia to coś takiego, co działać nie ma prawa. Większość z nurtów nie ma pojęcia co robi, jakimi narzędziami i z jakim skutkiem możliwym. Nie chce mi się tutaj rozpisywać, jak kogoś interesuje temat to zachęcam zapoznać się z nazwiskiem dr Witkowski. 

Pablo, są osobowości niepoddajace się zmianom, jedna z takich stanowi dyssocjalna. Ale to na marginesie luźno mówię. A w jakich zakresach i co potrzebujesz  - bo jeśli dobrze rozumiem, o wiedzę "co robić"  Ci chodzi. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Są różne rodzaje psychoterapii, a i jak już chyba kiedyś gdzieś tu wspominałam, sama psychoterapia nie jest jedyna formą pomocy psychologicznej. Są tez np. interwencje kryzysowe - tutaj najpierw zapewnia się bezpieczeństwo fizyczne osobie pokrzywdzonej, by w bezpiecznych warunkach mogła dojść do siebie, znaleźć potem pracę, mieszkanie itd. Oczywiście wiadomo, że można powiedzieć, że w Polsce wszystko kuleje i wszystkiego jest niedobór. Ale to nie wina psychologii jako takiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
W dniu 17.04.2019 o 20:41, julusia napisał:

 

Ja akurat uważam, że nasza przeszłość miewa wpływ na nasze problemy tu i teraz. Moja przeszłość ma duży wpływ na moje obecne życie. 

Nasza przeszłość i doświadczenia powoduje że działamy tak a nie inaczej. I że w różnych sytuacjach zachowamy się tak jak nas nauczyło dotychczasowe życie, bo sądzimy że akurat tak postąpić w danej sytuacji będzie najlepiej. Ale przeszłość nie powinna powodować lęków i napadów paniki. Nie tędy droga moim zdaniem. Zwariowałem teraz, ze względu na coś co dzieje się teraz a nie kiedyś. Mój brat zginął w wypadku samochodowym 20 lat temu. I dlatego teraz boję się śmierci i myślę o starości i przemijaniu? Nie sądzę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Border-Land -> Właściwie to nie mam i to jest jeden z powodów, dla których uważam, że psychoterapia nie działa. Ja sam o sobie mówię, że jestem niedopasowany społecznie (bo jestem) i że z moją osobowością powinienem mieć albo stały socjal albo urodzić się w bogatej rodzinie. Nie umiem zapierdalać, pozbawiony jestem tzw. ambicji czyli do bycia kimś, nie znoszę pośpiechu, gonienia wraz z innymi, wykazywania się itp. Chyba, że chodzi o rzeczy mnie interesujące - to co innego.

Ja chyba właśnie taką osobowością nie poddającą się zmianom jestem. I dokładnie brakowało mi tam wiedzy ,,co robić". Ci ludzie w ogóle nie interesowali się tym, tylko szukali jakiś zaburzeń. A ja nie czuję się zaburzony tylko inny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i nie jestem osobowością dyssocjalną, nie chce nikogo krzywdzić. Ale ludzi nie lubi,ę, uciekam od nich. Bardziej od ludzi uwielbiam świat przyrody i sztuki, tylko tam znalazłbym spełnienie zawodowe. Ale wiadomo, z tego wyżyć się nie da. Zamknięte koło...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A, jeszcze mi się przypomniała taka anegdota. To było z rok temu, wtedy powiedziałem sobie, że to moja ostatnia próba szukania pomocy u psychoterapeutów. Wypytałem się tu i tam, który z nich jest naprawdę dobry i polecany i padło na jednego gościa z tzw. reputacją. Na początku było fajnie, wydawał się w porządku bez tego typowego oceniania od samego początku ale pod koniec, jak mi postawił ,,diagnozę" to najpierw mnie zatkało a po chwili zrozumiałem, że on jest ulepiony z tej samej gliny, co reszta i że kolejna wizyta będzie tylko stratą czasu i pieniędzy. Stwierdził, że jestem niedostosowany społecznie (co w pewnym sensie jest prawdą, bo nie widzę siebie nigdzie w strukturach społecznych, w tym całym wyścigu szczurów, w zapierdalaniu od rana do wieczora, zbieraniu tytułów, dochodzeniu do pozycji społecznej itp.). Ale jak mi walnął, że mam zaburzenia narcystyczne to ja sobie wtedy pomyślałem, że raczej on je ma. Bo może i nie jestem wzorcem do naśladowania, ale jak najdalej mi od uważania się za kogokolwiek ważnego i wpatrzonego w siebie.

I to było moje ostateczne podejście. Nigdy więcej nie wybiorę się do żadnego terapeuty bo oni wszyscy na siłę chcieli mnie z powrotem przypasować do społeczeństwa a żaden z nich nigdy nie pomyślał, że może wcale nie trzeba mnie przypasowywać, tylko pomóc mi znaleźć coś, co jest poza głównym nurtem i co mi da szczęście i spokój.

Z tego, wo widzę, to ten świat już tak jest zmaterializowany, ta cywilizacja już wycisnęła tak ogromne piętno na ludziach, że każda próba oderwania się od tego kończy się określeniem takiego kogoś jako kogoś niedostosowanego. Smutne to jest ale tak to widzę. Nie pasuję do tej cywilizacji. Nie zależy mi na tytułach, pozycji społecznej, kredytach itp. Tylko nie widzę alternatywy żadnej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wTymTygodniu

"Oczywiście wiadomo, że można powiedzieć, że w Polsce wszystko kuleje i wszystkiego jest niedobór. Ale to nie wina psychologii jako takiej."

Nikt nie powiedział, że "wszystko". Powiedziane zostało, że "konkretna rzecz". Psychoterapia. Zgadzam się też , że to "nie wina psychologii" - bo wina i psychologii i psychoterapii jeśli psychoterapeuta ma wykształcenie psychologiczne (a nie musi bo tutaj nikt nic kuźwa "nie musi", i jeszcze się tym chelpi, szoook) Wina systemu kształcenia bo nie uczą jak należy być porządnym psychoterapeutą, nie selekcjonują do zawodu jak należy,  nurtów psychoterapii jak psów, a co jeden to lepszy - kolejne odsłony wróżenia ze szklanej kuli, w wielu nurtach brak podstaw naukowych, brak narzędzi, brak diagnozowania, nie wiadomo czy to "leczenie" czy np "rozwój osobisty" , mimo, że w PKD przedsiębiorcy psychoterapeuty (tak, przedsiębiorcy bo on chapie za to pieniążki sprzedając swoje "towarzystwo na godzinę " ) napisane jest że prowadzi "działalność leczniczą "  (no to kurde jak lekarz, nie? )a na stronach internetowych gabinetow znaleźć można informację " firma z branży medycznej".. A jednak niejak lekarz i cuda na kiju. Testy Rorschacha się  panoszą za 300 zł z kieszeni od pacjenta (przypominam, a tych, którzy nie wiedzą informuje, że przyznano,  iż nie mają one żadnej wartości diagnostycznej) i jeszcze dużo by wymieniać. Wina prawodawstwa bo ustawę  o zawodzie psychoterapeuty chyba czarna dziura pożarla,  a ustawa o zawodzie psychologa sobie po prostu wisi i nikogo nie obowiązuje (brak  aktów wykonawczych do ustawy)

I wina samych psychoterapeutów i psychologów  przede wszystkim za to, że w wielu przypadkach nie są nawet ludźmi. Nie twierdzę, że  każdy, jednak bezczelnosc i kompletny brak własnego kręgosłupa moralnego w tej grupie zawodowej są dziwnie wysokie. To,  że  ludziki z problemami  idą na psychologię, a potem się okazuje, że mają więcej problemów ze sobą niż ich  pacjent -  jeszcze dałoby się choć z trudem, ale może wybaczyć.  Ale już nie to, że popełniając błąd jeśli pokrzywdzą pacjenta nie potrafią przeprosić  i zwrócić kasy, a wręcz nawet afery robią pacjentom (jakie, to w internecie można sobie poczytać , są  linki w wątku o psychoterapii).

Reasumujac

Psychoterapia nie działa bo nie może działać dopóki jest praktyką przypominająca bardziej obrzędy szamana niż lekarza. I dopóty ludzie, którzy zwą  się psychoterapeutami nie spojrzą w głąb samych siebie i nie znajdą tam poczucia odpowiedzialności i przyzwoitości.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest dokładnie, jak piszesz.

Mi postawiono diagnozę na podstawie tego, że nie zapierdalam w wyścigu szczurów. Dla terapeuty było dziwne, że nie chcę pracować w każdej pracy, że nie godzę się na zaniżone stawki, że unikam głośnych miejsc, że nie chcę jak większość ludzi gonić w wyścigu o nic (bo powiedzmy sobie prawdę - większość ludzi nigdy nie będzie miała wygodnie i dobrze, będą musieli pracować w przeciętnych pracach za przeciętne pieniądze i nikogo nie obchodzi, że tego nie lubią).

Ci terapeuci nie wiedzą, jak pomóc w takiej sytuacji bo albo sami się wylansowali na nie wiadomo jakiego specjalistę i koszą grubą kasę za swoje pseudo-uslugi albo do tego stopnia wrośli w system, że jest dla nich normalne, że za miesiąc pracy przynosi się do domu 3 tyś PLN i że za to da się ,,godnie" przeżyć. Nie da się ale oni tego nie przyznają!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pablo123

Co stoi/stało na przeszkodzie pójść i poprosić o wykonanie Ci np. MMPI-2, SCID, Costa. Owszem, do tego jest wywiad. Ale łącznie z testami. A nie pierniczenie o dupie Maryni w gabinecie i nic z tego nie wynika. Miałbyś diagnozę osobowości narzędziem o pewnej tam trafności i rzetelności. Zamiast chodzenia we mgle po "uznanych  psychoterapeutach", którzy jeśli dobrze to rozumiem postawili Ci diagnozę na podstawie czego? Oka własnego? Bo o testach nie mówisz i mówisz,  że diagnozy nie masz, a ten narcyzm to nie wskazujesz jak specjalista do tego " doszedł" to mniemam, że bez testów. 

Diagnoza jest podstawą. Następnie można się zastanawiać co robić z tym co z niej wyszło. 

Co do kwestii socjalu, który poruszasz. Jeśli masz takie przekonanie, że powinieneś go mieć  i dokumentację medyczną, o stopień niepełnosprawności ubiegać się możesz wszak. Nikt Ci tego nie zabroni. 

Ps. To, że się nie chce krzywdzić innych nie jest wyznacznikiem osobowości dyssocjalnej. Oczywiście, ja nie twierdzę, że masz jakąkolwiek osobowość taka czy inną  bo tego nie mogę  wiedzieć. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pablo123 Testy, które wymieniam są do żądania na pierwszy rzut już z drzwi.  Nie mogę wiedzieć coby wyszło, jednak MMPI już daje pewne pojęcie czego żądać dalej do diagnostyki dokładnej. Być może należałoby też przyjrzeć się uważniej pod innymi kątami. I wykonać diagnoze różnicowa. Badania lekarskie, hormony. Część problemów psychicznych wynikać czasem może z problemow natury np. endokrynologicznej. Wiesz, leczyli kiedyś kogoś latami na depresję, a on był chory na tarczycę, która dawała objawy przypisywane depresji. Bywa różnie. Warto to wiedzieć.  Wiec jak Ci zależy wiedzieć co Ci jest i jak z tym lepiej masz żyć to bierz się do roboty, co robić już wiesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co to jest? Nikt mi czegoś takiego nie zaproponował! Czy to są jakieś testy?

Postawili diagnozę na podstawie tego, co im opowiedziałem o sobie i sposobie życia, jaki prowadzę.

Ja nie chcę mieć socjalu tylko żyć w kraju, gdzie stawki za prace są normalne (czyli konkretne), gdzie nawet, jak się nie ma doświadczenia w pracy to pracodawcy oferują szkolenia i gdzie ludzie czyli społeczeństwo jest normalne (a nie jak w Polsce złośliwe i chamskie). Tylko jest jeden ,,mały: problem, którego nie umiem przeskoczyć: nie wyobrażam sobie, aby wyjechać z miejsca, gdzie mieszkam, zaczynać wszystko od początku i może za jakieś 20-30 lat mieć to, co mam tutaj (czyli dom na własność, spokój, bo znam osoby mieszkające na emigracji i 99 procent z nich pomimo wieloletniego stażu do dziś dnia nie ma tam tego, co mają ludzie w PL czyli chaty na własność i stabilnego, spokojnego życia - tam się goni bo jest się emigrantem czyli kimś, kto nigdy nie będzie czuł się częścią tamtego systemu, społeczeństwa.). To było powodem, że nigdy nie wyjechałem studiować do innego miasta, nie pojechałem szukać pracy itp. bo to zawsze wiąże się z utratą komfortu, mieszkaniem na stancjach z nie wiadomo kim, słabymi zarobkami, i wieloma innymi kompromisami, które u mnie powodują deprechę o jakiej nie chcę nawet wspominać. Takim samotnikiem totalnym jestem. Nie umiem po prostu wejść w ten cały wyścig, pogoń za lepszym życiem czyli szukaniem swojego miejsca gdzieś tam. Chcę mieć to tutaj, gdzie mieszkam.

Osobowość dysocjalna to osobowość psychopatyczna a ja jestem miłośnikiem dzikiej przyrody, sztuki i osoba empatyczną tylko po prostu nie lubię natłoku ludzi i tego całego wyścigu szczurów, przebywania anon stop w towarzystwie ludzi i gonienia za karierą, pieniędzmi itp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Borderland, zrobiłeś/aś elaborat dokładnie o tym, co ja streściłam mocno ogolnikowo w jednym zdaniu... Bo mi o to właśnie chodziło - może system najogólniej mówiąc, w Polsce jest zaniedbany - co nie jest winą psychologii (szeroko pojętej dziedziny). Chodziło mi tylko o to, że psychologia ma wiele skutecznych narzędzi - w tym psychoterapeutycznych, to nie wina tej dziedziny, że jest w niewystarczającym stopniu u nas wykorzystana.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Pablo123 napisał:

 Ale jak mi walnął, że mam zaburzenia narcystyczne to ja sobie wtedy pomyślałem, że raczej on je ma. Bo może i nie jestem wzorcem do naśladowania, ale jak najdalej mi od uważania się za kogokolwiek ważnego i wpatrzonego w siebie.

https://emocje.pro/dwa-oblicza-narcyzmu-narcyz-wielkosciowy-i-narcyz-wrazliwy/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pablo123 Nic więcej Ci nie powiem bo powiedziane zostało wszystko. Przeczytaj uważnie wszystkie moje wypowiedzi.

TAK, TO SĄ TESTY.

TAK, WIERZĘ, ŻE NIKT CI ICH NIE ZAPROPONOWAŁ.

TAK, MOŻESZ WEJŚĆ DO GABINETU I ICH ZAŻĄDAĆ SAM.

Za Twoje  pieniądze lub na NFZ za darmo. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×