Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

LostStar

Użytkownik
  • Zawartość

    87
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy
  1. LostStar

    Pierwsza miłość i seks po 30

    Miłość to "czynne zainteresowanie się życiem i rozwój tego, co kochamy" (wg E.Fromma). Zgadzam się z tym.
  2. Pojutrze skończę 25 lat. Nie mam NIC. Nie mam pracy, wykształcenia (jestem dopiero na drugim roku studiów, a powinnam być już rok po magisterium), nie mam mężczyzny. Nigdy nie byłam w związku. Nawet gdybym była, to nie wiedziałabym, co robić. Przegrałam wczesną młodość (17-25). Dlaczego średnia (25-29) miałaby być inna? Czy jest sens, żeby 50-letni analfabeta uczył się czytać i pisać? Jest już za stary, żeby się uczyć. Jednak szczeniackie miłostki to ważne życiowe doświadczenie.
  3. Seks jest bardzo ważny. Nie jest najważniejszy, ale jest bardzo ważny. Nawet osoby nieaktywne muszą ten aspekt życia przemyśleć. Ignorowanie tej dziedziny prowadzi do katastrofy.
  4. Ale ja nie chcę żyć w celibacie!!! Nie znoszę tego słowa. Gdy je słyszę, moje cierpienie zwiększa się jeszcze bardziej. W najgorszych koszmarach nie podejrzewałabym, że szukanie drugiej połówki jest tak trudne. Tym bardziej nienawidzę tych, którym się udało.
  5. Za tydzień moje 25. urodziny. I pójdzie mi na 26. rok dziewictwa, a nie należę do zwolenników czekania do ślubu, więc....Jestem totalne nieudolna. Miesiąc temu przez emaila wyznałam miłość chłopakowi. Bałam się wprost. To i tak dużo. On mi dał kosza.Boli. Straszliwie boli. Minęły cztery miesiące od napisania przeze mnie tego wątku i moja sytuacja nie poprawiła się nawet o milimetr. Podejrzewam, że w wieku 30 lat już wszyscy będą mieli pierwszy raz za sobą, połowa będzie już w związku małżeńskim albo niedługo przed. Ja będę 30-letnią dziewicą, która nigdy nie była nawet z chłopakiem na spacerze. Obwiniam o swój żałosny stan środowisko, które mnie tak wychowywało. Seks, miłość-tematy zakazane. Przez 20 lat wdychałam dym tytoniowy i teraz mam złośliwy nowotwór płuc (metafora)-jak mam nie nienawidzieć ludzi, którzy mi to samotne, wstydliwe cierpienie zgotowali???!!
  6. LostStar

    religia a seks

    refren, treść Twoich wypowiedzi jest przerażająca. Jak wszystkich pisanych przez konserwy. Dla Ciebie człowiek to kawał mięsa, maszynka do rodzenia, prokreacji. I bardzo podoba mi się XIX-wieczny romantyzm, powieść gotycka itd. Ja nigdy nie chciałam być matką i być nie zamierzam. Chcę współmałżonka, który będzie podzielał moje poglądy. I mam do tego prawo. Boję się wypowiedzi ludzi, którzy wyznają taką ideologię, jak Ty. Jest przerażająca. Przesycona brutalnym, mrocznym biologizmem-afirmacja gorzkiego zwycięstwa gatunku nad jednostką.
  7. Jak w temacie. Chcę wierzyć, że po 30 nie jest za późno (zwłaszcza dla kobiety), aby się zakochać, wziąć ślub i przeżyć pierwszy raz. Czy ktoś z Was przeżył coś takoego po 30? Albo zna kogoś takiego? Wiecznych samotników, przekreślonych przez otoczenie, którzy niespodziewanie szczęśliwie zakochali się np. w wieku 34 lat?
  8. Może to zabrzmi pretensjonalnie, ale bardzo brakuje mi miłości i dotyku. Bardzo cierpię. Mam swój scenariusz wymarzonej śmierci. Chciałabym odejść w ramionach ukochanego mężczyzny. Aby mnie podtrzymywał i rozmawiał ze mną w ostatnich chwilach. Chcę odejść pierwsza. Boże, tak bardzo boję się wdowieństwa!!! Nie chcę zostawać sama i być na pogrzebie mojej drugiej połówki!!! Nawet gdybym znalazła drugiego towarzysza życiowego, to nie chcę dzielić swojego serca dla dwóch. To by było schizofreniczne. Chociaż prawdopodobieństwo, że ten drugi też umrze przede mną, byłoby na szczęście już mniejsze. Jeżeli by mój pierwszy ukochany umarł, to mam plan 🙂 Przeczytałam gdzieś o historii pewnego starszego wdowca i zrobię to samo, co on. Pójdę z moim nowym towarzyszem życiowym na grób mojego pierwszego ukochanego, przedstawię go i zapytam się, czy mogę wziąć z tym drugim ślub 🙂 Na pewno nie będzie miał nic przeciwko temu. Ale wyedy na pewno moje serce będzie do tego pierwszego należało. Tego drugiego będę lubić i uprawiać z nim seks, ale ten 1 to będzie moja pierwsza i najczystsza miłość.
  9. LostStar

    religia a seks

    Dlaczegi "dorabianie się, doktorat" mogą być bezduszne? Co w tym złego? To prokreacja, rozmnażanie jest bezduszne!! Prokreacja to śmierć!!! Gorzkie zwycięstwo gatunku nad jednostką. I nie chcę być nigdy w ciąży ani rodzić dzieci!! I cieszę się, że moje obecne depresanty mogą spowodować poronienie-to daje mi pretekst dla otoczenia, iż nie mogę teraz powiększać rodziny. I tak, boję się ciąży, porodu, macierzyństwa. I uważam, że małżeństwa mają prawo nie mieć dzieci. A Twoja wypowiedź to przejaw bezdusznego pronatalizmu.
  10. Właśnie się dowiedziałam, iż mój daleki kuzyn, lat 27, żeni się w przyszłym roku. Jestem przeszczęśliwa. Kolejna znana mi osoba, która bierze ślub przed 30. Ja mimo 25 nigdy nawet za rękę się z chłopakiem nie trzymałam. Ta para ma ten etap dawno za sobą. Jednak według GUS najwięcej ślubów jest w grupie wiekowej 25-29. To "cudowne" uczucie-ten pożerajacy głód bliskości przy jednoczesnym emocjonalnym upośledzeniu, widoku setek zakochanych par i tej piekielnej świadomości, iż nikt ze mną nie chce i nie będzie chciał chodzić. To okrutne. Dlaczego moim znajomym się udaje chodzić z drugą połówką, a mnie nie? Czy ja nie mam prawa do miłości i bliskości???
  11. LostStar

    religia a seks

    Czyli potrzeby seksualne i "apetyt" na seks nie są niczym złym? To po co to jest, skoro to takie złe??!! Nie, nie mylisz się.
  12. Mnie od związku odrzuca też m.in. idea płodzenia dzieci, zakładania rodziny. Fuj. Boję się, że np. w wieku 40 lat mojemu wybrankowi włączy się instynkt ojcowski, przykuje kajdankami do łóżka i napluje mi spermą od dołu wbrew mojej woli. Do dzisiaj mam traumę "uświadomionego dziecka". Wciąż nie mogę się pogodzić z tym, wciąż nie dociera do mnie, że niewinne dzieci powstają przez...Uprawianie seksu!!!! Ludzie, to jest ohydne!!! Brzydzę się tego. Kobieta rozkłada nogi jak martwa kałamarnica, jak martwy kraken. A mężczyzna pluje jej od dołu białym kleikiem. Przez trzy kwartały kobieta wygląda jak obleśny hipopotam. Poród to rzeźnia. A noworodki są tak szpetne, że trudno uwierzyć, że to człowiek. Pamiętam jak dziś w LO-nauczycielka przedsiębiorczości o noworodkach i porodach (poruszała temat o tym, jak w zakłamany sposób są pokazywane małe dzieci w reklamach):"Prawdziwy noworodek to przypomina taką różową małpkę. Dziewczyny, jak urodzicie dziecko, będzie to dla was najpiękniejszy widok na świecie." A niech się goni!!!! A ja w środku umierałam ze strachu, byłam tym przerażona, poczułam nienawiść do aspektów swojej płci związanych z rozmnażaniem. To upadlające. Moja dusza cieepi!!! Ale wiem, że nikogo to nie obchodzi. Nie chcę zaszczytnej roli noszenia w sobie życia i wydawania na świat potomstwa. Nie......To tak, jakby ktoś mnie żywcem wymyślnie torturował i ubierał to w gornolotne słowa. Zabierzcie to!!!! Dajcie jakiejś kobiecie, która tak chce żyć i mieć 7 dzieci!!!!! Ale mnie to zabierzcie!!!! Nie chcę tego!!!!! NIC nie chroni przed ciążą. Nawet wiek. Ile to kobiet po 40. przestało się zabezpieczać z myślą, że mają minimalne szanse na zapłodnienie? Multum-i multum z nich zaraz zaliczyło wpadkę zostając mamusiami w wieku 43, 45 i więcej lat. Ma ktoś podobny problem? Na pewno niektórych mężczyzn też odrzuca idea zostania ojcem i czują, iż nie podołają temu zadaniu?
  13. Mnie od związku odrzuca też m.in. idea płodzenia dzieci, zakładania rodziny. Fuj. Boję się, że np. w wieku 40 lat mojemu wybrankowi włączy się instynkt ojcowski, przykuje kajdankami do łóżka i napluje mi spermą od dołu wbrew mojej woli. Do dzisiaj mam traumę "uświadomionego dziecka". Wciąż nie mogę się pogodzić z tym, wciąż nie dociera do mnie, że niewinne dzieci powstają przez...Uprawianie seksu!!!! Ludzie, to jest ohydne!!! Brzydzę się tego. Kobieta rozkłada nogi jak martwa kałamarnica, jak martwy kraken. A mężczyzna pluje jej od dołu białym kleikiem. Przez trzy kwartały kobieta wygląda jak obleśny hipopotam. Poród to rzeźnia. A noworodki są tak szpetne, że trudno uwierzyć, że to człowiek. Pamiętam jak dziś w LO-nauczycielka przedsiębiorczości o noworodkach i porodach (poruszała temat o tym, jak w zakłamany sposób są pokazywane małe dzieci w reklamach):"Prawdziwy noworodek to przypomina taką różową małpkę. Dziewczyny, jak urodzicie dziecko, będzie to dla was najpiękniejszy widok na świecie." A niech się goni!!!! A ja w środku umierałam ze strachu, byłam tym przerażona, poczułam nienawiść do aspektów swojej płci związanych z rozmnażaniem. To upadlające. Moja dusza cieepi!!! Ale wiem, że nikogo to nie obchodzi. Nie chcę zaszczytnej roli noszenia w sobie życia i wydawania na świat potomstwa. Nie......To tak, jakby ktoś mnie żywcem wymyślnie torturował i ubierał to w gornolotne słowa. Zabierzcie to!!!! Dajcie jakiejś kobiecie, która tak chce żyć i mieć 7 dzieci!!!!! Ale mnie to zabierzcie!!!! Nie chcę tego!!!!!
  14. LostStar

    religia a seks

    Dlaczego uważasz, że mam postawę "seksualnego anorektyka"? Możesz rozwinąć myśl? Zaciekawiło mnie to porównanie.
  15. LostStar

    Przemoc i DDD w katolickich rodzinach

    Dziękuję Ci za pełną współczucia i zrozumienia wypowiedź :) Na pewno przyniosła mi pocieszenie i nieco ulżyła mojemu cierpieniu :)
×