Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
jazon33

Przyczyny nerwicy

Rekomendowane odpowiedzi

Założyłem nowy temat, żeby sprecyzować pytanie.

 

Czytałem Karen Horney 'neurotyczną osobowość naszych czasów' i czy przyczyną nerwicy (zaburzeń lękowych->fobii społecznej) jest zawsze 'lęk przed wypartą wrogością' i nieuświadomione konflikty? Czy też to akurat szkoła psychoanalizy?

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie każda przyczyna nerwicy sprowadza się do tych wymienianych przez psychoanalityków. Nerwice moga mieć różne podłoże. Najogólniej chodzi o jakąś ''ranę'' psychiczną, której umysł nie umie zaleczyć, wyciszyć, przez co staje się nadreaktywny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki, bo już zacząłem zastanawiać się czy może powinienem coś wykopywać z nieświadomości;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dzięki, bo już zacząłem zastanawiać się czy może powinienem coś wykopywać z nieświadomości;)

Wiesz co to nie zawsze ma sens...z czasem robi się to pusta gadanina. Nie każdy problem da sie rozwiązać znajdując jedynie przyczynę. Trzeba jeszcze wiedzieć co z tą wiedzą zrobić i z tym psychoanaliza sobie nie zawsze radzi:)Tam wszystko jest proste..dojście do nieuświadomionego konfliktu, ma teoretycznie spowodować zanik objawów, a to nie u każdego tak przebiega. Czasami ludzie są po latach terapi bardzo 'świadomi siebie', a jednak objawy nie zanikają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej,

To u mnie częste pytanie. I różne odpowiedzi.

Moja mam twierdzi że nerwicę u mnie wywołała - obudziła zapaść po penicylinie jak miałam może z 15 - 16 lat. Tej hipotezy nie obalają lekarze. A objawiła się jak miałam z 23 lata (pierwszy atak). Do 15 roku życia byłam inna - pogodna, nie sprawiałam problemów, a po 15 (wg. mojej mamy) stałam się inna. A że zapaść to tylko była iskra to przyczyny tkwią głębiej. Podczas terapii "wyszło" ze przyczyna tkwi w dzieciństwie, w różnych jego miejscach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no właśnie... ja np zdaję sobie sprawę , że przyczyna nerwicy tkwi w moim dzieciństwie. i co z tego??? jakoś nie wyzdrowiałam;/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jazon33, podświadomość jest bardzo ważna, dlatego istotne jest to by porozmawiać z terapeutą, który wyciągnie nasze myśli i przekonania z podświadomości na światło dzienne. To bardzo pomaga w leczeniu nerwicy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
jazon33, podświadomość jest bardzo ważna, dlatego istotne jest to by porozmawiać z terapeutą, który wyciągnie nasze myśli i przekonania z podświadomości na światło dzienne. To bardzo pomaga w leczeniu nerwicy.

Ale czasami leczenie nerwicy w nurcie psychoanalitycznym, wygląda jak wyrzucanie całej szafy ubrań, podczas gdy potrzebujemy założyć tylko sweter. Później robi się tylko niepotrzebny bałagan. Mądry terapeuta, nie będzie z człowieka robił koszyka z niespodziankami. Będzie wiedział co wyjąć, a co zostawić, bo nie wszystko jest nam potrzebne do szczęścia. A zresztą po coś ta podświadomość istnieje, żebyśmy mogli pewne rzeczy rozwiązywac automatycznie, niekoniecznie wszystko dokładnie analizując, bo to też skrajność i na pewno nie objaw zdrowia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znalazłem super artykuł pewnego psychologa, który podważa w ogóle istnienie takiego zjawiska jak wyparcie,

zgadzając się jedynie z tłumieniem jako świadomym wysiłkiem wypchnięcia czegoś z pola świadomości.

Polecam spojrzeć, myślę, że naprawdę warto. Przytacza rzeczowe argumenty i opinie.

http://www.tomaszwitkowski.pl/attachments/File/Niebezpieczne_terapie.pdf

 

W myśl tego artykułu, nie istnieje coś takiego jak wyparte i zamurowane w podświadomości wspomnienie, które

można wyłuskać na powierzchnię by sobie je przypomnieć.

 

Myślę, że to co przeżyliśmy, jeśli jest tłumione, samo się pcha na powierzchnię. Taki punkt widzenia miał jak pamiętam sam Freud, choć on mówił o wspomnieniach wypartych. Tak czy siak, one nie istnieją gdzieś nieświadome i promieniują na świadomość z ukrycia ale same nasuwają się bez konieczności lat analizy.

 

W takim ujęciu, psychoanaliza może więcej zrobić szkody niż dobrego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

myślę, że takie ujęcie jest jak najbardziej mądre! W sumie o ile się orientuje to psychoterapia psychodynamiczna, opera się właśnie na takim założeniu, że psychika ludzka swobodnie ujawnia to co jej potrzebne. Oczywiście dzieje się tak w przypadku osób nie cierpiących na żadne choroby psychiczne. W psychozach z powodu zaburzeń biochemicznych podświadomość zalewa umysł i wówczas trudno o jakąkolwiek 'logikę' skojarzeń.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×