Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
A26

Nerwica na emigracji.

Rekomendowane odpowiedzi

Przekopałam trochę Internet i znalazłam wiele przypadków nabawienia się nerwicy przez emigrację... Ten problem dotyczy też mnie. Lęki nerwicowe, agorafobia, wszystko to nie pozwala mi normalnie funkcjonować. Czasami już na klatce schodowej dopadają mnie zawroty głowy, gorączka i strach przed wyjściem. W cięższych okresach nie ma mowy o środkach lokomocji, przeczytanie książki w parku bez szalonego bicia serca to sukces dla mnie.

I najbardziej interesujące: w Polsce dolegliwości mijają jak za dotknięciem różdżki...

 

Czy ktoś jest również w takiej sytuacji?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak ja mam taki problem..niestety..zapraszam na priva jesli chcesz pogadac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, tez wiem co na ten temat. niestety. emigacja to miejsce gdzie faktycznie podlega sie obciazenom emocjonalnym. to dlatego. Nie wiem gdzie mieszkasz???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A26 , moja siostra ze względów zawodowych ma do czynienia z ludzmi ubiegajacymi sie o renty itp. i opowiadała mi o podobnej sytuacji, tzn. nabawieniu sie nerwicy/depresji na emigracji.

 

Napisz coś więcej o przyczynach, czy chodzi o stres w pracy czy brak więzi społecznych? Czy jeszcze jakies inne czyniiki?

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przyczyny to chyba brak więzi, oderwanie się zupełne. Inna mentalność ludzi. Mieszkam w Hiszpanii. Może to przez różnice temperamentu się tego nabawiłam, bo tutaj się nie da być samotnym, nie da się mieć chwili smutku dla siebie, wszyscy pytają co Ci jest i każdy jest Twoim przyjacielem, ale tak naprawdę to wszystko jest bardzo płytkie. Nie ma więzi prawdziwych. Po drugie - duże miasto. Duże miasto tutaj to nie to samo co duże miasto w Polsce, ciasne ulice, przeludnienie, masa turystów i emigrantów. Ludzie są wszędzie. Ludzie, z którymi się mogę się porozumieć, chociaż znam język.

 

Tak sobie kombinuję, że to przez to. Nie mogę podjąć pracy przez to. Raz na tydzień czuję się lepiej i mogę poczytać w parku książkę bez szalonego bicia serca, lęku przed nie wiadomo czym i zamroczenia i to jest mój sukces. Są momenty kiedy jest lepiej, są momenty nawrotu.

 

Miesiąc temu byłam w Polsce na 3 tygodnie. Nie miałam absolutnie żadnych dolegliwości, jakby ta cała nerwica nigdy nie istniała.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jasne. Jest wspaniale. Ja z powodu CHAD w nasileniu uniemozliwiającym mi pracę dostałem rente z powodu niezdolności do pracy w wysokości 580 pln. Ha !

Współczuje nerwicy lękowej na emigracji. To musi byc koszmar. Zdrowi ludzie często z tego co slyszę od znajomych nie czują sie tam zbyt komfortowo.

A co dopiero , ktos kto choruje na to świństwo.

pozdrawiam

Robert

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×