Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
momoko

Boję się sama spać :(

Rekomendowane odpowiedzi

Hey

 

Od jakiegoś czasu ( nie pamiętam konkretnie od kiedy ) mam problemy ze snem. Może się to komuś wydać śmieszne, ale boję się sama spać. Mam pokój z siostrą ( oddzielne łóżka ) to jakoś mogę przetrwać noce, ale kiedy jej nie ma w domu to jest tragedia.

Nie boję się jakiś "stworków" czy nie wiadomo czego jak to inni sobie myślą. Boję się, że coś mi się stanie. Kiedy mam już zasypiać i jestem sama w pokoju ( bo siostry nie ma ) to mam wrażenie, że oprócz mnie w pokoju jest ktoś jeszcze. Ja ten swój strach dzielę na strach normalny i strach zwiększony. Strach normalny czyli boję się, ale staram się jakoś uspokoić. Nie śpię wtedy czasami całą noc i chodzę po domu, albo tylko część nocy bo w połowie uda mi się może zasnąć albo dopiero nad ranem. Lub też zasnę na jakieś 45 minut, budzę się i uważam że jestem wyspana i chodzę po domu albo siedze po prostu na łóżku. Natomiast kiedy mam ten strach zwiększony to boję się bardzo, nie udaje mi sie już tak uspokoić jak przy normalnym strachu. Jeśli uda mi się zasnąć to za jakieś może półgodziny budzę się , a właściwie zrywam się z łóżka, nie mogę się uspokoić i strasznie się boję . Dosłownie przez moment to czuję się jakbym dostała nie wiem .. szału albo coś ? I chodzę po domu bo już drugi raz nie potrafię zasnąć, strach mnie przerasta. W ciągu dnia myślę, że dam radę, że dzisiejszą noc prześpię całą, że nie będę się bać, ale to i tak nie przechodzi i zawsze jest tak samo. Jak nie "strach normalny" to "strach zwiększony". Nie wiem co mam robić ? Do kogo iść ? Do psychologa czy do psychiatry ? A ktoś z Was tak ma ? No i co Wy mi radzicie ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

My Ci radzimy iść do psychiatry lub psychologa.

 

Dodatkowo może naucz się i stosuj jakąś metodę relaksacji, np. metodę relaksacji mięśni Jacobsona. Po jej opanowaniu i stosowaniu codziennym daje się zauważyć znaczące obniżenie lęku, który jest Twoim problemem. Możesz nawet sobie taką sesję relaksacji zrobić tuż przed snem i wydaje mi się, że byś spała spokojnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też tak miałam. I też dzielę pokój z siostrą a mam już 21 lat... Nauczyłam się najpierw spać przy zapalonym świetle, lampce przy łóżku i włączonym po cichu radiu. Robiłam też coś przyjemnego przed zaśnięciem jak np. czytanie ksiażki, przeglądanie czasopism. Próbowałaś się jakoś wyciszyć przed snem w postaci jakiś ziół czy tabletek ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja też bałam się spać sama - całe życie mieszkałam z siostrą w pokoju a później wyszłam za mąż - to co opisujesz jako "strach zwiększony" również przeżywałam + napady paniki ,które myślę ,że Ciebie również dotyczą. Radzę wybierz się do psychiatry, spróbuj jak już radzono jakiś ziołowych tabletek na uspokojenie przed snem lub pij melisę. Ja również budziłam się w nocy i dłuuugo nie mogłam zasnąć, spacerowałam po mieszkaniu, oglądałam tv (co w końcu mnie męczyło i udawało mi się zasnąć) czasami pomagała szklanka zimnej wody ,ale raczej na krótko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja również mam w nocy lęki i boję się przebywać sama w pomieszczeniach w których jest ciemno. U mnie jednak nie jest to aż tak wielki strach jak u Ciebie. Poprostu mam wrażenie ,że w mieszkaniu są dusze ludzi , którzy nie mogą iśc do nieba i "wałęsają się" na ziemi... Poprostu boję sie duchów ;/. Nakrywam się wtedy kołdrą po czubek głowy i ( jeśli jest lato i jest ciepło) pocę się ( z powody ciepła i strachu). Po chwili jednak zasypiam. Ale każda noc wygląda tak samo. Możliwe ,że z czasem lęki nasilą się...Wtedy pójdę w końcu (!) do psychologa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Hey

 

Od jakiegoś czasu ( nie pamiętam konkretnie od kiedy ) mam problemy ze snem. Może się to komuś wydać śmieszne, ale boję się sama spać. Mam pokój z siostrą ( oddzielne łóżka ) to jakoś mogę przetrwać noce, ale kiedy jej nie ma w domu to jest tragedia.

Nie boję się jakiś "stworków" czy nie wiadomo czego jak to inni sobie myślą. Boję się, że coś mi się stanie. Kiedy mam już zasypiać i jestem sama w pokoju ( bo siostry nie ma ) to mam wrażenie, że oprócz mnie w pokoju jest ktoś jeszcze. Ja ten swój strach dzielę na strach normalny i strach zwiększony. Strach normalny czyli boję się, ale staram się jakoś uspokoić. Nie śpię wtedy czasami całą noc i chodzę po domu, albo tylko część nocy bo w połowie uda mi się może zasnąć albo dopiero nad ranem. Lub też zasnę na jakieś 45 minut, budzę się i uważam że jestem wyspana i chodzę po domu albo siedze po prostu na łóżku. Natomiast kiedy mam ten strach zwiększony to boję się bardzo, nie udaje mi sie już tak uspokoić jak przy normalnym strachu. Jeśli uda mi się zasnąć to za jakieś może półgodziny budzę się , a właściwie zrywam się z łóżka, nie mogę się uspokoić i strasznie się boję . Dosłownie przez moment to czuję się jakbym dostała nie wiem .. szału albo coś ? I chodzę po domu bo już drugi raz nie potrafię zasnąć, strach mnie przerasta. W ciągu dnia myślę, że dam radę, że dzisiejszą noc prześpię całą, że nie będę się bać, ale to i tak nie przechodzi i zawsze jest tak samo. Jak nie "strach normalny" to "strach zwiększony". Nie wiem co mam robić ? Do kogo iść ? Do psychologa czy do psychiatry ? A ktoś z Was tak ma ? No i co Wy mi radzicie ?

 

 

Objaw depresji na moje oko. Ja tak miałem - nie tyle że się bałem bo cos się wydarzy raczej bardziej chodziło o to że nie chciałem zasnąć. W depresji tak jes.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

montechristo, przy nerwicy lękowej też bywają kłopoty ze snem 8)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Też tak miałam. I też dzielę pokój z siostrą a mam już 21 lat... Nauczyłam się najpierw spać przy zapalonym świetle, lampce przy łóżku i włączonym po cichu radiu. Robiłam też coś przyjemnego przed zaśnięciem jak np. czytanie ksiażki, przeglądanie czasopism. Próbowałaś się jakoś wyciszyć przed snem w postaci jakiś ziół czy tabletek ?

 

Przed snem staram się robić coś przyjemnego. Ja akurat czytam gazety, albo coś tam sobie pisze.

Wiesz co ja próbowałam zasnąć przy zapalonym świetle, co prawda wtedy się już bałam o wiele mniej ( całkowicie nie przechodziło ), ale jednak te światło mnie drażniło, nie udawało mi się przy nim zasnąć. O radiu już nie wspomnę.

Przed snem nie brałam nigdy żadnych tabletek ziołowych ani nic podobnego bo zwykle mama mi zakazywała brać przed spaniem jakichkolwiek tabletek ( nie wiem czemu ). Poradziła mi tylko picie mleka przed spaniem, że "niby" wtedy szybciej zasne, ale to mi nic nie dawało i nie daje. I zdarzało mi się jeszcze tylko pić rumianek - po tym było troszke lepiej.

 

[Dodane po edycji:]

 

My Ci radzimy iść do psychiatry lub psychologa.

 

Dodatkowo może naucz się i stosuj jakąś metodę relaksacji, np. metodę relaksacji mięśni Jacobsona. Po jej opanowaniu i stosowaniu codziennym daje się zauważyć znaczące obniżenie lęku, który jest Twoim problemem. Możesz nawet sobie taką sesję relaksacji zrobić tuż przed snem i wydaje mi się, że byś spała spokojnie.

 

A jak wygląda taka wizyta u psychiatry ? Nie wyśmieje mnie ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
montechristo, przy nerwicy lękowej też bywają kłopoty ze snem 8)

 

 

To prawda. Ja miałem/i troche jeszcze mam i to i to. 6 miechów biorę leki i nie mam problemów już ze snem.

Ale pamiętam jak przychodziła noc i był 23.00, 24.00 1.00 2.00 i tak do 3-4 rano a ja nie chciałem/mogłem zasnąć i tępo oglądałem TV.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

momoko, a niby czemu miałby Cie wyśmiać ? Podejrzewam ,że psychiatra miał już nie jeden taki przypadek jak Twój więc głowa do góry i na przód marsz do specjalisty ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Absolutnie Cię nie wyśmieje. To tak jakbyś poszła do ortopedy i on miałby Cię wyśmiać, że sobie złamałaś nogę. Opowiedz mu to, o czym napisałaś w pierwszym poście i już. Masz jakieś zaburzenia lękowe i kłopoty ze snem - więc wizyta jak najbardziej wskazana.

 

A czy to mleko to piłaś ciepłe przed snem? Podobno ciepła kąpiel też pomaga. Dodatkowo - kładzenie się spać o tej samej porze, nie spanie w dzień, spacer przed snem, dobra książka, lub przeciwnie - nudna książka ;). To mi przychodzi do głowy.

 

Tak jak pisałem wcześniej - naucz się jakiejś metody relaksacji. Po osiągnięciu wprawy powinna znacznie Ci pomóc.

 

P.S. W sprawie tabletek - zawsze się tak słuchasz mamy? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Absolutnie Cię nie wyśmieje. To tak jakbyś poszła do ortopedy i on miałby Cię wyśmiać, że sobie złamałaś nogę. Opowiedz mu to, o czym napisałaś w pierwszym poście i już. Masz jakieś zaburzenia lękowe i kłopoty ze snem - więc wizyta jak najbardziej wskazana.

 

A czy to mleko to piłaś ciepłe przed snem? Podobno ciepła kąpiel też pomaga. Dodatkowo - kładzenie się spać o tej samej porze, nie spanie w dzień, spacer przed snem, dobra książka, lub przeciwnie - nudna książka ;). To mi przychodzi do głowy.

 

Tak jak pisałem wcześniej - naucz się jakiejś metody relaksacji. Po osiągnięciu wprawy powinna znacznie Ci pomóc.

 

P.S. W sprawie tabletek - zawsze się tak słuchasz mamy? ;)

 

Nie zawsze, no ale jeśli miałabym już jakieś wziąć to jakie ( nazwa ) ?

 

Mleko piłam ciepłe. Książek przed snem nie czytam bo przed snem to jakoś nie lubie. Co do godzin spania to ja się regularnie kłade o jednej godzinie i jest jak było.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

:)

Ja bym cie bardzo chetnie przygarnal do swojego lozka:D:D:D Chcialbym sie czasem przytulic do kogos:)

A teraz powaznie:

Caly problem w tym ze sie boisz... ale spoko, bardzo latwo to pokonac, dasz sobie szybko rady. Przedewszystkim pomysl sobie, czy przez ten czas, odkad boisz sie zasnac sama, stalo ci sie cos?? No tak, pewnie mialas ataki leku. Ok, ale dlaczego?

A moze dlaego ze sie balas ze bedziesz miala lęk? Wiec balas sie ze bedziesz sie bac, a jak juz sie zaczelas bac, to sie naprawde zaczelas bac. Bledne kolo!

W podforum "kroki do wolnosci" poszukaj informacji po roznych tematach na poczatku, szybko cos ciekawego znajdziesz. Wyslalem tam raz np watek "duzo czytania" - znajdziesz tam inforamcje o tym, ze stoja sytuacja moze polegac na tym, ze tak bardzo czekasz na ten sen, ze jak juz przychodzisz, to jestes tak zdenerwowana ze nie mozesz zasnac.

 

Dasz sobie rady, wierze w ciebie.

Nie wiem czy jestes osobiscie osoba wierzaca, je nie bardzo, ale jak tak, to polecam ci jakas modlitwe w lozku - np takie powtarzanie w kolko zdrowas Mario - dla mnie, jakies pare lat temu, jak jeszcze sie modlilem, bylo tak nudne ze zasypialem za 2 minuty. Ponad to pomysl sobie, ze skoro sie modlisz, to nic cie nie zaatakuje - no bo sie modlisz.

Jezeli lubisz czytac, to ksiazka tez ci moze pomoc. Chodzi o to, zebys przestala myslec o jakims niebezpieczenstwie (ktorego nie ma, przeciez wiesz o tym - tylko twoja wypbraznia ciagle ciagnie do tego) a poprostu sie polozyla i zasnela.

 

NIkt sie z ciebie nie bedzie smial - bynajmniej nie tutaj - bo zbyt wielu z nas duzo przecierpialo przez nerwice. Ale glowa do gory, to tylko strach (co ma duze oczy) i to tylko emocje, krzywe mysli.

Idz do lekarza, nie wstydz sie - profesjonalna pomoc duzo ci da.

 

Ja, pomimo ze duzo juz rzeczy olalem i z wieloma sobie poradzilem, to tez budze sie jednak w nocy - a czesciej - wczesnie nad ranem i ciezko mi zasnac - tluke sie jak "Marek po piekle". W takich sytuacjach jednak, wiem ze to nerwica (juz sie przyzwyczailem:D) no i olewam to, nie mysle o tym, albo zaczynam o czyms marzyc - a to o fajniejszym motorze niz mam, a to o jakis laskach:) no i za jakies 30 minut zazwyczaj zasypiam znow i budzie sie pozniej w fajnym humorze:)

 

nie martw sie, bedzie dobrze. Jak ludzie mawiaja "Don't worry, be sexy" :)

Dasz sobie rade. Polecam lekture "oswoic lęk" i strone

http://moja-nerwica.republika.pl/

 

pozdro:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
:)

Ja bym cie bardzo chetnie przygarnal do swojego lozka:D:D:D Chcialbym sie czasem przytulic do kogos:)

A teraz powaznie:

Caly problem w tym ze sie boisz... ale spoko, bardzo latwo to pokonac, dasz sobie szybko rady. Przedewszystkim pomysl sobie, czy przez ten czas, odkad boisz sie zasnac sama, stalo ci sie cos?? No tak, pewnie mialas ataki leku. Ok, ale dlaczego?

A moze dlaego ze sie balas ze bedziesz miala lęk? Wiec balas sie ze bedziesz sie bac, a jak juz sie zaczelas bac, to sie naprawde zaczelas bac. Bledne kolo!

W podforum "kroki do wolnosci" poszukaj informacji po roznych tematach na poczatku, szybko cos ciekawego znajdziesz. Wyslalem tam raz np watek "duzo czytania" - znajdziesz tam inforamcje o tym, ze stoja sytuacja moze polegac na tym, ze tak bardzo czekasz na ten sen, ze jak juz przychodzisz, to jestes tak zdenerwowana ze nie mozesz zasnac.

 

Dasz sobie rady, wierze w ciebie.

Nie wiem czy jestes osobiscie osoba wierzaca, je nie bardzo, ale jak tak, to polecam ci jakas modlitwe w lozku - np takie powtarzanie w kolko zdrowas Mario - dla mnie, jakies pare lat temu, jak jeszcze sie modlilem, bylo tak nudne ze zasypialem za 2 minuty. Ponad to pomysl sobie, ze skoro sie modlisz, to nic cie nie zaatakuje - no bo sie modlisz.

Jezeli lubisz czytac, to ksiazka tez ci moze pomoc. Chodzi o to, zebys przestala myslec o jakims niebezpieczenstwie (ktorego nie ma, przeciez wiesz o tym - tylko twoja wypbraznia ciagle ciagnie do tego) a poprostu sie polozyla i zasnela.

 

NIkt sie z ciebie nie bedzie smial - bynajmniej nie tutaj - bo zbyt wielu z nas duzo przecierpialo przez nerwice. Ale glowa do gory, to tylko strach (co ma duze oczy) i to tylko emocje, krzywe mysli.

Idz do lekarza, nie wstydz sie - profesjonalna pomoc duzo ci da.

 

Ja, pomimo ze duzo juz rzeczy olalem i z wieloma sobie poradzilem, to tez budze sie jednak w nocy - a czesciej - wczesnie nad ranem i ciezko mi zasnac - tluke sie jak "Marek po piekle". W takich sytuacjach jednak, wiem ze to nerwica (juz sie przyzwyczailem:D) no i olewam to, nie mysle o tym, albo zaczynam o czyms marzyc - a to o fajniejszym motorze niz mam, a to o jakis laskach:) no i za jakies 30 minut zazwyczaj zasypiam znow i budzie sie pozniej w fajnym humorze:)

 

nie martw sie, bedzie dobrze. Jak ludzie mawiaja "Don't worry, be sexy" :)

Dasz sobie rade. Polecam lekture "oswoic lęk" i strone

http://moja-nerwica.republika.pl/

 

pozdro:)

 

Jestem bardziej wierząca niż kiedyś ( ale też bez przesady ). Modle sie przed spaniem. Wtedy czuje się lepiej, ale krótko. Czasami czytam coś przed spaniem, ale i tak po pięciu minutach odkładam tę książkę bo po prostu o tej porze nie mam ochoty na czytanie.

Zamierzam się wybrać do psychologa tylko teraz nie mam z kim bo zostałam wystawiona do wiatru.

Tak czy siak, muszę tam iść.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi troche pomaga myslenie, ze teraz tak naprawde toczy sie zycie w nocy, ludzie pracuja, ogladaja tv, albo spia, by wstac rano do pracy, a ja tu leze zlany zimnym potem i sie boje jakiegos durnego horroru, ktory obejrzalem, albo czegos, sam nie wiem czego. Z dolu sasiad, na gorze sasiad, za sciana rodzina. Ludzie maja powazne problemy, a ja tu sie boje zasnac. Takie myslenie czasami pomaga.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam! :lol:

 

Momoko, kochana ja od lat mam podobny problem. U mnie to nieuzasadniony lęk przed nieobudzeniem, lęk przed ciemnością. Od lat zasypiam dopiero gdy zrobi się jasno. W tedy ogarnia mnie spokój, cisza, czuję się bezpieczna. Gdy mam się położyć o 1 do łóżka od razu ogarnia mnie dziwne uczucie, wiercę się, nie mogę nic ogarnąć. A co idzie za moim zasypianiem nad ranem? Czasem sen do 15.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam identyczną sytuacje co ty.Mam 17 lat a jeszcze nigdy sama nie spałam w całkowitej ciemności.Dzisiaj wkońcu spróbuję się odważyć.Ogarnia mnie taki lęk ,że mi się płakać chce.Moja mama wyzywa mnie ,żebym się wstydziła w takim wieku jeszcze z nią spać.Boje się strasznie i czekam tylko do świtu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też się boję spac jak jest ciemno, zasypiam nad ranem, około 4 jak się robi jasno.. Nocą męczą mnie najgorsze lęki..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Tez tak mam czasami ze jak ide spac to mam lęki i boje sie. Jednak jak tak pomysle racjonalnie, przejde sie po pokoju to mi przechodzi bo w koncu to tylko psychika. Nigdy nie bralem nic przeciwlekowego w takim momencie, staram sie jakos to przezyc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedy moja nerwica się nasilała, zasypiałam przy zapalonym świetle, w pozycji półsiedzącej (kiedy się kładłam, gula w gardle stawała się nieznośna i byłam pewna że się duszę) i często jeszcze z kubkiem herbatki ziołowej w rękach :mrgreen:

Teraz dzielę pokój z młodszą siostrą, a kiedy nocuję poza domem np. u znajomych po imprezach, pakuję się zawsze do łóżka/śpiwora koleżanki lub kolegi :mrgreen: i jest w porządku :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też się strasznie boję spać sama, ale tylko po horrorach. Tyle że wystarczy na przykład, że obejże jeden odc. serialu kriminalnego to odrazu mam schizę na kilka dni. Wtedy bardzo chcę spać z mamą, tylko że ona nie nie chcę i mówi mi, że jestem za duża na to żebym z nią spała. Czasami w nocy jak już nie wytrzymuję toidę do siostry.

 

Ale pamietam, że jak miałam 7 lat, to chodziłam na yogę i to mi pomogło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tez mam podobny problem.Gdy przyjezdzam do rodzicow prosze siostry aby ze mna spały poniewaz boje sie spac sama.W swoim domu na szczescie zawsze jest moj narzeczony ale boje sie jak musi gdzies ,pojechac nie zostalabym sama w domu na noc,mimo ze dzieckiem dawno przestalam byc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nigdy nie rozumialam tego problemu - sposob na to jest banalnie prosty.Wystarczy, ze po nieprzespanej nocy ( np.po usnieciu o 6 rano) wstaniemy 2,5 h pozniej i rozpoczniemy aktywnosc dzienna. I jesli nie kolejnej nocy, to jeszcze kolejnej padniesz ok 22 i tak skoncza sie leki...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cóż ja niestety też mam ten problem, zostaję teraz na weekend sama i już się martwię..:( dwie noce..jakoś trzeba przeżyć..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×