Cześć, jestem tu nowa

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Cześć, jestem tu nowa

przez Ancilla 23 mar 2016, 09:11
Kaja, a jak Twoi rodzice zareagowali, jak im powiedziałaś? Bo u mnie to prawdopodobnie byłoby tak, jak u Ooak. Ja i tak jestem dla nich wariatką i wszystko moja wina.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
10 mar 2016, 16:41

Cześć, jestem tu nowa

Avatar użytkownika
przez kaja123 23 mar 2016, 15:04
Ancilla napisał(a):Kaja, a jak Twoi rodzice zareagowali, jak im powiedziałaś? Bo u mnie to prawdopodobnie byłoby tak, jak u Ooak. Ja i tak jestem dla nich wariatką i wszystko moja wina.

Był bunt na pokładzie :-) To że jestem wariatką to przeżywałam tylko na początku. Teraz już potrafię zawalczyć o siebie, żyć po swojemu, wyrazić co mi się podoba a co nie. Nie tylko rodzice się buntowali przed moją zmianą mój mąż też. Moja zmiana wiązała się z tym że będzie wszystko inaczej. Jedno ogniwo w tym chorym łańcuszku się zbuntowało a to oznacza jakąś przerwę, wywrócenie ich życia do góry nogami a tak było przecież wygodnie taplać się w swoim bajorku. Fakt że trafiłam na bardzo dobrego psychoterapeutę, który dał mi wsparcie a potem kopa do działania. Bez tego jest trudniej bo rodzinka będzie ciągnęła w swoją stronę żeby broń Boże ona się nie zmieniła bo wszystko zepsuje co dotychczas jakoś funkcjonuje. Nie tylko Ty masz stresa przed zmianą ale cała rodzina. Objawia sie to min przez wyśmianie, krytykę, umniejszanie problemu - aaa weź sie w garść, nie wymyślaj, inni mają gorzej, co ci odbiło, weź życie za bary to nie bajka i tak można wymieniać i wymieniać. Nikt nie chce przyjąć do wiadomości że JA MAM DOŚĆ i chcę zacząć żyć inaczej w zgodzie ze sobą. twój organizm się zbuntował i dał Ci znać że masz coś zmienić, więc zmieniaj.

ps. teraz to mam głęboko w dup..e co kto myśli o mnie, czy mu się to spodoba czy nie to MOJE ŻYCIE, MOJE SAMOPOCZUCIE! Nie myśl jak być może zareagują Twoi rodzice bo nie dowiesz się dopóki nie sprawdzisz. Dodatkowo obciążasz się snując jakieś scenariusze. Oni mają prawo zareagować jak chcą ważne żeby Tobie to nic nie robiło. Mogą się zbuntować, mogą zezłościć, płakać albo współczuć. Wszystko jedno co zrobią to ich odczucia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2261
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Cześć, jestem tu nowa

przez Ancilla 23 mar 2016, 16:16
No właśnie mam czarne scenariusze, jak zareagują (ogólnie mam skłonność do wyobrażania sobie wszystkiego w jak najgorszych barwach). Gratuluję Ci odwagi i zmiany w życiu :) Mam nadzieję, że mi kiedyś też się uda. Jestem już bliżej, jak dalej.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
10 mar 2016, 16:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 13 gości

Przeskocz do