Witam

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam

przez ardat_lil 09 sie 2015, 13:54
Witajcie,
mam 20 lat, w tym roku udało mi się dostać na psychologię w Krakowie, bardzo interesuje mnie ta dziedzina. Prawdopodobnie jestem zdrowa, a sama czasem sobie wmawiam inaczej. Generalnie nie potrafię sama tego ocenić, zwłaszcza czytając różne wątki, gdzie macie trudne przypadłości... Chętnie jednak poszerzę swoją wiedzę.
Całą historię może opiszę w innym wątku, aktualnie mam jakby ataki smutku. Czasami wstaję rano i wiem, że to będzie słaby dzień, czasem coś nie pójdzie po mojej myśli i wszystkie kolory tracą swoją barwę. Jakby coś mnie zgniatało, nieokrzesany lęk przed rzeczami, na które nie zwraca się uwagi, przyszłości nie przewidzimy. Zachowuję się wtedy bardzo apatycznie, niechętnie cokolwiek robię, z nikim nie chcę rozmawiać, siedzę i patrzę przed siebie, mam ochotę przespać tydzień. Zmuszam się, aby z kimś porozmawiać, wydzielam złą energię, ludzie widzą, że coś jest nie tak i stronią ode mnie.
Idę wtedy czasami na spacer, jeśli muszę się zmusić do relacji międzyludzkich, powtarzam sobie w kółko "uspokój się, wszystko jest dobrze, nie myśl, będzie okej". Łzy napływają do oczu. Ktoś pyta mnie, czy wszystko w porządku, powiedz o co chodzi. Jedynie co mogę powiedzieć to "nie wiem", bo tak naprawdę nie wiem skąd to wypływa. Nie jestem w stanie sama pokonać tego stanu, trwa on dopóki nie pójdę spać.
Boję się, że ktoś mi odpisze, że jestem głupia i nic mi nie jest - ludzie tutaj mają poważne problemy, a ja z czymś takim przychodzę. Jestem jednak otwarta na wszelką krytykę.

Pozdrawiam
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
09 sie 2015, 13:18

Witam

Avatar użytkownika
przez Arhol 09 sie 2015, 14:00
Witamy na foro

Autodiagnozy przeważnie są failem,spadki nastroju powyżej,nieuzasadnione lęki itd mogą być "symptomami" pierdyliarda rzeczy jak i pierdyliarda powodów,jakie masz relacje z otoczeniem,środowiskiem?
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32441
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Witam

przez ardat_lil 09 sie 2015, 14:23
W większości czasu wolę zaszyć się w domu, ale kontakty z ludźmi mam dobre. Potrafię być optymistyczna, jeśli sytuacja tego wymaga, ale przez dłuższy czas jest to niezwykle męczące. Mam niewielką grupkę znajomych, a z nowymi osobami boję się rozmawiać, choć to głupio brzmi.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
09 sie 2015, 13:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Witam

Avatar użytkownika
przez warrior11 09 sie 2015, 15:20
ardat_lil,
A może ten smutek wypływa z jakichś zranień z przeszłości,które stłumiłaś?
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1000
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

Witam

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 09 sie 2015, 16:02
Witaj ardat_lil!

Czy Twój smutek, o którym wspomniałaś, pewna melancholijność przeszkadza Ci? Czy uważasz, że tak po prostu masz? Czy zauważyłaś, że w ostatnim czasie Twój gorszy nastrój ciągle się nasila, czy jest na stałym poziomie? Czy coś stało się ostatnio w Twoim życiu, co mogłoby uzasadniać Twoją melancholijność?

Pozdrawiam!
Psycholog
Posty
7574
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Witam

Avatar użytkownika
przez cyklopka 10 sie 2015, 15:16
Samodiagnozujące się studentki psychologii to jest już pewna kategoria. Nie nie jest to droga do sukcesu.
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7972
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Witam

przez ardat_lil 10 sie 2015, 20:10
Wydaje mi się, że dzieciństwo miałam szczęśliwe... Długo z tym żyję, więc jest to część mnie. Zły nastrój raczej jest na stałym poziomie. Przeszkadza mi w tym sensie, że mam wrażenie, że życie przelatuje mi przez palce. Teraz żyję bliżej z chłopakiem, który nie potrafi dostosować się do tych nagłych zmian humoru, więc chciałabym umieć z tym walczyć.

Nie wydaje mi się, abym się samodiagnozowała, piszę tutaj, aby ktoś może poddał jakiś pomysł poradzenia sobie.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
09 sie 2015, 13:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do