Właściwie nic nie stało się...

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Właściwie nic nie stało się...

Avatar użytkownika
przez dołek 16 kwi 2014, 23:11
Witam. Mam 20 lat, chodzę do 4 klasy technikum elektrycznego, w maju piszę maturę.
Zawitałem tutaj, bo dwa tygodnie temu próbowałem się zabić. Najpierw połknąłem leki nasenne (70 tabletek) spałem po nich około 2 godziny. Gdy się obudziłem bolały mnie nerki, a serce bardzo szybko biło. Postanowiłem podciąć żyły, te na nadgarstku są bardzo małe, więc ciąłem bliżej łokcia nie chciało iść normalnie więc ciąłem jak filet. Żyła się nie chciała się przeciąć czułem, że po niej piłuje, strasznie bolała. Zrozumiałem, że chcę żyć. Zabandażowałem rękę i tak wytrzymałem do wieczora. Chciałem zmienić opatrunek zobaczyłem, że rana źle wygląda więc poszedłem do szpitala, żeby mi to zeszyli. Lekarz od razu powiedział, że się ciąłem, ale nie wezwie policji, bo jestem już dorosły. Kazał iść do psychologa, dał nawet adres.
Nie poszedłem, bo boję się, że mi powie, że moje problemy to zwykłe głupoty.
A ja znowu idę w dół...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
16 kwi 2014, 21:19

Właściwie nic nie stało się...

przez magnolia84 16 kwi 2014, 23:14
dołek, witaj
Żaden psycholog nie powie Ci tego. Umów się na wizytę i pójdź.
Uwierz mi, z każdego doła da się wyjść mimo tego, że na początku wygląda to na beznadziejny przypadek.
magnolia84
Offline

Właściwie nic nie stało się...

Avatar użytkownika
przez dołek 16 kwi 2014, 23:18
Boję się, że komuś będę przeszkadzał np. gdy przechodzę przez ulicę to czekam aż w ogóle nie będzie aut, albo gdy ktoś też będzie przechodził i tylko widzę te twarze kierowców patrzących z politowaniem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
16 kwi 2014, 21:19

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Właściwie nic nie stało się...

przez magnolia84 16 kwi 2014, 23:21
dołek, dlaczego uważasz, że będziesz komuś przeszkadzał? Masz takie samo prawo do życia jak miliony innych ludzi
magnolia84
Offline

Właściwie nic nie stało się...

Avatar użytkownika
przez dołek 16 kwi 2014, 23:24
Wychowałem się bez ojca, co chyba wpłynęło na to że jestem gejem i staram się z tym schować w sobie, żeby nikt się nie dowiedział. Bardzo się staram żeby nikt nie zauważył, nie wskazał palcem i nie powiedział pedał.
Przez to nie mówię ludziom nawet najmniejszych rzeczy i z problemami zostaje zupełnie sam, a one się piętrzą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
16 kwi 2014, 21:19

Właściwie nic nie stało się...

przez magnolia84 16 kwi 2014, 23:36
dołek, homoseksualizm to u nas jeszcze często unikany termin, ale w tej dziedzinie idzie ku lepszemu i większość ludzi nie widzi w tym problemu. Nikt nie powinien czuć się gorszy tylko dlatego, że ma inne preferencje seksualne, wyznaje inną religię, czy też ma inny kolor skóry.Sam się nakręcasz negatywnym myśleniem. Podam Ci przykład z mojego podwórka; ludzie akceptują gejów, ale nie osoby z zaburzeniami psychicznymi.
magnolia84
Offline

Właściwie nic nie stało się...

Avatar użytkownika
przez dołek 16 kwi 2014, 23:51
To trochę bardziej skomplikowane, bo podobają mi się mężczyźni którzy są starsi ode mnie np. podoba mi się mój nauczyciel od lekcji zawodowych, bo jest męski potrafi się wydrzeć. Przychodzę na lekcje specjalnie dla niego, lubię się na niego patrzeć.
Całość udawania zaczęła się gdy byłem jeszcze dzieckiem. Strasznie głupio mi było, że w domu nie ma ojca, to kłamałem, że dużo pracuje i dlatego go nikt nie widział. Już wtedy starałem się siedzieć w domu bo jest tu bezpiecznie i nikt się o nic nie pyta. I niestety tak mi zostało. Jak na razie szkoła dom, a niedługo praca dom i to będzie całe moje, życie.

Wiem, że to co piszę jest straszne smutne, ale teraz jestem szczęśliwy, bo wreszcie komuś mogę się wygadać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
16 kwi 2014, 21:19

Właściwie nic nie stało się...

przez kattia 17 kwi 2014, 02:07
jestem nowa na forum więc nie do końca wiem jakie panują tu zwyczaje i co "wypada", a co nie wypada "mówić". przede wszystkim proponuję pójść od razu do psychiatry, a nie psychologa. jako nastolatka zmagałam się z problemem samookaleczenia się, moja mama zapisała mnie do Pani Psycholog, była ona wspaniałą, ciepła kobietą ale niewiele pomogła, byłam dla niej tylko kolejnym przypadkiem z "Ośrodka interwencji kryzysowej". w czasie studiów, moje problemy rozwinęły się do poziomu głębokiej depresji z próbami samobójczymi i nieuzależnieniem od alkoholu.

ale...niezależnie od tego do jakiego rodzaju lekarza pójdziesz, nikt nie powie Ci, że Twoje problemy to "głupota". ja na terapii dowiedziałam się i przede wszystkim nauczyłam się wielu rzeczy, że nie jestem jedyną osobą, która zmaga się z takimi problemami, że problem nie tkwi tylko we mnie ale także w moim środowisku, że nie jest to moim wymysłem i (właśnie) jakąś głupotą i wymyślonym problemem, tylko rzeczywistą, zdiagnozowaną chorobą, która wymaga leczenia farmakologicznego.

moim zdaniem w przypadku próby samobójczej potrzebny jest psychiatra, terapia terapią, ale żeby w takiej sytuacji można było ją zacząć potrzebne jest ustabilizowanie sytuacji, a do tego często niestety potrzebne są specjalistyczne leki.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
17 kwi 2014, 01:34

Właściwie nic nie stało się...

przez psychidae 17 kwi 2014, 22:29
okaleczania się jest bardzo poważnym problemem - zgłoś się do lekarza najlepiej psychiatry

to, że wychowałeś się bez ojca nie spowodowało, że stałeś się homoseksualny - Twoja orientacja to część Ciebie - z tym się rodzisz, w Polsce idzie to ku lepszemu, ale nadal jest ciężko osobom o orientacji innej niż heteroseksualizm
psycholog może pomóc zaakceptować Cię takim jakim jesteś
psychidae
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 7 gości

Przeskocz do