Psychologia nauka która również krzywdzi.

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Psychologia nauka która również krzywdzi.

przez pg79 06 kwi 2014, 17:41
W psychologii jest znane pojęcie plastycznego umysłu u dzieci. Czyli dokładnie to rozumiejąc dzieci we wczesnym okresie wzrostu a dokładnie ich młody rozwijający się umysł czerpie wg. psychologii wszystkie bodźce ze świata zewnętrznego oraz ludzi dorosłych. Czy możemy powiedzieć że wszystko, również te złe rzeczy nie mając żadnych dowodów. Nie mając żadnych dowodów chodzi mi tutaj o to czy osoba nie będąca np. molestowana może powiedzieć że dziecko molestowane skrzywdzone w ten sposób może kogoś skrzywdzić w dorosłym życiu czy też molestować przez to że doznało w dzieciństwie akurat takiej krzywdy. Można się zgodzić z teorią że dzieci z dorosłych biorą przykład ale nie można zaakceptować tego, że dzieci nie potrafią odróżnić dobra od zła i biorą również zły przykład z dorosłych. Czyli że ich umysł zapisuje wg psychologów że tak powinni postępować jak ich oprawcy w dorosłym życiu. Jedna psycholog powiedziała mi że za bardzo generalizuję, zatem proszę mi powiedzieć w jaki sposób do mnie dotarło podobne twierdzenie że mogę kogoś skrzywdzić czy też molestować ponieważ byłem w dzieciństwie molestowany. A czy to przypadkiem nie jest tak że psycholodzy, którzy nie byli w dzieciństwie molestowani dopisują do teorii plastycznego umysłu temat molestowania seksualnego tworząc nową teorię niesprawdzoną lecz robiącą z ludzi dorosłych molestowanych w dzieciństwie
potworów takich samych sprawców od których doznali strasznych krzywd o których może mieć tylko pojęcie osoba molestowana i chyba nikt więcej. Zaobserwowałem że bardzo łatwo wypowiada się tym osobom czy też psychologom na temat teorii plastycznego umysłu z twierdzeniem że osoba molestowana może skrzywdzić dziecko lub molestować którzy nie byli molestowani czyli nie wiedzą tak naprawdę nic na ten temat. A dokładnie jakie procesy myślowe zachodzą u dziecka molestowanego a później już dorosłego człowieka. Zastanówmy się czy nauka psychologii właśnie temu ma służyć żeby stwarzać nowe sztuczne problemy, żeby psycholodzy którzy wpadną na nową nie do końca może prawdziwą teorię, nie do końca pomagającą człowiekowi lecz tworzącą autodestrukcję chełpili się tym. Czy w imię nauki ludzie w dzieciństwie molestowani nie mają nigdy zaznać spokoju chyba że w trumnie, ponieważ myśl że mogą także molestować nie pozwala się pogodzić z tym co ich spotkało czy też mnie złego w dzieciństwie.
Czy psychologom o to właśnie chodzi. Podam przykład mam koleżankę która studiuje psychologię
jest na trzecim roku oczywiście nie zna mojego problemu. Kiedyś napomniałem jej i rozmawialiśmy na temat plastycznego umysłu a molestowania w dzieciństwie. Powiedziała wprost
że dziecko molestowane w dzieciństwie z uwagi na to że ma plastyczny umysł może molestować w dorosłym życiu. Właśnie to „może” jest dla osoby molestowanej jak być albo nie być. Wielka niewiadoma a za wielką niewiadomą i niepewnością kryją się zazwyczaj ogromne samo napędzające się destrukcyjne lęki. Czy ktoś z psychologów o tym pomyślał. Czy tylko liczy się nauka a nie człowiek. Moja koleżanka powiedziała że taki człowiek musi się z tym pogodzić, moje pytanie brzmi a niby dlaczego w imię nauki. A jeżeli to jest nieprawda człowiek ma przeżywać dodatkowe puste nieuzasadnione lęki przez całe swoje życie, mając siebie za dno czy wybryk natury lub niebezpiecznego dla otoczenia ponieważ może molestować. Uważam że psycholog lub człowiek który był molestowany w dzieciństwie nigdy po raz drugi nie wymyślił by na siebie takiej teorii czyli że w dzieciństwie był molestowany a z uwagi że miał plastyczny umysł będzie molestował w dorosłym życiu. Lub może molestować. Właśnie najgorsze jest słowo „może” ponieważ nie daje żadnej odpowiedzi, a gorsze od najgorszej prawdy jest właśnie niepewność która niszczy od środka człowieka molestowanego. Bo nie wie czy będzie molestował czy też nie.
Czyli nauka psychologii nie dba o to żeby pomóc ludziom molestowanym lecz jest teoria trzymajmy się niej ponieważ została stworzona przez wielkich uczonych psychologii jak np.
pana Sigmunta Freuda który również nie był molestowany. Zatem moje pytanie brzmi czy nawet sam pan Sigmunt Freud wpadł by na podobną teorię jakby w dzieciństwie był molestowany raczej nie ponieważ człowiek jest tak skonstruowany że nie obciąży siebie negatywnymi myślami po raz drugi czyli nie będzie potęgował tego co wydarzyło mu się we wczesnym dziecinstwie.
Czyli teoria plastycznego umysłu odnosząca się negatywnie do dzieci molestowanych a pózniej dorosłych osób została wymyślona przez psychologię czy też psychologów nie mających styczności
z molestowaniem na samych siebie. A jeżeli ktoś nie miał styczności z takim tematem na własnej skórze nie ma najmniejszego pojęcia jak zachowuje się dziecka umysł podczas molestowania i czy uczy się takiego zachowania. Przyszedł czas że muszę obalić całkowicie tą błędną teorię odnoszącą się akurat do molestowania bo sam byłem molestowany. A dokładnie przez mojego brata który molestując mnie miał w oczach nie do opisania wielkie zło oraz chęć zaspokojenia seksualnego na mnie. Nie muszę nikomu mówić jak czułem się będąc małym dzieckiem kiedy kładąc się normalnie spać nie spodziewałem się co mnie czeka złego w nocy. Jak dziecko czując w nocy że ktoś je dotyka w kroczu otwiera oczy i widzi najgorszy widok jaki można sobie wyobrazić czyli spuszczone spodenki od piżamy i majtki oraz zabawiającego się własnego brata moim narządem płciowym. Później zaszantażowanego że jak nie będę wykonywał jego zboczonych rozkazów powie rodzicom co ja robię czyli obarczanie mnie swoją winą i wymyślonym zboczeniem. A jak chciałem się bronić i powiedzieć o wszystkim rodzicom zastraszył mnie że jak powiem na pewno ojciec wyrzuci go z domu i prze zemnie rozpadnie się rodzina bo powiedziałem o tym. Straszył mnie także że jak powiem o tym rodzicom mama będzie bardzo płakała że coś takiego się stało. Później wpadł na pomysł który realizował skrupulatnie że jak nie będę wykonywał jego zboczonych poleceń a do tych poleceń należało np. dotykanie moim językiem jego odbytu, wkładanie jego członka do mojej buzi i stosunek z moją buzią oraz wytrysk w mojej buzi brutalnie rękami przyciskając moją głowę do jego członka, na silę wkładanie mojego członka do jego odbytu, gwałcenie mnie.
Czy po takich przejściach w dzieciństwie, nieprzespanych nocach, nerwobólach można takiemu dziecku a teraz już dorosłemu człowiekowi powiedzieć że ja też mogę skrzywdzić i molestować w ten sam sposób jak mój brat oprawca. Nigdy się nie zgodzę na takie traktowanie.
Będąc małym dzieckiem w tym momencie gdy byłem molestowany pamiętam dokładnie że mój młody umysł był w stanie bardzo negatywnego nastawienia do sprawcy i odpychania wszystkiego co złego z tym stanem rzeczy związanego. W taki razie jak ktoś może powiedzieć że mój umysł przyswajał sobie to negatywne zachowanie mojego brata który w tym czasie mnie molestował.
Jak w ogóle można powiedzieć osobie takiej jak ja która zwierzyła się pani psycholog ze swojego problemu z myślą że otrzymam wreszcie pomoc i spokój że ja mogę molestować. To nawet nie jest z czystego punktu widzenia nie psychologicznego ludzkie zachowanie. Jeszcze to twierdzenie które nie daje mi spokoju że miałem jako dziecko „plastyczny umysł” i mogę molestować sprawia że automatycznie się usprawiedliwiam tym że cofam się do dzieciństwa widząc wszystko jeszcze raz jak byłem molestowany tłumacząc sobie że to ja byłem skrzywdzony. Ale czy powinienem cofać się do mojego dzieciństwa po raz drugi i widzieć na żywo te złe chwile w moim życiu analizując i cierpiąc po raz drugi zamykając się w sobie w imię nauki i ludzi którzy takimi twierdzeniami żyją na co dzień lecz nie byli molestowani i nie mają nic do stracenia oraz nie muszą tak jak ja przeżywać tego w tej chwili. Nikt nie zdobędzie się na odwagę i nie powie że ta teoria plastycznego umysłu nie dotyczy dzieci molestowanych, że umysł nie zapisuje złych myśli przekazanych od sprawcy do wykorzystania w dorosłym życiu. Tylko w imię nauki psychologii musicie być krzywdzeni po raz drugi. Na koniec powiem że jestem 25lat po molestowaniu. W moim życiu nigdy nawet najmniejsza myśl mi nie przyszła do głowy żeby obcować z małymi dziećmi.
Ale i tak cierpię przez złych ludzi którzy nie doznali takich krzywd jak ja a twierdzą że osoba molestowana może skrzywdzić innych. W ten sposób nie tylko odbiera mi się resztki godności ale również osobowość powodując że coraz bardziej zamykam się w sobie żegnając się z realnym światem a ta osoba która mi to powiedziała żyje na pewno w pełni szczęścia i radości.
Mam nadzieję że tych wszystkich złych ludzi lub psychologów którzy opierają tezę molestowania seksualnego w dzieciństwie do plastycznego umysłu spotka zasłużona kara od losu taka porządna.
Jeszcze w dodatku przypomniało mi się spojrzenie psychologów jak wspominałem o plastycznym umyśle u dziecka a odnoszącym się do molestowania mnie i innych dzieci w dzieciństwie mówiąc mi że to nie musi się stać żebym spał spokojnie w głębi duchu wierząc zaciekle w tą teorię oraz broniąc jej w imię nauki a nie dobru dziecku molestowanemu w dorosłym życiu.
Czyli śmiem twierdzić że nauka psychologii i sami psycholodzy oczywiście nie wszyscy, nie są po to aby nieść dobro ludzkości potrzebującej okrutnie skrzywdzonej przez chociażby molestowanie.
pozdrawiam wszystkich ludzi dobrej woli..........

Piotr Wierzbicki
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
17 sty 2014, 18:54

Psychologia nauka która również krzywdzi.

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 09 kwi 2014, 13:14
W psychologii jest znane pojęcie plastycznego umysłu u dzieci. Czyli dokładnie to rozumiejąc dzieci we wczesnym okresie wzrostu a dokładnie ich młody rozwijający się umysł czerpie wg. psychologii wszystkie bodźce ze świata zewnętrznego oraz ludzi dorosłych.

Można się zgodzić z teorią że dzieci z dorosłych biorą przykład ale nie można zaakceptować tego, że dzieci nie potrafią odróżnić dobra od zła i biorą również zły przykład z dorosłych.

pg79, wydaje mi się, że mieszasz trochę pojęcia i nie do końca rozumiesz to, o czym piszesz. Bez obrazy oczywiście. Wspominając o teorii plastycznego umysłu, masz chyba na myśli neuroplastyczność. Plastyczność to zdolność układu nerwowego do adaptacji lub zmiany w wyniku doświadczenia. Plastyczność umożliwia mózgowi również adaptację do zmian zachodzących w wyniku fizycznych uszkodzeń. To zdolność do samonaprawy mózgu. Nie jest to jakaś wydumana, wyssana z palca przez psychologów teoria. Nad odkryciem właściwości UN, w tym neuroplastyczności, pracowali biolodzy, neurobiolodzy, lekarze... To jest udowodnione naukowo. Jednak ta teoria nie dowodzi, że umysł czerpie wszystkie bodźce ze świata zewnętrznego i człowiek potem to powiela. W kontekście dzieci mówi się o plastyczności rozwojowej i dotyczy to dostosowania się młodego organizmu do środowiska w wyniku interakcji z nim. Chodzi o to, że we wczesnym okresie rozwoju mózg wykazuje większą plastyczność i skłonność do tworzenia nowych połączeń nerwowych, co umożliwia niemowlęciu nabycie podstawowych umiejętności, jakie obserwuje u innych - uczy się mówić, chodzić itd. Jest też plastyczność kompensacyjna, pouszkodzeniowa, kiedy wskutek ubytku tkanki nerwowej tworzona jest nowa sieć połączeń neuronalnych, która przejmuje funkcje uszkodzonych obszarów. Plastyczność umożliwia też uczenie się i zapamiętywanie, gdy poprzez powtarzanie utrwalają się pewne ścieżki neuronalne. Natomiast Twoja druga uwaga, iż dzieci biorą przykład z dorosłych, odnosi się bardziej do innej teorii, a mianowicie społecznego uczenia się albo uczenia się przez obserwację (teoria Alberta Bandury). W skrócie jest to forma uczenia się poznawczego, w której nowe reakcje są nabywane po zaobserwowaniu zachowania innych osobników i konsekwencji ich zachowania. Dziecko zatem nie będzie powielać agresywnego zachowania, jeśli nie spotka je za to "pozytywna" konsekwencja. Jeśli jednak osoba dorosła zachowująca się agresywnie jawi się dziecku jako odnosząca sukcesy i godna podziwu (pozytywne konsekwencje), wówczas takie dziecko będzie chętniej powielać zaobserwowane agresywne zachowania osoby dorosłej.
Psycholog
Posty
7811
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Psychologia nauka która również krzywdzi.

przez mangiferaindica 09 kwi 2014, 13:25
ekspert_abcZdrowie ma zupełną rację - czym innym jest neuroplastyczność, która jest procesem biologicznym, a adaptacyjność dzieci. Jak do tej pory nie słyszałam, aby używano określenia plastyczność w odniesieniu do dzieci i warunków ich dorastania.
Offline
Posty
2335
Dołączył(a)
25 mar 2014, 13:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Psychologia nauka która również krzywdzi.

przez pg79 11 kwi 2014, 12:47
ekspert_abcZdrowie napisał(a):
W psychologii jest znane pojęcie plastycznego umysłu u dzieci. Czyli dokładnie to rozumiejąc dzieci we wczesnym okresie wzrostu a dokładnie ich młody rozwijający się umysł czerpie wg. psychologii wszystkie bodźce ze świata zewnętrznego oraz ludzi dorosłych.

Można się zgodzić z teorią że dzieci z dorosłych biorą przykład ale nie można zaakceptować tego, że dzieci nie potrafią odróżnić dobra od zła i biorą również zły przykład z dorosłych.

pg79, wydaje mi się, że mieszasz trochę pojęcia i nie do końca rozumiesz to, o czym piszesz. Bez obrazy oczywiście. Wspominając o teorii plastycznego umysłu, masz chyba na myśli neuroplastyczność. Plastyczność to zdolność układu nerwowego do adaptacji lub zmiany w wyniku doświadczenia. Plastyczność umożliwia mózgowi również adaptację do zmian zachodzących w wyniku fizycznych uszkodzeń. To zdolność do samonaprawy mózgu. Nie jest to jakaś wydumana, wyssana z palca przez psychologów teoria. Nad odkryciem właściwości UN, w tym neuroplastyczności, pracowali biolodzy, neurobiolodzy, lekarze... To jest udowodnione naukowo. Jednak ta teoria nie dowodzi, że umysł czerpie wszystkie bodźce ze świata zewnętrznego i człowiek potem to powiela. W kontekście dzieci mówi się o plastyczności rozwojowej i dotyczy to dostosowania się młodego organizmu do środowiska w wyniku interakcji z nim. Chodzi o to, że we wczesnym okresie rozwoju mózg wykazuje większą plastyczność i skłonność do tworzenia nowych połączeń nerwowych, co umożliwia niemowlęciu nabycie podstawowych umiejętności, jakie obserwuje u innych - uczy się mówić, chodzić itd. Jest też plastyczność kompensacyjna, pouszkodzeniowa, kiedy wskutek ubytku tkanki nerwowej tworzona jest nowa sieć połączeń neuronalnych, która przejmuje funkcje uszkodzonych obszarów. Plastyczność umożliwia też uczenie się i zapamiętywanie, gdy poprzez powtarzanie utrwalają się pewne ścieżki neuronalne. Natomiast Twoja druga uwaga, iż dzieci biorą przykład z dorosłych, odnosi się bardziej do innej teorii, a mianowicie społecznego uczenia się albo uczenia się przez obserwację (teoria Alberta Bandury). W skrócie jest to forma uczenia się poznawczego, w której nowe reakcje są nabywane po zaobserwowaniu zachowania innych osobników i konsekwencji ich zachowania. Dziecko zatem nie będzie powielać agresywnego zachowania, jeśli nie spotka je za to "pozytywna" konsekwencja. Jeśli jednak osoba dorosła zachowująca się agresywnie jawi się dziecku jako odnosząca sukcesy i godna podziwu (pozytywne konsekwencje), wówczas takie dziecko będzie chętniej powielać zaobserwowane agresywne zachowania osoby dorosłej.


-- 11 kwi 2014, 15:54 --

pg79, wydaje mi się, że mieszasz trochę pojęcia i nie do końca rozumiesz to, o czym piszesz.

-- 11 kwi 2014, 15:57 --

mmmm

-- 11 kwi 2014, 20:04 --

ekspert_abcZdrowie: cytat"wydaje mi się, że mieszasz trochę pojęcia i nie do końca rozumiesz to, o czym piszesz". Na razie w tej chwili mam pełne odczucie że to nauka psychologii oraz psycholodzy bardzo mi mieszają w głowie. I proszę mi wierzyć jestem jak najbardziej pozytywnie nastawiony do psychologów oraz samej nauki psychologii. Wydaje mi się że mi osobiście osobie molestowanej w dzieciństwie na dzień dzisiejszy lepiej żyło by się bez nauki jaką jest psychologia i ludzi zajmujących się tą nauką. Miałbym jedną krzywdę o której zapewne bym już zapomniał. W tej chwili mam dwie krzywdy które nawzajem się uzupełniają oraz napędzają. Nikt kto nie może zobaczyć przez pryzmat osoby molestowanej nigdy nie doświadczy tego o czym mówię i nigdy tego nie zrozumie. Cytat"Nad odkryciem właściwości UN, w tym neuroplastyczności, pracowali biolodzy, neurobiolodzy, lekarze... To jest udowodnione naukowo. Jednak ta teoria nie dowodzi, że umysł czerpie wszystkie bodźce ze świata zewnętrznego i człowiek potem to powiela.
Ale nie jest wstanie ekspert_abcZdrowie powiedzieć że nie czerpie wszystkich bodźców ze świata zewnętrznego tworząc tym co pisze wielką niepewność, a jak wspominałem wcześniej niepewność tworzy napastliwe lęki o możliwości zajścia zdarzenia którego się nie chce. Nie interesuje mnie to że nad odkryciem właściwości UN, w tym neuroplastyczności, pracowali biolodzy, neurobiolodzy, lekarze... To jest udowodnione naukowo. Interesuje mnie to co do mnie dotarło czyli informacja że z tego powodu ze byłem molestowany mogę kogoś skrzywdzić wypowiedziane z ust młodej pani psycholog nie ważne czy doświadczonej czy też nie. Nie ma to znaczenia. Informacja która z osoby pewnej siebie zrobiła osobę niepewną siebie, napełnioną lękami i destrukcyjnymi myślami. Lubi ekspert_abc zdrowie żyć w niepewności?, jest to miłe uczucie?. Ale właśnie taką niepewność się tworzy nawet w powyższym opisie przedstawionym przez samego eksperta cytuję"/Jednak ta teoria nie dowodzi/, że umysł czerpie wszystkie bodźce ze świata zewnętrznego i człowiek potem to powiela". Tego typu wypowiedz tworzy nie jasną sytuację która nie powinna mieć wogóle miejsca. Młodzi psycholodzy którzy umieją czytać między wierszami mogą również zobaczyć chociażby w tak skonstruowanym zdaniu możliwość umysłu do czerpania wszystkich bodźców ze świata zewnętrznego także z molestowania seksualnego dziecka. Tak właśnie stało się w moim przypadku że otrzymałem taką negatywną informację że mogę kogoś skrzywdzić. A skoro mogę skrzywdzić, to jak mogę skrzywdzić, skoro byłem molestowany. W takim razie proszę powiedzieć dlaczego wogóle dochodzi do tego typu zachowań młodych psychologów, przecież skądś się to bierze a nie wypowiadać się w sposób wymijający i ciągle krążyć w koło dając mi do zrozumienia że nie ma takiej możliwości ale zdarzyć się zawsze może. Jeżeli ja coś robię czy też wymyślam zastanawiam się czy moje myśli, decyzje mogą wyrządzić komuś krzywdę. Czy biolodzy, neurobiolodzy, lekarze zastanawiali obejmowali swoim zapewne daleko idącym umysłem osoby molestowane a tym bardziej wpływ ich udowodnionych teorii na umysł dorosłej osoby molestowanej w dzieciństwie. Chyba raczej nie skoro młoda pani psycholog jest zdolna do takich stwierdzeń, zaś moja znajoma psycholog która jest na trzecim roku twierdzi że osoba molestowanej w dzieciństwie trzeba tłumaczyć że to nie jest jej wina że miała plastyczny umysł podczas molestowania i że to nie musi się wydarzyć tworząc u mnie lęk że zdarzyć się może, że przyjdzie jakaś straszna myśl i mogę molestować czego bym bardzo nie chciał. Wiem że tak nie będzie ale wogóle biolodzy, neurobiolodzy, lekarze w euforii nauki i wymyślania ciekawych teorii oraz zbierania zasłużonych profitów nie pomyśleli o aspektach negatywnych swojego wynalazku chociażby osób molestowanych których najbardziej dotknęły te teorie w sposób bardzo negatywny u mnie z myślami o nie zakładaniu rodziny żeby swoich dzieci nie narażać, przez całkowite poświęcenie się rozwiązywaniu problemu wypowiedzi młodej pani psycholog utrata osobowości, lęki, nerwica, myśli że trafię do szpitala psychiatrycznego, nerwobóle, silne bule głowy. Czyli reasumując nie mający nic do stracenia biolodzy, neurobiolodzy, lekarze, psycholodzy którzy nie byli molestowani mogą sobie wymyślać co chcą i mówić co chcą ja zaś będąc brutalnie skrzywdzony i molestowany idąc po pomoc do specjalisty psycholog mam po wyjściu od niej zastanawiać się czy ja skrzywdzę czy też nie w jakikolwiek sposób już nie mówię poprzez molestowanie żyjąc w najgorszym co może być czyli w niepewności. Nie tego oczekiwałem od świata i ludzi po przeżytej tego typu traumie. Jeżeli już ktoś publikuje tego typu teorię czy badania potwierdzone naukowo nie będący pewien wszystkich zachowań również tych negatywnych które umysł może przyswoić lub nie powinien dokładnie to opisać czy też zaznaczyć w podręcznikach żeby młodzi psycholodzy zaskoczeni trudnym tematem jakim jest molestowanie nie brnęli prosto w takie stwierdzenia że osoba molestowana jest potencjalną osobą do skrzywdzenia innej osoby. Krzywdząc osoby i tak już skrzywdzone i to bym powiedział tak mocno że już więcej nie można. Umysł osoby molestowanej jest bardziej wrażliwy na tego typu stwierdzenia ponieważ sprawa molestowania jest jej nieodzowną częścią życia którego w samej rzeczy dotyczy i dotyczyć będzie do końca życia. Dlatego każde tego typu stwierdzenie nawet wypowiedziane nieumyślnie rzucone jak to potocznie mówi się na wiatr może mocno dotknąć również zmienić człowieka na parę lat lub spowodować chorobę psychiczną. Dlatego stwierdzenie kogoś że umysł osoby molestowanej jest kruche jak jajko jest najbardziej zasadne. Jest wrażliwy na każde słowo związane z molestowaniem. Można sobie to różnie tłumaczyć dlaczego tak się stało i czy wogóle powinno się stać. Moim zdaniem nie. Uważam że jak osoba jest skrzywdzona w jakikolwiek sposób powinna dostać pomoc a nie dodatkową krzywdę która niszczy życie. Sprawa molestowania całkowicie mnie dotyczy i naprawdę denerwuje mnie fakt że osoby które nie przeżyły tego co ja, przez co i tak mam obniżoną wartość samego siebie wypowiadając się w taki sposób że ja mogę kogoś skrzywdzić manipulując w okropny sposób moim życiem obniżając wartość mojego życia całkowicie. Będę zaskarżał naukę psychologii oraz panią psycholog do sądu mając wspólnie z moim adwokatem przygotowany pozew przedstawiający wprost naukę psychologii i panią psycholog odpowiedzialnych za wprowadzenie mnie w chorobę psychiczną i manipulowanie moim życiem oraz życiem innych molestowanych wposób skrajnie negatywny i nieodpowiedzialny. Jeżeli jeden psycholog który ma wysokie poczucie swojej wartości obniża wartość osoby molestowanej która przez molestowanie na swojej osobie już ma obniżoną swoją wartość dostanie nauczkę i karę, drugi psycholog czy dziesiąty nie będzie powielał tego błędu.

mangiferaindica: Jeżeli pani była molestowana mogę z panią wymienić się spostrzeżeniami.
Jeżeli nie, nie mamy o czym mówić, jest pani tak obeznana w tym temacie
że nie ma pani najmniejszego pojęcia o czym pani mówi i co pani robi.
Najłatwiej wypowiadać się tym którzy nie przeżyli czegoś podobnego na własnej osobie.
Są osobami bezpiecznymi których ten problem nie dotyczy.
Wtedy się tego nie czuje i można trochę pocwaniakować.
To właśnie z takich ludzi nie dotyczących tematu robią się sztuczne spekulacje, niedomówienia, nieprawda, cierpienie. Więc proszę zamilczeć.

Dziękuję za pomoc, wiem że najlepiej nie chodzić z jakimikolwiek sprawami oraz problemami do psycholog.
Najlepiej sobie można poradzić i trzeba poradzić samemu. Bo można sprawę tylko pogorszyć.
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
17 sty 2014, 18:54

Psychologia nauka która również krzywdzi.

przez vifi 11 kwi 2014, 21:50
Jeśli samemu lepiej sobie poradzisz bez psychologa to nikt Cię (chyba?) nie zmusza. Wielu osobom jednak takie wizyty pomagają.
Offline
Posty
1425
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Psychologia nauka która również krzywdzi.

przez pg79 12 kwi 2014, 01:33
vifi: tobie pomogły to powinnaś się cieszyć. Mi akurat jedna wizyta zabrała 10lat z życiorysu i o mało nie sprawiła że wylądowałbym w Szpitalu Psychiatrycznym. Podkreślam wizyta u psychologa. Właśnie wielu dobrze że to zostało napisane najgorsze to jest to w nauce psychologii że nie wszystkim a powinno być chyba raczej inaczej. Nieprawdaż..... Ale kończąc już całkowicie ten temat napiszę jedno i ktoś się z tym może zgadzać lub nie. Nie zależy mi na tym, naprawdę. Będąc osobą dotkliwie skrzywdzoną w dzieciństwie przez molestowanie seksualne jak inne dzieci skrzywdzone w ten sposób powinienem dostać pomoc i przede wszystkim do końca życia święty spokój. Nie powinna nigdy podkreślam nigdy w życiu wydarzyć się w moim życiu taka sytuacja że będąc osobą po tak ciężkich doświadczeniach zastanawiam się czy mój umysł był plastyczny w dzieciństwie na zachowanie sprawcy czy też w jakiś sposób się uchronił. Czyli nie powinienem się zastanawiać dodatkowo czy mój umysł przyswoił sobie takie zachowanie czy też nie. Wogóle nie powinienem być w tym miejscu, czuć się tak negatywnie jak obecnie się czuję, oraz opisywać to co opisuję. A jeżeli tak się dzieje to czy rzeczywiście biolodzy, neurobiolodzy, lekarze, psycholodzy i sama nauka psychologii jest wobec mnie tak oczywiście w porządku i wobec ludzi molestowanych. Ktoś powie że my ludzie molestowani robimy z siebie świętych. Nie, po prostu nie jest nam miło kiedy będąc niewolnikami jednego przykrego wydarzenia z dzieciństwa zamyka nas się w błędne koło między jednym problemem a drugim. Ludzie nie molestowani nie zaznają nigdy tego uczucia jaki twórczy potrafi być umysł kiedy osobie molestowanej podrzucimy chociażby temat plastycznego umysłu i uczenia się młodego umysłu ze świata zewnętrznego. Umysł rozpracuje to po swojemu i nie musi to być pozytywne. Można nawet wyć z bólu napastliwych myśli. Psycholodzy oraz osoby nie molestowane nie są w stanie zaznać tego typu myśli nawet w 1% chociaż nawet mogli by się bardzo mocno starać. Nie powinno być wogóle takiego pojęcia plastycznego umysłu w kontekście osób molestowanych . Krzywda powinna być leczona a nie powielana.
Umysł ludzki nie jest do końca zbadany i sam tylko Bóg wie kto co może zrobić i nawet potwierdzone naukowo badania nie są w stanie tego zapewnić.
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
17 sty 2014, 18:54

Psychologia nauka która również krzywdzi.

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 16 kwi 2014, 20:23
pg79, wypowiedziałam się w temacie, bo chciałam sprostować pewne kwestie, które były w Twojej wypowiedzi pomieszane. Nie miałam zamiaru dodatkowo podsycać jakichkolwiek Twoich lęków. Bardzo Ci współczuję tego, co Cię spotkało, ale obawiam się, że moje czy kogokolwiek zapewnienia, że słowa Pani psycholog, które usłyszałeś jakiś czas temu, są nieprawdziwe, na niewiele się zdadzą. Żadna moja deklaracja, że nie będziesz molestował, mimo iż sam byłeś molestowany, nie pomoże Ci. A wiesz dlaczego? Bo to nie ja mam być przekonana do tych słów. To Ty masz sam dojść do tego i być przekonanym, że mimo iż doznałeś traumy molestowania seksualnego w dzieciństwie, sam nigdy czegoś takiego byś się nie dopuścił i nikogo nie skrzywdziłbyś w ten sposób. U Ciebie lęki mają charakter natrętny, nerwicowy, dlatego rozsądne, racjonalne tłumaczenia nie trafiają do Ciebie. Chciałam dobrze i życzę Ci jak najlepiej! Pozdrawiam i powodzenia!
Psycholog
Posty
7811
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Psychologia nauka która również krzywdzi.

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 16 kwi 2014, 20:53
Ja się wtrącę,mam lat 37 chodzę do fajnej,ładnej psycholog.Trochę starsza niż ja.Bardzo mi pomaga,lubię z nią rozmawiać.Dzięki psycholog mam też rentę socjalną.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17130
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Psychologia nauka która również krzywdzi.

Avatar użytkownika
przez khaleesi 16 kwi 2014, 21:08
pg79, a to prawda, że zdarzają się tacy mierni psycholodzy bo sama miałam okazje na takiego trafić który utwierdzał mnie w moich kompulsjach. :hide:
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12626
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Psychologia nauka która również krzywdzi.

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 17 kwi 2014, 09:48
Zgadzam się nie którzy wybrali zły zawód.Ja na szczęście mam dobrą psycholog.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17130
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Psychologia nauka która również krzywdzi.

przez essprit 17 kwi 2014, 10:02
A ja myślę PG, że zamiast do psychologów powinieneś iść do psychiatry po pomoc.
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Psychologia nauka która również krzywdzi.

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 17 kwi 2014, 13:50
Albo jak ja i to i to.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17130
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Psychologia nauka która również krzywdzi.

przez pg79 17 kwi 2014, 20:30
esprit: dzięki za troskę ale już całkowicie poradziłem sobie z problemem, po prostu uzmysłowiłem sobie że ludzie mi nie pomogą sam sobie muszę pomóc i po prostu przestałem o tym wszystkim myśleć i zacząłem żyć swoim życiem czyli lekko oraz swobodnie. pozdrawiam.....
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
17 sty 2014, 18:54

Psychologia nauka która również krzywdzi.

przez essprit 17 kwi 2014, 21:10
PG, na prawdę poszukaj tej pomocy i zacznij od psychiatry. A potem od psychoterapeuty --- to trochę coś innego niż psycholog.

I piszę serio, na prawdę. Można uzyskać pomoc od innego człowieka. Tylko trzeba chcieć i umieć ją przyjąć.
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do