Problem ze związkiem

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Problem ze związkiem

przez marcelina2013 05 lis 2013, 14:31
Piszę do Was bo "biję" się z własnymi myślami...nie mam z kim nawet o tym porozmawiać.. Otóż jestem 30 latką z Częstochowy.. Mam cudownego 7 miesięcznego synka i jestem mężatką od ponad roku. I tu tkwi problem... na poczatku myslałam że to wspaniały wybór, że to piękne uczucie.. ale teraz mi się wydaje, że nie jestem szczęśliwa, na siłę udawadniam sobie że jakoś to będzie, ale nie mam siły.. Chodzi tez o to, że mamy ślub cywilny i wszyscy naciskają na kościelny-łącznie z moim mężem ale ja sama już się pogłubiłam, ślub kojarzy się ze szczęściem, a ja odwlekam to jak mogę i wymyślam kolejne argumenty. jak chcę porozmawiać o nas z mężem, że coś jest nie tak ( także ciągle się kłócimy) to on odbiera to jako atak.. naprawdę nie wiem co robić, męczę się tak z własnymi myślami...błagam o pomoc, podpowiedź, otuchę.. Cały czas zastanawiam się jakby to było gdybym zdecydowała sie na związek z kimś innym, jakbym nie spotkała mojego męża.. Denerwuje mnie też to że nic mu się nie podoba co robię..np jak chcę się spotkac z koleżanką ktorej on nie lubi, spotkać się z bratem...najlepiej jakbym w domu siedziała... mi się wydaje, że on ma niską samoocenę, bo nie ma za wielu znajomych, ja jestem jego pierwszą dziewczyną, rodziny też nie ma najlepszej..ale co najgorsze to zawsze moi blizcy. Ja mam już dość, głupie myśli mi chodza po głowie..kiedyś byłam radosna, wesoła, teraz jedynie mój synek wywołuje mój uśmiech na twarzy..:( Mam dość, duszę się w tym wszystkim, czy jest jakieś wyjście?? Błagam o pomoc... Marcelina
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
05 lis 2013, 14:22

Problem ze związkiem

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 05 lis 2013, 15:30
Wygląda na to, że tak jak mówisz Twój partner ma bardzo zaniżoną samoocenę. Próbuje Cię kontrolować oraz nie ma ochoty na dialog z Tobą - nie chce rozwiązać problemu a on sam nie zniknie. Będzie tylko gorzej. Na waszym miejscu wybrałabym się z mężem na terapię, a jeśli on stawiałby opór spakowałabym manatki (albo wpierw zagroziła odejściem).
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Problem ze związkiem

Avatar użytkownika
przez Candy14 05 lis 2013, 16:20
Propozycje terapii tez pewnie odbierze jako atak.. przeciez z nim wszystko ok. Dlugo znalas meza przed slubem? Jaki byl?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Problem ze związkiem

przez Saraid 05 lis 2013, 16:55
Nikt nie ma prawa wymuszać na Tobie decyzji o ślubie ta chęć podjęcia tego kroku musi wypływać z Ciebie bez przeszkód.Nie jesteś gotowa nie zmuszaj się do niczego nie ulegaj nikomu.Przykro ,że mąż tego nie rozumie .ale to Wasz problem i tak wczesniej już któs sugerował terapia dla par by Wam się przydała.Ty też masz prawo by żyć po swojemu mimo że jesteś żoną,matką jesteś także wolnym człowiekiem i powinnaś się samorealizować tak by być szczęśliwą .Porozmawiaj ostro z męzem przedstaw co o tym myslisz jesli uda Wam się porozmawiać to cudnie jeżeli nie to twardo postaw warunki czego pragniesz jako żoną ,co Cię unieszczesliwia czasowa rozłaka myśle dobrze by Wam zrobiła gdyby mąż nie zgodził się na terapie i nic nie zmienił w swoim postępowaniu.
Saraid
Offline

Problem ze związkiem

przez newolka 05 lis 2013, 17:15
Witaj:)
jak przeczytalam Twoja wypowiedz to jak bym siebie widziala w moim bylym juz malzenstwie. Maz tez nie pozwal mi na nic na dodatek sam ublizal i ponizal. Przez niego nabawilam sie nerwicy, niskiej samooceny. Tez problemy nie byly rozwiazywane hmm ja chcialam ale on mowil ze znow marudze wiec bylismy niby razem a osobno. W koncu doszlo do rozwodu i cale szczescie. Mysle, ze aby bylo dobrze musza obie strony tego chciec i przede wszystkim rozmowa musisz mu powiedziec co czujesz, czego oczekujesz bo to zameczy Cie. Nie dasz rady na dluzsza mete borykajac sie z tymi uczuciami. Fajnie ze maluszek daje Ci sile ale Ty potrzebujesz pomocy i wsparcia meza wiec mykajcie po porade i zycze powodzenia. Tak na zakonczenie to powiem ze ja znalazlam swojego skarba, ktory mnie kocha, dba, szanuje. Jednak ja borykam sie z moimi lekami wywolanymi nerwica i czasem pewnie ma tez dosc tych moich jazd mam nadzieje ze wroce do zycia pelnia zycia. Pozdrawiam cieplo i 3 mam kciuki :).
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
05 lis 2013, 16:20
Lokalizacja
w centrum Polski

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do