Stereotypy kobiece/ meskie

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez Olimp Bathory 24 sie 2007, 21:12
dżejem napisał(a):A widzisz tu gdzieś kwiaty? Bo ja jedynie widzę agresję. I tak masz rację, wybrałam fragment. Ale użyte przez Ciebie słownictwo nie wskazuje, by była to wypowiedź żartobliwa. No pewnie, wzorem redemptorysty z Torunia zawsze możesz powiedzieć, że "to kwestia retoryki". Czyż nie?


Redemptorysta z Torunia to mój idol :mrgreen:
I nie, to nie była wypowiedź żartobliwa bo nienawidze skretyniałych feministek które są zaślepione swym fanatyzmem. I jakos uslinie starasz się nie zauważac końca mojego pierwszego postu w tym temacie. Hipokryzja? Czy szukanie argumentów na siłę? :mrgreen:


dżejem napisał(a):I widać jak nisko cenisz swoje rozmówczynie. Nie, nie czytałam broszur feministyczych. Mam znajome, które to właśnie spotyka i które muszą w sądzie dochodzić praw.
A zanim poślesz kobiety do kopalni- to sam do niej zejdź.


No tak, za te broszurki to przepraszam, przesadziłem, ale tnie zmienia to faktu, że jednak pracodawcy są zobowiązani płacic tak samo. I jeśli chodzi o Twoje znajome to ja moge podac przykłady moich znjaomych które zarabiają na równi z facetami i co?
Co do pracy w kopalni to istnieje takie słówko jak metafora tudziez przenośnia. Nastepnym razem bedę dorzucał słwonik języka polskiego do moich wypowiedzi.
Jeśli te maniakalne feministki (i tylko one) tak sadystycznie domagają się tego równouprawnienia to niech pracują na statnowiskach fizycznych cieżkich.
Swoją drogą to w zeszłe wakacje pracowałem na składzie budowlanym gdzie robota była naprawde ciezka i paniusie tamz atrudnione chociaz były na tych samych stanowiskach co faceci (sprzedawca) to siedziały na tyłkach kiedy faceci (w tym ja) zasuwali z worami cementu. Więc jeśli radykalne feministki chcą równouprawnienia to niech robią fizycznie.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
163
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 23:47
Lokalizacja
Ustroń

Avatar użytkownika
przez Olimp Bathory 24 sie 2007, 21:37
Ty w moim pierwszym poście również nie zauważyłeś końcówki. A to właśnie ona kazała traktować post z przymróżeniem oka.


Potraktowałem Twój post z przymróżeniem oka. Nie wypowiadałem się na jego temat, tylko uzyłem sposoby pisania w nim żeby wyrazić moja opinię na ten problem. To była inspiracja :mrgreen:

dżejem napisał(a):Pytanie- ściągasz nielegalnie mp3 z netu? Bo tego też nie powinno się robić, czyż nie?! Prawo jest łamane. Ja nie powiedziałam, że wszystkie kobiety w Polsce tak mają. Ale równouprwnienie polaga na tym, że wszystkich obywateli traktuje się jednakowo. A skoro zdarzają się przypadki [i to w cale nieodosobnione], że kobiety są dyskrymionwane w pracy ze wzgędu płeć, to znaczy, że równouprawnienie nie istnieje. A dane, na których się opieram nie pochodzą od tzw. skrajnych feministek, ale od organizacji rządowych. Te zawsze bardzo ostrożnie oceniają problem, ale skoro odestek w ich wynikach jest dość spory, to znaczy, że coś w tym jednak jest.


Nie dawaj mi tak odległych przykłaów jak mp3 i praca bo to ma się jak piernik do wiatraka.
Zwróć uwage, że TYLKO przypadki braku równouprawnienia są dostrzegane i rozdmuchiwane. I tylko one. Nikt jakoś nie dostrzega, że jednak wiekszość kobiet ma równouprawnienie w pracy. Po co pracodawca ma sobie problemy robić i się nrażać? Lepiej takiemu dac równouprawnienie w pracy i wszyscy zadowoleni.
I poprosze te statystyki, tylko, zeby nie było to coś w stylu ankiety wsród kobiet "czy jest równouprawnienie czy nie" tylko procentowe zestawienie niezależnych ekspertów (pewnie Smith Co. robili kiedyś ale to nie moja broszka).


dżejem napisał(a):A ja z kolei byłam w gospodasrtwie rolnym, w którym facet-rolnik siedział cały dzień na dupie i nic nie robił, a kobieta, oprócz prac domowych, wykonywała ciężką pracę w polu. A jej "kochany" mąż powiedział zdanie esencjonalne: "Bo tak powinno być!"


Tak, te dwa przykłady nasze pokazują, że skrajności istnieją w obu kierunkach. I z tym nalezy walczyć.
Powtarzam od niewaidomo którego posta - nie walczę z feminizmem, nie mam nic przeciwko równouprawnieniu (popieram je nawet) i skrajności powinno się zwalczać.
Ja po prostu nienawidze skrajnych feministek zaślepionych ruchem sufrażystek. Bo takie coś to już zakrawa na patologię. I jakoś nikomu się jeszcze nie udało mi udowodnić, że skrajne feministki mają rację.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
163
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 23:47
Lokalizacja
Ustroń

Avatar użytkownika
przez Olimp Bathory 24 sie 2007, 22:10
dżejem napisał(a):Oto link- w rodziale 4 jest ten temat.
http://www.feswar.org.pl/books/raport05.htm



Przeczytałem. I nie wynika z tego, że kobiety są dyskryminowane w pracy ze względu na swoja płeć.
Owszem, jest powiedziane, że kobiety maja większy problem z wejściem na rynek pracy ale podali równiez powód - kobiety starają się godzić dom i pracę cześciej niż faceci. Cóż, dawno temu udowodniono, że jest to czesto nierealne. Szacun dla kobiety która się tego podejmie, szczerze.
Pozatym z wykresów można wyczytac, że bezrobocie wśrod płci zawsze podnosi się/spada w takim samym stopniu niezależnie czy jest się facetem czy kobietą. Zero róznicy.
Jednocześnie można wyczytac, że mają wiekszą "dynamike przedsiębiorczości, pracy na własny rachunek". Jak dla mnie pozytywna cecha, choć budzi się mój szowinizm :mrgreen: <to był żart...>
Jednoczesnie na tle innych krajów UE w Polsce jest najwyższy odsetek kobiet mających własne firmy.
A pozostałe działy traktuja o wieku i wykształceniu z czym obie płcie mają jednakowy problem - ludzi starych lub bez doświadczenia/wykształcenia mało kto przyjmie. Dotyczy obu płci.

Ogólnie można to ocenić tylko tak - kobiety mają identyczne problemy na rynku pracy jak faceci, przy czym mają jakąs tam większa przedsiębiorczość. A to jak ich traktują w pracy zależy od szefa i jak widać przypadki braku równouprawniania są skrajne. I takie nalezy zwalczać.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
163
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 23:47
Lokalizacja
Ustroń

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Twilight 25 sie 2007, 09:52
Nie wdając sie bezpośrednio w ten bój, bo moje zdanie na ten temat każdy kto czytał ''rossmówki'' z topem w innych tematach zna, to dodam od siebie jedna drobnostkę - IMO jest tylko jedna metoda, by radykalnie zrównać szanse na rynku pracy.

Mianowicie, nawet kompletnie nie uprzedzeni do płci, ale siedzący pod presja pieniądze (a pozbawieni osobowości i przysłowiowych ''jaj") menadżerowie patrzą na to czysto finansowo i dla nich ZAWSZE kobieta będzie gorszym pracownikiem, że względu na ''ryzyko'' zajścia w ciąże i pójście na urlop macierzyński.

Rozwiązanie? Banalne, a podał (chociaż pewnie nie wymyślił, ale z jego ust usłyszałem je po raz pierwszy) Jacek Kleyff swego czas na antenie Trójki. W pierwszej sekundzie uznałem, że przesadza, ale po krótkim zastanowieniu byłem już pewien, że człowiek ma całkowitą rację. Kończe ten wstęp i przechodzę do rzeczy ;)

Dziś mamy ''obowiązkowy'' urlop macierzyński dla kobiety i nieobowiązkowy wychowawczy. Należy wprowadzić obowiązkowy urlop macierzyński oraz ''tacierzyński'' zarówno dla kobiety, jak i dla mężczyzny. Nie musi to oczywiście trwać w tym samym momencie - wpierw kobieta mogłaby odbywać swój, jak jest teraz, (mógłby być krótszy) a następnie na urlop o dokładnie takiej samej długości szedłby równie obowiązkowo facet (niezależnie od stanu cywilnego, facet, który jest ustalony jako ojciec)

W takim wypadku, zarówno kobieta jak i mężczyzna stanowią dla pracodawcy identyczne ''ryzyko'', bo zarówno kobieta może zostać matką, jak i facet ojcem = ryzyko znosi sie i obie ''grupy'' są traktowane równo.

A przy okazji, wielu napuszonych jegomościów zobaczyłoby, co to jest opiekować sie noworodkiem ;)

Tak długo, jak się tego nie zrówna, nie będzie równości na rynku pracy, bo ''nowa plaga'' u pracodawców to już nawet nie seksizm, ale patrzenie na wszystko przez pryzmat centa, gdzie o żadnym szacunku dla kobiety w ciąży mowy nie ma. (Praktyka taka jest żałosna, maluczka, politowania godna itp, ale cóż...)

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

przez Goplaneczka 26 sie 2007, 12:36
U nas za szybko to się nie pojawi...
A co do różnic między kobietami a mężczyznami-nie uda się nam przeskoczyć biologi :mrgreen: . Inaczej funkcjonują nasze mózgi, gospodarka hormonalna, do niektórych rzeczy jesteśmy lepiej predystynowe niż faceci i odwrotnie.
Mnie śmieszą priorytetowe podziały miejsc pracy. Bądźmy szczerzy- przeciętny facet nie będzie szczęśliwy na stanowisku przedszkolanki, babeczka zaś na budowie.
A z równością i szacunkiem dla kobiety jest tak, że wiele zależy od naszego wychowania. Tak długo, jak mali chłopcy będą wychowywani w przekonaniu, że mycie naczyń i opieka nad dziećmi to "babska robota", nie da się budować partnerskiego podziału obowiązków.
Goplaneczka
Offline

Avatar użytkownika
przez Twilight 27 sie 2007, 01:38
Tylko pytanie, kto tu powinien bardziej zmienić swoja mentalność, oni czy ona. Jakby tylko oni zmienili, to wiele by to nie pomogło, a gdyby zmieniła ona, nie mieliby wyboru i musieliby te skarpety prać... ;)

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do