Uzależnienie od autoagresji?

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Uzależnienie od autoagresji?

Avatar użytkownika
przez małpka bubu 30 lis 2012, 17:50
znam kłopot z autopsji, kiedyś też byłam od tego uzależniona, wyszłam dzięki narzeczonemu...

piszecie o negatywnych skutkach... nigdy nie czułam niechęci po, mam gdzieś że mam ślady do dziś bo to jest ukryte pod ubraniem...

polecam ostre papryczki - chili, pepperoni - uczucie w gardle po spożyciu takiej porównywalne do tego jakby wiele żyletek naraz cięło... czułam to samo co przy okaleczeniu, tą samą euforię, a śladów ni ma, a dla organizmu witaminki... 8)

generalnie, polecam przy odwyku bardzo doprawione, bardzo ostre potrawy - potrafiłam nieźle sobie pieprzu też dodac - tak fajnie pali w gardle...

tritace 5 mg 1-0-0, hydrochlorothiazidum Polpharma 12,5mg 1-0-0 (na nadciśnienie)
antykoncepcyjna evra
setaloft 50mg - 1-0-0
lamitrin 100 mg 1-0-1
doraźnie hydroksyzynka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
544
Dołączył(a)
30 lis 2012, 12:39
Lokalizacja
Zielona Góra

Uzależnienie od autoagresji?

przez zannia 30 lis 2012, 19:35
Pytam bo pomyślałam, że jeśli niewiele to jesteś idiotką i pewnie z tego wyrośniesz. No ale skoro masz 24 lata to już chyba nie bardzo. Może ci się znudzi? Próbuje to zrozumieć ale ciężko mi to idzie. Masz trwałe widoczne blizny, takie które będzie widać już zawsze? Nie przeraża cię to?
zannia
Offline

Uzależnienie od autoagresji?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 30 lis 2012, 19:53
że jeśli niewiele to jesteś idiotką i pewnie z tego wyrośniesz
A czy alkoholik wyrasta z nałogu,czy "uwalnia" się od niego dzięki leczeniu?Odstrasza go to,że pod wpływem alkoholu może przykładowo spać w rowie?To go raczej nie odstraszy.Bez względu na to czy ma naście lat czy więcej.
Podobnie jest w przypadku blizn,kiedy autoagresja jest już uzaleznieniem.A skoro to jest uzależnienie,to myślę,że z tego się nie wyrasta...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Uzależnienie od autoagresji?

przez zannia 30 lis 2012, 20:22
Chodziło mi raczej o 13 latki które się tną bo to jest modne. Tak czy siak, autorka taka nie jest. Ciężko mi też zrozumieć, że może być takie uzależnienie. Raczej jakiś sposób hmmm ja wiem? Radzenia sobie z problemami? Raczej w sensie psychicznej ulgi niż faktycznego rozwiązywania problemów. Tak jakby powiedzieć, że chodzenie do psychologa jest uzależnieniem. Oczywiście mogę się mylić bo mam jedyne prawie 18 lat i w waszych oczach pewnie jestem gówniarzem, przedstawiam tylko jak ja to widzę i próbuje zrozumieć :)
zannia
Offline

Uzależnienie od autoagresji?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 30 lis 2012, 20:32
zannia, już tłumaczę.
Chodziło mi raczej o 13 latki które się tną bo to jest modne
To jest spojrzenie na problem autoagresji z perspektywy socjologicznej.Tak zwane "dzieci EMO" i moda,która "przyszła" są jakimś tam procentem i jedną z możliwych przyczyn występowania zachowań autoagresywnych wśród nastolatków.Niemniej jednak stereotypem jest,że to wyłaczna przyczyna tego problemu.
Ciężko mi też zrozumieć, że może być takie uzależnienie.
Uzależnić się można dosłownie od wszystkiego.Tak jak już wcześniej napisałam-nie musi to być substancja.Może to być również zachowanie.Hazard to też nie jest substancja,a można się od tego uzależnić.
Raczej w sensie psychicznej ulgi niż faktycznego rozwiązywania problemów.
To jest jeden z aspektów mechanizmu samookaleczania się.Paradoksalnie osoba,która ucieka w autoagresję redukuje w ten sposób powstałe napięcie i czuje chwilową "ulgę",rozladowanie.
Tak jakby powiedzieć, że chodzenie do psychologa jest uzależnieniem.
Myślę,że tutaj kwestią jest patologiczna chęć powtarzania danej czynności.
Oczywiście mogę się mylić bo mam jedyne prawie 18 lat i w waszych oczach pewnie jestem gówniarzem, przedstawiam tylko jak ja to widzę i próbuje zrozumieć
Każdy ma prawo pytać-bez względu na wiek i chwali Ci się,ze próbujesz zrozumieć ;)
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Uzależnienie od autoagresji?

przez zannia 30 lis 2012, 20:58
Wiem, że przyczyny są różne i nie trzeba być wcale "emo" żeby to robić. Być może w ogóle się tu odezwałam bo sama zastanawiam się nad tym dlaczego kiedyś to zrobiłam. Jeśli nie byłoby internetu, telewizji, czy zrobiłabym to samo? Pewnie nie wiedziałabym, że cięcie się może w jakiś sposób pomóc. Nie wiem jak byłoby jeśli miałabym wtedy lat 24 a nie 15 ale to ukrywanie się przed rodzicami (dobrze, że była zima), smarowanie jakimiś specyfikami, opatrunki. Goiło się jakieś 2 tygodnie przy czym w tym samym czasie miałam drugą w rękę w gipsie. To był KOSZMAR. Najgorszy okres w moim życiu. Właściwie nie wiem po co to piszę. Chcę tylko powiedzieć, że wieść o tym, że ktoś lubi coś takiego i ciągle to robi wywołuje u mnie małe oburzenie. Normalnie bym się nawet nie odezwała, chyba dzisiaj mam lepszy dzień :D
zannia
Offline

Uzależnienie od autoagresji?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 30 lis 2012, 21:05
zannia, może to u Ciebie było jednorazowe.Natomiast są ludzie,którzy może nie tyle to lubią,co nie mogą się bez tego obejść,ciągnie ich.Potrzebne jest im to jak powietrze.I wtedy mówimy wlaśnie o uzależnieniu,które trzeba leczyć...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Uzależnienie od autoagresji?

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 30 lis 2012, 23:46
Jak się nie wie co ze sobą zrobić w takim krytycznym momencie to można próbować różnych rzeczy. Co do uzależnień to też podpisuję się pod tym, że uzależnienie nie koniecznie musi być od substancji, a może być od zachowania. W końcu czy nie na tym opierają się nasze natręctwa?
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Uzależnienie od autoagresji?

Avatar użytkownika
przez diatas 01 gru 2012, 00:19
sleepwalker napisał(a):Jak się nie wie co ze sobą zrobić w takim krytycznym momencie to można próbować różnych rzeczy
najlepiej zaciągnąć się fają, po tym ma się takiego kopa, że już się nie ma na nic ochoty :o
Jest tylko jedna rzecz której chcę - dobrze się czuć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
888
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 08:46
Lokalizacja
Krajna

Uzależnienie od autoagresji?

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 01 gru 2012, 02:37
zannia, z okaleczaniem jest tak jak z innymi uzależnieniami - tuż po czuje się euforię. Tak jak alkoholik, który się napije, jak narkoman, który weźmie działkę, czy jak hazardzista, który się odegra. Nie widzi się w tym niczego złego, a wręcz przeciwnie. Rozum podpowiada mi, że to jest złe, że to nie jest wyjście, ale emocje mówią co innego. Emocje mówią - zrób to, poczujesz się lepiej. No i wtedy to robię.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Uzależnienie od autoagresji?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 02 gru 2012, 10:40
Emocje mówią - zrób to, poczujesz się lepiej. No i wtedy to robię.
I to jest coś,co można poruszyć na spotkaniu z terapeutką...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Uzależnienie od autoagresji?

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 02 gru 2012, 12:50
Lilith, głupio mi ciągle mówić o tym samym. Ona swoje, ja swoje. Bez sensu taka rozmowa.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Uzależnienie od autoagresji?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 03 gru 2012, 05:56
nienormalna21, ale po to właśnie jest terapia-żeby mówić o problemach.Nieważne ile razy.Ważne,że może za którymś razem pomoże...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Uzależnienie od autoagresji?

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 03 gru 2012, 09:31
Lilith napisał(a):nienormalna21, po to właśnie jest terapia-żeby mówić o problemach.Nieważne ile razy.Ważne,że może za którymś razem pomoże...
Mi się wtedy zawsze wydawało, że stoję w miejscu i brak jakiegokolwiek postępu. I może to już indywidualna schiza, ale wydawało mi się, że terapeutka wręcz wymaga ode mnie, żeby w końcu coś ruszyło.
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do