Zagubienie w życiu

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Zagubienie w życiu

przez JohnnyB 14 cze 2016, 19:08
Witam wszystkich,

od razu mówię, że doceniam każdą próbę pomocy i przeczytania tego wszystkiego bo będzie bardzo długie. Również przepraszam za przekleństwa. Bez zbędnego gadania już. Mam 21 lat i pochodzę z dużego miasta. Wychowywałem się od 4 roku życia praktycznie z mamą i babcią. W kontaktach z kobietami nie mam prawie żadnego doświadczenia. Nie pytajcie się mnie jak to się stało. Po prostu stało i już, żyłem swoim życiem (najszczęśliwiej w gimnazjum, potem zaczynały się schody). W gim. miałem swoja paczkę, różne pasje i zajęcia, wcale nie tak dużo myślałem o dziewczynach bo grałem w piłkę z kolegami, jeździłem po mieście ze znajomymi, fajnie spędzaliśmy czas. Nie nadarzyła się jakaś szczególna okazja do poznania kogoś. Technikum było nie najfajniejsze. Dostałem męską klasę. Jakoś nie dogadywałem się z tymi ludźmi, byliśmy różni, może też nie chciałem trochę. Podczas tego okresu też nikogo nie poznałem bo w sumie nawet nie stwarzałem sobie szczególnych okazji do tego, normalnie funkcjonowałem i nie robiłem nic na siłę. Imba zaczęła się po szkole. Nie wiedziałem co miałem ze sobą zrobić, kompletnie. Technikum wybrane z rozsądku, w którym się męczyłem pierwsze 2 lata potem przeszło. Jedyne co mam z niego dobrego to to, że coś tam umiem dodatkowego i miałem przyjaciela od 1 klasy nowego ale od nie całego roku już się nie przyjaźnimy z pewnego powodu (z jego winy). Siedziałem i gniłem w domu przez ponad rok i poznałem kogoś w necie. Oboje się zaangażowaliśmy i działy się cyrki, bo była młoda (nie całe 17 lat i z innego miasta) i bała czy cokolwiek się spotkać. Po miesiącach znajomość zgasła. Bardzo długo o roztrząsałem bo była sytuacja otwarta, bez żadnego wyjaśnienia, nie wiedziałem o co chodzi. Potem znalazłem pracę w kat. informatycznej. Był to dla mnie wielki krok bo bałem się bardzo, wszystkiego, że nie dam sobie rady to głównie. Nastawiłem się na nowe znajomości, byłem otwarty ale to z czasem ucichło bo ludzie tam są specyficzni, nikt nie zagadywał jak ja, nie podawał ręki, mimo, że se sobą przebywaliśmy. Zamieniłem się w zombie jak oni i miałem wyj**ane. Miesiąc temu zdecydowałem się w końcu na siłownię i dietę. Był to dla mnie podobnie wielki krok, bo zawsze jadłem co chciałem, ile i kiedy chciałem. Chciałem się wzmocnić psychicznie, przez treningi, walcząc ze sobą. Nie sądziłem, że będzie to takie trudne. Ten słaby człowiek był hodowany przez długi czas i sprzecznie jest silnym sk****synem. Coś jak skinny typek na siłce i taki co podnosi 120kg na klatkę. Kiedy nie widzę szczególnych efektów to strasznie mnie to demotywuje. Te całe zobowiązania co do diety i wyrzeczenia a do tego jestem niecierpliwy bo przez to ten czas trenowania się dłuży (nie sama czynność podnoszenia ciężarów, tylko czas łączny, który już to robię). Po roku napisała do mnie tamta dziewczyna. Przyznała, że to jej wina była, była nie dojrzała i już więcej na pewno rozumie, że tęskniła za mną i moim charakterem cały czas i nie potrafiła od siebie tego odgonić. Trafiłem na najgorszy okres jej życia i dzięki mnie był znośny. Usłyszałem dużo komplementów, których prawie ogólnie nie słyszę, powiem, że wzruszyło mnie to, ale co z tego. I tak miałem flashback wszystkich negatywnych emocji z tamtego okresu, miałem nie odpowiadać, ale bym i tak o tym myślał. Gada nam się o dziwo fajnie. Za to teraz mam dziwne nie komfortowe uczucie w sobie, znika gdy z nią gadam i fajnie się gada, bo jak coś idzie nie po mojej myśli to znowu mi się zaczyna imba w głowie, budzę się i to dziwne uczucie ze mną. Nie chcę tak żyć dłużej bo oszaleć można. W pewnym momencie odpaliła mi się schiza, że może coś nie tak z moją orientacją, skoro mam jakieś bariery przed kobietami i no nie czuje motywacji a paradoksalnie dzięki tej znajomości przez fon w pewnym momencie czułem się na prawdę szczęśliwy, możecie się śmiać ale tak. Teraz ta schiza jest spokojniejsza. Może powinienem kogoś poznać ale to nie w moim stylu jakoś tak zagadywać do obcych ludzi będąc takim typem osobowości jak ja, tym bardziej nie czuje motywacji. Tym gorzej, że czuje, że ona jest moją bratnią duszą, mimo wszystko. Dużą wagę przywiązuję do tego, czy nadajemy na tych samych falach, jak tak to czekam niecierpliwie na odp.m aż za niecierpliwie niestety, nie chce uchodzić jako needy. Nie rozumiem już siebie i znów zaczynam gnić wewnętrznie zanim napisała było ch***owo ale stabilnie a teraz nawet ciężko mi się skoncentrować na ćwiczeniu, diecie, robieniu swego po prostu. Ogólnie od dłuższego czasu robię wszystko, by zabić czas, nie czuję w sobie ognia i pasji, wychodzimy na piłkę ale to nie ma żadnej duszy, czuję, że nie tylko u mnie. Nie mogę znaleźć niczego co by mnie nakręcało i sprawiało, że chcę żyć. To chyba tyle na razie.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
14 cze 2016, 18:57

Zagubienie w życiu

przez Piotrek1996 14 cze 2016, 22:23
Ogarnąłem cały Twój post. Dłuższe rzeczy w internecie czytałem, także nie ma za co.
W każdym razie to cześć, miło mi Cię poznać. Trochę ten wątek ze szkołą przypomniał mi moje podejście w szkołach, ale inna sprawa, że mi akurat najlepiej było w średniej. Tam odżyłem, bo w gimnazjum, podstawówce to miałem przewalone klasy i ogółem szkoda do tego wracać.

No to dobrze, że miałeś chociaż pracę przez jakiś czas, ale gorzej, że trafiłeś na takie osoby. Teraz patrząc na Twój stan to podejrzewam, iż nie masz żadnej roboty?

Skoro mówisz, iż ta dziewczyna jest Twoją bratnią duszą to warto spróbować może zamienić tą znajomość na coś więcej, spróbować nie zaszkodzi, ale i tak zrobisz jak będziesz chciał. Odnośnie siłowni to wiesz... życie to nie jest reklama, w której nam mówią, że wszystko możemy mieć ekspresowo. Zmanipulowani idioci w to wierzą, ale na szczęście są osoby posiadające swój rozum. W każdym razie zmierzam do tego, że warto ćwiczyć, bo nie zbudujesz ciała od razu, ale jednak po pewnym czasie zobaczysz zmiany. Polepszona kondycja, wygląd, wzmocni Ci się organizm, krążenie krwi itp. Sporo plusów tego jest. Ja zamiast siłowni to ćwiczę sobie od końca wakacji tamtego roku kalistenikę. Też fajne zajęcie dające sporo frajdy.

Ale skoro nie siłownia to próbuj innych zajęć. W końcu trafisz na swoją pasję.
Pozdrawiam i życzę miłego korzystania z forum : )
Online
Posty
130
Dołączył(a)
05 cze 2016, 13:18
Lokalizacja
Ciechanów

Zagubienie w życiu

Avatar użytkownika
przez NN4V 15 cze 2016, 15:05
Dziewczyny poniżej 20 są silnie niestabilne w przekonaniach i emocjach. Z mojego punktu widzenia stratą czasu jest inwestowanie w takie relacje - choć oczywiście wyjątki istnieją.
Jak miałem 20 lat, również nie miałem żadnego doświadczenia z dziewczynami. Później to się zmieniło.
Nihil novi.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4326
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zagubienie w życiu

Avatar użytkownika
przez agusiaww 15 cze 2016, 18:18
Jest cały temat na tym forum o prawiczkach.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Zagubienie w życiu

przez JohnnyB 15 cze 2016, 19:16
agusiaww napisał(a):Jest cały temat na tym forum o prawiczkach.


Hm a może coś więcej? Gdzie, w jaki sposób mi to ma pomóc etc. cokolwiek? No i chyba szybciej zaszufladkowałaś niż przeczytałaś.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
14 cze 2016, 18:57

Zagubienie w życiu

Avatar użytkownika
przez agusiaww 16 cze 2016, 14:22
JohnnyB, nie ma co sie spieszyc do seksu, jak bedziesz gotowy czy z kobieta czy z facetem to poczujesz zew.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Zagubienie w życiu

przez JohnnyB 16 cze 2016, 19:28
agusiaww napisał(a):JohnnyB, nie ma co sie spieszyc do seksu, jak bedziesz gotowy czy z kobieta czy z facetem to poczujesz zew.


A czym jest wg Ciebie zew, jakie to uczucie, gdybyś mogła mi to opisać.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
14 cze 2016, 18:57

Zagubienie w życiu

Avatar użytkownika
przez NN4V 17 cze 2016, 10:04
Zew to jest to uczucie, co je wilki czują ruszając na polowanie na kozy. :mrgreen:


__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4326
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Zagubienie w życiu

Avatar użytkownika
przez agusiaww 17 cze 2016, 13:49
JohnnyB, po prostu ochota...na bycie z kims. To ze masz 17 lat i jeszcze nie poczules głebszego uczucia nie oznacza nic złego, za moich czasów pierwsze zwiazki sie miało w wieku lat 22 minimum i nie było to nic niezwykłego. Teraz owszem jest "pęd" zaliczania panienek itd, ale to dla głąbów.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Zagubienie w życiu

przez JohnnyB 17 cze 2016, 18:55
NN4V napisał(a):Zew to jest to uczucie, co je wilki czują ruszając na polowanie na kozy. :mrgreen:




Hahaha Wilki lel, bardziej by mi pasowalo teraz raczej to:

https://www.youtube.com/watch?v=ibpwjc43Uwc xD

agusiaww napisał(a):JohnnyB, po prostu ochota...na bycie z kims. To ze masz 17 lat i jeszcze nie poczules głebszego uczucia nie oznacza nic złego, za moich czasów pierwsze zwiazki sie miało w wieku lat 22 minimum i nie było to nic niezwykłego. Teraz owszem jest "pęd" zaliczania panienek itd, ale to dla głąbów.


Potrzebę to ja czuję mocno bliskości ale co z tego skoro taki dziwny człowiek ze mnie, i mam 21 nie 17 xD Z tym drugim to się zgodzę, ale i taka osoba znajdzie kogoś kogo nie będzie chciała tylko "zaliczyć" ;).
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
14 cze 2016, 18:57

Zagubienie w życiu

Avatar użytkownika
przez agusiaww 17 cze 2016, 20:36
JohnnyB, 21 to i tak mniej niz 22 :mrgreen: czas masz a za potrzeba bliskosci przyjdzie tez i pociag fizyczny.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Zagubienie w życiu

przez JohnnyB 17 cze 2016, 20:39
agusiaww napisał(a):JohnnyB, 21 to i tak mniej niz 22 :mrgreen: czas masz a za potrzeba bliskosci przyjdzie tez i pociag fizyczny.


A co jest do 22r. czy jak, chyba, że czegoś nie zczaiłem xD
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
14 cze 2016, 18:57

Zagubienie w życiu

Avatar użytkownika
przez agusiaww 18 cze 2016, 06:50
JohnnyB, do 21 r zycia kształtuje sie myslenie abstrakcyjne i w sumie dopiero po tym wieku uznaje sie czlowieka jako w miare dojrzalego.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Zagubienie w życiu

przez JohnnyB 18 cze 2016, 15:14
No z tego co mówisz to mam czekać i sie samo wszystko ułoży :mhm:
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
14 cze 2016, 18:57

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do