miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez yans 27 kwi 2010, 22:43
Ja bym tak szybko nie odbierał głosu w rozmowie o związkach czy seksie ludziom, którzy nie stworzyli jeszcze pary lub są dziewicą/prawiczkiem. Wiedzę czerpie się nie tylko z doświadczenia, ale też z obserwacji albo na przykład z takich rozmów ;). Kontrprzykładem mogą być osoby (znam takie) na tyle głupie, że od lat próbują sklecić związek i ciągle dają ciała w tej materii oraz pacjenci seksuologów - niby zaznali seksu ale daleko im do udanego pożycia.
Jeśli mogę wtrącić swoje 3 grosze to uważam że najważniejsze jest odnalezienie złotego środka i unikanie skrajności. Zapieranie się nogami i rękami przed seksem przedmałżeńskim wydaje mi się taką skrajnością. Oczywiście - miłość to uczucie szerokie i ma wiele oblicz - również takie pozbawione sfery cielesnej. Ale w małżeństwie, w związku - którego celem jest przecież rodzina - udany seks jest właśnie bardzo istotny. Z własnego doświadczenia wiem zaś, że w tej kwestii trzeba się jednak dopasować pod względem temperamentu, potrzeb itp. i różnice w tej sferze równie źle wpływają na relacje międzyludzkie i uczucia jak np. różnice charakteru.
Nie można tylko zapominać, że istnieje i druga skrajność. Zbyt lekkie i przedmiotowe traktowanie seksu, dostrzeganie w nim li tylko egoistycznej formy zaspokajania własnych potrzeb, płynąca z tego rozwiązłość kształtują charakter słaby, uległy chwilowym emocjom i nastrojom. Dotyczy to w tym samym stopniu mężczyzn i kobiet. Utrudnia to potem stworzenie stałego związku. Bo nic tak nie wzmacnia więzi między kobietą i mężczyzną jak udany seks.

... eh, jak czytam swoje słowa to łapię doła... będzie blisko 2 lata jak jestem sam... :(
"Rząd jest wielką fikcją, za pośrednictwem której każdy usiłuje żyć na koszt wszystkich innych."
Frederic Bastiat
Mądry chłopak lub dziewczyna - Prostą ma taktykę: - W pierwszej turze na Korwina - W drugiej wygra Mikke!
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
21 kwi 2010, 01:18

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez WreX 27 kwi 2010, 22:48
spoko mi mija 18 :)

mądrze rzeczesz, za dużo widziałem związków i czasem boli mnie że tyle wiem, wszystko jest dość przewidywalne i kończy zazwyczaj tak samo
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 14:55

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez linka 27 kwi 2010, 22:50
WreX, ale czasem kończy się to jednak inaczej ;)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez WreX 27 kwi 2010, 22:51
tak czasem tak ale dodam że rzadko
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 14:55

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez magdalenabmw 27 kwi 2010, 22:55
Wiecie co Wam powiem?
Wiedza na podstawie obserwacji, tak?
Gówno a nie wiedza, za przeproszeniem.

To może ja się zacznę mądrzyć o wychowywaniu dzieci i macierzyństwie. Co z tego że nie mam dzieci? Przecież tyle już w życiu ich widziałam, znam tyle matek... Znam się na macierzyństwie jak mało kto!

Z całym szacunkiem, ale wiedza z samych obserwacji to nie wiedza. Trzeba przeżyć, żeby zrozumieć.
To tak, jakby osoba w pełni zdrowa wypowiadała się o napadach paniki w nerwicy lękowej :lol:

A prawiczek i facet, który w życiu nie był w poważnym związku, wypowiadający się na tematy seksu i związków ''z obserwacji''... to trochę śmieszne.
WreX, gdzie tych obserwacji na temat seksu zażywasz? Na naszej-klasie? :lol: ;)
Ostatnio edytowano 27 kwi 2010, 23:13 przez depresyjny86, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Magda przyhamuj trochę:)
magdalenabmw
Offline

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez linka 27 kwi 2010, 23:04
WreX napisał(a):tak czasem tak ale dodam że rzadko

Bo utrzymanie związku i praca nad nim to bardzo ciężka praca. Nic się za nas nie zrobi i tak naprawdę całe życie uczymy się jak żyć z drugą osobą :D
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez WreX 27 kwi 2010, 23:08
"WreX, gdzie tych obserwacji na temat seksu zażywasz? Na naszej-klasie?" myślę że skoro jesteś taka dorosła mogła byś sobie darować ubliżanie mojej osobie ;)
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 14:55

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez Ridllic 27 kwi 2010, 23:15
ja sie nie znam to sobie dałem spokoj chyba najlepsze wyjscie :mrgreen:

zawsze mnie uczyli jak czegoś nie potrafisz nie bierz się za to . ;)
Ridllic
Offline

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez magdalenabmw 27 kwi 2010, 23:21
A z czym ja mam się hamować? Komu ja ubliżam? :shock:
Po prostu jestem ciekawa, gdzie się zażywa obserwacji o seksie. Jeśli jest to takie ogólnodostępne to sama sobie chętnie pozażywam, może czegoś nowego się dowiem.

p.s. Nie wiem czy jestem taka dorosła, nawet 21 lat nie mam jeszcze.
magdalenabmw
Offline

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez takajakaś18 27 kwi 2010, 23:30
wiadomo ,ze w oparciu na wlasnych doswiadczniach latwiej
dojsc do jakis wnioskow,ale jakby nie bylo to tylko nasze wnioski na dany temat. A przeciez osoba ,ktora nawet czegos nie doswiadczyla tez moze sie wypowaidac -miec swoj punkt patrzenia? Przeciez nie jest powiedziane :tak mysla
dziewice ,tak mysla te ,ktore nimi nie sa.Kazdy ma swoje zdanie i osoba ,ktora zawsze traktowala seks lekko zwykle bedzie go tak traktowac.Natomiast jelsi ktos ma inne podejscie to tez ok..Nie mozna bedac prawiczkiem stwierdzic co sie lubi w seksie ,ale swoj stosunek do tego mozna miec.Magda mloda jestes;D ktos moze Ci powiedziec na tej zasadzie ,ze nic nie wiesz o zyciu:)
takajakaś18
Offline

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez MOCca 27 kwi 2010, 23:37
Stosunek czesto się zmienia a nawet upodobania, właśnie po pierwszych doświadczeniach, także jeszcze wszystko przed Wami, może nawet Nami. ;)
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez Lubomir 27 kwi 2010, 23:47
Bardzo interesująca dyskusja chciałem zauważyć. ;) Jak ktoś napisał powyżej. Przegięcie w każdą ze stron pod względem seksu nie jest sprawą pożądaną. Seks jest ważny w związku ale jeśli staje się ważniejszy od materii duchowej to też nie jest dobrze. Podobno miłość to chemia (m.in. wynikająca z seksu, może feromonów?, itp) ale ja uważam, że sam seks to za mało. Poza tym dla mnie np tłumaczenie, że ktoś zdradził bo miał np zbyt wysoki temperament podczas długiej nieobecności partnera to już jest nie do przyjęcia. Chyba mamy rozum. Często nie raz czytałem i słyszałem tłumaczenia, ze "ech, to był spontan". Nie zgadzam się z takim podejściem. Dla mnie to jest kwestia silnej woli i np nie chlania na imprezach, ze potem wytłumaczenie, że sie upiło i nie wiedziało co się robiło. Pod tym względem niestety ale mam sztywno ustawiony kręgosłup moralny. Sam nigdy czegoś takiego nie zrobiłem partnerce (a pokusy były) i tego samego oczekuję od strony przeciwnej. Nom. ;)
You can win if you want
If you want it, you will win
On your way you will see that life is more than fantasy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
160
Dołączył(a)
16 kwi 2010, 15:36

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez Natascha 27 kwi 2010, 23:53
Wiecie co, nie przeczytałam dokładnie całego tematu. Jednak po tym co przeczytałam nasunęła mi się taka myśl: Facet ma nikłe umiejętności łóżkowe- więc szuka dziewicy, żeby nie mogła go do nikogo porównać- bo mógłby wypaść blado. A ten cały bełkot o byciu katolikiem to ''zasłona dymna''. Przecież większość katolików zaczyna życie seksualne przed ślubem i jakoś im to nie przeszkadza.
Natascha
Offline

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez yans 27 kwi 2010, 23:54
Mów do słupa, a słup...

Czy na Mt. Everest muszę wchodzić z centymetrem i mierzyć wysokość podczas wspinaczki żeby wiedzieć że ma 8850 m.n.p.m.? Jako elektronik muszę sobie w piwnicy zmontować mikroprocesor by rozumieć procesy w nim zachodzące? Tak - człowiek inteligentny czerpie wiedzę z różnych źródeł - nie tylko z własnych doświadczeń. Naprawdę czujesz się magdobmw gotowa i uzbrojona w argumenty by bronić tezy, że wcale tak nie jest?
Człowiek ma po to rozum i wyobraźnię, żeby jej używać. Do wielu wniosków można dojść drogą dedukcji, uczenia się od innych, ba - samo doświadczenie pozbawione refleksji nie niesie za sobą żadnej wiedzy. Ktoś w tym temacie wspominał, że co 7my czternastolatek ma za sobą pierwszy kontakt seksualny. Co taki gówniarz/gówniara może wiedzieć o seksie? Tymczasem twoje rozumowanie wskazuje - że zdecydowanie więcej niż np. WreX czy autor tematu (przy czym nie sugeruję że WreX jest prawiczkiem - mało mnie to obchodzi bo to jego prywatna sprawa).

magdalenabmw napisał(a):Gówno a nie wiedza, za przeproszeniem.

Po raz kolejny - to jest opinia nie argument. "Właśnie wiedza, a nie gówno" - powiem. I co, tak mam Cię przekonać do zmiany zdania? Tak się składa że jesteśmy na forum dyskusyjnym, w dziale forum psychologiczne >> DYSKUSJE >> Problemy w związkach i w rodzinie. Zatem jeśli chcesz przekonać chłopaków do swoich racji (z którymi częściowo się zgadzam, przecież nie bredzisz jak potłuczona) użyj argumentów - będzie z korzyścią dla każdego.

Próba zdyskredytowania argumentów drugiej osoby poprzez jej ośmieszanie to właśnie coś przed czym powinnaś się hamować. Wszyscy powinni - ja, pan, pani, społeczeństwo powinno! ;) (swoją drogą czy młodsze pokolenie zna "Rejs"?)

A żebyś lepiej zrozumiała o co mi chodziło: z obserwacją wiadomo że miałem na myśli obserwację związków a nie kontaktów seksualnych. Nastolatki - nawet zanim rozpoczną współżycie - czerpią wiedzę z rozmów z tymi, którzy już mają to za sobą, oglądają pornografię, mają w szkole edukację seksualną. Fakt, że informacje które zdobędą potem w różnym stopniu rewiduje ich własne doświadczenie nie oznacza, że to co wiedzą wcześniej jest bezwartościowe. Czy 14 letniej córce powiedziałabyś "dziecko, co ja Ci będę mówiła o seksie, masz tu prezerwatywę dla swojego chłopca i idź sama zobacz z czym to się je"? ...Chociaż zaraz, Ty nie jesteś matką, Twoja odpowiedź na to pytanie nie ma sensu - co Ty możesz wiedzieć? Brak Ci wiedzy i doświadczenia ;)
"Rząd jest wielką fikcją, za pośrednictwem której każdy usiłuje żyć na koszt wszystkich innych."
Frederic Bastiat
Mądry chłopak lub dziewczyna - Prostą ma taktykę: - W pierwszej turze na Korwina - W drugiej wygra Mikke!
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
21 kwi 2010, 01:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do