Trudny chłopak

Inne zaburzenia.

Trudny chłopak

przez tajemnicza222 25 gru 2014, 21:50
Witam serdecznie.
Mam poważny problem z zachowaniem mojego faceta - jestem z nim cztery lata, na początku było wszystko okej, wesoły, lekko zamknięty w sobie ale lubiłam to - wydawał sie po prostu poważniejszy od swoich rówieśników (miał wtedy 18 lat). Od początku naszej znajomości wiedziałam o jego trudnej sytuacji rodzinnej : wychowywal sie bez matki (odeszła od rodziny gdy chłopak miał 8 lat), rzadko odwiedzała, gdyż wyjechała poza granice kraju, ich kontakty były głównie telefoniczne, może jakieś spotkania kilka razy w roku. Ojciec nadużywa alkoholu, po rozwodzie z żona przeprowadził się wraz z "moim" do swoich rodziców i odtąd życie mojego chłopaka wyglądało "aby nie był glodny i brudny", ojciec albo w pracy albo z kolegami rozkręcał imprezę, dziadkowie niezbyt zainteresowani dzieckiem, chłopak ciagle siedział w pokoju, chyba , ze wyszedł akurat na podwórko, z tego co mi opowiadał, nikt go nigdy nie przytulał, biedy w życiu nie zaznał (z pozoru cudowna , bogata rodzina, najnowszy samochód, dobrze ubrani) jednak nie byl w ogóle nauczony uczuć. Gdy dorastał, wpadł w nieciekawe towarzystwo, szczerze, uważalam, że nie nie był ich kumplem ale gościem, który był dobry do pozartowania z niego, który zawsze miał kasę postawic piwko itd, zerwał z nimi wszelkie kontakty. Im chłopak starszy, tym jego ojciec coraz bardziej wyżywał sie nad nim : podduszanie podczas kłotni, zabieranie telefonu, laptopa, groźby, zastraszanie, gdy przychodził pijany do domu to nawet za "krzywy wzrok" mógł od ojca dostać, przez to zaczął mieć problemy w szkole, wagarował (koledzy szkolni "żartowali" sobie przypalajac mu ubrania w szatni od wf zapalniczką, wyzywajac od najgorszych, wrzucaniu liscików do szafki o treści "jesteś cwelem, stara cie nie kocha" co dla niego było strasznym ciosem, do nauczycielki bał sie iść a ojciec skiwtował "dobrze ci robią, jak jesteś ciota i się nie bronisz"), nie zdał klasy, rzucił szkołę, ojciec dalej dostawał szału bo jak to, JEGO syn nieukiem? Nadal były awantury, bicie, gdy dowiedział sie, ze chłopak ma pracę - odciał go od wszystkiego. Z pomocą matki (uprosił ją o pomoc finansową, co było wygodne, bo na wcześniejsze żalenie sie , nic nie robiła, kwitowała "ojciec taki jest") wynajął mieszkanie. Można powiedzieć, ze jego koszmar się skończył ale widzę co sie z nim dzieje. Zamknął sie zupełnie na ludzi, będąc u mnie wczoraj we Wigilię prawie sie nie odzywał, nie uśmmiechał, był jakby wyłączony. Nic go nie obchodzi, czy jest ubrany, czy nie, całymi dniami leży w łóżku, nie chce wychodzić do znajomych, przy mnie trochę sie otwiera ale podczas jakiejś sprzeczki wybucha krzykiem, nawet o dosłowną /cenzura/. Jest kłębkiem nerwów. Moja mama skwitowała po jego odjeździe że "sobie ułomnego poszukałam..." co strasznie mnie zabolało, bo rozumiem jego problemy i wiem, że nigdy nie był jakąs duszą towarzystwa, ale było z nim lepiej... Proponowałam mu psychologów, pomoc lekarska (sama chorowałam na anoreksje i ataki lęku panicznego wiec doskonale go rozumiem) jednak zbywa to jednym "daj mi spokój". Kocham go i nie chce skreślać, jednak boje się, że ta jego agresja może kiedyś odbić się na mnie (podczas kłótni kazał mi wyp... wyjsć, strącił torebkę ze stołu). Co robić ? Czy jest tu ktoś z podobnym problemem ?
Przepraszam, ze tak długo i byc może nieskładnie. Pozdrawiam
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
25 gru 2014, 21:19

Trudny chłopak

przez Niete 25 gru 2014, 22:49
Myślę, że warto łagodnie do niego podejść i podpytywać by więcej rozmawiać i go otworzyć. Może też potrzeba więcej czasu by poczuł, że warto o tym pogadać. Co czuje do Ciebie? Musi sam się przekonać do pomocy, ale nic na siłę.
Niete
Offline

Trudny chłopak

Avatar użytkownika
przez Zosia_89 28 gru 2014, 19:32
trochę mu się nie dziwię, miał strasznie ciężko w życiu i pewnie dlatego jest tak zamknięty na kontakty z innymi ludźmi, doznał tyle przykrości od taty i szkolnych kolegów.
Myślę, że powinnaś namówić go na wizytę lekarską (psychiatra, psycholog) i otaczać ciepłem, ale to na pewno robisz :)

a jeśli chodzi o chorobę (w odniesieniu do słów Twojej mamy) to nie jest ona przeszkodą jeśli dwoje ludzi się kocha i chce być ze sobą, razem można przezwyciężyć wszystko jeśli tylko obie osoby tego chcą :)
Dobrze jest mieć do kogo wyciągnąć rękę,
a oczy mieć szeroko zamknięte.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2802
Dołączył(a)
09 gru 2014, 16:05

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Trudny chłopak

Avatar użytkownika
przez elo 28 gru 2014, 21:20
oczy mi sie cale zmoczyly serio dawno sie tak ostro nie wzruszylam i jest mi glupio przed sama soba ze nie jestem w stanie pomoc takim personom ale az sie cieplej na serduchu robi kiedy pomysle ze jest ktos kto probuje! lap propsy bo mocno wierze w to ze z twoja pomoc chlopak zawalczy o siebie
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7695
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

Trudny chłopak

przez lojantka 28 gru 2014, 21:41
jezu elo, ale Ty jesteś przesłodka
lojantka
Offline

Trudny chłopak

Avatar użytkownika
przez elo 28 gru 2014, 22:00
i tera mnie zawstydzilas bo wiesz uzewnętrznienia wszelakie stresuja mnie bardzo i no tak tez cos wlasnie przeczuwalam w srodku ze to bylo niepotrzebne i zdeka przesadzilam
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7695
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

Trudny chłopak

przez lojantka 28 gru 2014, 22:21
:smile: <333
lojantka
Offline

Trudny chłopak

Avatar użytkownika
przez zima 28 gru 2014, 22:34
tajemnicza222, Twoja Matka ma racje, przykro mi. po prostu zna zycie,a slowa musialy byc odpowiednio mocne,zebys pomyslala.
Jego problemy nie są Twoimi problemami- to jest cos z czym on sam musi sobie poradzic zanim w ogole wyjdzie do ludzi.
To samo co miał w domu powtorzy w swoim domu rodzinnym.Wszystko na to wskazuje. Uwazam tez ze na te chwilę nie jest w stanie kochać.
po co w ogole on ci to wszystko naopowiadal? zebys mu wspolczula? zeby rozgrzeszyc swoje wystepki- typu "wypier..." powiedziane w kłotni? Mysl głową,bo spierdolisz sobie zycie.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do